29 listopada 2017

Reklamacje - poradnik przedsiębiorcy

Reklamacje - poradnik przedsiębiorcy


Właśnie stworzyłem i udostępniłem moją pierwszą publiczną prezentację, która ma postać poradnika dla przedsiębiorców. Prezentacja dotyczy zagadnień prawnych związanych z reklamacjami konsumenckimi i biznesowymi. Starałem się, żeby w prosty i graficzny sposób wytłumaczyć najważniejsze kwestie związane z reklamacjami, tak aby nie zanudzić i nie przeładować treści przepisami. Myślę, że mi się to udało, ale będę wdzięczny za wszelkie komentarze.

Znajomość przepisów w zakresie reklamacji jest konieczna w każdym przedsiębiorstwie, ponieważ to obsługa po-sprzedażowa wpływa na wizerunek firmy oraz lojalność klientów. Profesjonalizm w tym zakresie pozwala na budowanie trwałych i opartych na zaufaniu relacji z klientami oraz ogranicza negatywne opinie na temat firmy w Internecie i przestrzeni publicznej. Z drugiej natomiast strony, znajomość prawa pozwala na obronę przed nadużyciami ze strony nieuczciwych kupujących i unikanie sporów konsumenckich, jak również pozwala na ograniczanie kosztów związanych z reklamacjami właściwymi. 





Prezentacja jest również dostępna pod adresem:


Reklamacje poradnik przedsiębiorcy
Reklamacje - poradnik przedsiębiorcy, to moja pierwsza prezentacja dostępna dla wszystkich

17 października 2017

X Europejskie Forum Gospodarcze Łódzkie 2017 - relacja

X Europejskie Forum Gospodarcze Łódzkie 2017 - relacja


W dniach 16-17 października odbyło się X Europejskie Forum Gospodarcze Łódzkie 2017 w czasie którego miejsce miało wiele ciekawych paneli dyskusyjnych, spotkań z mądrymi ludźmi i wymiana poglądów oraz kontaktów. Rozdane zostały również nagrody Mocni w Biznesie dla przedsiębiorstw z regionu łódzkiego, które wyróżniły się na tle innych firm innowacyjnością, dynamiką eksportu, czy zaangażowaniem w szkolenie młodej kadry. Hotel Vienna House Andel's Lodz zapewnił dobrą organizację oraz pożywienie, prowadzący galę rozdania nagród Marcin Prokop oraz Dorota Wellman bawili zebranych gości, a na sam koniec Edyta Górniak wyśpiewała kilka znanych piosenek. Zebrałem najciekawsze i najbardziej wnikliwe spostrzeżenia, które przedstawiam w telegraficznym skrócie:

Forum Gospodarcze
X Europejskie Forum Gospodarcze to impreza cykliczna, na której chętnie się jeszcze pojawię

Sesja inauguracyjna imprezy została zarezerwowana dla Güntera Verheugena, który wygłosił przemówienie na temat sytuacji politycznej, społecznej i gospodarczej w Unii Europejskiej oraz kierunku, w którym ta zmierza. Podkreślał, że potrzebna jest solidarność, wspólne patrzenie w przyszłość oraz współpraca na rzecz rozwoju. Duże znaczenie przywiązywał do zachowania otwartości Unii Europejskiej dla państw spoza grupy i wzajemnego szacunku wewnątrz niej. Były europejski komisarz podkreślał również zagrożenia, jakie niesie ze sobą przyszłość, w tym wyludnianie się Europy i spadek demograficzny względem pozostałych kontynentów, niestabilna sytuacja na Bliskim Wschodzie oraz w Korei Północnej i popularyzujące się ruchy nacjonalistyczne. Szkoda, że przemówienie pana Verheugena nie zostało powstrzymane w odpowiednim czasie, gdyż skradł czas przeznaczony dla panelu dyskusyjnego z zaproszonymi gośćmi, wśród których byli m. in. dr Henryka Bochniarz, Włodzimierz Cimoszewicz, Hanna Zdanowska.

Czy za deklaracjami pójdą istotne działania?

Panel dyskusyjny, w którym brałem udział został poświęcony tematowi "Łódź hubem logistycznym Europy Środkowo-Wschodniej. Praktyczne sposoby zwiększania exportu do Azji i Afryki". Wzięli w nim udział przedstawiciele firm z branży TSL, poseł Dariusz Joński oraz reprezentanci Indii oraz Filipin. Przebieg dyskusji wyznaczały pytania moderatorów, a pierwsze z nich dotyczyło produktów, które mogą odnieść sukces w eksporcie na rynki azjatyckie. Okazuje się, że największe zapotrzebowanie jest na produkty i technologie związane ze zmianą klimatu, materiały konstrukcyjne (zwłaszcza w budownictwie mieszkaniowym), komponenty elektrowni, zdrowa żywność i suplementy diety. 

Wielokrotnie w czasie dyskusji przejawiały się głosy odnośnie braku wsparcia ze strony rządowej przy rozwoju eksportu na rynki afrykańskie i azjatyckie. Prelegenci właściwie podkreślali, że w tych kwestiach można liczyć wyłącznie na siebie i wypracowane lub pozyskane własnym wysiłkiem kontakty. Konsulaty ani ambasady nie wspierają polskich przedsiębiorców w państwach docelowych, a polskie instytucje nie gromadzą istotnych informacji o warunkach handlowych i nie wspierają w zakresie wyjazdów gospodarczych. Na przykładzie Afryki prezes zarządu Prologus sp. z o.o. wskazywał na trudności, jakim trzeba stawiać czoła na czarnym lądzie. Najbardziej istotną kwestią jest pozyskanie miejscowego solidnego i wiarygodnego partnera biznesowego, który powinien mieć powiązania rządowe. Jak się okazuje, polska żywność jest bardzo popularna w Angoli, ale sieć marketów należy do córki prezydenta, więc jeśli nie ma się stosownych kontaktów, to bywa tak, że kontenery z żywnością czekają 4 miesiące na odprawę celną.  

Polskim przedsiębiorcom wytknięto brak współpracy i przedsiębiorczości przy zdobywaniu nowych rynków. V-ce Prezes Hindusko-Polskiej Izby Handlowo-Przemysłowej wskazał, że polscy przedsiębiorcy po prostu nie angażują się w wymianę handlową z Indiami, pomimo, iż Indie są na to otwarte i gotowe. Wręcz zachęcał, aby korzystać z kontaktów udostępnianych przez ww. Izbę, które ułatwią rozpoczęcie nawiązywania relacji biznesowych. Wspomniany wcześniej prezes Prologus sp. z o.o. podał natomiast przykład producentów polskich naczep rolniczych, które są sprzedawane Francuzom na marży ok. 1,5%, podczas gdy Francuzi odsprzedają te same naczepy do Afryki z marżą ok. 20%. A wystarczyłoby poszukać możliwości wejścia na rynki afrykańskie. 

Łódź ma szansę być centrum logistycznym regionu

Wśród poznanych przedsiębiorców zrobiły na mnie duże wrażenie dwie młode firmy - pictureworks oraz Run Like Hero. Pierwsza z nich opracowała wirtualny spacer po Warszawie odtwarzając budynki, które nie miały szansy powstać wskutek wybuchu II Wojny Światowej, a druga opracowała grę miejską, w której spędzając aktywnie czas wykonuje się scenariusze kryminalne lub zagadkowe. Młodzi założyciele tych start-up'ów udowadniają, że polscy przedsiębiorcy są innowacyjni, kreatywni i mocni w nowych technologiach, które maja szanse podbić rynki międzynarodowe.


Podsumowując, X Europejskie Forum Gospodarcze Łódzkie 2017 to bardzo udana impreza, w czasie której można było poznać ciekawe opinie oraz poglądy, poznać innowacyjnych i rozwijających się przedsiębiorców, a także dowiedzieć się o perspektywach gospodarczych naszego regionu, które wyglądają naprawdę obiecująco. To bardzo ważna impreza dla regionu, która pokazuje, że wysiłki rodzimych przedsiębiorców są docenianie i powinny być wspierane na szczeblach samorządowych oraz centralnym. Liczę, że kolejne edycje będą równie ciekawe i owocne jak edycja X.

15 października 2017

Reklamacyjny FAQ

Reklamacyjny FAQ


Tygodniowo dostaję kilka lub kilkanaście pytań związanych z reklamacjami, rękojmią, czy gwarancją. Pytania dotyczą reklamacji pomiędzy przedsiębiorcami, reklamacji konsumentów, ale również reklamacji pomiędzy zwykłymi osobami. Wiele z nich się powtarza, co oznacza, że w obrocie jest określona lista spraw nastręczających najwięcej trudności zarówno sprzedawcom, jak i kupującym. Postanowiłem zebrać najczęściej pojawiające się pytania i opublikować je wraz z odpowiedziami. Myślę, że pozwoli to usystematyzować wiedzę oraz łatwo odnaleźć odpowiedzi na poszukiwane pytania. 

reklamacje zasady
Reklamacje w pytaniach i odpowiedziach


Pytania dotyczące reklamacji ogólnie:


Kupiłem towar na firmę, czy mogę go zareklamować?
- towar kupiony na firmę można reklamować pod warunkiem, że została udzielona gwarancja, lub sprzedawca nie wyłączył rękojmi, która przysługuje z mocy prawa.

Gdzie szukać przepisów o reklamacjach?
- kwestie rękojmi i gwarancji reguluje ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny. Rękojmia za wady została uregulowana w przepisach od art. 556 do art. 576 [4], a gwarancja w przepisach od art. 577 do art. 581. Dodatkowo należy zapoznać się z postanowieniami umowy sprzedaży lub regulaminu oraz oświadczeniem gwarancyjnym. Te akty również mogą zawierać regulacje dotyczące reklamacji, ale muszą być zgodne z Kodeksem cywilnym. W razie niezgodności, są nieważne.

Sprzedawca odrzucił moją reklamację. Co mogę zrobić?
- odpowiedź zależy w dużej mierze od konkretów danej sprawy. Jeżeli roszczenie jest oczywiście zasadne, to warto wystąpić z oficjalnym pismem i wezwać do spełnienia określonego żądania pod rygorem skierowania sprawy na drogę postępowania sądowego. Takie pismo jest przy okazji dowodem próby polubownego załatwienia sprawy, który będzie wymagany przed sądem. W razie bezskuteczności pisma, należy rozważyć wniesienie sprawy do sądu. Konsumenci mogą jeszcze spróbować rozwiązać sprawę za pośrednictwem powiatowego (miejskiego) rzecznika konsumentów.

Czy reklamacja musi być na piśmie?
- przepisy nie przewidują formy reklamacji, więc może zostać złożona zarówno pisemnie, ustnie, jak i przez Internet. Ja zalecam jednak formę pisemną i wysyłkę pisma za potwierdzeniem odbioru lub co najmniej listem poleconym. Dzięki temu mamy utrwalone oświadczenie co do reklamacji oraz potwierdzenie doręczenia jej sprzedawcy z dokładną datą, od której liczymy stosowne terminy. 

Czy sprzedawca może odrzucić reklamację ze względu na uszkodzenie mechaniczne?
- uszkodzenie mechaniczne, jeśli zostało spowodowane przez kupującego lub osobę trzecią i nie jest wadą w rozumieniu Kodeksu cywilnego, nie podlega reklamacji. Sprzedawca odpowiada jedynie za wady, które istniały w chwili nabycia rzeczy lub wynikły później z przyczyn tkwiących w tej rzeczy. Zatem, wszelkie wady powstałe wskutek działania na rzecz, niewłaściwego używania, przechowywania itp. nie podlegają reklamacji co do zasady. Sprzedawca lub gwarant może rozszerzyć swoją odpowiedzialność na dodatkowe szkody, ale to zależy od jego dobrej woli. 

Czy kupujący musi udowodnić istnienie wady?
- tak, to na kupującym spoczywa ciężar udowodnienia wady, ponieważ to on wywodzi określone skutki prawne. Zatem, jeśli sprzedawca zakwestionuje (konstruktywnie oczywiście) istnienie wady lub swoją odpowiedzialność, kupujący będzie musiał wadę udowodnić. Przy czym, w przypadku udowodnienia wady, będzie mógł dochodzić zwrotu kosztów z tym związanych od sprzedawcy, np. pokrycie opinii rzeczoznawcy. 


Pytania dotyczące rękojmi:


Ile trwa rękojmia?
- zgodnie z Kodeksem cywilnym rękojmia trwa dwa lata od dnia wydania rzeczy kupującemu. Dla nieruchomości trwa 5 lat. W przypadku używanych ruchomości kupowanych przez konsumentów, okres rękojmi może zostać ograniczony do jednego roku. W relacjach przedsiębiorczych (B2B) okres rękojmi może zostać skrócony wedle uznania sprzedawcy lub rękojmia może zostać zupełnie wyłączona. W każdym przypadku rękojmia może zostać wydłużona ponad ustawowe terminy.

Jakie mam żądania przy rękojmi?
- kupujący może żądać wymiany rzeczy na wolną od wad, usunięcia wady (naprawy), złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny, złożyć oświadczenie o odstąpieniu od umowy (co wiąże się ze zwrotem ceny).

Kiedy mogę żądać zwrotu pieniędzy?
- przede wszystkim, odstąpić od umowy i żądać zwrotu pieniędzy można w przypadku wady istotnej rzeczy. Wada istotna to taka wada, która pozbawia rzeczy jej funkcjonalności. Oświadczenie o odstąpieniu od umowy może zostać złożone już przy pierwszej reklamacji, ale sprzedawca nie musi zwracać pieniędzy, jeżeli niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla kupującego wymieni rzecz wadliwą na wolną od wad albo wadę usunie. 

Ile czasu sprzedawca ma na załatwienie mojej reklamacji.
- w przypadku reklamacji składanych przez konsumentów, którzy żądają wymiany, naprawy lub składają oświadczenie o obniżeniu ceny wraz z podaną kwotą, jeżeli sprzedawca nie ustosunkuje się do żądania w terminie 14 dni, to uważa się, że żądanie uznał za uzasadnione. Zatem sprzedawca ma 14 dni, żeby w ogóle wyrazić swoją opinię, co do żądania reklamacji. Samo załatwienie reklamacji - naprawa lub wymiana powinny zostać dokonane w rozsądnym czasie bez nadmiernych niedogodności dla kupującego. Przepisy nie wskazują żadnego konkretnego terminu, ponieważ czas naprawy/wymiany zależy od konkretnej sprawy, ale powinien być normalny, typowy dla danej wady. 
W przypadku przedsiębiorców, którzy składają reklamację, sprzedawca nie ma określonego terminu na ustosunkowanie się do reklamacji, ale powinien dokonać tego w rozsądnym czasie. Najlepiej jest od razu wyznaczyć mu odpowiedni termin. 

Kto ponosi koszty wysyłki reklamowanego towaru do sprzedawcy?
- sprzedawca ponosi koszty wysyłki reklamowanego towaru do sprzedawcy. Z powrotem do kupującego również. Jeżeli jednak reklamacja jest oczywiście bezzasadna i w dodatku powtarza się, jest uporczywa, to sprzedawca może zażądać opłacenia kosztów przez kupującego. 

Czy uprawnienia z rękojmi można stracić?
- przedsiębiorcy, którzy nie dochowają określonych aktów staranności, czyli nie zbadają rzeczy w czasie i sposób przyjęty przy rzeczach tego rodzaju i nie zawiadomią niezwłocznie sprzedawcy o wadzie, a w przypadku, gdy wada wyjdzie na jaw dopiero później - jeżeli nie zawiadomią niezwłocznie po jej stwierdzeniu, tracą uprawnienia z tytułu rękojmi. Ponadto, dochodzić roszczeń z tytułu rękojmi można w ciągu 1 roku od dnia zawiadomienia o wadzie, po tym czasie uprawnienie wygasa.


Pytania dotyczące gwarancji:


Co jest lepsze - gwarancja, czy rękojmia?
- moim zdaniem, rękojmia lepiej chroni interesy kupujących, ponieważ można ją modyfikować w małym zakresie, więc zastosowanie mają regulacje ustawowe. Gwarancja, to oświadczenie gwaranta, więc może być właściwie dowolnie ukształtowane i procedury reklamacyjne są uzależnione od postanowień gwarancji. 

Czy skorzystanie z gwarancji wpływa na rękojmię, lub odwrotnie?
- skorzystanie z jednego reżimu prawnego wcale nie wyklucza następcze skorzystanie z drugiego. Jedynie, nie można reklamować jednej wady jednocześnie na podstawie gwarancji i rękojmi, ani mieszać uprawnień z nich wynikających. Nie można również przejść w toku reklamacji z gwarancji na rękojmię lub odwrotnie. 

Kto może być gwarantem?
- gwarancji może udzielić producent, dystrybutor, czy sprzedawca, czyli każdy zaangażowany w proces sprzedaży. 

Czy gwarancja odnawia się po naprawie lub wymianie?
- tak, jeżeli gwarant dostarczył rzecz wolną od wad albo dokonał istotnych napraw, to termin gwarancji biegnie na nowo od chwili dostarczenia rzeczy kupującemu. Jeżeli gwarant wymienił tylko część rzeczy, to okres gwarancji odnawia się tylko co do tej części. 


Jeżeli masz jakieś pytania, na które nie ma powyżej odpowiedzi, śmiało pytaj w komentarzach do artykułu, lub w wiadomości do mnie - Kontakt do mnie.

