26 lutego 2015

Niezgodność towaru z obrazem z monitora

Zagadnienia sprzedaży konsumenckiej, zwłaszcza po zmianie przepisów, dają bardzo dużo inspiracji do pisania artykułów. Dość często spotykam się z prośbami o pomoc w wyjaśnieniu pewnych kwestii, a nawet sam robiąc zakupy przez Internet mam wątpliwości, czy moje prawa nie są naruszane. Jakiś czas temu, czytając regulamin pewnego e-sprzedawcy natknąłem się na takie sformułowanie:
"Towar może różnić się w kolorze lub barwie od zdjęcia towaru przedstawionego na stronie internetowej. Zwrot towaru z takiej przyczyny jest niemożliwy".
Zacząłem się zastanawiać, czy takie zastrzeżenie jest w porządku, przecież monitory i ekrany nie są w stanie oddać rzeczywistego obrazu, w jakimś tam stopniu zawsze będzie on zniekształcony. Co w przypadku kupowania biżuterii, ubrań czy farb, gdzie odcienie koloru mogą mieć wielkie znaczenie dla klienta? A jeżeli ktoś korzysta z telefonu komórkowego lub tabletu kiepskiej jakości? Albo monitora kineskopowego? Jego obraz na pewno nie będzie zgodny z rzeczywistym.

Czy w internecie też da się tak wybierać?

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta zakwestionował zastrzeżenia, które odbierają uprawnienia klientom z powodu niezgodności towaru jaki otrzymali z towarem przedstawionym w ofercie handlowej - czyli stronie internetowej sprzedawcy. Przykładowe klauzule zabronione:


Numer wpisu: 3705
Data wyroku: 2012-06-26
"PPHU LUMINAR Anna Katarzyna Prokopowicz" w Białymstoku
"UWAGA: Opisy oraz zdjęcia produktów w sklepie www.narzedziowy.pl mają charakter informacyjny. Sklep www.narzedziowy.pl (PPHU LUMINAR) nie ponosi odpowiedzialności za zmiany dokonane przez producenta w kompletacji, zmianie kolorystyki oraz za drobne różnice w parametrach urządzeń".

Numer wpisu: 3500
Data wyroku: 2012-06-05
Artur Jerzy Turek - Apteka Mandragora z siedzibą w Dąbrowie Górniczej
"Pomimo dołożenia przez APTEKĘ należytej staranności wygląd towarów oferowanych na stronie internetowej może różnić się od towaru otrzymanego przez Klienta np. w przypadku zmiany przez producenta wyglądu opakowania, czy zawartości ilościowej opakowania. Powyższe różnice nie mogą stanowić podstawy do reklamacji".

Co zrobić, jeśli zakupiliśmy czerwony szalik, który po wyjęciu z przesyłki okazał się karmazynowy a nie czerwony a w regulaminie jest postanowienie podobne do powyższego i sprzedawca odmawia dokonania wymiany/zwrotu? Szczerze mówiąc, dla mnie to nie miałoby żadnego znaczenia, ja znam tylko kolor czerwony :-). Ale jeśli Tobie robi to różnice, to zwróć sprzedawcy uwagę na art. 385 [1] Kodeksu cywilnego a zwłaszcza § 1 i § 2 , które stanowią:
§ 1. Postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.
§ 2. Jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie.

Wobec tego, należy stanowczo stwierdzić, że takie postanowienie regulaminu, czy praktyka sprzedawcy jest bezprawna i nie wiąże kupującego. Nie zapominajmy, że kupujący na odległość jest w innej sytuacji niż kupujący w sklepie, dlatego ma ten przywilej, że może odstąpić od umowy. Kontakt z zakupionym przedmiotem dokonuje się już po zapłacie ceny, więc nie ma możliwości jego sprawdzenia, weryfikacji co do naszych upodobań. Nawet najlepsze zdjęcia i filmy nie oddadzą rzeczywistego wyglądu, dotyku i czucia tej rzeczy. 

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

22 lutego 2015

Jaka forma oświadczenia o zwrocie towaru?

Czy prawo konsumenckie przewiduje konkretną formę, w której konsument powinien złożyć sprzedawcy oświadczenie woli o odstąpieniu od umowy zawartej przez Internet (lub inny sposób na odległość)? Wielu sprzedawców wymaga złożenia takiego oświadczenia na przygotowanym przez siebie formularzu w formie pisemnej lub w formie elektronicznej mailem. Co jeśli konsument nie dopełni tego obowiązku i np. odeśle towar bez jakichkolwiek oświadczeń albo jego oświadczenie będzie tak sformułowane, że jedynie można się z niego domyślić odstąpienia od umowy? Czy odstąpienie od umowy może zostać dokonane telefonicznie?


Sprzedawca nie może narzucić formy odstąpienia od umowy

Ustawa z dnia 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta nie wskazuję konsumentowi formy obligatoryjnej, w jakiej powinien złożyć oświadczenie woli o odstąpieniu od umowy zawartej na odległość. Art. 30 ust. 1 tejże ustawy stanowi wyraźnie, że "konsument może odstąpić od umowy, składając przedsiębiorcy oświadczenie o odstąpieniu od umowy. Oświadczenie można złożyć na formularzu, którego wzór stanowi załącznik nr 2 do ustawy". Nigdzie ustawodawca nie przewidział obowiązku złożenia oświadczenia woli w formie pisemnej lub elektronicznej, jedynie podał najodpowiedniejszy sposób, w jakim takie oświadczenie można złożyć. Przyjmuje się, że forma pisemna lub elektroniczna jest najlepsza dla celów dowodowych (ad probationem), dlatego powinno stosować się te formy. Łatwiej udowodnić dzień i okoliczności odstąpienia od umowy, jeśli mamy potwierdzenie nadania listu albo maila.


