SPRAWNIE.COM - ODPOWIEDZIALNE DORADZTWO PRAWNE

dla mikro, małych i średnich przedsiębiorstw

  • Dostępność

    Niewielkie firmy powinny mieć łatwy i sprawny dostęp do profesjonalnej pomocy prawnej, która jest przystępna cenowo. Dzięki temu, spokój o kwestie prawne może przełożyć się na zwiększenie efektywności przedsiębiorstwa. Ja ten spokój zapewniam.

  • Rzetelność i Skuteczność

    W czasach nieustannie zmieniającego się otoczenia prawnego oraz zaciętej konkurencji każdy przedsiębiorca powinien mieć kogoś, kto zadba o jego bezpieczeństwo prawne doradzając i dochodząc jego praw.

  • Zaufanie

    Przedsiębiorstwo to skomplikowana materia, która wymaga wielkiej uwagii i zrozumienia. Dlatego właśnie powierzenie jego spraw nie może być przypadkowe. Sukces potrzebuje spokoju i zaufanego, bezpiecznego środowiska.

  • Kim jestem? Czy to mnie potrzebujesz?

    PAWEŁ TERPIŁOWSKI

    Jestem prawnikiem - z wyboru i z zamiłowania. Obecnie kształcę się na aplikacji radcowskiej, tak aby w przyszłości móc wykonywać zawód radcy prawnego, z którym wiążę nadzieję na mnóstwo wyzwań, przygodę i poznanie wielu ciekawych ludzi. Prawo, pomimo jego złożoności, staram się pojmować jak najprościej i tak też je tłumaczę tym, którzy tego potrzebują. W przystępny sposób przybliżam prawnicze aspekty naszego codziennego życia, gdyż w życiu codziennie mamy kontakt z prawem, a jego nieznajomość szkodzi.

    Moje artykuły

    16 września 2016

    Pozorne przeniesienie nieruchomości w celu ukrycia majątku przed komornikiem

    Spotkałem się niedawno z ciekawą sprawą, której szczegóły chciałbym Wam dzisiaj przybliżyć. W historii tej znajdziemy najważniejsze elementy dramatu - miłość, zawiść, zdradę i pieniądze. Jest to historia pewnej kobiety, której groziła utrata rodzinnego domu, gdyż za długi powstałe na skutek nierentownej działalności gospodarczej, toczyły się przeciwko niej postępowania egzekucyjne i miała ona obawy, że dom zostanie zabrany przez komornika. Znaczącą rolę w omawianej historii odegrał partner bohaterki, który pod płaszczykiem oferowanej pomocy postanowił oszukać bohaterkę i odebrać jej dom. Cała akcja znalazła finał w Sądzie Apelacyjnym w Łodzi, który zakończenie historii napisał w wyroku z dnia 18 maja 2016 r. w sprawie pod sygnaturą I ACa 1626/15.

    Ciężko ukryć nieruchomość przed komornikiem

    Nasza bohaterka, nazwijmy ją umownie Adela, postanowiła wspólnie z siostrą otworzyć salon kosmetyczny. W tym celu zaciągnęła zobowiązanie finansowe (czyt. kredyt), jednakże w niedługim czasie okazało się, że salon nie przynosi oczekiwanych zysków i biznes został zamknięty. Kredyt w wysokości około 30.000 złotych został, ale niespłacony oczywiście. Adela posiadała na własność dom w okolicach Gostynina o wartości około 130.000 złotych, a także stałego partnera oraz wspólne dziecko. Partner, nazwijmy go Julian, był dość bystry i dobrze wiedział, że komornik prędzej, czy później zabierze się do licytowania domu. A ponieważ chciał pomóc swojej partnerce, to razem z bratem wpadli na pomysł, aby Adela "przepisała" Julianowi dom, dzięki czemu komornik nie będzie mógł go zabrać, bo przecież nie będzie jej własnością. Adela po niedługich namowach zgodziła się na ten plan i wszyscy udali się do notariusza. Po drodze umówili się, że przed notariuszem zgodnie oświadczą, że pieniądze za dom Julian wręczył Adeli w samochodzie przed kancelarią notarialną.


    Po siedmiu miesiącach od wizyty u notariuszu Julian (który był już prawnym właścicielem domu) postanowił zmienić swój tryb życia i zostać singlem. Oświadczył Adeli, że musi się wyprowadzić z jego domu, a Adela nie mając żadnych argumentów spełniła jego żądanie. Nasza bohaterka czuła jednak, że stała się jej niesprawiedliwość, wobec czego zaczęła poszukiwać pomocy prawnej. Gdy już poznała swoje prawa, skierowała do sądu powództwo o ustalenie, że zawarta umowa sprzedaży nieruchomości jest nieważna, ponieważ została dokonana pozornie. 


    Pozorność jest jedną z wad oświadczeń woli, a jej konsekwencją nieważność czynności prawnej.
    Art. 83. § 1. Nieważne jest oświadczenie woli złożone drugiej stronie za jej zgodą dla pozoru. Jeżeli oświadczenie takie zostało złożone dla ukrycia innej czynności prawnej, ważność oświadczenia ocenia się według właściwości tej czynności.
    § 2. Pozorność oświadczenia woli nie ma wpływu na skuteczność odpłatnej czynności prawnej, dokonanej na podstawie pozornego oświadczenia, jeżeli wskutek tej czynności osoba trzecia nabywa prawo lub zostaje zwolniona od obowiązku, chyba że działała w złej wierze.
    W omawianej sprawie pozorność przejawia się w tym, że Adela w rzeczywistości nie chciała sprzedać Julianowi domu, nie chciała wyzbyć się jego własności. Adela chciała tylko, żeby dom zmienił formalnie (na papierze) właściciela, tak aby nie zabrał go komornik. Myślała sobie, że skoro komornik zobaczy, że dom należy do Juliana, to odpuści, a za jakiś czas, jak już spłaci długi albo sprawa się zatrze, to Julian dom jej zwróci i dalej będzie w nim mieszkała. Natomiast celem umowy sprzedaży jest definitywne przeniesienie własności rzeczy w zamian za pieniądze. Przed sądem Julian oczywiście twierdził, że Adela chciała mu dom sprzedać, że wręczyła mu pieniądze, że wszystko zostało dokonane zgodnie z prawem, bo u notariusza i dom jest jego. Twierdził nawet, że nie wiedział o długach Adeli. Jednakże sąd bardzo dobrze rozszyfrował Juliana, jak i całą sprawę i stwierdził:
    Rzeczywisty cel i zamiar stron został prawidłowo odtworzony w oparciu o zeznania powódki i przesłuchanych w toku postępowania świadków. Wskazuje on, iż wolą stron towarzyszącą zawarciu umowy sprzedaży nieruchomości w S. było jedynie usunięcie składnika majątku powódki od ewentualnej egzekucji. Powódka nie zamierzała definitywnie rozporządzić przysługującym jej prawem własności, o czym pozwany wiedział i na co wyrażał zgodę, a brak rzeczywistego przesunięcia majątkowego potwierdza z góry umówiony przez strony brak zapłaty ceny sprzedaży, a także dalsze zgodne zamieszkiwanie stron na terenie spornej nieruchomości.
    Na nic zdały się również argumenty Juliana, że umowę sprzedaży chroni fakt zawarcia jej przed notariuszem w formie aktu notarialnego, co niby miałoby poświadczać legalność i prawdziwość sprawy. Co do zasady, przed sądem nie można podważać wiarygodności dokumentów poprzez zeznania świadków lub przesłuchanie stron (art. 247 k.p.c.) i taką linię obrony przyjął Julian. Jednakże sąd orzekł:
    (...) z art. 247 k.p.c. płynie zakaz prowadzenia dowodu przeciwko osnowie lub ponad osnowę dokumentu. Dowodami w postaci zeznań świadków lub stron nie można zatem dowodzić, że strona danego oświadczenia nie złożyła lub że złożone oświadczenie miało inną treść. Kwestia, czy to co strona oświadczyła jest zgodne z prawdą, a także wykładnia oświadczenia woli zawartego w dokumencie są zaś zagadnieniami, których przepis art. 247 k.p.c. nie dotyczy.
    A także:
    Dokonując oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego, Sąd pierwszej instancji odniósł się do podnoszonego przez pozwanego zarzutu naruszenia art. 247 k.p.c. przez przeprowadzenie dowodu z zeznań powódki i świadków przeciwko treści aktu notarialnego na okoliczność rzeczywistej woli stron i zapłaty przez pozwanego za przedmiot umowy. Odwołał się w tym zakresie do poglądu orzecznictwa, w myśl którego pozorność czynności prawnej stwierdzonej dokumentem może być udowodniona między uczestnikami tej czynności za pomocą wszelkich środków dowodowych. Pozorność jest bowiem wadą oświadczenia woli, a te mogą być udowodnione wszelkimi środkami i dlatego ograniczenia dowodowe przewidziane w art. 247 k.p.c. nie mają tu zastosowania. Ograniczenia dowodowe zastrzeżone w powołanym przepisie nie dotyczą także dowodów prowadzonych dla podważenia domniemania płynące z pokwitowania (art. 462 k.c.), nawet jeśli pokwitowanie objęte jest dokumentem sporządzonym w formie aktu notarialnego.
    Z omówionej historii płynie prosty wniosek, że kłamstwo ma krótkie nogi. Próba pogwałcenia przepisów prawa bardzo szybko zemściła się zarówno na Adeli, która straciła na pewien okres dom, ale i mnóstwo nerwów i została uwikłana w skomplikowany proces sądowy, jak i Julianie, który będzie musiał ponieść konsekwencje przegranego procesu. Co więcej, nawet gdyby historia nie potoczyła się w przedstawiony sposób, a strony dalej zgodnie żyły po sprzedaży domu na rzecz Juliana, to wierzyciele Adeli i tak mogliby "dorwać" się do nieruchomości kwestionując umowę sprzedaży skargą pauliańską.
     