14 października 2017

Reklamacja w obrazkach

Reklamacja w obrazkach


O procesie reklamacyjnym, związanych z tym prawach, obowiązkach zarówno sprzedawcy, jak i kupującego napisałem naprawdę sporo artykułów. Przy kilku z nich posiłkowałem się grafikami, które mają na celu ułatwienie zrozumienia prawa w zakresie rękojmi i graficzne przedstawienie najważniejszych elementów. Umieszczam je w jednym miejscu, tak aby obrazowały całość zagadnienia i można je było w każdej chwili sprawnie odszukać. 

Pierwsza grafika przedstawia proces reklamacji pomiędzy przedsiębiorcami. Artykuł, który porusza zagadnienie w szczegółach

Reklamacja pomiędzy przedsiębiorcami
Reklamacja pomiędzy przedsiębiorcami


Druga przygotowana grafika odpowiada na pytania "Ile trwa gwarancja?" i "Ile trwa rękojmia?" dla przedsiębiorców oraz konsumentów w różnych wariantach sprzedanej rzeczy. Artykuł, w którym użyta została grafika.

Reklamacja gwarancja
Ile trwa gwarancja? Ile trwa rękojmia?

Chociaż to nie infografika, a prezentacja, to jednak liczy się obrazkowa forma przekazu wiedzy. Zapraszam do obejrzenia prezentacji nt. Reklamacje - poradnik przedsiębiorcy. 




Jak dotychczas więcej grafik nie było, ale na pewno niedługo pojawią się nowe, więc artykuł będzie uzupełniany.


Artykuły powiązane z tematyką reklamacji, gwarancji, rękojmi:

21 września 2017

Reklamacja umowy o dzieło

Reklamacja umowy o dzieło


Niedawno czytelniczka bloga zwróciła się do mnie z prośbą o pomoc. Zakupiła na potrzeby swojej działalności gospodarczej gadżety reklamowe z oznaczeniami jej firmy - smycze, długopisy, magnesy. Niestety okazało się, że smycze są wykonane w bardzo kiepskiej jakości i już po krótkim czasie używania ścierało się logo jej firmy a smycz szybko niszczała. Oczywistym jest, że gadżety miały mieć charakter reprezentacyjny, upominkowy - przypominać klientom firmy, żeby w przyszłości skorzystali z jej usług. Jak jednak zachować pozytywne wrażenie w opinii klienta, kiedy darowany gadżet jest kiepskiej jakości? Wszak, jakość smyczy byłaby utożsamiana z jakością firmy, a przecież nie o to nam chodzi. Pojawiła się konieczność reklamacji wykonanych gadżetów, ale sprzedawca nie miał zamiaru uznać swojej odpowiedzialności.

Reklamacja wadliwego zamówienia
Reklamacje mogą dotyczyć umów o dzieło

Reklamacja wady dzieła

Stosunek prawny, jaki wywiązał się pomiędzy czytelniczką bloga, a firmą produkującą gadżety firmowe, to umowa o dzieło
Art. 627 Kodeksu cywilnego
Przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia.
Kodeks cywilny przewiduje, że do odpowiedzialności za wady dzieła stosuje się odpowiednio przepisy o rękojmi przy sprzedaży, co oznacza, że należy zajrzeć do przepisów art. 556-576 Kodeksu cywilnego. Tak samo jest w przypadku gwarancji - jeżeli takiej udzielił przyjmujący zamówienie (tj. wykonawca dzieła*), to stosuje się przepisy o gwarancji przy umowie sprzedaży. Przy umowie o dzieło jest jednak istotne zastrzeżenie, gdyż przyjmujący zamówienie nie odpowiada za wady dzieła, jeżeli wada powstała z przyczyny tkwiącej w materiale dostarczonym przez zamawiającego. W uproszczeniu, do reklamacji wad dzieła stosujemy zasady reklamacji towaru kupionego na podstawie umowy sprzedaży.

Uprawnienia reklamującego dzieło

Wobec tego, zamawiający, którego dzieło okaże się wadliwe, może skorzystać z ustawowej rękojmi, jeśli nie została wyłączona/ograniczona lub gwarancji, jeśli taka została udzielona. Przedsiębiorcy powinni pamiętać o tzw. aktach staranności, czyli  zbadać rzecz w czasie i w sposób przyjęty przy rzeczach tego rodzaju i zawiadomić niezwłocznie wykonawcę dzieła o wadzie, a w przypadku gdy wada wyszłaby na jaw później - niezwłocznie po jej stwierdzeniu. Jeśli nie dochowa tych aktów, reklamacja wady może być niemożliwa.

Za wadę fizyczną Kodeks cywilny uznaje niezgodność rzeczy sprzedanej z umową, przykładowo są to sytuacje, w których wykonana rzecz:
  1. nie ma właściwości, które rzecz tego rodzaju powinna mieć ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub przeznaczenia;
  2. nie ma właściwości, o których istnieniu sprzedawca zapewnił kupującego, w tym przedstawiając próbkę lub wzór;
  3. nie nadaje się do celu, o którym kupujący poinformował sprzedawcę przy zawarciu umowy, a sprzedawca nie zgłosił zastrzeżenia co do takiego jej przeznaczenia;
  4. została kupującemu wydana w stanie niezupełnym.

Dochodzenie roszczeń przy reklamacji

W celu dochodzenia uprawnień z tytułu rękojmi, nabywca rzeczy powinien zawiadomić wykonawcę o wadzie, sprecyzować wadę oraz przedstawić swoje żądanie. Najlepiej dokonać tego na piśmie, chociaż Kodeks nie przewiduje konkretnej formy, więc wystarczający będzie również e-mail. Nie polecam zgłaszać reklamacji słownie (osobiście/telefonicznie), ponieważ w następstwie tego mogą wyniknąć komplikacje chociażby przy konieczności przedstawienia dowodów zgłoszenia, treści itp. 


Rękojmia przewiduje cztery uprawnienia reklamującego wady dzieła:
  1. odstąpienie od umowy, co wiąże się z obowiązkiem zwrotu ceny i zwrotem rzeczy
  2. obniżenie ceny o określoną kwotę
  3. naprawa
  4. wymiana na rzecz wolną od wad

Załatwienie reklamacji

W każdym przypadku obowiązkiem nabywcy jest zwrot rzeczy, przy czym odbywa to się na koszt przyjmującego zamówienie. Niestety Kodeks cywilny nie precyzuje, w jakim terminie reklamacja powinna zostać rozpatrzona i zrealizowana. Jedynie w przypadku konsumentów, jeżeli wykonawca dzieła nie ustosunkuje się do żądania wymiany, naprawy lub oświadczenia o obniżeniu ceny, to uznaje się, że akceptuje to żądanie. Zauważcie, że nie dotyczy to oświadczenia o odstąpieniu od umowy. Wykonawca jest obowiązany wymienić rzecz wadliwą na wolną od wad lub usunąć wadę w rozsądnym czasie bez nadmiernych niedogodności dla zamawiającego, co oznacza, że czas naprawy/wymiany powinien być typowy dla danej sytuacji, właściwy dla normalnego toku załatwiania sprawy. Zwrot ceny lub części ceny powinien natomiast nastąpić niezwłocznie, ponieważ nie wymaga żadnych czynności faktycznych poza wydaniem pieniędzy. 


Przedstawione zagadnienia omawiają temat rękojmi dość pobieżnie, ponieważ można by się w nieskończoność zagłębiać w szczegóły. Więcej dodatkowych informacji można wyczytać w artykułach:

Gwarancja na wykonane dzieło

Jeżeli odbiorca dzieła miałby zamiar skorzystać z gwarancji udzielonej przez wykonawcę, to powinien zapoznać się z oświadczeniem gwarancyjnym (np. karta gwarancyjna), w którym gwarant ma obowiązek sformułować swoje obowiązki i uprawnienia kupującego w przypadku, gdy rzecz sprzedana nie ma właściwości określonych w tym oświadczeniu. Kupujący może wykonywać uprawnienia z tytułu rękojmi za wady fizyczne rzeczy niezależnie od uprawnień wynikających z gwarancji. Wykonanie uprawnień z gwarancji nie wpływa na odpowiedzialność sprzedawcy z tytułu rękojmi.


Zamawiający dzieło ma wiele możliwości dochodzenia swoich praw, jeżeli dzieło okaże się wadliwe, więc powinien działać szybko i konkretnie. Niekiedy zamówienia są realizowane na ostatnią chwilę, pod konkretne wydarzenie w życiu firmy, dlatego konieczne jest skuteczne działanie. Wracając do historii, która była przyczynkiem napisania artykułu, to wspomnę jedynie, że reklamacja poparta solidnymi argumentami prawnymi okazała się skuteczna. Czytelniczka zrezygnowała z usług firmy, odzyskała pieniądze i nawiązała owocną współpracę z innym przedsiębiorstwem, które należycie wywiązuje się z powierzonych zleceń.

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

*kodeksowe określenia stron - jako synonimów używam innych określeń. 

17 września 2017

Konwencja o umowie międzynarodowego przewozu drogowego towarów CMR - treść

Konwencja o umowie międzynarodowego przewozu drogowego towarów CMR - treść


Przedstawiam pełną treść aktu prawnego pt. "Konwencja o umowie międzynarodowego przewozu drogowego towarów (CMR) i protokół podpisania". Jest to najważniejszy akt prawny dla każdego, kto zajmuje się międzynarodowym przewozem towarów. Kompleksowo reguluje obowiązki i prawa przewoźnika oraz nadawcy, dla których jej znajomość jest wręcz obowiązkowa, dlatego w najbliższych artykułach będę analizował i interpretował jej przepisy oraz zagadnienia. Najważniejsze zasady stosowania Konwencji zostały już omówione w tym artykule. Aby móc przejść do jej omówienia, istotne jest poznanie jej treści.




KONWENCJA
O UMOWIE MIĘDZYNARODOWEGO PRZEWOZU DROGOWEGO TOWARÓW (CMR) I PROTOKÓŁ PODPISANIA.
sporządzone w Genewie dnia 19 maja 1956 r.

Kiedy stosuje się Konwencję CMR?

Kiedy stosuje się Konwencję CMR?


W dniu 19 maja 1956 r. została podpisana Konwencja o umowie międzynarodowego przewozu drogowego towarów (CMR), która była przygotowywana przez około 10 lat pod auspicjami Europejskiej Komisji Gospodarczej ONZ. Konwencja ta weszła w życie z dniem 2 lipca 1961 r., przy czym Polska ratyfikowała Konwencję 27 kwietnia 1962 r. Konwencję podpisało ponad 50 państw, w tym wszystkie kraje Unii Europejskiej. Konwencja CMR to akt prawny o znaczeniu międzynarodowym, który w sposób jednolity reguluje umowę międzynarodowego przewozu drogowego towarów. Znajomość jej przepisów jest niezbędna dla każdego, kto zajmuje się transportem międzynarodowym i to nie tylko zawodowo, ponieważ przepisy Konwencji obowiązują również podmioty wykonujące przewozy nieprofesjonalnie lub bez uprawnień. Ważne jest również, aby wiedzieć, kiedy Konwencję się stosuje, gdyż jej przepisy co do zasady mają charakter obligatoryjny, więc umowne odstępstwa mogą nie mieć pożądanego skutku. 

Konwencja CMR
Zasady stosowania Konwencji CMR

Konwencja CMR jest źródłem prawa

Konwencja ma charakter ratyfikowanej umowy międzynarodowej, co oznacza, że jako źródło prawa ma pierwszeństwo przed polskimi ustawami, ale jest niżej w hierarchii od Konstytucji RP. Z racji tego, polskie ustawy muszą być zgodne z Konwencją w zakresie, jakim reguluje ona kwestie związane z transportem drogowym. Sprzeczne z Konwencją przepisy ustawy nie mają zastosowania, jeżeli jednak Konwencja nie reguluje dostatecznie pewnej materii, możliwe jest jej uregulowanie w ustawie lub umowie. 


Zasady stosowania Konwencji CMR:

Konwencja reguluje ściśle określony zakres spraw, tj. międzynarodowy przewóz drogowy towarów, dlatego należy wiedzieć, kiedy można ją stosować, a w jakich wypadkach nie będzie miała zastosowania. Zasady stosowania Konwencji CRM można wskazać następujące:
  • wyłącznie do umów międzynarodowego przewozu towarów
  • bez względu na wolę stron umowy - postanowienia umowy nie mogą wyłączyć przepisów ustawy i zdecydować o wyborze prawa krajowego jako właściwego do jej interpretacji
  • stronami są tylko nadawca i przewoźnik - odbiorca nie jest stroną umowy
  • przewóz musi mieć charakter zarobkowy - Konwencja nie dotyczy przewozów grzecznościowych. Jednak przewoźnik nie musi być zawodowcem, tzn. prowadzić działalności gospodarczej. Wynagrodzenie nie musi być wyłącznie pieniężne, może to być np. usługa wzajemna, towar
  • transport drogowy jest wykonywany samochodami, pojazdami członowymi, przyczepami i naczepami. Co ciekawe, jeżeli przewoźnik zmieni po drodze środek transportu na np. kolej, czy statek bez zgody nadawcy, to Konwencja ma dalej swoje zastosowanie. W przypadku szkody, nadawca może wybrać przepisy bardziej dla niego korzystne dot. odpowiedzialności - z Konwencji lub aktu prawnego właściwego dla danego rodzaju transportu
  • miejsce przyjęcia towaru do przewozu i miejsce dostawy znajdują się w dwóch różnych państwach (przewóz międzynarodowy). Konwencja ma ponadto zastosowanie, jeżeli towar nie przekroczył granicy (utracenie, odwołanie przewozu itp.)
  • w transporcie multimodalnym, Konwencja ma zastosowanie do drogowego odcinka przewozu chyba, że odcinek ten znajduje się w państwie nadania (np. droga do portu morskiego)
  • Konwencję stosuje się również do państwowych przewoźników
  • Konwencja nie ma zastosowania do umowy spedycji
  • Konwencja nie ma zastosowania do umowy najmu pojazdu ani najmu pojazdu wraz z obsługą
  • Konwencji nie stosuje się do przewozów dokonywanych na podstawie międzynarodowych konwencji pocztowych, przewozu zwłok, przewozów rzeczy przesiedlenia (tj. przeprowadzki międzynarodowe)


Jak widać znajomość przepisów Konwencji CMR i reguł jej stosowania jest bardzo istotna, ponieważ ma szeroki zakres zastosowania, a przede wszystkim jej przepisy mają pierwszeństwo przed postanowieniami umowy i prawem krajowym. Polscy przewoźnicy realizują bardzo dużo przewozów międzynarodowych, więc Konwencja na pewno jest im znana. Ponieważ jednak, jej interpretacja często nastręcza wiele trudności, to w najbliższych artykułach będę starał się analizować jej przepisy i poszczególne zagadnienia. 

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:

15 sierpnia 2017

Co może kontroler biletów komunikacji miejskiej?

Co może kontroler biletów komunikacji miejskiej?


Znacie to uczucie, kiedy pomimo posiadania ważnego biletu na przejazd komunikacją miejską, w trakcie kontroli biletów i tak serce bije szybciej? Komunikacją miejską dziennie jeżdżą setki osób, a część z nich bez ważnego dokumentu przewozu osób (taka prawnicza nazwa dla biletu). Utrzymanie komunikacji miejskiej to spory wydatek dla miasta, więc nic dziwnego, że samorządom zależy na tym, aby ludzie płacili za przejazdy, a zwłaszcza kary za brak biletu. Stąd potrzeba kontroli podróżnych i niewdzięczna rola kontrolerów biletów, potocznie zwanych kanarami. Wielokrotnie byłem świadkiem kłótni a nawet szarpanin pomiędzy kontrolerami i podróżnymi, niechęć i opór kontrolowanych są zazwyczaj bardzo silne a o eskalację konfliktu nietrudno. Najbardziej dziwiły mnie matki podróżujące z małymi dziećmi, które zawsze wykłócały się najgłośniej. Postanowiłem przyjrzeć się bliżej uprawnieniom kontrolerów biletów, a także odpowiedzialności, jaką ponoszą podróżujący na gapę. Przy codziennym korzystaniu z autobusów i tramwajów nie zwraca się na takie aspekty uwagi, a warto, ponieważ ustawa z dnia 15 listopada 1984 r. - Prawo przewozowe bardzo dokładnie reguluje sytuację podróżnych i kontrolerów. 

Jazda bez biletu może mieć wiele przykrych konsekwencji

Uprawnienia kontrolerów biletów

Uprawnienia kontrolerów biletów zostały opisane w przepisie art. 33a Prawa przewozowego. Ustęp 1szy stanowi:
1. Przewoźnik lub organizator publicznego transportu zbiorowego albo osoba przez niego upoważniona, legitymując się identyfikatorem umieszczonym w widocznym miejscu, może dokonywać kontroli dokumentów przewozu osób lub bagażu.