W takim wypadku, skoro ustawa specjalna nie przewiduje określonej formy dla oświadczenia woli, należy odnieść się do zasad ogólnych prawa cywilnego. Zastosowanie w naszej sytuacji znajdzie art. 60 Kodeksu cywilnego, który brzmi "z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych, wola osoby dokonującej czynności prawnej może być wyrażona przez każde zachowanie się tej osoby, które ujawnia jej wolę w sposób dostateczny, w tym również przez ujawnienie tej woli w postaci elektronicznej (oświadczenie woli)". Jak wskazuje Jerzy Ciszewski w "Kodeks cywilny. Komentarz. Wyd. II" (Lex), cytuję "art. 60 wyraża zasadę swobody formy oświadczenia woli. Zasada ta polega na tym, że wymaganie dokonania czynności prawnej w formie szczególnej (pisemnej, notarialnej, z podpisem urzędowo poświadczonym, z datą pewną itp.) musi wynikać każdorazowo z wyraźnego przepisu ustawy. Brak nakazu zachowania formy szczególnej oznacza więc, że oświadczenie woli osoby dokonującej czynności może być wyrażone w formie dowolnej, a więc przez jakiekolwiek zachowanie się tej osoby, które ujawnia jej wolę w sposób dostateczny. (...) Oświadczeniem woli może być każde zachowanie wyrażające wolę podmiotu, a zatem zachowanie, które niesie określony komunikat mający wywołać skutki prawne. Oświadczenie woli powinno być zrozumiałe, swobodne i złożone na serio. Pojęcia tego z pewnością nie należy ograniczać tylko do zwrotów werbalnych, a tym bardziej do wypowiedzianych wyłącznie w określonym języku. W grę wchodzą także różne gesty, znaki czy tzw. czynności konkludentne".


W materiałach edukacyjnych Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (http://www.prawakonsumenta.uokik.gov.pl/pliki/uokik_przepisy_konsumenckie_dla_przedsiebiorcow_2014.pdf) Urząd wypowiedział się, że "polskie prawo nie przewiduje żadnej szczególnej formy odstąpienia konsumenta od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa lub na odległość. Oznacza to, że będzie ono ważne, jeżeli oświadczenie konsumenta ujawni jego wolę w sposób dostateczny".


Zgodnie z powyższym, wystarczającym do odstąpienia od umowy sprzedaży zawartej na odległość będzie odesłanie zakupionego towaru. Odsyłam towar, bo go nie chcę. Będzie wystarczające, ale może być również problematyczne, ponieważ sprzedawca (może i nawet skutecznie) mógłby podnieść, że odesłanie przedmiotu zrozumiał jako jego reklamację. Ciężar dowodu spoczywa na kupującym, więc to on będzie musiał udowodnić, że miał zamiar rzecz zwrócić.


Dlatego najlepiej jest skorzystać z formularza odstąpienia od umowy zaproponowanego przez sprzedawcę lub dołączonego do Ustawy o prawach konsumenta. Można nawet samemu napisać parę zdań, w których zawrzemy oświadczenie o odstąpieniu od umowy. Znacznie usprawni to odzyskanie pieniędzy za zwrócony towar.

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:

19 lutego 2015

Kiedy sprzedawca NIE ponosi odpowiedzialności za szkodę w transporcie rzeczy kupionej przez internet?

Ostatnie zmiany w prawie konsumenckim znacznie poszerzyły uprawnienia internetowych konsumentów oraz nałożyły sporo nowych obowiązków na sprzedawców. Na pewno każdy z Was już słyszał o nowych przywilejach i chyba nie sposób (przynajmniej z pozycji konsumenta) negować tych rozwiązań. Regułą jest, że sprzedawca odpowiada za sprzedaną rzecz aż do jej dostarczenia do kupującego, ewentualnie osoby trzeciej przez niego wskazaną.


Powyższa reguła wynika wprost z art. 548 par. 3 k.c., który stanowi, że
"Jeżeli rzecz sprzedana ma zostać przesłana przez sprzedawcę kupującemu będącemu konsumentem, niebezpieczeństwo przypadkowej utraty lub uszkodzenia rzeczy przechodzi na kupującego z chwilą jej wydania kupującemu".
Treść polskiego przepisu jest wynikiem konieczności dostosowania polskiego prawa do prawa unijnego, a ściślej do Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/83/UE z dnia 25 października 2011 r. w sprawie praw konsumentów. Artykuł 20 przewiduje, że "w przypadku umów, zgodnie z którymi przedsiębiorca wysyła towary konsumentowi, ryzyko utraty lub uszkodzenia towarów przechodzi na konsumenta w chwili wejścia przez konsumenta lub osobę trzecią wskazaną przez konsumenta, inną niż przewoźnik, w fizyczne posiadanie towarów".
 
Sprzedawca nie zawsze odpowiada za przesyłkę

A teraz wracam do pytania z nagłówku artykułu - kiedy sprzedawca NIE ponosi odpowiedzialności za szkodę w transporcie rzeczy kupionej przez internet? Odpowiedź jest w dwóch wyżej przytoczonych przepisach, o ile przeczytamy je do końca. Art. 548 par. 3 zdanie drugie k.c.: "za wydanie rzeczy uważa się jej powierzenie przez sprzedawcę przewoźnikowi, jeżeli sprzedawca nie miał wpływu na wybór przewoźnika przez kupującego". A unijna dyrektywa stanowi, że "jednakże ryzyko przechodzi na konsumenta z chwilą dostarczenia towarów przewoźnikowi, jeżeli konsument zlecił temu przewoźnikowi ich transport, a przedsiębiorca nie oferował takiej możliwości, bez uszczerbku dla praw konsumenta wobec przewoźnika". 


Podsumowując, sprzedawca nie odpowiada za rzecz w czasie jej transportu, jeśli nie miał wpływu, tzn. nie dał ograniczonego wyboru kupującemu sposobu dostawy zakupionej rzeczy. Inaczej mówiąc, to kupujący sam musi zaproponować sposób dostarczenia rzeczy. Jak to zrealizować w praktyce? Należałoby usunąć ze strony internetowej wszelkie formularze dotyczące zamawiania sposobu wysyłki i dać swobodny wybór klientowi. Niech sam wybierze dogodny dla niego środek przewozu, a wtedy odpowiedzialność sprzedawcy za sprzedaną rzecz kończy się w chwili oddania jej przewoźnikowi. Oczywiście nie muszę tłumaczyć, że sprzedawca odpowiada za należyte przygotowanie rzeczy do transportu... jeśli porcelanowy zestaw wsadzi w reklamówkę i tak nada u kuriera, to będzie odpowiadał za swoją lekkomyślność i powyższe przepisy nie zwolnią go od obowiązku naprawienia szkody.


Chcąc skorzystać z takiego rozwiązania prawnego, dobrze byłoby poinformować dokładnie klientów, co zrobić przy odbieraniu przesyłki w przypadku, gdy towar został uszkodzony w czasie transportu, ponieważ reklamacje do przewoźnika może złożyć ten, kto dokonał zapłaty za przewóz. Jeżeli klient zauważy jakiekolwiek oznaki zniszczenia przesyłki powinien zażądać sporządzenia protokołu zniszczenia. Jest to bardzo istotne, ponieważ przyjęcie przesyłki przez uprawnionego bez zastrzeżeń powoduje wygaśnięcie roszczeń z tytułu ubytku lub uszkodzenia, chyba że:
1) zaniechano protokolarnego stwierdzenia uszkodzenia z winy przewoźnika;
2) ubytek lub uszkodzenie wynikło z winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa przewoźnika;
3) szkodę niedającą się z zewnątrz zauważyć uprawniony stwierdził po przyjęciu przesyłki i w terminie 7 dni zażądał ustalenia jej stanu oraz udowodnił, że szkoda powstała w czasie między przyjęciem przesyłki do przewozu a jej wydaniem.


W przypadku dostarczenia przesyłki przez operatora pocztowego, zastosowanie będą miały przepisy ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. Prawo pocztowe. Zgodnie z art. 92:
"W przypadku niewykonania lub nienależytego wykonania usługi pocztowej prawo wniesienia reklamacji przysługuje:
1) nadawcy;

2) adresatowi - w przypadku gdy nadawca zrzeknie się na jego rzecz prawa dochodzenia roszczeń albo gdy przesyłka pocztowa lub kwota pieniężna określona w przekazie pocztowym zostanie doręczona adresatowi".

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:

15 lutego 2015

Czy sklep internetowy musi mieć regulamin?

Handel elektroniczny rozwija się bardzo prężnie, co raz więcej sklepów jest otwieranych w sieci lub co raz więcej przedsiębiorców decyduje się otworzyć ten kanał sprzedaży. Przedsiębiorca internetowy, tak samo jak stacjonarny działa w sferze prawnej, w związku z czym obowiązują go przepisy prawa. Czy polskie prawo nakłada na sprzedawcę obowiązek posiadania regulaminu swojego e-sklepu? W końcu (chyba) każdy sklep taki posiada, a kupujący przed złożeniem zamówienia musi zaakceptować regulamin. Skąd wynika taka praktyka i czy regulamin jest obowiązkowy? Już wyjaśniam.

Chociaż regulamin e-sklepu nie jest obowiązkowy, jest bardzo przydatny.

Charakter sprzedaży przez internet powoduje, że kupujący konsument jest w gorszej sytuacji, niż konsument dokonujący zakupu w sklepie stacjonarnym. Nie ma kontaktu z rzeczą, nie może jej "zbadać", nie widzi swojego sprzedawcy i w razie czego, nie może wrócić do sklepu z reklamacją lub awanturą. Kupuje "w ciemno". W związku z tym, ustawodawca nałożył obowiązek na sprzedawcę, aby ten poinformował kupującego o przysługujących mu prawach i obowiązkach sprzedawcy. Obowiązek ten wynika wprost z art. 12 ust. 1 nowej Ustawy o prawach konsumenta, który brzmi:
"Najpóźniej w chwili wyrażenia przez konsumenta woli związania się umową na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa przedsiębiorca ma obowiązek poinformować konsumenta w sposób jasny i zrozumiały o:
1) głównych cechach świadczenia z uwzględnieniem przedmiotu świadczenia oraz sposobu porozumiewania się z konsumentem;
2) swoich danych identyfikujących, w szczególności o firmie, organie, który zarejestrował działalność gospodarczą, a także numerze, pod którym został zarejestrowany;
3) adresie przedsiębiorstwa, adresie poczty elektronicznej oraz numerach telefonu lub faksu jeżeli są dostępne, pod którymi konsument może szybko i efektywnie kontaktować się z przedsiębiorcą;
4) adresie, pod którym konsument może składać reklamacje, jeżeli jest inny niż adres, o którym mowa w pkt 3;
5) łącznej cenie lub wynagrodzeniu za świadczenie wraz z podatkami, a gdy charakter przedmiotu świadczenia nie pozwala, rozsądnie oceniając, na wcześniejsze obliczenie ich wysokości - sposobie, w jaki będą one obliczane, a także opłatach za transport, dostarczenie, usługi pocztowe oraz innych kosztach, a gdy nie można ustalić wysokości tych opłat - o obowiązku ich uiszczenia; w razie zawarcia umowy na czas nieoznaczony lub umowy obejmującej prenumeratę przedsiębiorca ma obowiązek podania łącznej ceny lub wynagrodzenia obejmującego wszystkie płatności za okres rozliczeniowy, a gdy umowa przewiduje stałą stawkę - także łącznych miesięcznych płatności;
6) kosztach korzystania ze środka porozumiewania się na odległość w celu zawarcia umowy, w przypadku gdy są wyższe niż stosowane zwykle za korzystanie z tego środka porozumiewania się;
7) sposobie i terminie zapłaty;
8) sposobie i terminie spełnienia świadczenia przez przedsiębiorcę oraz stosowanej przez przedsiębiorcę procedurze rozpatrywania reklamacji;
9) sposobie i terminie wykonania prawa odstąpienia od umowy na podstawie art. 27, a także wzorze formularza odstąpienia od umowy, zawartym w załączniku nr 2 do ustawy;
10) kosztach zwrotu rzeczy w przypadku odstąpienia od umowy, które ponosi konsument; w odniesieniu do umów zawieranych na odległość - kosztach zwrotu rzeczy, jeżeli ze względu na swój charakter rzeczy te nie mogą zostać w zwykłym trybie odesłane pocztą;
11) obowiązku zapłaty przez konsumenta poniesionych przez przedsiębiorcę uzasadnionych kosztów zgodnie z art. 35, jeżeli konsument odstąpi od umowy po zgłoszeniu żądania zgodnie z art. 15 ust. 3 i art. 21 ust. 2;
12) braku prawa odstąpienia od umowy na podstawie art. 38 lub okolicznościach, w których konsument traci prawo odstąpienia od umowy;
13) obowiązku przedsiębiorcy dostarczenia rzeczy bez wad;
14) istnieniu i treści gwarancji i usług posprzedażnych oraz sposobie ich realizacji;
15) kodeksie dobrych praktyk, o którym mowa w art. 2 pkt 5 ustawy z dnia 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz sposobie zapoznania się z nim;
16) czasie trwania umowy lub o sposobie i przesłankach wypowiedzenia umowy - jeżeli umowa jest zawarta na czas nieoznaczony lub jeżeli ma ulegać automatycznemu przedłużeniu;
17) minimalnym czasie trwania zobowiązań konsumenta wynikających z umowy;
18) wysokości i sposobie złożenia kaucji lub udzielenia innych gwarancji finansowych, które konsument jest zobowiązany spełnić na żądanie przedsiębiorcy;
19) funkcjonalności treści cyfrowych oraz technicznych środkach ich ochrony;
20) mających znaczenie interoperacyjnościach treści cyfrowych ze sprzętem komputerowym i oprogramowaniem, o których przedsiębiorca wie lub powinien wiedzieć;
21) możliwości skorzystania z pozasądowych sposobów rozpatrywania reklamacji i dochodzenia roszczeń oraz zasadach dostępu do tych procedur".
Strasznie dużo informacji do przekazania, prawda? Jak to zrobić, aby przekazanie informacji było skuteczne i rzetelne? Zwróćmy najpierw uwagę, kiedy ma nastąpić poinformowanie konsumenta - najpóźniej w chwili wyrażenia przez konsumenta woli związania się umową na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa. Obrazując powyższe, przekazanie informacji ma nastąpić przed kliknięciem na stronie sklepu guzika "kupuj/zakup/złóż zamówienie/zapłać", czyli takiego, po którym zawiązuje się umowa sprzedaży. Ustawodawca zakłada, że kupujący zawierając umowę będzie świadomy przysługujących mu praw i jego pozycja nie będzie gorsza niż, jakby dokonywał zakupu w normalnym sklepie.