    15 września 2016

    Reklamacja i zwrot pieniędzy

    W przypadku reklamacji zakupionej rzeczy, składanej na podstawie rękojmi za wady, kupującemu przysługują zasadniczo cztery roszczenia. Jednym z nich jest możliwość żądania zwrotu uiszczonej ceny. Dla sprzedawcy takie żądanie jest najbardziej dotkliwe, ponieważ oznacza stratę pieniędzy oraz zwrot wadliwego towaru. Jednakże, w sytuacjach, których kupujący traci zaufanie do sprzedawcy i nie chce z nim dalej współpracować, lub zakupiony towar okazuje się tandetą, takie rozwiązanie jest najkorzystniejsze i warto dążyć do jego uskutecznienia. Uprawnienie do odstąpienia od umowy przysługuje zarówno konsumentom, jak i przedsiębiorcom. 

    Zwrot pieniędzy jest możliwy po odstąpieniu od umowy

    Jeżeli okaże się, że rzecz sprzedana ma wadę, to kupujący może od razu skorzystać ze swojego prawa do odstąpienia od umowy. Nie są konieczne żadne uprzednie kroki ani czynności, które zezwalałyby na realizację tego żądania. W tym celu, kupujący powinien złożyć sprzedawcy oświadczenie o odstąpieniu od umowy. Co do zasady, oświadczenie nie musi być złożone w konkretnej formie, więc można je złożyć ustnie, e-mailem, czy faksem, chyba że umowa sprzedaży została zawarta w formie pisemnej lub szczególnej (np. notarialnej jak przy nieruchomościach) - wtedy forma pisemna jest konieczna. Ja moim klientom w każdym przypadku doradzam skorzystanie z formy pisemnej, gdyż ta jest najbezpieczniejsza i najpewniejsza, co więcej, jako dowód przed sądem ma formę dokumentu prywatnego. Dodatkowo, pismo zalecam wysłać listem poleconym za potwierdzeniem odbioru. Wtedy mamy pewność, że pismo zostanie doręczone do rąk sprzedawcy, a fakt ten zostanie udokumentowany odręcznym potwierdzeniem. 


    Oświadczenie kupującego powinno być sformułowane jasno i precyzyjnie, a zwłaszcza musi zawierać informacje o umowie, od której ten odstępuje. Najlepiej wskazać dzień jej zawarcia, przedmiot, numer faktury/paragonu, opisać wady uzasadniające roszczenie oraz wyartykułować żądanie zwrotu konkretnej kwoty na wskazany rachunek bankowy. Warto wyznaczyć sprzedawcy termin na spełnienie żądania, np. 7 dni od dnia doręczenia pisma. Po upływie tego terminu możliwe będzie naliczanie odsetek, a poza tym, usprawni to proces reklamacji.


    Ponieważ konsekwencje odstąpienia od umowy dla sprzedawcy są bardzo dotkliwe, to Kodeks cywilny przyznaje mu jedną szansę na uniknięcie zwrotu ceny. Sprzedawca może nie zastosować się do żądania kupującego pod warunkiem, że niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla kupującego wymieni wadliwą rzecz na wolną od wad albo wadę usunie. W przypadku konsumentów, mogą oni zmienić decyzję sprzedawcy w ten sposób, że jeżeli sprzedawca zdecyduje się rzecz naprawić, to konsument może żądać wymiany i odwrotnie. Po zmianie sposobu przez konsumenta, sprzedawca może znowu się nie zgodzić, ale tylko jeśli realizacja żądania konsumenta jest niemożliwa do wykonania albo wymagałaby nadmiernych kosztów w porównaniu ze sposobem zaproponowanym przez sprzedawcę.


    Inaczej rzecz się przedstawia, jeżeli kupujący (firma lub konsument - nie ma znaczenia) dokonuje drugiej, czy kolejnej reklamacji. Jeżeli reklamowana rzecz była już wymieniona lub naprawiana przez sprzedawcę albo sprzedawca nie uczynił zadość obowiązkowi wymiany lub usunięcia wady, to wtedy ma on obowiązek zwrócić pieniądze kupującemu.


    Po skutecznym złożeniu oświadczenia o odstąpieniu od umowy następuje obowiązek zwrotu wzajemnie otrzymanych świadczeń, który co do zasady, powinien zostać wykonany jednocześnie przez obie strony. Przy czym, w przypadku zwrotu pieniędzy na rzecz konsumenta, sprzedawca powinien zwrócić je niezwłocznie (bez zbędnej zwłoki, natychmiast). Kupującemu przysługuje prawo zatrzymania rzeczy do czasu, aż sprzedawca zaofiaruje zwrot pieniędzy, więc reklamowanej rzeczy nie musi od razu oddawać, ale może poczekać na stanowisko drugiej strony. Jeżeli kupujący otrzymał zwrot ceny, ale w wyniku wadliwej rzeczy, czy opieszałości sprzedawcy, została wyrządzona mu szkoda - np. utrata zarobku na skutek wadliwego towaru, konieczność przechowywania rzeczy, utrzymywania jej w należytym stanie, może on na podstawie przepisów ogólnych dochodzić od sprzedawcy zapłaty odszkodowania. Jest to jednak temat na oddzielny artykuł, którego możecie się spodziewać już wkrótce. 

    Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie. 


    9 września 2016

    Jak Netia okradła klienta - analiza sprawy

    Dzisiaj na mojej Facebook'owej tablicy pojawiła się ciekawa historia przytoczona przez Rafała Kruka (jego post i komentarze do posta tutaj). Rozgoryczony postępowaniem firmy Netia - dostawcy telefonii i Internetu, postanowił dokładnie opisać swoją niemiłą przygodę na ich fanpage'u i upublicznić sprawę. 

    Gdyby tyko klient znał swoje prawa

    Historia jest taka:

    OKRADLIŚCIE KLIENTA. BRAWO!
    Właśnie przelałem na podany rachunek całą kwotę. Bardzo mi przykro, że przyszło mi z wami (daruje sobie pisanie z wielkiej litery gdyż szacunek to ostatnie co do was czuje ;)) współpracować.
    Dwa lata temu, razem z moją dziewczyną, przeprowadzaliśmy się pod inny adres. Tym samym, chcieliśmy przenieść wasze usługi do nowego mieszkania. Już wtedy wiedziałem, że okres takiego przedsięwzięcia trwa w waszej firmie niebywale długo więc zabrałem się do tego odpowiednio wcześniej. Dostałem nawet sms’a potwierdzającego aktywowanie usług i z ucieszeniem czekałem na podłączenie internetu w wyznaczonym terminie.
    Charakterystyka mojej pracy (jako, że pracuje “z domu”) opiera się o wysyłkę materiałów graficznych na serwery wielu firm więc starałem się ustalić terminy odbiorów ważniejszych zleceń po dacie podłączenia usług.
    Nadeszła długo wyczekiwana data. Ponad 3 tygodnie trwało wasze milczenie wiec z własnej inicjatywy wykonałem telefon aby dowiedzieć się na jakim etapie są prace. Przeczuwałem, że nie najlepiej i miałem racje. Nie wywiązaliście się z umowy podłączenia internetu o czasie. Najbardziej rozczarował mnie fakt, że nawet mnie o tym nie poinformowaliście. Niestety było mi to wtedy wyjątkowo potrzebne więc w pośpiechu zadzwoniłem do firmy UPC, która na podłączenie usług potrzebowała jeden dzień od mojego pierwszego telefonu. Zbulwersowany waszym podejściem do klienta, spakowałem cały sprzęt (modem oraz player tv) i pojechałem do was zerwać umowę.
    Wracając do tytułu. Po niecałych dwóch latach dostaje od firmy windykacyjnej pozew w tej sprawie z nakazem zapłaty na kwote 1142 zł + 300zł kosztów sądowych :) W kwocie 1142 zł zawiera się trzymiesięczny abonament, z którego zrezygnowałem przedwcześnie (ok. 300zl, co jest zrozumiałe), odsetki ok 130zl, a pozostała kwota jest chęcią wyłudzenia ode mnie pieniędzy za sprzęt, którego rzekomo nie oddałem. Wiem, że robicie to nie pierwszy raz - liczycie, że klient zgubił pokwitowanie. Niestety ja je zatrzymałem więc pozwolę sobie dołączyć do posta.
    Gratulacje! Oszukaliście klienta i zarobiliście na nim ok. 700zł. Dotychczas straciliście natomiast łączną wartość dwóch 12 lub 24 miesięcznych abonamentów potencjalnych klientów do których dzwoniliście. Niestety byli to moi znajomi. Opisując im wcześniej własną historię stwierdzili, że wybiorą pozostałych dostawców internetu i telewizji. Możecie mieć pewność, że będę kontynuował czarny PR z mojej strony.
    Macie ode mnie 700zl w bonusie. Kupcie sobie za to coś fajnego :)
    Pa.

    Rozumiem, że Rafałowi bardzo się śpieszyło z załatwieniem dostępu do Internetu, jednakże gdyby zachował więcej spokoju, sprawę mógłby załatwić na swoją korzyść. Jak sam twierdzi, zawarł z Netią umowę na przeniesienie łączą internetowego w nowe miejsce. Netia nie wywiązała się ze swojego zobowiązania w umówionym czasie. W związku z tym, popadła w zwłokę, gdyż jej opóźnienie było zawinione - można śmiało domniemywać, że to oni odpowiadali za opóźnienie w przystąpieniu do montażu, bo brak winy mogłyby uzasadniać jedynie wyjątkowe sytuacje, np. siła wyższa. Wobec tego, Rafał mógł skorzystać z przepisu art. 491 Kodeksu cywilnego i wyznaczyć Netii odpowiedni dodatkowy termin do wykonania umowy z zagrożeniem, iż w razie bezskutecznego upływu wyznaczonego terminu będzie uprawniony do odstąpienia od tej umowy. Termin mógł być bardzo krótki, na przykład 3 dniowy. W razie uchybienia dodatkowemu terminowi otworzyłaby się możliwość odstąpienia od umowy bez żadnych negatywnych konsekwencji prawnych i finansowych (dla Rafała oczywiście).


    Co więcej, zastanawiające jest dla mnie, że Rafał zgodził się zapłacić Netii za sprzęt, który oddał. Przecież posiada dokument potwierdzający jego zwrot. Z historii wynika, że firma windykacyjna wezwała go do zapłaty na podstawie już wydanego nakazu zapłaty. Czy Rafał nie wiedział, że toczy się przeciwko niemu postępowanie sądowe? Tego nie wiemy. Trzymając stronę Rafała, możemy założyć, że nakaz został wydany przez e-sąd lub sąd stacjonarny, po bezskutecznym upływie terminu na wniesienie sprzeciwu (lub zarzutów). Jak to mogło się stać? Prawdopodobnie Netia w pozwie wskazała stary adres Rafała, na który również była kierowana korespondencja sądowa. Jednakże, w takim przypadku, nawet jeżeli nakaz zapłaty się uprawomocnił, można byłoby go zaskarżyć powołując się na fakt niedoręczenia przesyłki sądowej zaadresowanej na błędny adres. Dzięki temu Rafał mógłby skutecznie zmniejszyć wysokość dochodzonego przez Netię roszczenia, a 700 złotych mógłby zachować dla siebie. 


    Netia nie zachowała się najlepiej, ale gdyby Rafał znał przepisy Kodeksu cywilnego, lub poradził się prawnika, to mógłby sprawę wygrać. Świadomość prawna Polaków wciąż jest nikła, a korzystanie z usług prawników niechętne. Stąd właśnie takie firmy jak Netia zarabiają na nieznajomości podstawowych praw przez swoich klientów. Tak długo jak Polacy będą unikali prawników i przepisów, tak długo będą wykorzystywani i to nawet zgodnie z przepisami.

    Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie. 


    14 sierpnia 2016

    Sędzia radzi: unikaj sądów!

    Jeśli jeszcze nie znacie platformy TED, to bardzo polecam Wam zapoznanie się z nią. Jest to projekt, który prowadzi panele dyskusyjne na przeróżne tematy w różnych zakątkach świata. Nie trzeba być naukowcem, żeby móc wygłosić swój wykład. Cała idea sprowadza się do tego, że na TED może wystąpić każdy, kto ma coś ciekawego lub mądrego do powiedzenia. Wśród takich osób znalazł się niedawno Jarosław Gwizdak - sędzia i prezes Sądu Rejonowego Katowice-Zachód. Przedstawił on bardzo obrazowo pracę polskich sądów i wskazał mankamenty naszego wymiaru sprawiedliwości. Gorąco polecam wysłuchanie krótkiego wykładu, a następnie przeczytanie kilku słów mojego komentarza.



    Nie można nie zgodzić się z sędzią Gwizdakiem. Polskie sądy są przeładowane, a sama procedura dość skostniała, co odbija się na jakości sądzonych spraw. W niektórych sądach trzeba czekać pół roku od wniesienia sprawy do wyznaczenia pierwszego terminu rozprawy. Co ciekawe, pod względem czasu na rozpoznanie sprawy nie wypadamy wcale źle na tle Europy, gdyż średni czas pracy naszych sądów jest lepszy od sądów francuskich, czy włoskich. To, co jest wielką zaletą naszego wymiaru sprawiedliwości, a więc nieograniczony dostęp (a zarazem prawo) do sądu, jest również jego bolączką. Polacy słyną z pieniactwa i impulsywności, stąd sądy zalewane są sprawami, które mogłyby skończyć się zupełnie inaczej. Wydaje mi się, że tutaj właśnie tkwi problem. Należy stworzyć procedury, które skutecznie i efektywnie będą rozwiązywały spory niewymagające wiedzy i doświadczenia sądów. Dlaczego sędzia musi rozpatrywać sprawę kierowcy samochodowego, który nie zapłacił za zatankowane paliwo? Albo wspomnianego w filmie amatora spacerów z maczetami? Albo pozwu o zapłatę 100 złotych? Czy ustanowienie separacji między małżonkami wymaga ingerencji sądu?


    Wiele rodzajów spraw mogłoby zakończyć się na etapie postępowania policyjnego lub prokuratorskiego. Można by wyposażyć te instytucje w narzędzia sprawowania sprawiedliwości w drobnych sprawach, a sądom pozostawić nadzór. Wówczas sądy mogłyby skupić się na rozpatrywaniu wymagających procesów, które kończyłyby się w znacznie krótszym czasie. Należy stawiać nacisk na pozasądowe rozwiązywanie sporów cywilnych i gospodarczych. Spory konsumenckie mogą być rozwiązywane przez polubowne sądy konsumenckie przy Inspekcjach Handlowych. Wprowadźmy podobne instytucje dla przedsiębiorców. Pozwoli to na skuteczniejsze rozwiązywanie konfliktów, co przełoży się na ułatwienie obrotu gospodarczego. Niedawno pojawił się pomysł, aby notariusze mogli wydawać nakazy zapłaty. Moim zdaniem, to dobry krok w kierunku odciążenia sądów, które muszą rozpatrywać pozwy o wartości nawet 100 złotych. 


    Mam nadzieję, że niedługo nastąpią zmiany, które przyniosą zwiększenie roli pozasądowych trybów rozpatrywania sporów, a także delegują zadania sędziów na inne urzędy i zawody. Czekają na to obie strony - sądy i podsądni. Zwiększy to efektywność sądów, a w nas - obywatelach, wyuczy zdolności do rozmawiania i rozwiązywania problemów.

    Przeczytaj również:

    9 sierpnia 2016

    8 zasad konstruowania i interpretacji umów

    Skonstruowanie dobrej umowy w cale nie jest proste. Natomiast jest bardzo istotne. Dobrze pomyślana umowa jest polisą dla danego porozumienia, gdyż potrafi zabezpieczyć interesy stron na wypadek przeróżnych okoliczności. Stąd też, przestrzegam przed korzystaniem z gotowych wzorów, które można znaleźć w Internecie, ponieważ umowa powinna regulować konkretny stosunek, podchodzić do tematu w sposób indywidualny. Swoboda w kształtowaniu umów jest naprawdę duża i zwłaszcza w przypadku obrotu profesjonalnego (tzw. B2B) można zastosować wiele ciekawych rozwiązań, które mogą uchronić przed przykrymi sytuacjami. Co jeszcze ważniejsze, dobrze napisana umowa pozwala na uniknięcie trudów procesu sądowego. Rzadko kiedy spory wynikające z realizacji umów kończą się polubownie, stąd też warto przygotować umowę tak, aby sąd nie musiał głowić się, o co chodziło stronom umowy. Przygotowałem kilka wskazówek i porad, których uwzględnienie pomoże lepiej zrozumieć, w jaki sposób sądy interpretują umowy, dzięki czemu łatwiej będzie taką przygotować.

    Skonstruowanie dobrej umowy jest bardzo ważne
    1. Liczy się moment zawarcia umowy. Treść umowy będzie interpretowana zgodnie z okolicznościami, które miały miejsce w dniu jej zawarcia. Późniejsza zmiana sposobu rozumienia postanowień umownych przez strony nie ma znaczenia, gdyż sąd będzie oceniał treść umowy, a nie jej interpretację, która z biegiem czasu może się zmienić. Ma to istotne znaczenie, gdyż jeżeli umowa w chwili podpisania nie do końca odpowiada rzeczywistym potrzebom stron, to w czasie jej realizacji praktyka będzie rozjeżdżała się z postanowieniami.
    2. Wszystkie aneksy do umowy są interpretowane w zgodzie z umową. Tak więc, aneksy nie mogą być sprzeczne z postanowieniami umowy, mogą je oczywiście uzupełniać i zmieniać, ale powinno to być wyraźnie zaznaczone.
    3. Umowę interpretuje się jako całość. Poszczególne postanowienia umowne mają bardzo duże znaczenie, ale jeżeli pozostają w konflikcie z innymi postanowieniami, to decyduje całość umowy - jej cel i założenia.
    4. Istotny jest kontekst sytuacyjny. Jeżeli wystąpią rozbieżności w interpretacji umowy, to sąd może odwołać się do okoliczności faktycznych, które towarzyszyły umowie. Tak więc będzie badał przebieg negocjacji stron i wspólne ustalenia, które doprowadziły do zawarcia umowy. 
    5. Definicje przyjęte przez strony mają nadrzędne znaczenie nad ogólnie przyjętym rozumieniem danych wyrażeń. Pozwala to na dopasowanie siatki pojęć do potrzeb konkretnej umowy, ale nieprecyzyjnie skonstruowana definicja może wywołać sporo problemów interpretacyjnych.
    6. Zgodny zamiar stron co do zawarcia umowy i jej treści nie będzie miał znaczenia, jeżeli postanowienia umowy będą sprzeczne z bezwzględnie obowiązującymi przepisami prawa. Nic po tym, że strony chcą wywołać określone skutki, jeżeli są one zabronione przez prawo. W tym zakresie umowa będzie nieważna
    7. Nazwa umowy nie ma znaczenia. Jeżeli strony nazwały swój stosunek prawny umową najmu, a z treści postanowień wyraźnie wynika, że jest to użyczenie, to nazwanie umowy nie definiuje jej typu. Liczy się cel umowy i jej charakter. 
    8. Cel umowy wyznaczany jest przez funkcję, jaką strony nadają danej czynności w ramach łączących je stosunków prawnych.
    Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.
     
    Przeczytaj również: 

    26 lipca 2016

    Ich biznes upadł, bo zaoszczędziły na prawniku

    Rola prawnika przy zakładaniu przedsiębiorstwa jest bardzo znacząca, ale wciąż przez wielu lekceważona. Przy wydatkach na założenie firmy nie bierze się pod uwagę kosztów konsultacji prawnych, gdyż panuje przekonanie, że urzędnicy i znajomi pomogą, a prowadzenie firmy nie może być trudne. Startujący przedsiębiorcy nie zdają sobie sprawy z ogromu przepisów i regulacji, których muszą przestrzegać, podczas gdy ich naruszenie lub brak spełnienia wymogów prawnych może skutkować upadkiem całej firmy. Bardzo dotkliwie przekonały się o tym Iza i Ania, założycielki firmy Mykawka, których historię opowiedziały Wysokie Obcasy w artykule "Cała Polska uczy się na błędach: kawka na kredyt" (link tutaj) z dnia 23 lipca 2016 r. autorstwa Olgi Święcickiej.
     
    Każdy biznes potrzebuje analizy prawnej
    Dziewczyny miały prosty plan - "stworzyć sieć mobilnych kawiarni, które będą serwować kawę i kanapki sfrustrowanym kierowcom stojącym w korkach. Sprzedaż ma się odbywać z elektrycznego wózka, który jest tani w utrzymaniu, ekologiczny i wszędzie może wjechać. Kawa ma być najlepszej jakości, a kanapki przygotowywane z wypiekanego w domu pieczywa, wszystko po 5 zł, żeby nie było kłopotu z wydawaniem reszty". Iza i Ania sporządziły biznesplan, a także wystąpiły do banku po kredyt oraz wystarały się o dofinansowanie unijne na założenie swojej firmy. Miały pomysł, marzenia, wiele zapału do pracy, ambicję, wizję i wsparcie bliskich. Czy czegoś więcej potrzeba, aby odnieść gospodarczy sukces?


    Znajomości przepisów prawnych. Dziewczyny miały zamiar działać w branży gastronomicznej, która jest obwarowana mnóstwem wymogów prawnych, a wydawało im się, że urzędnicy poprowadzą je za rączkę i we wszystkim pomogą, aby tylko ich firma odniosła sukces. Wobec tego, postanowiły z kwoty 32.000 złotych, które zebrały na rozwój firmy, przeznaczyć na prawnika  tylko 50 zł, aby ten przygotował dla nich opinię prawną i poinstruował, w jaki sposób uzyskać zgodę miasta na sprzedaż swoich wyrobów. Łatwo można się domyślić, jaką wartość merytoryczną miała opinia warta 50 zł. Ciężej jednak wyobrazić sobie skutki, które może przynieść brak znajomości przepisów. 


    Radca prawny za 50 zł wytłumaczył założycielkom firmy, "że w przepisach są dwie możliwości: albo miasto wyraźnie wskazuje miejsca, w których nie można sprzedawać, albo na odwrót - miejsca, w których handel jest dozwolony. W Gdyni przepisy mówią, gdzie sprzedawać nie wolno. Sprawdziłyśmy te miejsca i stwierdziłyśmy, że spokojnie damy radę. W końcu skoro tam nie można, to wszędzie indziej można. Logiczne, prawda? - pyta Iza. W tej logice zabrakło jednak małego szczegółu - każdy kawałek ziemi ma swojego właściciela. Żeby sprzedawać, trzeba mieć jego zgodę, a akurat skrzyżowania i ulice należą do miasta.

    - 21 dni. Tyle czasu ma urząd, żeby odpowiedzieć na pismo. Miałam pomysł, miałam wózek, miałam marzenie, ale musiałam czekać. Trzy tygodnie za każdym razem. I to mnie wykończyło - opowiada."


    Pomysłodawczyni biznesu Iza zakładała, że biznes stanie się rentowny po trzech miesiącach. Po trzech miesiącach biznes upadł. Co było tego przyczyną? Nie oceniam pomysłu pod kątem gospodarczym, chociaż założenia finansowe zaprezentowane w artykule są mało racjonalne. Łatwo zauważyć jednak, że gdyby dziewczyny zadbały o analizę prawną swojego pomysłu, to byłyby przygotowane na to, że uzyskanie zgody miasta na sprzedaż obwoźną nie jest łatwe, wymaga czasu i odpowiednich kroków prawnych. Tak samo pozwolenia sanepidowskie. Sam pomysł na biznes nie wystarczy. Jest oczywiście bardzo ważny, gdyż od niego wszystko się zaczyna. Jednakże ten pomysł musi zostać wpasowany w ramy prawne, które go ukształtują. Dopiero po tym dopasowaniu można zaczynać realizację projektu, wiedząc co jest dozwolone, a co zabronione. Pójście na żywioł oznacza nieuniknioną konfrontację z machiną biurokratyczną, która obojętna jest na gospodarcze marzenia. Urzędnicy na pewno będą wymagali spełniania wszystkich wymogów prawnych i przestrzegania przepisów.