Z przepisu tego wynika, że kontroler ma obowiązek legitymować się identyfikatorem, który powinien być umieszczony w widocznym miejscu. Najczęściej jest to legitymacja zawieszona na szyi. Legitymacja/identyfikator musi zawierać co najmniej informacje takie jak:
1) nazwę przewoźnika lub organizatora publicznego transportu zbiorowego;
2) numer identyfikacyjny osoby dokonującej kontroli dokumentów przewozu osób lub bagażu;
3) zdjęcie kontrolującego;
4) zakres upoważnienia;
5) okres ważności;
6) pieczęć i podpis wystawcy (przewoźnika lub organizatora publicznego transportu zbiorowego).
Brak którejś z powyższych informacji może przesądzić o braku upoważnienia do prowadzenia kontroli. Jeżeli w toku kontroli okaże się, że podróżny nie posiada ważnego biletu lub dokumentu poświadczającego uprawnienie do bezpłatnego albo ulgowego przejazdu, kontroler może pobrać właściwą należność za przewóz i opłatę dodatkową albo wystawić wezwanie do zapłaty, czyli tak zwany mandat. W tym celu kontroler potrzebuje znać dane osobowe podróżującego, które najlepiej uzyskać na podstawie jakiegoś dokumentu tożsamości. W tym miejscu pojawia się chochlik prawny, który prowadzi do absurdalnej sytuacji - jeżeli podróżny nie odmawia zapłaty, ale odmawia okazania dokumentu, to kontroler nie ma podstawy prawnej do wyegzekwowania od niego okazania dokumentu, więc nie jest w stanie wystawić "mandatu". Dopiero, jeżeli podróżny odmawia zapłaty, to kontroler może żądać okazania dokumentu umożliwiającego stwierdzenie tożsamości podróżnego. Taki absurd wynika z art. 33a ust. 7 Prawa przewozowego, który przyznaje następujące uprawnienia kontrolerom:

7. Przewoźnik lub organizator publicznego transportu zbiorowego albo osoba przez niego upoważniona ma prawo:
1) w razie odmowy zapłacenia należności - żądać okazania dokumentu umożliwiającego stwierdzenie tożsamości podróżnego;
2) w razie niezapłacenia należności i nieokazania dokumentu - ująć podróżnego i niezwłocznie oddać go w ręce Policji lub innych organów porządkowych, które mają zgodnie z przepisami prawo zatrzymania podróżnego i podjęcia czynności zmierzających do ustalenia jego tożsamości;
3) w razie uzasadnionego podejrzenia, że dokument przewozu albo dokument uprawniający do przejazdu bezpłatnego lub ulgowego jest podrobiony lub przerobiony - zatrzymać dokument za pokwitowaniem oraz przesłać go prokuratorowi lub Policji, z powiadomieniem wystawcy dokumentu.

Zatrzymanie pasażera siłą

Teraz pojawia się najbardziej kontrowersyjne pytanie - czy kontroler może zatrzymać fizycznie podróżnego i uniemożliwić mu oddalenie się do czasu przyjazdu Policji lub Straży Miejskiej/Gminnej? Ustawa mówi, że kontroler może "ująć podróżnego". W doktrynie prawniczej* nie ma wątpliwości, że kontroler może fizycznie uniemożliwić podróżnemu oddalenie się od środka komunikacji lub przystanku, a zatem kontroler może blokować, przytrzymywać itp., czyli pozbawić na krótki okres wolności gapowicza, ale powinien niezwłocznie oddać go w ręce odpowiednich służb. Warto zwrócić uwagę, że prawo kontrolera jest zbliżone do ujęcia obywatelskiego usankcjonowanego w art. 243 Kodeksu postępowania karnego, który stanowi:
§  1.  Każdy ma prawo ująć osobę na gorącym uczynku przestępstwa lub w pościgu podjętym bezpośrednio po popełnieniu przestępstwa, jeżeli zachodzi obawa ukrycia się tej osoby lub nie można ustalić jej tożsamości.
§  2.  Osobę ujętą należy niezwłocznie oddać w ręce Policji.

Oporny gapowicz, który odmawia zapłacenia należności i okazania dokumentu umożliwiającego stwierdzenie jego tożsamości podlega karze grzywny, która może być wymierzona w wysokości od 20 złotych do aż 5.000 złotych. Takiej samej karze podlegać będzie podróżny, który uciekł przed "kanarami". Natomiast notoryczny gapowicz, który po raz trzeci w ciągu roku bez zamiaru uiszczenia należności wyłudza przejazd komunikacją miejską może podlegać również karze aresztu albo ograniczenia wolności.

* zob. A. Jaworski, Prawo przewozowe. Komentarz, str.74, LexisNexis, Warszawa, 2012.


Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.
Przeczytaj również:

8 lipca 2017

Nie bójmy się prawa

Nie bójmy się prawa


Przez okres prowadzenia tego bloga doszedłem do wniosku, że świadomość prawna wśród Polaków jest bardzo niska. Mógłbym wręcz powiedzieć, że przeciętnemu obywatelowi bliżej do nieświadomości prawnej, niż do świadomości. Większość osób porusza się w społeczeństwie i w normach prawnych na zasadzie intuicji, zdroworozsądkowego rozumowania. Mniej więcej czują, co jest dobre, a co złe. O ile w przypadku norm z zakresu prawa karnego, takie wyczucie jest w większości trafne, tak już w innych sferach, jak prawo cywilne, czy o zgrozo - prawo administracyjne, znajomość prawa jest niezbędna.

 Photo credit: maricheney via Visualhunt.com /  CC BY-NC-SA
    Prawo można polubić

Lęk przed prawem

Wydaje mi się, że przyczyną braku znajomości prawa jest lęk przed nim. Większość osób wychodzi z założenia, że i tak pewnie nie zrozumie czytanych przepisów, że będzie musiała cały dzień siedzieć nad tym, a i tak nic z tego nie wyjdzie. Na pewno takie podejście wynika z dotychczasowych kontaktów ze sferą dominium państwa - wszelkimi organami państwowymi i samorządowymi. Gdziekolwiek pójdziemy załatwić jakąś sprawę administracyjną, to spotykamy się z ogromną biurokracją, niezrozumiałymi formularzami, oschłym podejściem do petenta, setkami stron przepisów zawieszonych na ścianach urzędów. To może zniechęcić. Dalej, podpisanie jakiejkolwiek umowy w codziennym funkcjonowaniu, to też wielkie wyzwanie dla przeciętnego umysłu: umowa o abonament telefoniczny - kilkanaście stron, umowa o telewizję satelitarną - kilkanaście stron, umowa kredytu - dziesiątki stron. Wszystko napisane małą czcionką i niezrozumiałym językiem. Rzadko kto czyta całą umowę przed jej podpisaniem, a o konsekwencjach nieczytania umów pisałem tutaj. Przychodząc w roli klienta zakładamy, że duże firmy, które są kontrolowane przez wiele organów państwowych i mają swoje działy prawne, nie mogą oszukiwać klientów. Oczekujemy, że spotkają je za to surowe kary i potępienie społeczne. Jak się jednak okazuje, to wcale nie przeszkadza dużym firmom w oszukiwaniu klientów. Takie ryzyko mają wkalkulowane w koszty. Pomimo, iż często druga strona gra nie fair i stara się wykorzystać nieznajomość prawa, to wiele osób popełnia podstawowe błędy, przez który ciężko w sytuacji oszustwa odnieść się do nich ze współczuciem, a co dopiero stanąć po ich stronie. Niestety, wiele oszustw jest wynikiem lekkomyślnego podejścia do prawa.

Skutki braku znajomości prawa

Pierwszym podstawowym błędem przeciętnego członka obrotu prawnego jest to, że polega na swojej intuicji i podejmuje się czynności prawnych "na czuja". Nie zadaje sobie pytania, czy moje postępowanie jest zgodne z prawem, ani tym bardziej, jakie konsekwencje może to wywołać. Wydaje mi się, że wiele osób ma takie przeświadczenie, że wszystko da się odkręcić albo, to się jakoś wyjaśni. Coś tam się powie, że nie wiedziałem, że myślałem co innego i przecież każdy mi daruje, bo prawo takie skomplikowane i skąd ja mogłem to wiedzieć... Niestety tak nie jest, a konsekwencje błędnych decyzji pewnych czynności prawnych mogą być naprawdę drastyczne. I to nie tylko materialnie. 

Czy prawo jest trudne?

Pewnie powiecie, że łatwo mi tak mówić, bo mam wykształcenie prawnicze i doświadczenie. Oczywiście, że po 8 latach nauki kodeksów, ustaw, wykładni prawa, setek przeczytanych i zanalizowanych orzeczeń jest mi łatwiej niż człowiekowi bez takiej wiedzy. Ale ja również mam wiele wątpliwości, wiele przepisów jest dla mnie niejasnych, niezrozumiałych. Czasami cały dzień potrafię rozkminiać jedną zagwozdkę. Sprawdzam w literaturze, jak dana sprawa jest rozumiana, jak sądy podchodzą do tego tematu, szukam nawet w Internecie odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Nie raz muszę iść do biblioteki i poszukać dodatkowej pomocy w fachowych publikacjach. Czy prawo jest skomplikowane? Tak, jest. Przepisy prawne są pisane specyficznym językiem, a wiele słów ma odmienne znaczenie niż w mowie potocznej. Dlatego rozumienie intuicyjne danego przepisu może być zupełnie odmienne od rozumienia prawniczego. Skutkiem tego może być wadliwe zastosowanie przepisu i odmienne konsekwencje prawne od tych oczekiwanych. A stąd już blisko do przegrania sprawy i poniesienia znacznych kosztów. Do tego dochodzi jeszcze niełatwa procedura sądowa (karna, cywilna, administracyjna). W toku procesu trzeba być bardzo ostrożnym i łatwo się pogubić w gąszczu przepisów, przeoczyć ważny termin, ominąć konieczny element procesu. A sprawy sądowej nie da się powtórzyć.