Dlatego też, najbardziej dogodną formą poinformowania konsumenta o wszystkich prawach i obowiązkach obu stron umowy jest regulamin, który zostaje wyświetlony (lub przynajmniej wskazany jest do niego odnośnik) tuż przed dokonaniem zakupu oraz dodatkowo umieszczony jest trwale na stronie sklepu. Zauważcie, że (chyba) każdy sklep wymaga zaakceptowania regulaminu przed dokonaniem zakupu, co wiąże się z oświadczeniem o zapoznaniu się z jego treścią. Warto przeczytać regulamin przed jego zaakceptowaniem, ponieważ pomimo, iż ustawa przewiduje pewne obowiązkowe elementy umowy na korzyść kupującego, sprzedawcy mają pewną swobodę w kształtowaniu tej umowy. 


Podsumowując:
  • posiadanie regulaminu przez e-sklep nie jest obowiązkowe,
  • ale jest bardzo przydatne i ułatwia wypełnienie obowiązku nałożonego Ustawą o prawach konsumenta,
  • dodatkowo pozwala sprzedawcy na ukształtowanie umowy sprzedaży zgodnie z jego wolą
  • oraz pozwala na lepsze zabezpieczenie swoich interesów w przypadku konfliktu z konsumentem.


UWAGA... istnieje ustawowy obowiązek posiadania regulaminu przez sklep internetowy regulujący świadczenie usług drogą elektroniczną. Obowiązek wynika z art. 8 Ustawy z dnia 3 grudnia 2013 r., który stanowi, że:
"Usługodawca:
1) określa regulamin świadczenia usług drogą elektroniczną, zwany dalej "regulaminem";
2) nieodpłatnie udostępnia usługobiorcy regulamin przed zawarciem umowy o świadczenie takich usług, a także - na jego żądanie - w taki sposób, który umożliwia pozyskanie, odtwarzanie i utrwalanie treści regulaminu za pomocą systemu teleinformatycznego, którym posługuje się usługobiorca".

Regulamin nie musi być bardzo szczegółowy, ale powinien określać podstawowe zagadnienia związane z świadczonymi przez sprzedawcę usługami. Na pewno w regulaminie muszą znaleźć się postanowienia regulujące:
1) rodzaje i zakres usług świadczonych drogą elektroniczną;
2) warunki świadczenia usług drogą elektroniczną, w tym:
a) wymagania techniczne niezbędne do współpracy z systemem teleinformatycznym, którym posługuje się usługodawca,
b) zakaz dostarczania przez usługobiorcę treści o charakterze bezprawnym;
3) warunki zawierania i rozwiązywania umów o świadczenie usług drogą elektroniczną;
4) tryb postępowania reklamacyjnego.


Dla przedsiębiorców poszukujących gotowych rozwiązań oferuję wzór regulaminu dla sklepu internetowego. Jest on na tyle uniwersalny, że może zostać zastosowany w każdej branży. Wyczerpująco reguluje kwestie prawne związane ze sprzedażą konsumencką w Internecie, a zawarte w nim komentarze i instrukcje pozwolą na dopasowanie do własnych potrzeb. Wzór można zakupić TUTAJ.

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:
 

11 lutego 2015

Upadłość konsumencka w skrócie

Spirala długów się nakręca, pętla wokół szyi się zaciska, skończyły się wszystkie oszczędności, nikt już nie chce pożyczyć pieniędzy, windykatorzy dzwonią codziennie z pytaniami o kolejny wpłaty... To nie koszmar, lecz codzienność wielu osób, które z dnia na dzień utraciły płynność finansową i nie są w stanie dalej dźwigać swoich zobowiązań. Co robić, jak dalej sobie radzić z tą sytuacją? Rozwiązaniem może być upadłość konsumencka.
Upadłość konsumencka pozwoli wyjść z długów

Upadłość konsumencka jest przewidziana wyłącznie dla osób fizycznych, które nie prowadzą działalności gospodarczej i znalazły się w stanie, w którym nie dadzą rady wykonywać swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych (tzn. nie mają pieniędzy na spłatę pożyczki/kredytu i utrzymanie siebie i najbliższych).

Ogłosić upadłość konsumenta może wyłącznie sąd i tylko na wniosek zainteresowanego dłużnika. Takiego wniosku nie może zgłosić nikt inny. Postępowanie upadłościowe inicjuje wniosek złożony w sądzie rejonowym w wydziale gospodarczym, wniosek podlega opłacie 30 zł i powinien spełnić wymogi przewidziane w 491[2] ust. 4 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe i naprawcze, czyli powinien zawierać:
1) imię i nazwisko, miejsce zamieszkania oraz numer PESEL dłużnika, a jeśli dłużnik nie posiada numeru PESEL - dane umożliwiające jego jednoznaczną identyfikację;
2) wskazanie miejsc, w których znajduje się majątek dłużnika;
3) wskazanie okoliczności, które uzasadniają wniosek i ich uprawdopodobnienie;
4) aktualny i zupełny wykaz majątku z szacunkową wyceną jego składników;
5) spis wierzycieli z podaniem ich adresów i wysokości wierzytelności każdego z nich oraz terminów zapłaty;
6) spis wierzytelności spornych z zaznaczeniem zakresu w jakim dłużnik kwestionuje istnienie wierzytelności; wskazanie wierzytelności w spisie wierzytelności spornych nie stanowi jej uznania;
7) listę zabezpieczeń ustanowionych na majątku dłużnika wraz z datami ich ustanowienia, w szczególności hipotek, zastawów i zastawów rejestrowych;
8) oświadczenie dłużnika, że nie zachodzą okoliczności oddalające wniosek.

Bardzo istotne są w sprawie okoliczności, na podstawie których konsument zgłasza wniosek o upadłość i jego dotychczasowa historia finansowa. Okoliczności, na podstawie których sąd może oddalić wniosek badane są bardzo wnikliwie i wszelkie przejawy nieuczciwości lub zatajenia informacji o majątku będą miały poważne konsekwencje. Przede wszystkim, sąd oddali wniosek, jeżeli dłużnik doprowadził do swojej niewypłacalności lub istotnie zwiększył jej stopień umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa - np. utracił lekkomyślnie pracę. Co więcej, sąd oddali wniosek, jeśli w okresie 10 lat przed zgłoszeniem wniosku:
- było prowadzone już postępowanie upadłościowe i zostało ono umorzone z innych przyczyn, niż na wniosek dłużnika,
- w we wcześniejszym postępowaniu uchylono plan spłaty (np. dłużnik nie wykonywał planu),
- dłużnik, mając taki obowiązek, wbrew przepisom ustawy nie zgłosił w terminie wniosku o ogłoszenie upadłości (dotyczy przedsiębiorców),
- czynność prawna dłużnika została prawomocnie uznana za dokonaną z pokrzywdzeniem wierzycieli (dłużnik brał kredyty z zamiarem niepłacenia),
- prowadzono postępowanie upadłościowe, w którym umorzono całość lub część jego zobowiązań, chyba że do niewypłacalności dłużnika lub zwiększenia jej stopnia doszło pomimo dochowania przez dłużnika należytej staranności.

Pomimo zaistnienia powyższych okoliczności, sąd może uwzględnić wniosek, zamiast go oddalić, jeżeli przeprowadzenie postępowania jest uzasadnione względami słuszności lub względami humanitarnymi - np. dłużnik jest stary, śmiertelnie chory, niesprawny psychicznie.
 



Po zatwierdzeniu przez sędziego-komisarza listy wierzytelności zgłoszonych przez wierzycieli, którą ustalił syndyk, następuje likwidacja majątku dłużnika. Oznacza to, że syndyk wysprzedaje wszystkie wartościowe rzeczy, które należą do dłużnika od artykułów AGD, RTV do samochodów i nieruchomości, oczywiście z wyłączeniem przedmiotów, które nie podlegają egzekucji zgodnie z art. 829 i następne k.p.c. Z uzyskanych w ten sposób pieniędzy zaspakajani są wierzyciele zgodnie z ich pierwszeństwem.

Kluczowym etapem jest ustalenie przez sąd planu spłaty wierzytelności, które nie zostały spłacone po likwidacji majątku dłużnika. Sąd ustala, jaka część dochodów dłużnika będzie przekazywana na spłatę wierzytelności, z uwzględnieniem jego możliwości zarobkowych oraz koniecznych wydatków dla utrzymania siebie i osób pozostających na jego utrzymaniu. Plan spłaty nie może trwać dłużej niż 36 miesięcy (ale w niektórych wypadkach nawet 54 miesiące). Po jego zakończeniu, część wierzytelności, które nie zostały spłacone zostaną umorzone. Plan spłaty jest swoistym okresem próby dla dłużnika, ponieważ musi się on wywiązywać ze zobowiązań nałożonych przez sąd. Nagrodą za sumienne i uczciwe wykonywanie planu spłaty jest oddłużenie - długi zostają umorzone.

W wypadkach, w których osobista sytuacja upadłego w oczywisty sposób wskazuje, że nie byłby on zdolny do dokonania jakichkolwiek spłat w ramach planu spłaty wierzycieli, tzn. nie ma majątku i nie jest w stanie zarobić sensownych pieniędzy, sąd umarza zobowiązania upadłego bez ustalenia planu spłaty wierzycieli.

Jeżeli upadły nie wskaże lub nie wyda syndykowi całego majątku, niezbędnych dokumentów lub w inny sposób nie wykonuje ciążących na nim obowiązków, sąd, z urzędu albo na wniosek syndyka lub wierzyciela, po wysłuchaniu upadłego, syndyka, a w razie potrzeby także wierzycieli, umorzy postępowanie, chyba że uchybienie przez upadłego ciążącym na nim obowiązkom nie jest istotne lub przeprowadzenie postępowania jest uzasadnione względami słuszności lub względami humanitarnymi.   

Jak widać, nawet z najbardziej trudnej sytuacji jest jakieś wyjście. W tym przypadku będzie to start od zera - bez majątku, bez pieniędzy, ale z czystym kontem. 
 
