30 stycznia 2017

Rejestracja spółki z o.o. przez internet

Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością to jedna z najpopularniejszych form prowadzenia działalności gospodarczej. Przemawiają za tym między innymi rozgraniczenie majątku spółki od majątku wspólników, możliwość założenia jednoosobowej spółki, brak oZUSowania członków zarządu, a także możliwość założenia spółki przez Internet w bardzo krótkim czasie. Właśnie ten ostatni aspekt zostanie za chwilę dokładnie omówiony przy współpracy z Pravna.pl - zaprzyjaźnionymi prawnikami specjalizującymi się w rejestracji spółek przez Internet (www.pravna.pl). 

Rejestracja spółki z o.o. przez internet

Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością rejestrowana przez Internet przy użycia wzorca umowy (tzw. spółka z o.o. S24) nie wymaga dla swojego bytu sporządzenia umowy w formie aktu notarialnego. Dzięki temu odchodzą koszty wizyty u notariusza, a także konieczność osobistego stawiennictwa. Spółkę rejestruje się poprzez portal internetowy prowadzony przez Ministerstwo Sprawiedliwości pod adresem https://ekrs.ms.gov.pl/. W tym celu konieczna jest osobna rejestracja konta przez każdego ze wspólników tworzących spółkę. Następnie wprowadza się dane nowozakładanej spółki, w tym jej firmę, dane adresowe, właściwy sąd rejestrowy, dane wspólników i dane dot. organów spółki. Konieczne jest również zdefiniowanie przedmiotu działalności gospodarczej spółki poprzez wybór odpowiednich kodów PKD. Spółka będzie posługiwać się wzorem umowy spółki, którego modyfikacja jest bardzo ograniczona i sprowadza się właściwie do jej spersonalizowania. Jest to poniekąd wada, gdyż uniemożliwia się zastosowanie unikalnych rozwiązań prawnych na rzecz standardowego podejścia do funkcjonowania spółki.


Wygenerowane w systemie elektronicznym dokumenty należy podpisać w formie elektronicznej. Można tego dokonać na kilka sposobów:
  1. podpis elektroniczny kwalifikowany: jest to podpis zakupiony od dostawcy certyfikatów kwalifikowanych rekomendowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości na stronie http://www.nccert.pl/,
  2. podpis profilem zaufanym ePUAP: podpis ten można uzyskać poprzez stworzenie profilu na rządowym portalu http://epuap.gov.pl/wps/portal,
  3. podpis profilem MS: jest to podpis funkcjonujący tylko podczas składania wniosku do KRS dla spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Najpierw należy założyć konto na stronie ekrs.ms.gov.pl oraz aktywować w zakładce „Moje konto" profil MS. Złożenie podpisu polega na wpisaniu hasła używanego przy logowaniu w momencie podpisywania dokumentu. Podpis ten nie wymaga uwierzytelniania.
     
Założenie spółki z o.o. S24 wiąże się z pewnymi kosztami, jednakże są one i tak niższe, niż w przypadku tradycyjnej drogi sądowej. Koszty, jakie należy ponieść, to:
  1. wpis do Krajowego Rejestru Sądowego - opłata sądowa od wniosku - 250 zł,
  2. opłata za ogłoszenie wpisu w Monitorze Sądowym i Gospodarczym - 100 zł,
  3. opłata manipulacyjna eCard (pośrednik elektronicznych płatności) - 1% - 3,50 zł.

Na opłacenie wniosku jest 7 dni, jeżeli termin nie zostanie dochowany, konieczne będzie ponowne sporządzenie umowy spółki. Po dokonaniu płatności wniosek jest przesyłany do sądu rejestrowego właściwego miejscowo ze względu na siedzibę spółki, który wniosek rozpatruje. W razie jakichś braków lub błędów, wspólnik reprezentujący spółkę przy rejestracji lub pełnomocnik zostanie wezwany do uzupełnienia braków formalnych wniosku. 


Procedura pokrycia kapitału zakładowego spółki rejestrowanej elektronicznie różni się od tej przewidzianej dla normalnego trybu. Mianowicie, kapitał można pokryć do 7 dni od dnia zarejestrowania spółki w KRS, jednakże kapitał może być wniesiony jedynie w formie pieniężnej. To znaczy, że niedopuszczalny jest aport, a więc np. wniesienie samochodu, nieruchomości, maszyn, czy papierów wartościowych do spółki na pokrycie kapitału zakładowego. Zgodnie z Kodeksem spółek handlowych, kapitał zakładowy spółki powinien wynosić co najmniej 5000 złotych, a wartość nominalna udziału nie może być niższa niż 50 złotych.


Po zarejestrowaniu przez sąd spółki w KRS, automatycznie zostają przesłane stosowane dokumenty do Urzędu Skarbowego oraz Urzędu Statystycznego, więc nie ma potrzeby występowania o numery NIP i REGON, gdyż zostaną one przyznane z urzędu. Tak samo nie ma obowiązku zgłaszania do ZUS spółki jako płatnika składek. Natomiast na spółce ciąży obowiązek uiszczenia podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC). Podatek należy obliczyć samodzielnie i opłacić go w terminie 14 dni od dnia zawarcia umowy spółki. Podstawą opodatkowania jest wartość kapitału zakładowego pomniejszonego o koszt wpisu do KRS i ogłoszenia w Monitorze Sądowym i Gospodarczym (opłata manipulacyjna eCard nie podlega odliczeniu). Stawka podatku PCC od umowy spółki wynosi 0,5%. Oprócz tego, spółka powinna złożyć zgłoszenie NIP-8 dot. danych uzupełniających oraz wniosek o rejestrację jako podatnika VAT, jeżeli ma zamiar być VAT-owcem.


Chociaż procedura zakładania spółki z ograniczoną odpowiedzialnością przez Internet wydaje się być mało skomplikowana, to jednak wymaga dużej uwagi i skupienia, a także wiedzy co do wykonywanych czynności, które mają doniosłe skutki prawne. Najczęstsze błędy, które popełniają rejestrujący spółkę wspólnicy, to:
  1. wybranie dla spółki firmy, która już istnieje albo jest myląca co do zakresu działalności spółki,
  2. wskazanie niewłaściwego sądu rejestrowego,
  3. podanie błędnych danych wspólników spółki lub członków jej organów,
  4. przekroczenie terminu na przesłanie wniosku albo jego opłacenie,
  5. członek zarządu jest notowany w Krajowym Rejestrze Karnym za przestępstwa uniemożliwiające sprawowanie funkcji członka zarządu.

W procesie rejestracji możliwe jest skorzystanie z usług profesjonalnego pełnomocnika, który będzie reprezentował wspólników. Wówczas to on będzie odpowiedzialny za złożenie wniosku i dopilnowanie wszelkich terminów. Takie usługi świadczą między innymi prawnicy z Pravna.pl (www.pravna.pl). W razie jakichś pytań lub wątpliwości ja również chętnie służę pomocą - kontakt do mnie.

Przeczytaj również:

 #blogoprawo #pravnapl #pravowinternecie 

25 stycznia 2017

Wady budynku - reklamacja i obniżenie ceny

Chciałbym w dzisiejszym artykule poruszyć kwestie reklamacji wad budynków i dochodzenia roszczeń przysługujących z tytułu rękojmi. Myślę, że śmiało można założyć, iż żaden budynek nie powstał bez uniknięcia konieczności poprawek, napraw itp. Co więcej, pewne wady ujawniają się dopiero z upływem jakiegoś czasu, wraz z jego osiadaniem na gruncie, gdy budynek "pracuje" i jest normalnie używany. Analizę sytuacji prawnej właściciela, czy też inwestora oprzemy o autentyczną historię, która swój finał znalazła przed Sądem Okręgowym w Nowym Sączu i została rozstrzygnięta wyrokiem z dnia 23 września 2015 r., sygnatura akt sprawy III Ca 474/15 (link do wyroku). 