    Przeczytaj również:

    20 lipca 2016

    Ile trwa rękojmia, a ile gwarancja?

    Chociaż ostatnie gruntowne zmiany przepisów w zakresie rękojmi za wady oraz odpowiedzialności z tytułu gwarancji za rzeczy sprzedane miały miejsce dość dawno, to wciąż sprzedawcy, jak i kupujący mają wątpliwości co do okresu ich trwania. Wyjaśnienie tych kwestii jest bardzo istotne, ponieważ Kodeks cywilny przewiduje kilka terminów, w zależności od różnych sytuacji. Sprzedawca, jak i kupujący powinni znać terminy dla dochodzenia roszczeń z rękojmi i gwarancji, ponieważ właściwe stosowanie terminów ma kluczowe znaczenie dla powodzenia rozpatrywanych reklamacji.

    Każda reklamacja ma swój czas

    Kiedy można złożyć reklamację?

    Terminy trwania rękojmi.
    W większości przypadków rękojmia obowiązuje sprzedawcę przez okres 2 lat od dnia wydania rzeczy kupującemu - to jest zasada, od której są wyjątki. Jednym z takich wyjątków są nieruchomości, co do których okres rękojmi jest wydłużony do lat 5. Istotnym jest, że w przypadku konsumentów, okresów tych nie można skracać, można je natomiast wydłużyć. Chociaż, jeżeli konsument nabywa używaną rzecz ruchomą, okres rękojmi może zostać skrócony do jednego roku (nie mniej). Jest to kolejny wyłom od zasady 2 lat rękojmi. W przypadku zaś sprzedaży pomiędzy przedsiębiorcami, terminy rękojmi mogą zostać wydłużone, skrócone, a nawet można rękojmię wyłączyć - tutaj obowiązuje dowolność. 


    W sytuacji, gdy sprzedana rzecz ma zostać przesłana kupującemu, za dzień wydania uważa się dzień, w którym sprzedawca powierzył tę rzecz przewoźnikowi w celu jej dostarczenia do kupującego. Od tego dnia należy liczyć termin trwania rękojmi. 


    Roszczenie kupującego o naprawę lub wymianę rzeczy na wolną od wad przedawnia się z upływem jednego roku od dnia stwierdzenia wady. W tym okresie kupujący musi przedstawić sprzedawcy swoje roszczenie, przy czym, kupujący przedsiębiorca musi dodatkowo niezwłocznie po wykryciu wady powiadomić o niej sprzedawcę. W przeciwnym razie straci swoje uprawnienie. W tym samym terminie (jednego roku) kupujący może złożyć oświadczenie o odstąpieniu od umowy albo obniżeniu ceny. Jeżeli kupujący wcześniej żądał naprawy albo wymiany, to termin jednego roku na złożenie oświadczenia zaczyna swój bieg dopiero z chwilą bezskutecznego upływu terminu do wymiany rzeczy lub usunięcia wady. Problem w tym, że ustawodawca nie nałożył na sprzedawców takiego terminu, stwierdzając, że powinno to być dokonane w rozsądnym czasie. Wobec tego, kupujący powinien na wypadek opóźnienia sprzedawcy, wyznaczyć mu stosowny termin, po upływie którego rozpocznie bieg termin na złożenie oświadczenia.


    Jest jeszcze jeden wyjątek, który ma miejsce, gdy sprzedawca lub producent określi termin przydatności rzeczy do użycia na okres dłuższy niż dwa lata. Wówczas, rękojmia trwa przez cały okres przydatności rzeczy do użycia.

    Więcej praktycznych porad dla przedsiębiorców dotyczących reklamowania na podstawie rękojmi znajdziesz tutaj.


    Termin trwania gwarancji.
    W przypadku gwarancji, kluczowe są postanowienia zawarte w oświadczeniu gwarancyjnym. Gwarant ma dużą swobodę w kształtowaniu swojej odpowiedzialności. Może on przewidzieć okresy kilku miesięczne, a nawet wieloletnie. Może również dywersyfikować okresy na różne elementy rzeczy. Może nawet przyjąć jakiś punkt odniesienia dla trwania gwarancji - np. w przypadku samochodów przebieg 100.000 kilometrów. Dopiero, jeżeli w oświadczeniu nie został wskazany okres obowiązywania gwarancji, Kodeks cywilny zakłada, że trwa ona 2 lata od dnia wydania rzeczy


    Jeżeli gwarant wymieni reklamowaną rzecz na wolną od wad albo dokona istotnych napraw, to okres gwarancji zaczyna bieg na nowo od chwili dostarczenia nowej rzeczy albo zwrócenia rzeczy naprawionej. Natomiast, jeśli gwarant wymienił tylko część reklamowanej rzeczy, to okres gwarancji zaczyna biec na nowo co do tej części, a w stosunku do reszty biegnie jak dotychczas. W innych wypadkach, np. gdy naprawa nie miała charakteru istotnego, okres gwarancji ulega wydłużeniu o czas, w ciągu którego kupujący nie mógł z rzeczy korzystać w skutek istnienia wady.


    Gdy kupujący składa reklamację na podstawie gwarancji, to nie pozbywa się tym samym uprawnień z rękojmi. Wręcz przeciwnie, bieg terminu do wykonania uprawnień z tytułu rękojmi ulega zawieszeniu z dniem zawiadomienia sprzedawcy o wadzie. Natomiast termin wznawia swój bieg od dnia odmowy przez gwaranta wykonania obowiązków wynikających z gwarancji albo bezskutecznego upływu czasu na ich wykonanie. 

    Najważniejsze terminy przedstawiłem na poniższej grafice:

    Kiedy można złożyć reklamację?

    Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

    Przeczytaj również:

    9 lipca 2016

    Czy warto iść na prawo?

    Jak co roku, świeżo upieczeni maturzyści staną przed wyborem ukierunkowania swojego życia. Pomysł studiowania prawa na pewno będzie ponownie jednym z najpopularniejszych, więc kierunki prawnicze zostaną zasypane setkami zgłoszeń kandydatów. Studiowanie prawa wciąż kojarzy się z wysokim prestiżem i świetnymi perspektywami na dobrą pracę oraz wysokie zarobki. Z perspektywy czasu, jako już kilkuletni absolwent prawa, mogę podzielić się swoimi przemyśleniami, które być może uratują kilka osób przed podjęciem decyzji studiowania prawa.  

     To może być pięć długich lat...


    Studia prawnicze to nie jest łatwy wybór
     
    Jeżeli nie jesteś przekonany o tym, że po skończeniu studiów będziesz chciał uprawiać zawód prawniczy, taki jak radca prawny, adwokat, sędzia, prokurator, notariusz, komornik i tak dalej… to szczerze odradzam Ci wybór tych studiów. Dlatego, że to nie są łatwe i przyjemne studia. Wymagają naprawdę sporo poświęcenia, cierpliwości i pokory. A niestety, w zamian nie dają nic. Tak więc, jeśli nie myślisz na poważnie o karierze prawnika, to odpuść sobie i wybierz studia, które naprawdę Cię interesują, lub przynajmniej dadzą konkretny zawód. 


    Przede wszystkim, studia prawnicze są strasznie przeteoretyzowane. Nie wyobrażaj sobie, że będziesz studiował wielkie i głośne sprawy sądowe, wysłuchiwał opowieści z sal sądowych, czy uczestniczył w sprawowaniu sprawiedliwości, czy chociaż podglądał ten proces. Studia Ci tego nie dadzą. Będziesz uczył się pierdół. Program nauki sprowadza się do przekazania podstaw prawniczych, ukształtowania w Tobie prawniczego myślenia, które polega na zwracaniu uwagi na szczegóły językowe, ważeniu słów i rozróżnianiu “albo” od “lub”. Poznasz dziesiątki teorii jednej instytucji prawnej, wszelkie poglądy na temat jednego zagadnienia, ale w istocie rzeczy nie będziesz w stanie napisać nawet prostego pozwu o zapłatę. Dlatego, że studia nie uczą żadnych praktycznych rzeczy. Praktyki, które będziesz miał do zaliczenia w wymiarze sprawiedliwości polegać będą na zapoznawaniu się z aktami sprawy, ewentualnie uczestnictwie w rozprawie sądowej. Jeśli trafisz na naprawdę zaangażowanego sędziego/prokuratora, to odda Ci coś łatwego do napisania.