Upadłość może być szansą na nowy start
 

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:

Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało poradnik o upadłości konsumenckiej

Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało bezpłatną broszurę „Upadłość konsumencka – poradnik”, która została przygotowana przez Członków Zespołu Ministra Sprawiedliwości ds. nowelizacji Prawa upadłościowego i naprawczego. Zadaniem przygotowanej publikacji jest zapoznanie konsumentów z instytucją upadłości konsumenckiej na podstawie niedawno zmienionych przepisów.


O najważniejszych nowych rozwiązaniach dotyczących upadłości konsumenckiej możesz przeczytać w tym artykule.


Jak zauważa Ministerstwo, poprawnie przygotowany i pozbawiony braków formalnych wniosek pozwala zaoszczędzić czas zarówno zainteresowanemu jak i sądowi.


Z poradnika dowiesz się:
  • jakie są konsekwencje postępowania upadłościowego wobec konsumenta
  • kto i kiedy może złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości konsumenckiej
  • jak przebiega postępowanie upadłościowe wobec konsumenta
  • jakie dokumenty zgromadzić i jak złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości
  • czym jest plan spłaty i jak zawrzeć układ ze swoimi wierzycielami
  • do którego sądu należy złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości.
Ministerstwo radzi jak ogłosić upadłość konsumencką

Jak wskazuje Ministerstwo, poradnik zostanie rozdystrybuowany do: Powiatowych Centrów Pomocy Rodzinie na terenie całej Polski, Naczelnej Rady Adwokackiej, Okręgowych Izb Radców Prawnych, sądów apelacyjnych, sądów rejonowych, w których są wydziały gospodarcze rozpatrujące wnioski o ogłoszenie upadłości, Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W tych miejscach będzie można zapoznać się z poradnikiem w wersji papierowej. Oprócz tego, poradnik można ściągnąć ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości.


31 grudnia 2014 r. weszły w życie przepisy zmieniające ustawę Prawo upadłościowe i naprawcze, w zakresie postępowania upadłościowego osób nieprowadzących działalności gospodarczej. Upadłość konsumencka jest postępowaniem sądowym przewidzianym dla osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej (konsumentów), którzy stali się niewypłacalni. Postępowanie o ogłoszenie upadłości konsumenckiej ma dwa cele:
1) pierwszym jest oddłużenie niewypłacalnego konsumenta – umorzenie całości lub części długu konsumenta w stosunku do jego wierzycieli, których konsument nie jest, ani nie będzie w stanie zapłacić;  
2) drugim celem upadłości konsumenckiej jest windykacja należności od niewypłacalnego konsumenta przez jego wierzycieli.


Zdaniem Ministerstwa, dzięki liberalizacji przepisów upadłość konsumencka będzie łatwiejsza do przeprowadzenia. Nie będzie mógł z niej skorzystać tylko taki konsument, którego niewypłacalność jest skutkiem jego działań umyślnych lub rażącego niedbalstwa oraz taki, który w trakcie postępowania nie będzie wykonywał nałożonych na niego obowiązków. Obniżone zostaną także koszty postępowania, a w przypadku dłużnika którego majątek nie wystarczy nawet na ich pokrycie, niezbędne środki tymczasowo wyłoży Skarb Państwa. W ramach postępowania możliwe będzie również zawarcie przez konsumenta układu z wierzycielami.


Postępowanie upadłościowe może zostać wszczęte wyłącznie na wniosek zainteresowanego konsumenta, który musi wykazać przed sądem spełnienie przesłanek do ogłoszenia jego upadłości. Konsumenta nie będzie mógł w złożeniu wniosku wyręczyć inny podmiot tj. prokurator, czy organizacja społeczna. Wniosek o ogłoszenie upadłości składa się do wydziałów gospodarczych sądów rejonowych.

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:

10 lutego 2015

Europejski tytuł egzekucyjny nie wymaga nadawania klauzuli wykonalności

Zmiany, zmiany, zmiany. 


Dotychczas, to znaczy do 10 stycznia 2015 r. było tak, że aby wszcząć postępowanie egzekucyjne na mocy orzeczenia państwa członkowskiego Unii Europejskiej zaopatrzonego w zaświadczenie europejskiego tytułu egzekucyjnego, wierzyciel musiał zwrócić się do sądu polskiego o nadanie klauzuli wykonalności takiemu tytułowi egzekucyjnemu. Uchylony przepis 1153[1] k.p.c. brzmiał:
"Orzeczenia sądów państw członkowskich Unii Europejskiej, ugody zawarte przed takimi sądami lub zatwierdzone przez takie sądy oraz dokumenty urzędowe sporządzone w państwach członkowskich Unii Europejskiej, opatrzone w tych państwach zaświadczeniem europejskiego tytułu egzekucyjnego, są tytułami egzekucyjnymi i podlegają wykonaniu w Polsce po nadaniu klauzuli wykonalności". 


Założenia rozporządzenia (WE) nr 805/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 21 kwietnia 2004 r. w sprawie utworzenia Europejskiego Tytułu Egzekucyjnego dla roszczeń bezspornych były takie, aby orzeczenia państw obcych opatrzone w ETE były egzekwowalne bezpośrednio w państwie wykonania (tzw. automatyczna wykonalność). Jednakże, polski ustawodawca przyjął własną koncepcję i nie zważał na unijne regulacje, co spotkało się ze zdziwieniem i dezaprobatą, gdyż rozporządzenia unijne mają to do siebie, że powinny być stosowane wprost. W skutek zgłaszanych wątpliwości co do zgodności polskiego prawa z normami unijnymi dokonano zmian w polskiej procedurze cywilnej.
 
Europejski tytuł egzekucyjny nie wymaga klauzuli wykonalności
Od 10 stycznia 2015 r. na mocy Ustawy z dnia 5 grudnia 2014 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych powyższe rozwiązanie już nie obowiązuje. KPC zostało przemodelowane tak, że mamy teraz Księgę Czwartą "UZNANIE I WYKONANIE NIEKTÓRYCH ORZECZEŃ SĄDÓW PAŃSTW CZŁONKOWSKICH UNII EUROPEJSKIEJ ORAZ POCHODZĄCYCH Z TYCH PAŃSTW UGÓD I DOKUMENTÓW URZĘDOWYCH", która w przepisach art. 1153[13] k.p.c. i następne reguluje zbiorczo uznawanie i wykonywanie orzeczeń z państw Unii. Taki zabieg wynika z podobieństw rozwiązań zawartych w rozporządzeniach przyjmujących system automatycznej wykonalności.