Wady budynku mogą uprawniać do obniżenia ceny

W omawianej sprawie powodowie zawarli z pozwanym umowę sprzedaży nieruchomości, tj. pewnej działki budowlanej, a w ramach tej umowy pozwany miał jeszcze wybudować domek jednorodzinny w zabudowie szeregowej wraz z infrastrukturą. Łączna cena budynku mieszkalnego z działką i częściami wspólnymi wynosiła 335 600,81 zł. Po ukończeniu budowy i przekazaniu nieruchomości zaczęły ujawniać się wady budynku, a wśród nich przeciekanie, pojawienie się grzyba i pleśni na więźbie dachowej. Strony umówiły się, że pozwany dokona napraw, o ile ekspertyza wykaże, że wady powstały w skutek błędów w sztuce budowlanej. Zamówiona przez powodów ekspertyza stwierdziła "wady związane ze złym, niechlujnym ułożeniem wełny mineralnej na poddaszu, co ma wpływ na brak izolacyjności cieplnej budynku, jak również niechlujnie ułożoną wiatroizolację. Poza tym do wymiany nadawały się obróbki blacharskie dachu ze względu na ich niewłaściwe wykonanie, tzn. pogięcie, poobijanie, brak linii i płaszczyzn na wiatrownicach i innych obróbkach, znaczne porysowanie, w pewnych miejscach wykonanie obróbek niezgodnie ze sztuką budowlaną". Niedługo później pojawiły się kolejne wady: mikropęknięcia na elewacji budynku, które doprowadziły do jej odpadania od ściany oraz odpadające płytki na tarasie i balkonach.


O każdej wadzie powodowie zawiadamiali niezwłocznie pozwanego i wzywali go do ich usunięcia. Pozwany usuwał wyłącznie niektóre wady, a i to nawet nieskutecznie. W związku z wadliwościami budynku, powodowie za pośrednictwem swojego pełnomocnika wezwali pozwanego do usunięcia wszystkich istotnych wad w terminie 21 dni pod rygorem obniżenia ceny albo odstąpieniu od umowy. Wezwanie okazało się nieskuteczne, wady nie zostały usunięte, a więc nie pozostało nic innego, jak skierować sprawę na drogę postępowania sądowego. Wszystkie wady na dzień wytoczenia powództwa wyglądały następująco:

Obecnie budynek powodów zawiera istotne z punktu widzenia eksploatacji wady. Pokrycie dachu oraz elewacja posiadają wady wykonania niezgodne ze sztuką budowlaną. Pokrycie wykonane zostało w sposób odbiegający od zasad poprawnego krycia. Nie została zachowana linia przenikania się powierzchni i zejść paneli. Pozostawiono otwory po źle wykonanych farmerach. Obróbki blacharskie wykonane zostały w sposób umożliwiający wnikanie wody z topniejącej warstwy śniegu, która będzie zalegać na pokryciu. Wady wykonanego pokrycia sprowadzają się do zarysowań paneli na skutek cięcia paneli elektronarzędziami, co powoduje, powstawanie korozji na brzegach cięcia. Ponadto zostały źle ułożone gąsiory i źle ułożone panele. Pozostawienie otwartych otworów pod blachowkręty oraz źle wywinięte i wykonane obróbki blacharskie wykluczają zgłoszenie reklamacji do producenta blach. Pokrycie dachowe winno być wymienione na nowe.
Wady dotyczą również płytkowania schodów zewnętrznych od strony tarasu, balkonu oraz wad docieplenia. Na podłożu tarasu i balkonu oraz schodów wystąpiły przebarwienia z powodu nieszczelnej fugi. Źle aplikowana fuga przy drzwiach na tarasie, powoduje wnikanie wody pod płytki i ich odklejanie się od podłoża. Na balkonach jest widoczny stalaktyt z soli powstały z wytraceń z kleju i fugi po ich rozmrożeniu. Na położonych płytkach widoczne są miejsca wnikania wody pod płytki. Odpadające płytki na ganku i schodach zewnętrznych wyglądają nieestetycznie, jak również są zagrożeniem dla bezpieczeństwa. Położone płytki nie spełniają norm płytek antypoślizgowych.
Budynek posiada również wady w wykonanym dociepleniu, gdzie widoczne są wyprawy z siatki zbrojącej wobec braku wywinięcia siatki na pasie startowym. Na budynku widoczne są pęknięcia wyprawy elewacyjnej, jak również miejsca wnikania wody pod wyprawę elewacyjną. Siatka wzmacniająca została źle zamontowana. Łączenie siatki „na styk" powoduje pęknięcia na powierzchni tynku na wszystkich liniach łączeń siatki.

Ze względu na wady budynku powodowie zażądali zwrotu części ceny w kwocie 28 218,78 zł. Patrząc na rozmiar wad i ich wpływ na funkcjonalność budynku, nie sposób odmówić im racji i braku zrozumienia. Strony łączyła umowa sprzedaży z elementami umowy o roboty budowlane (wybudowanie budynku na działce pozwanego, a następnie sprzedaż całej nieruchomości). W związku z tym, w zakresie rękojmi zastosowanie znajdą następujące przepisy Kodeksu cywilnego (mamy tutaj kaskadowe odesłanie, więc uważajcie i nadążajcie za mną):

Art.  656.
§  1. Do skutków opóźnienia się przez wykonawcę z rozpoczęciem robót lub wykończeniem obiektu albo wykonywania przez wykonawcę robót w sposób wadliwy lub sprzeczny z umową, do rękojmi za wady wykonanego obiektu, jak również do uprawnienia inwestora do odstąpienia od umowy przed ukończeniem obiektu stosuje się odpowiednio przepisy o umowie o dzieło.
- przepis dotyczący umów o roboty budowlane w kwestii rękojmi odsyła do przepisu o umowach o dzieło, gdyż umowy o roboty to jakby pochodna umów o dzieło, więc można stosować te same przepisy, bo bez sensu byłoby je dublować. 
Art.  638. [Rękojmia za wady dzieła]
§  1. Do odpowiedzialności za wady dzieła stosuje się odpowiednio przepisy o rękojmi przy sprzedaży. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie jest wyłączona, jeżeli wada dzieła powstała z przyczyny tkwiącej w materiale dostarczonym przez zamawiającego.
§  2. Jeżeli zamawiającemu udzielono gwarancji na wykonane dzieło, przepisy o gwarancji przy sprzedaży stosuje się odpowiednio.
- no i mamy kolejne odesłanie, tym razem do umowy sprzedaży. Niezła karuzela. 
Art.  560. [Uprawnienia kupującego]
§  1. Jeżeli rzecz sprzedana ma wadę, kupujący może złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy, chyba że sprzedawca niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla kupującego wymieni rzecz wadliwą na wolną od wad albo wadę usunie. Ograniczenie to nie ma zastosowania, jeżeli rzecz była już wymieniona lub naprawiana przez sprzedawcę albo sprzedawca nie uczynił zadość obowiązkowi wymiany rzeczy na wolną od wad lub usunięcia wady.
§  2. Jeżeli kupującym jest konsument, może zamiast zaproponowanego przez sprzedawcę usunięcia wady żądać wymiany rzeczy na wolną od wad albo zamiast wymiany rzeczy żądać usunięcia wady, chyba że doprowadzenie rzeczy do zgodności z umową w sposób wybrany przez kupującego jest niemożliwe albo wymagałoby nadmiernych kosztów w porównaniu ze sposobem proponowanym przez sprzedawcę. Przy ocenie nadmierności kosztów uwzględnia się wartość rzeczy wolnej od wad, rodzaj i znaczenie stwierdzonej wady, a także bierze się pod uwagę niedogodności, na jakie narażałby kupującego inny sposób zaspokojenia.
§  3. Obniżona cena powinna pozostawać w takiej proporcji do ceny wynikającej z umowy, w jakiej wartość rzeczy z wadą pozostaje do wartości rzeczy bez wady.
§  4. Kupujący nie może odstąpić od umowy, jeżeli wada jest nieistotna.
Sąd przyznał oczywiście rację powodom, gdyż wyniki ekspertyzy były nie do podważenia, a co więcej, pozwany uznał w części roszczenia powodów - przyznał, że istnieją niektóre wady. W rezultacie, zasądził od pozwanego obowiązek zwrotu ceny w kwocie 28 218,78 zł, a także obowiązek pokrycia wszystkich kosztów procesu. 

Teraz w skrócie przedstawię modelowy sposób dochodzenia roszczenia o obniżenie ceny w przypadku stwierdzenia wad budynku. Warto to zapamiętać i stosować się do każdego z punktów.

1. Ujawnienie się wady - niezwłocznie należy zawiadomić pisemnie sprzedawcę/wykonawcę o wadzie i wezwać do jej usunięcia w określonym terminie (racjonalnym dla danej wady) pod rygorem obniżenia ceny.

2. Termin upływa bezskutecznie - wada nie została naprawiona albo została naprawiona, ale ujawniła się ponownie ta sama lub inna wada, brak jakiejkolwiek odpowiedzi - można złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny. Na złożenie oświadczenia jest jeden rok od bezskutecznego upływu terminu do usunięcia wady. W pisemnym oświadczeniu należy określić kwotę żądania i wskazać termin do zapłaty.
3. Oświadczenie upływa bezskutecznie - jako ostatnią szansę można wystosować przedsądowe wezwanie do zapłaty, lub od razu skierować sprawę do sądu. 
Opinie rzeczoznawców, ekspertów sztuki budowlanej mogą być pomocne przed wszczęciem procesu, ale nie są dla procesu niezbędne. Sąd potraktuje taką opinię jako zwykły dokument zawierający czyjeś stanowisko, nie będzie mógł się na nim oprzeć przy wyrokowaniu. Dopiero opinia sporządzona przez biegłego sądowego w toku procesu będzie stanowiła mocny dowód, na podstawie którego sąd będzie mógł przesądzić o sprawie.   

Na marginesie warto jeszcze wspomnieć, że rękojmia za wady nieruchomości trwa 5 lat od dnia wydania rzeczy kupującemu.

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.  


Przeczytaj również:

4 stycznia 2017

ZUS nie może unieważnić umowy o dzieło

Zakład Ubezpieczeń Społecznych, to instytucja, której zadaniem jest zabezpieczenie bytu milionów Polaków - z definicji. W rzeczywistości można mieć wrażenie, że jej funkcjonowanie sprowadza się do wyszukiwania przedsiębiorców, których można obwinić za unikanie odprowadzania składek i nakładanie obowiązku ich uiszczenia. Od dłuższego czasu na celowniku ZUS-u są umowy o dzieło, gdyż te nie podlegają oskładkowaniu, a zatem są o wiele korzystniejsze finansowo dla przedsiębiorców, a w wielu przypadkach dla pracowników również. Zapewne takie gorące zainteresowanie umowami o dzieło nie miałoby miejsca, gdyby pracodawcy nie wykorzystywali umów o dzieło wbrew ich przeznaczeniu i nie stosowali ich dla maskowania stosunku pracy, czy zlecenia. Gorliwość w tropieniu takich przedsiębiorców przez ZUS odbija się jednak na firmach, które prawidłowo stosują umowy o dzieło, przez co przedsiębiorcy tacy spotykają się z kwestionowaniem umów, a nawet unieważnianiem ich przez ZUS i nakładaniem obowiązku pokrycia składek tak jak przy umowie o zlecenie. Jest to jednak praktyka niewłaściwa, niezgodna z przepisami obowiązującymi ZUS.

ZUS nie ma prawa unieważnić umowy o dzieło

Sąd Okręgowy w Częstochowie wyrokiem z dnia 21 października 2016 r., sygnatura akt sprawy IV U 1577/15 (link do wyroku) zakończył postępowanie odwoławcze przedsiębiorcy, który produkuje ozdoby choinkowe i na podstawie umowy o dzieło zatrudnił dwoje pracowników, a przedmiotem umowy był montaż 200 kompletów lampek w girlandach i choinkach w określonym okresie czasu (właściwie jeden miesiąc) za wynagrodzeniem. Sąd ustalił, że:

Faktycznie przedmiotem tej umowy było artystyczne udekorowanie girland i choinek lampkami. M. K. przedstawił A. G. propozycję ubrania, a M. M. przedstawiła szkic swojego projektu. Po akceptacji przez A. G., zainteresowani podpisali umowy i przystąpili do realizacji projektu. Prace dekoracyjne wykonywane były na hali produkcyjnej w dowolnie wybranych przez zainteresowanych godzinach. Prace wykonywali osobiście bez jakiegokolwiek nadzoru ze strony odwołujących. Po odebraniu dzieła przez A. G. zainteresowanym zostało wypłacone wynagrodzenie. Zainteresowani nie zawierali kolejnych umów z odwołującymi.

Umowy zostały zakwestionowane przez ZUS w toku kontroli przedsiębiorcy. ZUS stwierdził, że 

Treść umów była krótka i lakoniczna, a przedmiot umowy poza wskazanym wyżej sformułowaniem nie został dodatkowo opisany. W umowach wskazany był też termin wykonania zamówienia oraz ustalone między stronami wynagrodzenie. Umowy te zatem nie przewidywały wykonania z góry oznaczonego, w sposób jednoznaczny i wymierny dzieła, osiągnięcia konkretnego rezultatu wykonania umowy. To za wykonanie czynności, a nie osiągnięcia indywidualnego, oznaczonego rezultatu płatnik składek wypłacał zainteresowanym wynagrodzenie. Zamówienie wykonania czynności w postaci montażu lampek w girlandach i choinkach nie stanowi bowiem wykonania określonego dzieła, gdyż ma charakter wyłącznie starannego działania. Przedmiotem tych umów było zatem zlecenie wykonania prostych, powtarzalnych czynności faktycznych zgodnie z zasadami starannego działania w określonym terminie. Rezultat tych czynności nie został zindywidualizowany, lecz miał charakter standardowy, rutynowy. W rzeczywistości wykonywano czynności ciągłe i powtarzalne według określonego schematu (powielanie wzorów otrzymywanych od klientów). Zleceniobiorcy nie wykonywali zatem indywidualnych czynności, do których wymagane były szczególne umiejętności (osoby zostały przeszkolone przez kierownika produkcji).

W związku z poczynionymi ustaleniami ZUS uznał, że umowy o dzieło są w istocie umowami o świadczenie usług, przez co stosuje się do nich przepisy o umowie zleceniu, a takie umowy podlegają obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, wypadkowemu i ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywanej pracy, a płatnik składek jest zobowiązany do sporządzenia i złożenia dokumentów zgłoszeniowych oraz rozliczeniowych. Sąd na podstawie odwołania przedsiębiorcy musiał rozstrzygnąć, czy ZUS prawidłowo ustalił, że umowy o dzieło są zawarte pozornie i powinny być traktowane jako umowy o świadczenie usług oraz, czy czy ZUS posiada uprawnienia do weryfikacji umów i swobodnej ich kwalifikacji wbrew woli stron?


Ustalenia poczynione przez Sąd okazały się bardzo korzystne dla przedsiębiorcy, a miażdżące dla ZUS-u. Sąd ocenił, czy przepisy*, które stanowiły podstawę do wydania decyzji przez ZUS, a zatem również zakwestionowania charakteru umów, dawały Zakładowi takie uprawnienie. Stwierdził:
W ocenie Sądu przyjęcie, iż wskazane przepisy mają kompetencyjny charakter dla organów ZUS narusza art. 2 Konstytucji, bowiem przepisy te mają na tyle ogólny charakter, iż nie zawierają podstaw do ingerencji w treść umów stron, zawartych zgodnie z ich wolą ani kryteriów kwalifikacji i podstaw unieważniania zwartych przez strony umów o dzieło. Nie ma także w/w przepisach odesłań do stosowania przez ZUS kodeksu cywilnego i zawartych w nim konstrukcji nieważności czynności prawnych. Regulacje te nie określają dopuszczalnego momentu czasowego weryfikacji umów. Tym samym ubezpieczony jest ,,zaskakiwany” decyzją ZUS o skutkach wstecznych, jak i znajduje się w stanie niepewności prawnej co do skuteczności umowy w sferze ubezpieczeń społecznych. (...)
Wywodzenie tej kompetencji z orzeczeń sądów narusza konstytucyjną zasadę legalności zawartą w art. 7 Konstytucji oraz art. 87 Konstytucji w związku z art.8 Konstytucji, który to określa katalog źródeł prawa.
Zasada podziału władzy i zasada wyłączności ustawowej dekodowana z art. 84 i art. 87 Konstytucji wyznacza pewną sferę kompetencyjną dla ustawodawcy i dla sądów. Z orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego wynika także koncepcja domniemań kompetencyjnych. Tym samym zasada podziału władzy zakłada, że system organów państwowych powinien zawierać wewnętrzne mechanizmy zapobiegające koncentracji i nadużyciom władzy państwowej, gwarantujące jej sprawowanie zgodnie z wolą narodu i przy poszanowaniu wolności i praw jednostki. Wymóg „rozdzielenia” władz oznacza - jak stwierdził Trybunał Konstytucyjny, że każdej z trzech władz powinny przypadać kompetencje materialnie odpowiadające ich istocie, a - co więcej - każda z tych władz powinna zachowywać pewne minimum kompetencyjne stanowiące o zachowaniu tej istoty. Ustawodawca zaś, kształtując kompetencje poszczególnych organów państwowych, nie może naruszyć owego „istotnego zakresu” danej władzy.

W/w wzorce Konstytucji nie uprawniają aby orzecznictwo sądowe kreowało kompetencje ZUS – u do unieważniania umów. Bowiem ZUS nie może stosować przepisów kodeksu cywilnego – unieważniać jeden rodzaj umowy – o dzieło - i w jej miejsce kreować inną umowę – umowę zlecenia.

Inną sprawą, w której zapadło korzystne dla przedsiębiorcy orzeczenie, była kwestia uznania za dzieło "wykonania wykopów łącznie z podsypką i zasypką wykopów pod gazociąg" a sprawa znalazła finał aż w Sądzie Najwyższym - wyrok z dnia 25 października 2016 r., sygnatura akt sprawy I UK 471/15 (link do wyroku). ZUS oczywiście z góry założył, że tego rodzaju praca charakteryzuje umowę o świadczenie usług, a nie umowę o dzieło i nałożył obowiązek zapłacenia składek. ZUS stwierdził, że:
strony zawarły "w istocie rzeczy" umowy starannego działania, ponieważ nie zmierzały do osiągnięcia założonego rezultatu, którym "nie było stworzenie dzieła, czegoś co poprzednio nie istniało", a ponadto zainteresowany podwykonawca "nie miał swobody i samodzielności w wykonaniu dzieła", skoro "musiał dostosować swoje czynności do prac wykonywanych przez innych pracowników czy innych firm i realizować je w godzinach pracy". Ponadto zainteresowany "nie ponosił odpowiedzialności za brak konkretnego rezultatu w postaci wykopanego rowu, a co najwyżej za brak staranności w wykonaniu określonej pracy".

ZUS za dzieło uznał dopiero finalny efekt w postaci gazociągu, a nie poszczególne prace polegające na wykopie i zakopaniu danego odcinka. W ocenie Sądu Najwyższego, takie stanowisko jest nieuzasadnione i pozbawione racjonalnych podstaw prawnych. W pierwszej kolejności Sąd Najwyższy uznał, że sporna umowa powinna być zakwalifikowana jako umowa o roboty budowlane, a nie jako umowa o dzieło, czy tym bardziej o świadczenie usług. Następnie, stwierdził, że uznanie, jakoby podwykonawca nie ponosił odpowiedzialności za brak rezultatu było wadliwe i bezzasadne, bowiem niewykonanie określonego wykopu lub brak współdziałania przy układaniu sieci gazowej narażałby go na odpowiedzialność kontraktową, w tym brak zapłaty wynagrodzenia. Co więcej, Sąd stwierdził, że możliwe i dopuszczalne jest wykonanie umowy rezultatu przez kilka podmiotów, ponieważ wykonawca nie zawsze jest zobowiązany do osobistego wykonania takiej umowy. Wobec braku zasadności argumentów ZUS-u, jak i rozpatrujących odwołanie Sądu Okręgowego i Sądu Apelacyjnego, Sąd Najwyższy wyraził pogląd, że:
umowa cywilnoprawna zawierana przez wykonawcę inwestycji budowlanej (umowa rezultatu) z jej podwykonawcami zmierzająca w jednym procesie technologicznym oraz przycznowo-skutkowym związku współwykonania robót budowlanych dla współosiągnięcia określonego obiektu z kosztorysem wynagrodzenia za osiągnięty rezultat nie jest umową starannego działania, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego o zleceniu, przeto współwykonawcy umowy rezultatu nie podlegają obowiązkowi ubezpieczenia społecznego w charakterze "zleceniobiorców". 


Powyższe orzeczenia, moim zdaniem, bardzo trafnie punktują uchybienia ZUS-u i powinny być zimnym prysznicem dla Zakładu, który musi zrozumieć, że jego kompetencje są ograniczane przepisami prawa, których ma obowiązek przestrzegać tak samo, jak wymaga tego od płatników składek. Niestety, politycy szukając wpływów budżetowych coraz głośniej mówią o oskładkowaniu umów o dzieło, choć w praktyce nie będzie to takie łatwe i nastręcza wiele wątpliwości. Jak na razie jednak, warto kwestionować zasadność decyzji ZUS-u, gdyż ten wykorzystując swoją dominującą pozycję, dopuszcza się niekiedy nadinterpretacji przepisów.

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.  

Przeczytaj również:


*Mowa o art. 83 ust. 1 pkt 1 i 3 w związku z art. 38 ust. 1, art. 68 ust. 1 pkt 1 lit. a i c oraz art. 6 ust. 1 pkt 4, art. 12 ust. 1, art. 13 pkt 2, art. 18 ust. 1 i 3, art. 20 ust. 1, art. 36 ust. 1, 2, 4 i 11, art. 41 ust. 1 ust. 3 pkt 1, 2, 4 i 5 ustawy z dnia 13 października 1998 roku o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2015 poz. 121 z późn. zm.), art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e, art. 69 ust. 1, art. 81 ust. 1 i 6 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 roku o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2015 roku poz. 581 z późn. zm.) oraz art. 750 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 roku Kodeks cywilny (Dz. U. z 2014 r. poz. 121).