    Egzaminy sprowadzają się do opanowania zasady 3xZ: zakuj, zdaj, zapomnij. Przygotuj się, że w każdej sesji do przyswojenia będziesz miał dziesiątki, a nawet setki stron skryptów, ale Twój profesor nie spyta Cię, jak rozwiązać dany problem prawny, tylko jakie rodzaje terminów przewiduje kodeks postępowania cywilnego i jakie wywołują one skutki. Ale co Ci po tym, skoro po miesiącu nie będziesz pamiętał jakim terminem jest termin na zażalenie postanowienia? Co więcej, przygotowanie się do egzaminów będzie wymagało naprawdę dużo czasu - trzy, dwa tygodnie wyjęte z życia. 


    Czy te studia są w stanie coś Ci zaoferować? Oprócz zachwytu i podziwu Twojej rodziny, chyba niewiele. Ja ukończyłem Uniwersytet Łódzki, mieliśmy tam swobodę w ustalaniu sobie planu zajęć. Dzięki temu mogłem się codziennie wysypiać, a także dobierać ćwiczeniowców, którzy nie wymagali zbyt wiele lub przekazywali praktyczną wiedzę. Między sesjami nie mieliśmy żadnych kolokwiów, więc mogłem ten czas poświęcać na własne zainteresowania - dużo podróżowałem, imprezowałem, pracowałem. I to chyba jedyne, co mi się podobało w tych studiach. A perspektywy zawodowe? Jeżeli będziesz kontynuował kształcenie na aplikacji korporacyjnej, to nie licz na zarobki powyżej 1.500 zł przez 3 lata. Rzadko kto zarabia więcej. Po skończeniu aplikacji też nie będzie różowo - wystarczy posłuchać o tym, jak rynek jest nasycony prawnikami i jaka zażarta konkurencja panuje. Natomiast, jeśli zrezygnujesz z dalszej ścieżki kariery prawnika, to przygotuj się na powtarzane przy każdej okazji "co tutaj robisz, skoro skończyłeś prawo?".


    Podsumowując, te studia nie są dla każdego. One są wyłącznie dla ludzi, którzy są przekonani o tym, że będą w przyszłości prawnikami. Jeżeli nie jesteś na to nastawiony, to te studia szybko Cię zniechęcą i zmęczą. A pamiętaj, że są 5-cio letnie, więc nie zakończysz ich na licencjacie i nie przeniesiesz się na inny kierunek. Te studia nie dadzą Ci żadnych praktycznych umiejętności, które będziesz mógł wykorzystać w innej branży. Wobec tego, przemyśl to bardzo dobrze, a jeśli już wybierzesz ten kierunek, to zaplanuj sobie przebieg kolejnych 5 lat, tak aby postawić na samokształcenie i rozwijanie swoich pasji i zainteresowań. Inaczej szybko zgorzkniejesz.

    Przeczytaj również:

    3 lipca 2016

    Kiedy można odstąpić od umowy?

    Generalną zasadą prawa cywilnego jest zasada "pacta sunt servanda", która nakazuje dotrzymywać zawartych umów. Niestety, często jest tak, że pomimo dobrych chęci, realizacja zawartej umowy jest niemożliwa, lub nieopłacalna albo nawet niebezpieczna. Może to być wynikiem zmiany okoliczności, lub ujawnieniem się nieciekawych sytuacji, które zmuszają do poszukiwania wyjścia z łączącego stosunku prawnego. Wówczas z pomocą przychodzą wyjątki od wyżej wymienionej reguły, które opiszę w niniejszym artykule.

    Zawierając umowę pamiętaj, że możesz być nią związany na wiele, wiele lat...

    Istnieje kilka możliwości zerwania umowy, każda na inną okoliczność

    Na początek chciałbym zaznaczyć, że możliwości odstąpienia od umowy jest wiele. Istnieją wyjątki ogólne, które można stosować do generalnie określonych sytuacji, jak i wyjątki szczególne, dotyczące konkretnych umów. W tym artykule przybliżę wyjątki ogólne. Istotną kwestią jest, że aby móc skorzystać z określonego wyjątku, muszą zostać spełnione wszystkie stawiane prawem wymagania. W przeciwnym razie, odstąpienie od umowy będzie nieskuteczne. 


    W uproszczeniu można wyróżnić następujące sytuacje, w których możliwe jest odstąpienie od umowy:
    1. jeżeli zawarcie umowy poprzedzał zadatek,
    2. jeżeli w umowie zostało przewidziane prawo odstąpienia,
    3. jeżeli można zerwać umowę po zapłacie "odstępnego",
    4. gdy druga strona jest w zwłoce w wykonaniu umowy,
    5. jeżeli druga strona oświadczy, że nie spełni swojego zobowiązania,
    6. gdy z winy drugiej strony spełnienie jej świadczenia jest niemożliwe,
    7. gdy bez winy drugiej strony spełnienie jej świadczenia jest niemożliwe,
    8. jeżeli strony tak postanowiły w umowie.

    Postaram się teraz opisać każdą z sytuacji i przedstawię do niej stosowny przepis prawa. 

    a.d. 1) Zadatek
    Zadatek jest często mylony z zaliczką, chociaż wywołuje zupełnie inne skutki i to znacznie poważniejsze. W przypadku wręczenia zadatku, gdy strona która go wręczyła, nie wykona swojej części umowy, to strona, która zadatek otrzymała będzie mogła od razu odstąpić od umowy, a uiszczona kwota zadatku przepadnie na jej rzecz. Natomiast, jeżeli umowa nie zostanie wykonana przez stronę, która zadatek otrzymała, to strona uiszczająca zadatek, będzie mogła żądać zwrotu swojego zadatku oraz zapłaty jego równowartości (tak jakby 2x zadatek). 
    Art.  394 Kodeksu cywilnego. [Zadatek]
    §  1. W braku odmiennego zastrzeżenia umownego albo zwyczaju zadatek dany przy zawarciu umowy ma to znaczenie, że w razie niewykonania umowy przez jedną ze stron druga strona może bez wyznaczenia terminu dodatkowego od umowy odstąpić i otrzymany zadatek zachować, a jeżeli sama go dała, może żądać sumy dwukrotnie wyższej.
    §  2. W razie wykonania umowy zadatek ulega zaliczeniu na poczet świadczenia strony, która go dała; jeżeli zaliczenie nie jest możliwe, zadatek ulega zwrotowi.
    §  3. W razie rozwiązania umowy zadatek powinien być zwrócony, a obowiązek zapłaty sumy dwukrotnie wyższej odpada. To samo dotyczy wypadku, gdy niewykonanie umowy nastąpiło wskutek okoliczności, za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności albo za które ponoszą odpowiedzialność obie strony.
    Przepisy, które kształtują zadatek można zmieniać według własnych upodobań w ramach swobody umów. Jeśli chodzi o wspomnianą zaliczkę, to podlega ona zwrotowi w przypadku, którym umowa nie dojdzie do skutku, tak więc jest tylko swego rodzaju depozytem pieniężnym. Warto się zastanowić przed zawarciem umowy, z której instytucji skorzystać, gdyż zły wybór może nas wiele kosztować.


    a.d. 2) Prawo odstąpienia
    Prawo odstąpienia jest bardzo ciekawym wyjątkiem od reguły "pacta sunt servanda". Strony umowy mogą się porozumieć, iż dają sobie określony okres czasu od zawarcia umowy, podczas którego, bez żadnych konsekwencji mogą od umowy odstąpić. Wystarczy złożenie stosownego oświadczenia i rzeczywistość powraca do momentu sprzed zawarcia umowy, tak jakby jej nigdy nie było. Warto z tego rozwiązania korzystać, jeżeli wykonanie umowy jest niepewne, bo np. zależy od zewnętrznych czynników, innych osób itp.
    Art.  395 Kodeksu cywilnego. [Prawo odstąpienia]
    §  1. Można zastrzec, że jednej lub obu stronom przysługiwać będzie w ciągu oznaczonego terminu prawo odstąpienia od umowy. Prawo to wykonywa się przez oświadczenie złożone drugiej stronie.
    §  2. W razie wykonania prawa odstąpienia umowa uważana jest za niezawartą. To, co strony już świadczyły, ulega zwrotowi w stanie niezmienionym, chyba że zmiana była konieczna w granicach zwykłego zarządu. Za świadczone usługi oraz za korzystanie z rzeczy należy się drugiej stronie odpowiednie wynagrodzenie.