Zgodnie z art. 1153[14] pkt 2 k.p.c. tytułami wykonawczymi (a więc takimi, na podstawie których bezpośrednio można dochodzić egzekucji sądowej) są m.in. orzeczenia sądów państw członkowskich Unii Europejskiej oraz pochodzące z tych państw ugody i dokumenty urzędowe, opatrzone w tych państwach zaświadczeniem europejskiego tytułu egzekucyjnego. W związku z tym, nie ma obowiązku nadawania takim tytułom klauzuli wykonalności, gdyż są one już wykonywalne z mocy prawa. Zgodnie z art. 20 ust.2 rozporządzenia 805/2004, w celu wszczęcia egzekucji "wierzyciel zobowiązany jest przedstawić właściwym organom egzekucyjnym Państwa Członkowskiego wykonania następujące dokumenty: 
a) odpis orzeczenia, który spełnia warunki niezbędne dla stwierdzenia jego autentyczności; i 
b) odpis zaświadczenia Europejskiego Tytułu Egzekucyjnego, który spełnia warunki niezbędne dla stwierdzenia jego autentyczności; i
c)  w razie potrzeby, transkrypcję zaświadczenia Europejskiego Tytułu Egzekucyjnego (...)".


Wniosek egzekucyjny wraz z powyższymi dokumentami wystarczy do wszczęcia postępowania egzekucyjnego.


W ustawie zmieniającej KPC brak jest przepisów przejściowych w odniesieniu do tytułów objętych systemem automatycznej wykonalności, co jest celowym wyborem, który oznacza, że przepisy ustawy odnoszące się do tych tytułów będą miały zastosowanie niezależnie od daty wydania tytułu (zasada bezpośredniego działania nowego prawa).

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

8 lutego 2015

Jak przygotować się do pozwu o zapłatę i egzekucji należności?

Obrót gospodarczy wiąże się z ryzykiem jakie ponoszą obie strony przystępując do transakcji. Sprzedający nie wie, czy otrzyma zapłatę, a kupujący nie wie, czy zakupiony towar będzie zgodny z jego oczekiwaniami i zapewnieniami sprzedawcy. Dlatego obie strony polegają na zaufaniu. Gdy zaufanie zostanie zawiedzione, wtedy szuka się rozwiązania powstałego problemu, którym w przypadku sprzedawcy jest brak otrzymanej zapłaty za wydany towar. Z problemem takim najczęściej idzie się do sądu po nakaz/wyrok, który zobowiąże dłużnika do zapłaty należnych pieniędzy. Jednakże postępowanie sądowe może trwać kilka miesięcy (a w ekstremalnych przypadkach dłużej niż rok), co w wielu przypadkach prowadzi do bezskutecznej egzekucji, ponieważ dłużnik zdąży ukryć swój majątek, spółka się rozmyje lub po prostu nasza egzekucja będzie spóźniona z powodu innych wszczętych wcześniej.

Do egzekucji dłużnika można przygotować się wcześniej

Czy można w jakiś sposób przygotować się przed zawarciem transakcji, tak aby w razie braku zapłaty postępowanie sądowe przebiegło sprawnie a egzekucja była skuteczna? Na pewno nie ma rozwiązania, które będzie skuteczne w 100%, jednakże można poczynić pewne starania, które w przyszłości mogą bardzo pomóc.


Dopilnuj, żeby kontrahent podpisywał faktury lub rachunki czytelnym podpisem. Podpisane faktury/rachunki stanowią przesłankę do wystąpienia z pozwem w trybie nakazowym, co przyśpiesza otrzymanie nakazu zapłaty i daje większe szanse na egzekucję. Po otrzymaniu nakazu można wszcząć postępowanie zabezpieczające i zabezpieczyć dochodzone kwoty.


Jeżeli faktury nie są podpisane, spróbuj zobowiązać dłużnika do podpisania rachunku zbiorczego, z którego będą wynikały przysługujące Ci należności. Z takiego dokumentu musi wynikać podstawa dochodzonych należności, kwota, przedmiot sprzedaży, data, czyli wszystkie kluczowe dla transakcji informacje. Taki zaakceptowany rachunek wywołuje skutki jak podpisane faktury.


Uznanie długu przez dłużnika pozwoli na otrzymanie nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym, co umożliwi wszczęcie postępowania zabezpieczającego. Wystarczy, że dłużnik oświadczy, iż uznaje dług wynikający z danej transakcji na określoną kwotę. Uznanie długu może być nawet dorozumiane, ale najlepiej, gdy jest precyzyjnie określone w dokumencie.


Jeżeli Twój kontrahent pozostaje w związku małżeńskim, zadbaj aby jego współmałżonek wyraził zgodę na zaciągnięcie zobowiązania (np. kredytu kupieckiego). Wówczas, egzekucja będzie mogła zostać skierowana do majątku wspólnego małżonków, a nie tylko do majątku osobistego dłużnika.


Weksel - bardzo silna broń w dochodzeniu swoich należności. A jeżeli został ustanowiony solidny trasat (osoba/podmiot która ma zapłacić zobowiązanie), to wówczas wierzyciel jest w bardzo komfortowej sytuacji. Dochodzenie należności w postępowaniu sądowym z weksla jest znacznie ułatwione i efektywniejsze, poza tym jeżeli weksel został trasowany, można pominąć dłużnika i udać się bezpośrednio do osoby, która weksel ma zapłacić. Podobna sytuacja jest w przypadku poręczyciela, który również odpowiada za zobowiązanie.


Jeżeli już otrzymałeś nakaz zapłaty lub wyrok i chcesz przystąpić do egzekucji, dobrze jest zorientować się w sytuacji majątkowej dłużnika. Postaraj się zebrać możliwie najwięcej informacji o swoim dłużniku - jakie posiada rachunki bankowe, jakie pojazdy, gdzie mieszka, jaki jest jego PESEL, czy ma jakichś wierzycieli, z kim utrzymuje stałe stosunki gospodarcze, czy ma jakieś nieruchomości itd. Wszelkie informacje ułatwią pracę komornikowi i przyśpieszą zajęcia, a w konsekwencji egzekucję Twoich pieniędzy. Oczywiście, nie zawsze powyższe informacje można łatwo zdobyć czy zapytać o nie wprost. W takim przypadku należy rozważyć np. wynajęcie prywatnego detektywa lub wyspecjalizowaną kancelarię, która posiada zespół windykacyjny. Pozwoli to na przeprowadzenie czynności terenowych i zbadanie sytuacji majątkowej dłużnika przed wszczynaniem postępowania egzekucyjnego, co pozwoli zaoszczędzić pieniądze związane z kosztami egzekucji. Możliwe jest również zobowiązanie do wyjawienia majątku przez dłużnika przed sądem, jednakże może to się okazać zbyt czasochłonne i nieskuteczne.


Konkluzją tego artykułu jest, aby zawsze wybiegać myślami naprzód i mieć ewentualny plan w razie niewypłacalności lub oszustwa naszego kontrahenta. Starajmy się zabezpieczyć nasze interesy, tak aby móc spokojnie rozwijać swój biznes i w przyszłości pozwolić sobie na dobieranie pewnych i bezpiecznych partnerów w interesach.

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

 Przeczytaj również:

6 lutego 2015

Zmiany w prawie spadkowym ochronią przed dziedziczonymi długami

W Sejmie trwają już ostatnie prace nad uchwaleniem ustawy zmieniającej Kodeks cywilny oraz Kodeks postępowania cywilnego, której celem jest zmiana przepisów o odpowiedzialności spadkobierców za długi spadkowe polegająca na wprowadzeniu zasady odpowiedzialności z tzw. dobrodziejstwem inwentarza (tj. do wysokości wartości aktywów spadkowych), w miejsce obowiązującej obecnie zasady odpowiedzialności nieograniczonej. Rozwiązanie przewidziane w obowiązujących obecnie przepisach nie chroni należycie spadkobierców przed niespodziewaną odpowiedzialnością za długi spadkowe przewyższające wartość aktywów spadkowych.



Zmiany w prawie spadkowym

Jednocześnie projekt uwzględnia to, aby powyższa zmiana nie stała się źródłem nadmiernych, niepotrzebnych kosztów ponoszonych przez spadkobierców, a zarazem nie odbiła się niekorzystnie na wierzycielach spadkowych. W przypadku odpowiedzialności spadkobierców z dobrodziejstwem inwentarza podstawowe znaczenie ma rzetelne ustalenie stanu majątku spadkowego. W świetle obowiązujących przepisów stan majątku spadkowego ustala odpłatnie komornik sądowy (ewentualnie urząd skarbowy). W ten sposób naraża się spadkobierców na koszty, w tym obejmujące konieczność wyceny aktywów spadkowych z udziałem biegłych rzeczoznawców. Koszty te mogą sięgać nawet kilku tysięcy złotych. Należy zatem wprowadzić rozwiązanie, które by te nadmierne koszty ograniczyło. Celom tym służy przewidziana w projekcie instytucja ,,prywatnego” wykazu inwentarza.

Prywatny spis inwentarza będzie dokonywany w oparciu o wzór, który ma zostać przygotowany przez Ministra Sprawiedliwości, nota bene będzie on podobny do wzoru wykorzystywanego przez urzędy skarbowe przy składaniu deklaracji o nabyciu spadku lub darowizn. Wykaz inwentarza będzie mógł zostać sporządzony przez spadkobiercę, zapisobiercę windykacyjnego oraz wykonawcę testamentu.

Zgodnie z projektowaną regulacją, spadkobierca będzie odpowiadał za długi spadkowe tylko do wartości ustalonego w wykazie inwentarza albo spisie inwentarza stanu czynnego spadku. Jednakże, spadkobierca będzie odpowiadał całym swoim majątkiem, jeżeli podstępnie pominął w wykazie inwentarza lub podstępnie nie podał do spisu inwentarza przedmiotów należących do spadku lub przedmiotów zapisów windykacyjnych albo podstępnie uwzględnił lub podał nie istniejące długi. W przypadku ujawnienia przedmiotów spadku po sporządzeniu spisu inwentarza, inwentarz będzie można uzupełnić. Inwentarz będzie mógł być złożony bądź w sądzie spadku, bądź w sądzie miejsca zamieszkania składającego inwentarz.



W przypadku kwestionowania przez innych spadkobierców, zapisobierców lub wierzycieli zgodności z rzeczywistością spisu inwentarza, sąd na ich wniosek może postanowić o sporządzeniu takiego spisu przez komornika na koszt żądającego. Żądanie może zostać złożone również bezpośrednio komornikowi, który będzie musiał powiadomić o fakcie sąd spadku.
 
Nowe regulacje dot. spadkobranie ochronią przed odziedziczonymi długami
Data uchwalenia ustawy zmieniającej dotychczasowe przepisy nie jest jeszcze znana, dodatkowo ustawodawca przewidział 6-cio miesięczne vacatio legis. Nowe przepisy nie będą miały zastosowania do spadków otwartych oraz postępowań wszczętych przed wejściem ustawy w życie.

Nowe regulacje prawne oceniam bardzo pozytywnie, chociaż w Europie takie rozwiązania nie są powszechne, ponieważ dominuje zasada aktywności spadkobierców w celu ochrony przed długami spadkowymi. Zmiana przepisów pozwoli uniknąć wielu przykrości związanych z odziedziczonymi długami, o których spadkobiercy nie mieli pojęcia.

Co ciekawe, zmiany przewidują również, że pełnomocnikiem będą mogli zostać wstępni, czyli dziadkowie i pradziadkowie. Zmiana podyktowana jest starzejącym się społeczeństwem oraz nieuzasadnionym dotychczasowym ograniczeniem takiego uprawnienia. Niby dlaczego babcia nie mogłaby reprezentować swojego wnuczka w sądzie?

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:


Zdjęcia: sejm.gov.pl, huffingtonpost.com