Zaufajmy prawnikom

Drugim problemem przeciętnego członka obrotu prawnego jest to, że nie szuka fachowej pomocy przed podjęciem ważnej decyzji, czy przed rozwiązaniem problemu. Radzi się znajomych, członków rodziny, którzy kiedyś mieli podobny problem (a w gruncie rzeczy okazuje się, że problem był zupełnie inny), szuka odpowiedzi w Internecie, zadaje pytania na forach i oczekuje rzetelnej odpowiedzi od ludzi, których kompetencje nie są znane. Opisałem jakiś czas temu konsekwencje zbagatelizowania pomocy prawnej w rozpoczęciu biznesu. Jedna wizyta u dobrego prawnika naprawdę może pozwolić na oszczędzenie wielu kłopotów i przykrych sytuacji. Koszt porady na pewno będzie niższy niż koszty pomyłki. Niestety, prawo nie wybacza, a wymaga i egzekwuje. Prawo w rękach tego, który je zna i potrafi stosować może być bardzo silną bronią.

29 czerwca 2017

Zatajenie wad samochodu oraz brak cech o których zapewniał sprzedawca - reklamacja

Zatajenie wad samochodu oraz brak cech o których zapewniał sprzedawca - reklamacja


Kupno samochodu to nie jest łatwa sprawa, zwłaszcza gdy kupujemy samochód używany. Handlarze potrafią bardzo dobrze przygotować samochód, tak żeby przemawiał sam za siebie - umyją karoserię, wyczyszczą tapicerkę, a jak trzeba, to i nawet silnik. Zachwytom i przechwałkom o jakości, mocy, bezawaryjności i zaletach oferowanego samochodu nie ma końca. Niestety, prawdziwy stan techniczny samochodu wychodzi na jaw dopiero po jakimś czasie od jego zakupu. Co zrobić, jeżeli okaże się, że sprzedawca przekoloryzował stan samochodu, lub wręcz ukrył jego wady? Odpowiedź jest prosta - skorzystać z rękojmi za wady rzeczy sprzedanej.

Jeśli chcesz być z prawem na bieżąco, polub Sprawnie.com na Facebook'u. 

Nieprawdziwy opis samochodu
Rękojmia to skuteczna broń na zatajone wady auta

Temat reklamacji wad samochodu został już ogólnikowo poruszony na łamach bloga. W tym artykule chciałbym skupić się na sytuacji, w której:
  • samochód nie posiada cech, o jakich zapewniał sprzedawca
  • pojazd został wydany w stanie niezupełnym
  • sprzedawca ukrył przed kupującym wady samochodu

 

Brak cech, o których zapewniał sprzedawca

Pierwsza sytuacja będzie miała miejsce, jeżeli sprzedawca przedstawił nam stan samochodu w sprecyzowanym kształcie, dając pewien obraz. Najlepszym przykładem jest opis ogłoszenia zamieszczony w prasie lub na portalu internetowym. Jeżeli sprzedawca napisze w ogłoszeniu lub oznajmi nam osobiście, że samochód jest bezwypadkowy, a okaże się, że pochodzi z wypadku i sprzedawca powinien był o tym wiedzieć, to wówczas mamy do czynienia wadą fizyczną rzeczy, która objawia się tym, że samochód nie ma właściwości, o których istnieniu sprzedawca zapewnił kupującego. Tak samo będzie, jeżeli sprzedawca zapewni o wymianie części eksploatacyjnych - filtrów, pasków, płynów itp., a okaże się, że części są stare i zużyte. Tak samo będzie, jeśli okaże się, że licznik kilometrów jest cofnięty. Przykładów można mnożyć w nieskończoność.


W przypadku kupna nowego samochodu, z tego rodzaju wadą fizyczną możemy się spotkać, jeżeli na przykład spalanie paliwa będzie powyżej wartości wskazywanej przez sprzedawcę samochodu w materiałach sprzedażowych, lub gdy osiągi prędkości nie będą zbliżone do zapewnień. Jeżeli kupującym jest konsument, to sprzedawca odpowiada również za publiczne zapewnienia producenta lub jego przedstawiciela oraz osoby, która wprowadza rzecz do obrotu w zakresie swojej działalności gospodarczej.

Obowiązki informacyjne sprzedawcy

Generalnie rzecz ujmując, wadą fizyczną będzie każde odstępstwo stanu faktycznego samochodu od deklarowanego stanu, cech przez sprzedawcę, które miało miejsce w ofercie sprzedaży, czy podczas pokazywania samochodu. Dodatkowo należy wspomnieć, że na sprzedawcy samochodu spoczywają istotne obowiązki informacyjne względem kupującego, które wpływają istotnie na nasze oczekiwania co do samego pojazdu i w konsekwencji prawnicze roszczenia:
Art.  546.  [Obowiązek informowania i załączenia instrukcji]
§  1.  Sprzedawca obowiązany jest przed zawarciem umowy udzielić kupującemu potrzebnych wyjaśnień o stosunkach prawnych i faktycznych dotyczących rzeczy.
§  2.  Sprzedawca obowiązany jest wydać posiadane przez siebie dokumenty, które dotyczą rzeczy. Jeżeli treść takiego dokumentu dotyczy także innych rzeczy, sprzedawca obowiązany jest wydać uwierzytelniony wyciąg z dokumentu. Ponadto, jeżeli jest to potrzebne do należytego korzystania z rzeczy zgodnie z jej przeznaczeniem, sprzedawca obowiązany jest załączyć instrukcję i udzielić wyjaśnień dotyczących sposobu korzystania z rzeczy.
Art.  5461 [Obowiązek informowania przy sprzedaży konsumenckiej]
§  1.  Jeżeli kupującym jest konsument, sprzedawca jest obowiązany udzielić mu przed zawarciem umowy jasnych, zrozumiałych i niewprowadzających w błąd informacji w języku polskim, wystarczających do prawidłowego i pełnego korzystania z rzeczy sprzedanej. W szczególności należy podać: rodzaj rzeczy, określenie jej producenta lub importera, znak bezpieczeństwa i znak zgodności wymagane przez odrębne przepisy, informacje o dopuszczeniu do obrotu w Rzeczypospolitej Polskiej oraz, stosownie do rodzaju rzeczy, określenie jego energochłonności, a także inne dane wskazane w odrębnych przepisach.
§  2.  Jeżeli rzecz jest sprzedawana w opakowaniu jednostkowym lub w zestawie, informacje, o których mowa w § 1, powinny znajdować się na rzeczy sprzedanej lub być z nią trwale połączone. W pozostałych przypadkach sprzedawca jest obowiązany umieścić w miejscu sprzedaży informację, która może być ograniczona do rodzaju rzeczy, jej głównej cechy użytkowej oraz wskazania producenta lub importera rzeczy.
§  3.  Sprzedawca jest obowiązany zapewnić w miejscu sprzedaży odpowiednie warunki techniczno-organizacyjne umożliwiające dokonanie wyboru rzeczy sprzedanej i sprawdzenie jej jakości, kompletności oraz funkcjonowania głównych mechanizmów i podstawowych podzespołów.
§  4.  Na żądanie kupującego sprzedawca jest obowiązany wyjaśnić znaczenie poszczególnych postanowień umowy.
§  5.  Sprzedawca jest obowiązany wydać kupującemu wraz z rzeczą sprzedaną wszystkie elementy jej wyposażenia oraz sporządzone w języku polskim instrukcje obsługi, konserwacji i inne dokumenty wymagane przez odrębne przepisy.
Brak udzielenia stosownych informacji może powodować po stronie sprzedawcy odpowiedzialność odszkodowawczą, a nawet być podstawą do odstąpienia od umowy sprzedaży samochodu. Z powyższych przepisów wynika również, że uchybienie sprzedawcy w zakresie wydania stosownych dokumentów pojazdu rodzi po stronie kupującego stosowne roszczenia. Przede wszystkim o wydanie stosownych dokumentów, ale z drugiej strony taka sytuacja stanowi również wadę fizyczną rzeczy, ponieważ w przypadku braku dokumentacji pojazdu (w tym instrukcji) można uznać, że został on wydany w stanie niezupełnym.

Wady zatajone samochodu

Najbardziej nieprzyjemna sytuacja to taka, w której niedługo po zakupie samochodu okazuje się, że wymaga poważnej naprawy. Pomimo dokładnych oględzin i jazdy próbnej na jaw wychodzi usterka, która bardzo poważnie ogranicza funkcjonalność samochodu. Niedawno zwrócił się do mnie o pomoc czytelnik bloga, który zakupił samochód transportowy dla celów firmowych i przejechał nim zaledwie 80 kilometrów, po czym awarii uległ silnik. Opinia mechanika była jednoznaczna - silnik nadawał się do kapitalnego remontu (wypalone tłoki). W tej sprawie oczywistym było, że sprzedawca zataił poważną wadę silnika, ponieważ niemożliwością jest, aby uległ on tak poważnej awarii w krótkim czasie używania. Skuteczna reklamacja doprowadziła do zwrotu ceny samochodu. Mam nadzieję, że pojazd nie trafi znowu do sprzedaży w takim stanie...


Sprzedawca odpowiada za za wady fizyczne, które istniały w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego lub wynikły z przyczyny tkwiącej w rzeczy sprzedanej w tej samej chwili. Zatem, jeżeli samochód ulegnie awarii z przyczyny, która tkwiła w samochodzie już w chwili jego zakupu (nieprawidłowa naprawa, zamaskowanie wady, wadliwa część), to odpowiedzialność za wadę poniesie sprzedawca. 


Zatajenie wady samochodu przed kupującym ma jeszcze ten skutek, że jeżeli sprzedawca umownie wyłączył lub ograniczył rękojmię za wady, to wówczas jego czynność jest bezskuteczna. Jednakże, zatajenie musi być podstępne (celowo, umyślnie wprowadza nas w błąd). Ponadto, jeżeli sprzedawca wadę podstępnie zataił, to upływ terminu do stwierdzenia wady nie wyłącza wykonania uprawnień z tytułu rękojmi. Kupujący, który działa jako przedsiębiorca (kupuje "na firmę") powinien pamiętać o zbadaniu pojazdu pod kątem jego wad i niezwłocznym powiadomieniu sprzedawcy (tzw. akty staranności), w przeciwnym razie utraci uprawnienia z rękojmi. Jeżeli jednak wady zostały podstępnie zatajone, to utrata uprawnień nie nastąpi. 


Wobec powyższego należy uznać, że wszelkie postanowienia w umowie sprzedaży o treści "Zapoznałem się ze stanem pojazdu i nie wnoszę żadnych uwag" albo "Samochód nie posiada żadnych wad fizycznych", które zostaną podpisane przez kupującego, w obliczu ujawnienia wad zatajonych nie będą miały żadnej mocy prawnej. Sprzedawca i tak będzie odpowiadał. Co więcej, sprzedawca może również odpowiadać za szkody wyrządzone wskutek wad auta, jak koszty poniesione na lawetę, czy utracony zarobek, jeżeli auto służyło celom firmowym. Można wówczas żądać zapłaty stosownego odszkodowania.

Podsumowanie

Podczas kupowania samochodu należy wykazać się naprawdę dużą dozą cierpliwości, staranności i uwagi. Samochód to jednak poważna inwestycja, a nie ma nic gorszego, niż przewlekłe naprawy i ciągłe awarie, które zabierają nasz czas, pieniądze i nerwy. Pamiętajmy, że każdy sprzedawca - osoba prywatna, czy firma handlowa - odpowiada za wady samochodu, więc śmiało realizujmy nasze uprawnienia, tak aby nie żałować żadnego zakupu. W końcu samochody są po to, aby nam życie ułatwiać, a nie komplikować.

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:

7 czerwca 2017

Wykonanie zastępcze - co, jak i kiedy?

Wykonanie zastępcze - co, jak i kiedy?


W obrocie gospodarczym (chociaż prywatnym również) niejednokrotnie zdarzają się sytuacje, w których druga strona umowy nie wywiązuje się ze swojego zobowiązania, które polega na czynieniu. Jeżeli zobowiązanie polega na zapłacie, to nie ma z tym większego problemu - wzywamy do zapłaty, a w razie jej braku, dochodzimy należności na drodze sądowej i egzekucyjnej. Co jednak zrobić, jeśli dłużnik ma wykonać jakąś czynność, na której nam zależy? Na przykład wykonać ogrodzenie, stworzyć aplikację mobilną, wydać zakupiony towar, czy posprzątać plac budowy. Tutaj właśnie możemy posłużyć się instytucją wykonania zastępczego, czyli zrealizować świadczenie dłużnika za niego, bez jego udziału.

Wykonać zamiast
Wykonanie zastępcze a cieszy

Możliwe przypadki wykonania zastępczego

Wykonanie zastępcze możliwe jest jedynie w określonych w Kodeksie cywilnym przypadkach, o czym należy pamiętać:
  1. wierzyciel może wykonać zobowiązanie dłużnika, który jest w zwłoce (tj. z własnej winy się opóźnia) bez dodatkowego wzywania, jeżeli wykonanie zobowiązania polega na świadczeniu rzeczy oznaczonych co do gatunku. Np. dłużnik sprzedał tonę jabłek, ale jej nie dostarczył; dłużnik nie wyprodukował 100 długopisów firmowych.
  2. w przypadku umowy o dzieło, jeżeli przyjmujący zamówienie wykonywa dzieło w sposób wadliwy albo niezgodny z umową, zamawiający może go wezwać do zmiany sposobu wykonania i wyznaczyć mu odpowiedni termin. Po bezskutecznym upływie terminu zamawiający dzieło może od umowy odstąpić albo powierzyć poprawienie lub dalsze wykonanie dzieła innej osobie na koszt i niebezpieczeństwo przyjmującego zamówienie.
  3. jeżeli w czasie trwania najmu rzecz wymaga napraw, które obciążają wynajmującego, a bez których rzecz nie jest przydatna do umówionego użytku, najemca może wyznaczyć wynajmującemu odpowiedni termin do wykonania napraw. Po bezskutecznym upływie wyznaczonego terminu najemca może dokonać koniecznych napraw na koszt wynajmującego. 
  4. sąd może upoważnić wierzyciela do wykonania zastępczego w sytuacjach, których dłużnik wykonuje zobowiązanie w sposób nieprawidłowy albo nie wykonuje go wcale. 
  5. w ramach swobody umów, strony mogą zawrzeć w umowie stosowne postanowienia, które będą uprawniały wierzyciela do wykonania zastępczego. Postanowienia powinny regulować zakres wykonania zastępczego np. poprzez wskazanie maksymalnej wartości zastępczych działań, dodatkowe wezwanie do spełnienia świadczenia, tak aby nie doszło do nadmiernego pokrzywdzenia dłużnika. 

Zwrot kosztów wykonania zastępczego

Należy pamiętać, że wykonanie zastępcze nie może być stosowane, jeżeli chcemy od dłużnika uzyskać złożenie oświadczenia woli. W tym przypadku trzeba skorzystać z art. 64 k.c. i uzyskać orzeczenie sądu zastępujące oświadczenie. Wskutek wykonania czynności za dłużnika, wierzyciel ma prawo dochodzić od niego zwrotu kosztów wykonania zastępczego. Tutaj wierzyciel nie powinien zbyt lekko wydawać pieniędzy licząc na zwrot każdej kwoty, ponieważ sąd może badać, czy poniesione koszty są adekwatne i czy nie zostały zawyżone. Wierzyciel powinien udokumentować koszt i zakres wykonanych świadczeń oraz wykazać, że obowiązkiem dłużnika była ich realizacja. Jeżeli wierzyciel zapłacił z góry za świadczenie, to oczywiście może domagać się zwrotu należności. Warto jeszcze wspomnieć, że wykonanie zastępcze czynności za dłużnika wcale nie wyklucza dochodzenia od niego naprawienia szkody wynikającej z niewykonanej umowy - wierzyciel może dochodzić poniesionych strat i utraconych korzyści.

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:

24 maja 2017

Picie alkoholu w miejscach publicznych - fakty i mity

Słońce wciąż nieśmiało budzi się z zimowego letargu, mieliśmy nawet kilka dni upałów, pierwsze grille i plenerowe spotkania z przyjaciółmi już za nami, a jak wiadomo, ciepło i miła pogoda sprzyja spożywaniu napojów alkoholowych celem uprzyjemnienia upływającego czasu, czy wzmocnienia doznań kulinarnych i towarzyskich. Niestety, spożywanie alkoholu pomimo, iż powszechnie i społecznie akceptowalne, jest zabronione, a wręcz ścigane. Wokół tematu spożywania alkoholu w miejscach publicznych narosło już wiele legend, faktów i mitów, a zabawa w kotka i myszkę pomiędzy pijącymi i pilnującymi porządku trwa. Myślę, że już czas, aby rozprawić się z tym tematem konkretnymi argumentami, które znajdziemy nigdzie indziej, jak w aktach prawa powszechnie obowiązującego, a przede wszystkim w ustawie z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (tj. Dz. U. z 2016 r. poz. 487 ze zm., dalej zwana "ustawą").

Takie plażowanie może skończyć się mandatem, chociaż nie musi

Spożywanie alkoholu w domach studenckich (tzw. akademikach) jest zabronione - FAKT

Zaskoczeni? Ja też byłem, gdy przeczytałem to po raz pierwszy. Tak sformułowana norma prawda jakoś nie współgra z obrazem akademika i studenckiego stylu życia. A jednak prawo stanowi wyraźnie:
Art. 14 ust. 1 pkt 1 ustawy
Zabrania się sprzedaży, podawania i spożywania napojów alkoholowych:
na terenie szkół oraz innych zakładów i placówek oświatowo-wychowawczych, opiekuńczych i domów studenckich; 
  
Spożywanie alkoholu w miejscu publicznym jest zabronione - MIT

Najbardziej rozpowszechniony mit, który urósł wręcz do rangi pseudonormy prawnej. Nieprawdą jest, że spożywanie alkoholu w miejscu publicznym jest zabronione. To taki wielki skrót myślowy, który jednak w istocie rzeczy jest błędny. Natomiast prawdą jest, że spożywanie alkoholu jest zabronione w niektórych miejscach publicznych. Ustawodawca konkretyzuje w sposób wyraźny, gdzie spożywanie alkoholu jest zabronione, nie używa ogólnego pojęcia jak miejsce publiczne, ponieważ ciężko określić co takim miejscem jest. Ostatnio głośnym echem odbiła się wygrana sprawa obywatela, który spożywał piwo nad bulwarem wiślanym. Pomimo, że jest to miejsce publiczne, ustawodawca nie zabronił spożywania alkoholu w takich miejscach. Ustawa w przepisie art. 14 stanowi:
1. Zabrania się sprzedaży, podawania i spożywania napojów alkoholowych:
1) na terenie szkół oraz innych zakładów i placówek oświatowo-wychowawczych, opiekuńczych i domów studenckich;
2) na terenie zakładów pracy oraz miejsc zbiorowego żywienia pracowników;
3) w miejscach i czasie masowych zgromadzeń;
4) w środkach i obiektach komunikacji publicznej, z wyjątkiem wagonów restauracyjnych i bufetów w pociągach, w których dopuszcza się sprzedaż, podawanie i spożywanie napojów alkoholowych do 4,5% zawartości alkoholu oraz piwa;
5) (uchylony);
6) w obiektach zajmowanych przez organy wojskowe i spraw wewnętrznych, jak również w rejonie obiektów koszarowych i zakwaterowania przejściowego jednostek wojskowych.
1a. (uchylony).
2. (uchylony).
2a. Zabrania się spożywania napojów alkoholowych na ulicach, placach i w parkach, z wyjątkiem miejsc przeznaczonych do ich spożycia na miejscu, w punktach sprzedaży tych napojów.
3. Zabrania się sprzedaży, podawania i spożywania napojów zawierających więcej niż 18% alkoholu w ośrodkach szkoleniowych.
4. Zabrania się sprzedaży i podawania napojów zawierających więcej niż 18% alkoholu w domach wypoczynkowych.
5. Sprzedaż, podawanie i spożywanie napojów zawierających więcej niż 4,5% alkoholu może się odbywać na imprezach na otwartym powietrzu tylko za zezwoleniem i tylko w miejscach do tego wyznaczonych.
6. W innych niewymienionych miejscach, obiektach lub na określonych obszarach gminy, ze względu na ich charakter, rada gminy może wprowadzić czasowy lub stały zakaz sprzedaży, podawania, spożywania oraz wnoszenia napojów alkoholowych.
7. Minister właściwy do spraw transportu oraz minister właściwy do spraw gospodarki morskiej, w drodze rozporządzenia, określą zasady i warunki sprzedaży, podawania i spożywania napojów alkoholowych na morskich statkach handlowych w żegludze międzynarodowej, w pociągach i samolotach komunikacji międzynarodowej oraz w międzynarodowych portach morskich i lotniczych.
8. Minister właściwy do spraw zagranicznych określi, w drodze rozporządzenia, wypadki i okoliczności, w których, uwzględniając zwyczaje międzynarodowe, dopuszczalne jest podawanie i spożywanie nieznacznej ilości napojów alkoholowych.

Skrót myślowy "miejsce publiczne" sprowadza się właściwie do ulic, placów i parków, ponieważ poza tymi miejscami spożywanie alkoholu, co do zasady, nie jest zabronione. Jednakże zwracam uwagę na ustęp 6 ww. przepisu. Bardziej szczegółowe regulacje prawne mogą zostać przewidziane przez lokalny samorząd, który wprowadzi zakaz w ściśle określonych obszarach. Akty prawa miejscowego obowiązują tak samo jak akty o randze ustawy. Dla przykładu, w Łodzi istnieją dwa akty prawne, które rozszerzają ustawowy zakaz. Uchwała Nr XLVII/985/2000 Rady Miejskiej w Łodzi z dnia 18 października 2000 r. w sprawie wprowadzenia zakazu spożywania napojów alkoholowych w określonych obszarach miasta Łodzi stanowi, że:

§ 1. Z uwagi na okoliczność zapewnienia porządku publicznego oraz położenie w centrum miasta, reprezentacyjny charakter, nasilenie ruchu i koncentrację życia gospodarczego i kulturalnego miasta - wprowadza się zakaz spożywania napojów alkoholowych w następujących miejscach na terenie miasta Łodzi:

1) ul. Piotrkowska wraz z przylegającymi podwórkami na odcinku od al. Marszałka Józefa Piłsudskiego do pl. Wolności,
2)  pl. Wolności wraz z przylegającymi podwórkami,
3)  al. ZHP,
4)  al. Jana Józewskiego,
5)  al. Leona Schillera,
6)  al. Artura Rubinsteina.
Jak widać, picie piwa jest zakazane nie w każdej bramie na ulicy Piotrkowskiej. Druga uchwała z dnia 6 marca 2013 r. Nr LVIII/1229/13 rozszerza powyższy zakaz o konkretne placówki użyteczności publicznej, jak żłobek, przedszkole, młodzieżowy ośrodek wychowawczy, harcówka, poradnia odwykowa (nie żartuję), plac zabaw itd., itd.


Mandat za spożywanie alkoholu w miejscu zabronionym wynosi 100 zł - MIT

100 zł to wcale nie jest odgórnie ustalona kwota mandatu karnego za tego typu wykroczenie. Jest to jednak kwota najczęściej stosowana, dlatego że nie jest tak dotkliwa jak 200 zł, 300 zł, ani też nie tak niska jak 20 zł, a tyle właśnie może wynieść najmniej mandat karny.


Lokalny samorząd może czasowo zabronić sprzedaży i spożywania alkoholu - FAKT

Ustawa przyznaje radzie gminy uprawnienie do wprowadzenia czasowego zakazu sprzedaży, podawania, spożywania oraz wnoszenia napojów alkoholowych. Najczęściej ma to miejsce w czasie imprez masowych - w Łodzi regularnie wprowadzane były zakazy na czas trwania meczów piłkarskich w obrębie stadionów. Podczas trwania Przystanku Woodstock, zakazem objęty jest Kostrzyn nad Odrą, w którym nie kupi się napojów powyżej pewnej wartości procentowej alkoholu.


Spożywanie piwa o zawartości alkoholu poniżej 3% jest dozwolone - MIT

Niestety, ale spożywanie piwa typu radler, shandy, sommersby, czy inne, które mają mniejszą zawartość alkoholu jest również zakazane, ponieważ ustawa wrzuca wszystkie piwa do jednego worka i jeżeli coś jest piwem, to jego spożywanie jest zabronione. Tak samo traktowane są napoje o zawartości do 4,5% alkoholu, czyli wszystkie gotowe drinki i inne wynalazki. 


Spożywanie alkoholu w ukrytym opakowaniu jest dozwolone - MIT

Wiele osób uważa, że jeżeli schowają puszkę piwa, czy butelkę do reklamówki, lub owiną w gazetę, to już Policja nie może ukarać ich mandatem, ponieważ "nie spożywają piwa". Albo inny myk - przelewają alkohol do butelki po tymbarku, czy mieszają z colą i wtedy mówią - "ale przecież ja nie piję alkoholu". Nic bardziej mylnego. Ustawa nie mówi, że "zabrania się spożywania alkoholu z butelki oznaczonej etykietą piwa lub wódki...", tylko wyraźnie zabrania spożywania alkoholu generalnie - pod jakąkolwiek postacią. 

Mam nadzieję, że rozwiałem kilka mitów, a przede wszystkim zachęciłem do szukania odpowiedzi u źródeł, czyli w normach prawnych. Tylko one mogą zakazywać swobód, podczas gdy utarte slogany niepotrzebnie powielają błędne myślenie, które wręcz może prowadzić do zbędnych komplikacji.