    a.d. 3) Odstępne
    Ta instytucja jest dość powszechnie stosowana, zwłaszcza przez podmioty, które mają silniejszą pozycję ekonomiczną. Odstąpienie od umowy jest możliwe, ale tylko, jeżeli strona odstępująca zapłaci stosowną sumę pieniężną. Nie posługuję się terminem "kary", ponieważ to nie jest kara, a raczej rekompensata. Kwota odstępnego nie może być zbyt wygórowana, a już na pewno nie może być bliska wartości umowy. Powinna stanowić jakąś część tej wartości. Co również istotne, strona która chce skorzystać z tego prawa, powinna jednocześnie złożyć oświadczenie o odstąpieniu od umowy i zapłacić odstępne. Rozdzielenie tych czynności w czasie spowoduje nieskuteczność odstąpienia.
    Art.  396 Kodeksu cywilnego. [Odstępne]
    Jeżeli zostało zastrzeżone, że jednej lub obu stronom wolno od umowy odstąpić za zapłatą oznaczonej sumy (odstępne), oświadczenie o odstąpieniu jest skuteczne tylko wtedy, gdy zostało złożone jednocześnie z zapłatą odstępnego.

    a.d. 4) Zwłoka w wykonaniu umowy
    W przypadku, gdy strona która ma spełnić swoje świadczenie jest w zwłoce (a zwłoka od opóźnienia różni się tym, że zwłoka jest zawiniona, czyli strona musi być winna temu, że nie spełnia świadczenia na czas), to druga strona może starać się ją zdyscyplinować. W tym celu, może wyznaczyć dodatkowy termin i zagrozić, że nie spełnienie świadczenia w tym terminie spowoduje zerwanie umowy. Co ważne, dodatkowy termin powinien być sensowny, nie może być zbyt krótki dla danej czynności. Powinien być realny do zachowania. Co więcej, takie wezwanie powinno być wyraźne, jednoznaczne, nie może wynikać pośrednio z np. upomnienia, czy wezwania.
    Jeśli, świadczenie jest spełniane w częściach, a druga strona jest w zwłoce co do części świadczenia, to wierzyciel może odstąpić od umowy w zakresie tylko tej części spóźnionej albo pozostałej reszty. Może odstąpić od umowy w całości, tylko jeżeli wykonanie całej umowy, po opóźnieniu jednej części, byłoby bezsensowne.
    Art.  491. [Skutki zwłoki]
    §  1. Jeżeli jedna ze stron dopuszcza się zwłoki w wykonaniu zobowiązania z umowy wzajemnej, druga strona może wyznaczyć jej odpowiedni dodatkowy termin do wykonania z zagrożeniem, iż w razie bezskutecznego upływu wyznaczonego terminu będzie uprawniona do odstąpienia od umowy. Może również bądź bez wyznaczenia terminu dodatkowego, bądź też po jego bezskutecznym upływie żądać wykonania zobowiązania i naprawienia szkody wynikłej ze zwłoki.
    §  2. Jeżeli świadczenia obu stron są podzielne, a jedna ze stron dopuszcza się zwłoki tylko co do części świadczenia, uprawnienie do odstąpienia od umowy przysługujące drugiej stronie ogranicza się, według jej wyboru, albo do tej części, albo do całej reszty niespełnionego świadczenia. Strona ta może także odstąpić od umowy w całości, jeżeli wykonanie częściowe nie miałoby dla niej znaczenia ze względu na właściwości zobowiązania albo ze względu na zamierzony przez nią cel umowy, wiadomy stronie będącej w zwłoce.

    a.d. 5) Strona oświadczy, że nie wykona umowy
    Jeżeli druga strona wprost stwierdza, że nie wykona swojej części umowy, to wierzycielowi nie pozostaje nic innego jak odstąpienie od niej i domaganie się zwrotu swojego świadczenia, jeśli takie już nastąpiło. Jest to oczywiste, chociaż przepis umożliwiający takie działanie pojawił się w kodeksie dopiero z końcem 2014 r. Wcześniej było to dopuszczalne, ale nie było przewidziane przepisem, co rodziło wątpliwości i niejasne sytuacje. Możliwość odstąpienia w ten sposób pojawi się tylko, gdy druga strona wyraźnie oświadczy, że nie spełni swojego świadczenia. Takie oświadczenie może być złożone w każdej formie, nawet ustnie.
    Art.  4921. [Skutki uchybienia obowiązkom w zakresie spełnienia świadczenia]
    Jeżeli strona obowiązana do spełnienia świadczenia oświadczy, że świadczenia tego nie spełni, druga strona może odstąpić od umowy bez wyznaczenia terminu dodatkowego, także przed nadejściem oznaczonego terminu spełnienia świadczenia.

    a.d. 6) Spełnienie świadczenia jest niemożliwe z winy drugiej strony
    Co do zasady, do czasu spełnienia świadczenia, strona jest odpowiedzialna za swoją część umowy i jej wykonanie, więc musi być ostrożna, tak aby wykonanie umowy było możliwe. Np. w przypadku sprzedaży, do czasu wydania rzeczy, sprzedawca odpowiada za nią. Więc, jeżeli rzecz ulegnie zniszczeniu z winy sprzedawcy, sprzedawca nie będzie mógł po prostu powiedzieć, że zrywa umowę, bo nie ma już przedmiotu sprzedaży. Kupujący będzie mógł żądać, żeby sprzedawca znalazł taką samą rzecz, ewentualnie będzie mógł dochodzić odszkodowania. Może również odstąpić od umowy i żądać zwrotu pieniędzy, ale to jest właśnie jego prawo, a nie sprzedawcy. Sprzedawca pozostaje związany umową do czasu jej wykonania.
    Art.  493. [Niemożliwość świadczenia, za którą odpowiada zobowiązany]
    §  1. Jeżeli jedno ze świadczeń wzajemnych stało się niemożliwe wskutek okoliczności, za które ponosi odpowiedzialność strona zobowiązana, druga strona może, według swego wyboru, albo żądać naprawienia szkody wynikłej z niewykonania zobowiązania, albo od umowy odstąpić.
    §  2. W razie częściowej niemożliwości świadczenia jednej ze stron druga strona może od umowy odstąpić, jeżeli wykonanie częściowe nie miałoby dla niej znaczenia ze względu na właściwości zobowiązania albo ze względu na zamierzony przez tę stronę cel umowy, wiadomy stronie, której świadczenie stało się częściowo niemożliwe.

    a.d. 7) Spełnienie świadczenia jest niemożliwe
    Może zaistnieć taka sytuacja, która spowoduje, że umowy nie da się wykonać, ale żadna ze stron nie jest temu winna. Powodem mogą być siły natury, niespodziewane wydarzenia, czyli rzeczy na które nie ma się wpływu. Dla przykładu, jeżeli powódź zniszczy magazyn sprzedawcy, który zawarł umowy sprzedaży towarów, które następnie zostały zalane, nie może domagać się zapłaty za nie. Jeżeli kupujący jeszcze nie zapłacił ceny, to może od umowy odstąpić, a po zapłacie, może domagać się zwrotu pieniędzy.
    Art.  495. [Niemożliwość świadczenia, za którą nie odpowiada żadna strona]
    §  1. Jeżeli jedno ze świadczeń wzajemnych stało się niemożliwe wskutek okoliczności, za które żadna ze stron odpowiedzialności nie ponosi, strona, która miała to świadczenie spełnić, nie może żądać świadczenia wzajemnego, a w wypadku, gdy je już otrzymała, obowiązana jest do zwrotu według przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu.
    §  2. Jeżeli świadczenie jednej ze stron stało się niemożliwe tylko częściowo, strona ta traci prawo do odpowiedniej części świadczenia wzajemnego. Jednakże druga strona może od umowy odstąpić, jeżeli wykonanie częściowe nie miałoby dla niej znaczenia ze względu na właściwości zobowiązania albo ze względu na zamierzony przez tę stronę cel umowy, wiadomy stronie, której świadczenie stało się częściowo niemożliwe.

    a.d. 8) Postanowienia umowne
    Warto pamiętać, iż pomimo mnogości przepisów, zakazów i nakazów, strony umowy mają swobodę w kształtowaniu jej treści. Dlatego, warto jest przed podpisaniem kontraktu uważnie go przeczytać i zastanowić się, czy taka umowa jest możliwa do zerwania przed upływem okresu trwania. W przeciwnym razie, możemy wpaść w pułapkę bez wyjścia, ponieważ jeżeli druga strona wykonuje umowę prawidłowo, to ciężko znaleźć podstawę prawną do wycofania się z niej. Dlatego, do treści umowy zawsze należy wpisać przypadki, w których możliwe jest odstąpienie od niej, przy czym nie można ograniczyć się do "ważnych powodów". Przypadki powinny być wymienione i opisane, lecz znowuż niezbyt szczegółowo, gdyż ich zaistnienie może być utrudnione. Bardzo często spotykam umowy najmu, które zawierane są na jeden rok i w ich treści nie ma przepisów pozwalających na odstąpienie od umowy przed czasem. Stąd też, zawsze należy zapoznać się z podpisywaną umową i przewidywać najgorsze, inaczej można sobie skutecznie związać ręce.

    Tak właśnie przedstawiają się możliwości odstąpienia od umowy. Jest ich kilka, przy czym każda z nich dotyczy innych okoliczności i wymaga zaistnienia stosownych przesłanek, czy podjęcie odpowiednich czynności. Muszę jeszcze wspomnieć, że oświadczenie o odstąpieniu od umowy, która została zawarta w formie pisemnej albo szczególnej (np. akt notarialny) koniecznie musi zostać złożone na piśmie. Radziłbym stosowanie formy pisemnej w każdym przypadku, nawet jeśli zawieramy umowy w formie ustnej, czy przez Internet dlatego, że jest to najlepszy środek dowodowy. Wkrótce postaram się opisać, w jaki sposób i kiedy można wypowiedzieć poszczególne umowy prawa cywilnego, jak sprzedaż, najem, zlecenie, umowa o dzieło.

    Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.
     
    Przeczytaj również:

    15 czerwca 2016

    Odpowiedzialność za wady nieprofesjonalnego sprzedawcy

    Umowy sprzedaży to najpowszechniej stosowane umowy w codziennym życiu, które są zawierane nawet bez szczególnej świadomości ich zawierania. Kupujemy i sprzedajemy tak często, że aż nie zwracamy na to uwagi, iż w gruncie rzeczy za każdym razem zawieramy umowę, która wywołuje określone skutki prawne. Nawet kupując poranną kawę w ulubionej kawiarni, bułki w piekarni, czy paliwo na stacji benzynowej zawieramy umowę sprzedaży. Kodeks cywilny dopuszcza bardzo dużą swobodę w regulowaniu postanowień tejże umowy, dlatego wystarczy zwykłe porozumienie się obu stron i ustalenie ceny za dany przedmiot, aby doszła ona do skutku.

    Czy wiesz, że sprzedając samochód możesz odpowiadać za jego wady nawet przez dwa lata?

    Rękojmia obowiązuje również zwykłych sprzedawców

    W transakcjach handlowych można wyróżnić trzy rodzaje relacji prawnych. Pierwszy to  „b2b” (bussines to bussines), czyli obrót profesjonalny. Jego uczestnikami są tylko przedsiębiorcy i charakteryzuje się on na ogół dużym sformalizowaniem i koniecznością znajomości przepisów. Drugi rodzaj obrotu to „b2c” (bussines to consumer) – obrót konsumencki, którego stronami są przedsiębiorca i konsument. W tym przypadku przepisy w znacznej mierze są po stronie konsumenta, chroniąc jego interesy przed naruszeniami ze strony przedsiębiorcy, który wszak ma silniejszą pozycję ekonomiczną. Ostatnim, trzecim rodzajem jest obrót powszechny, którego uczestnikami są zwykłe osoby fizyczne, a zawierane umowy nie mają żadnego związku z działalnością gospodarczą. Są to umowy sprzedaży zawierane pomiędzy równymi sobie podmiotami.

    Przybliżę teraz kilka istotnych kwestii związanych z obrotem powszechnym, gdyż świadomość prawna w tym zakresie jest ciągle nikła. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z istnienia przepisów, które je obowiązują, chociaż mają z nimi do czynienia prawie codziennie. Dokonując sprzedaży jakiegokolwiek przedmiotu, wiele osób ma przeświadczenie, że po uzyskaniu żądanej ceny nie mają już żadnego związku ze zrealizowaną umową. Tak samo kupujący sądzą, że po dokonanym zakupie więź prawna ze sprzedawcą wygasa. Problem pojawia się w sytuacji, której sprzedana rzecz ulega zepsuciu. Czy kupujący jest pozostawiony sam sobie? Czy może mieć jakieś roszczenia względem sprzedawcy jako zwykłej osoby i dokonać reklamacji wadliwego towaru?


    Otóż, istnieje coś takiego jak rękojmia za wady rzeczy sprzedanej i w dużym uproszczeniu polega na odpowiedzialności sprzedawcy za wady rzeczy, które pojawią się po jej sprzedaniu. Jest to po prostu uprawnienie do reklamacji wad. Wiadomym jest, że za wady sprzedanych rzeczy odpowiadają sklepy, przedsiębiorstwa, czyli podmioty profesjonalne. Jednakże, rękojmia dotyczy również „zwykłych” sprzedawców, którzy nie dokonują sprzedaży w ramach przedsiębiorstwa. W związku z tym, kupując od znajomego lub na aukcji internetowej od osoby fizycznej (czyli nie firmy), mamy prawie takie same uprawnienia wobec sprzedawcy jak kupując tę samą rzecz w sklepie lub u producenta. Jeżeli okaże się, że zakupiona rzecz była wadliwa już w chwili sprzedaży albo wada powstała z przyczyny tkwiącej w tym przedmiocie, to możemy zgłosić się do sprzedawcy z określonym żądaniem, takim jak: wymiana rzeczy na wolną od wad, naprawa, obniżenie uiszczonej ceny, czy nawet zwrot całości ceny. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza zawierając umowy sprzedaży cennych przedmiotów, jak samochody osobowe, elektronikę, nieruchomości.


    W przypadku żądania obniżenia albo zwrotu ceny, sprzedawca może odmówić spełnienia tego roszczenia, ale w to miejsce powinien niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności wymienić rzecz na wolną od wad albo powstałe wady usunąć. Jednakże, jeżeli już wcześniej kupujący dokonał reklamacji i sprzedawca usunął wady albo wymienił przedmiot, wówczas musi uznać nowe roszczenie sprzedawcy. Z drugiej strony jest również ograniczenie dla kupujących, bowiem niemożliwe jest odstąpienie od umowy i żądanie zwrotu ceny, jeżeli wada nie jest istotna, to znaczy nie pozbawia danego przedmiotu funkcjonalności. Kluczowe w tej sprawie jest to, że sprzedawca nie może zasłaniać się tym, iż nie potrafi naprawić popsutego przedmiotu albo nie może go wymienić na inny, gdyż takiego nie ma. Jeżeli tylko roszczenie jest uzasadnione, sprzedawca ma obowiązek je spełnić, wszak przedmiot może oddać do naprawy specjaliście, a wolny od wad zakupić u innego źródła.


    Odpowiedzialność sprzedawcy za wady jest właściwie absolutna i ciężko się od niej uwolnić. Sprzedawca musiałby wykazać, że wada powstała z przyczyny leżącej po stronie kupującego – z powodu niewłaściwego używania, uszkodzenia itp. Sprzedawca jednak nie będzie odpowiadał za wady, o których poinformował kupującego. Tak więc szczerość w tym przypadku zostanie zaliczona na korzyść sprzedawcy, ponieważ jeżeli kupujący zgodzi się na zakup towaru z wadami, to nie będzie mógł później rościć z tego tytułu pretensji.  Okres, w czasie którego można składać reklamacje to aż dwa lata (a w przypadku nieruchomości – 5 lat), a więc tak samo jak w przypadku obrotu konsumenckiego. Jednakże, w przypadku obrotu powszechnego zakres czasowy i ramowy rękojmi za wady można modyfikować, co jest znacznym ukłonem w stronę sprzedawców. Zatem, może się zdarzyć tak, iż sprzedawca nie będzie odpowiadał za określone wady lub też rękojmia będzie trwała krócej. Co więcej, sprzedawca może również wyłączyć całkowicie rękojmię za wady, wówczas kupujący nie będzie miał żadnych praw z tego tytułu.


    Jak widać, świadomość prawa może okazać się bardzo przydatna. Obrót powszechny jest bardzo popularny, gdyż dotyczy rynku wtórnego praktycznie wszelkich produktów oraz towarów wytworzonych przez zwyczajnych ludzi, którzy chcą dzielić się swoimi umiejętnościami. Należy pamiętać o nadrzędnej zasadzie umów gospodarczych, którą jest ekwiwalentność świadczeń. Skoro kupujący płaci określoną cenę za dany przedmiot, to ma prawo oczekiwać, iż będzie służył mu do określonych celów. Temu właśnie służy rękojmia za wady – ochronie interesu kupującego. Z drugiej strony, dla równowagi, pozostaje swoboda sprzedawcy w kształtowaniu prawnej relacji, tak aby mógł on ograniczyć rękojmię, jeżeli ponoszenie odpowiedzialności za dany przedmiot może być zbyt ryzykowne lub nieekonomiczne.  

    Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

    Przeczytaj również: