16 marca 2017

Klient musi udowodnić wadę towaru

Przy reklamacjach, zarówno konsumenckich, jak i przedsiębiorczych, sedno sprawy sprowadza się do ustalenia, czy reklamowany towar posiada wadę. Reklamujący oczywiście twierdzi, że tak, a sprzedawca widzi sprawę inaczej, twierdząc, że wady nie ma. Kto powinien udowodnić istnienie wady? Czy wystarczy samo stwierdzenie reklamującego, że wada istnieje? Kogo obciążają koszty ewentualnej ekspertyzy, badań? Omawiam zagadnienie ciężaru dowodu przy reklamacji konsumenckiej i przedsiębiorczej.

Ciężar dowodu może być nie do udźwignięcia

Wśród konsumentów występuje nieco mylne przeświadczenie, że skoro Kodeks cywilny przewiduje domniemanie istnienia wady, to konsument nie musi jej wykazywać, wystarczy, że się na nią powoła. Domniemanie to jest wywodzone z przepisu art. 5562 , który stanowi:
Jeżeli kupującym jest konsument, a wada fizyczna została stwierdzona przed upływem roku od dnia wydania rzeczy sprzedanej, domniemywa się, że wada lub jej przyczyna istniała w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego.
Powyższe domniemanie ułatwia sytuację konsumenta jedynie o tyle, iż ten nie musi udowadniać, że zakupiona rzecz była wadliwa w chwili zakupu. Domniemywa się, że skoro rzecz zepsuła się w ciągu roku od nabycia, to musiała być wadliwa w chwili zakupu. Jednakże, czy to przesądza o tym, że konsument nie musi udowadniać istnienia wady? 


Na postawione pytanie bardzo trafnej odpowiedzi udzielił niedawno Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Fabrycznej we Wrocławiu w wyroku z dnia 4 października 2016 r. w sprawie o sygnaturze XI C 1187/16. Sąd orzekł, że:

Aby skorzystać z uprawnień przysługujących z tytułu rękojmi za wady fizyczne (w tym prawa odstąpienia od umowy) kupujący powinien wykazać dwie okoliczności: obciążenie rzeczy wadą fizyczną oraz istnienie wady w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego lub powstanie wady z przyczyny tkwiącej w rzeczy sprzedanej w tej samej chwili (art. 559 k.c.). O ile wobec istnienia domniemania z art. 5562 k.c. zdecydowanie łatwiej powodowi wykazać spełnienie drugiej przesłanki, nie może on zaniechać wykazania, iż rzecz wadę w ogóle posiada. Zgodnie z ogólną zasadą dowodową wyrażoną w art. 6 k.c. rzeczą powoda w toku procesu było wykazanie, iż zakupiony towar posiadał wadę w rozumieniu art. 5561 k.c.

Powołany fragment orzeczenia, chociaż wprost odnosi się do sytuacji konsumenta w procesie, to jednak ma zastosowanie również poza sądem, czyli w procesie reklamacyjnym. Przepis art. 6 k.c. stanowi wprost o ciężarze dowodu:
Ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne.
Fakt musi udowodnić ten, który na jego podstawie dochodzi swoich praw. Powyższe rozważania stosują się również do przedsiębiorców występujących w charakterze reklamujących. Oczywiście, nie mogą oni skorzystać z powołanego domniemania istnienia wady fizycznej w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego. Brak udźwignięcia ciężaru dowodu może skutkować odrzuceniem reklamacji jako bezzasadnej, a w przypadku procesu - przegraniem sprawy


Skoro ciężar dowodu spoczywa na reklamującym, to powinien on starać się wykazać fakt istnienia wady. Może tego dokonać wszelkimi środkami, gdyż polskie prawo nie przewiduje ograniczeń co do postaci dowodów (chyba, że nielegalnie uzyskanych). W przypadku towarów o znacznym stopniu skomplikowania, jak przedmioty elektroniczne, czy mechaniczne, fakt istnienia wady może wymagać przeprowadzenia dowodu przez specjalistę. Wówczas, koszt przeprowadzenia ekspertyzy, badania, będzie obciążał kieszeń reklamującego. Jednakże, może on dochodzić zwrotu poniesionych kosztów od sprzedawcy na podstawie przepisu art. 566 § 1 k.c., jeżeli reklamacja jest zasadna. W toku procesu sądowego, koszty sporządzenia opinii przez biegłego obciążają stronę, która o taki dowód wnioskuje, ale w końcowym efekcie, nakładane są na przegrywającego proces.

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.  

Przeczytaj również: