24 maja 2017

Picie alkoholu w miejscach publicznych - fakty i mity

Słońce wciąż nieśmiało budzi się z zimowego letargu, mieliśmy nawet kilka dni upałów, pierwsze grille i plenerowe spotkania z przyjaciółmi już za nami, a jak wiadomo, ciepło i miła pogoda sprzyja spożywaniu napojów alkoholowych celem uprzyjemnienia upływającego czasu, czy wzmocnienia doznań kulinarnych i towarzyskich. Niestety, spożywanie alkoholu pomimo, iż powszechnie i społecznie akceptowalne, jest zabronione, a wręcz ścigane. Wokół tematu spożywania alkoholu w miejscach publicznych narosło już wiele legend, faktów i mitów, a zabawa w kotka i myszkę pomiędzy pijącymi i pilnującymi porządku trwa. Myślę, że już czas, aby rozprawić się z tym tematem konkretnymi argumentami, które znajdziemy nigdzie indziej, jak w aktach prawa powszechnie obowiązującego, a przede wszystkim w ustawie z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (tj. Dz. U. z 2016 r. poz. 487 ze zm., dalej zwana "ustawą").

Takie plażowanie może skończyć się mandatem, chociaż nie musi

Spożywanie alkoholu w domach studenckich (tzw. akademikach) jest zabronione - FAKT

Zaskoczeni? Ja też byłem, gdy przeczytałem to po raz pierwszy. Tak sformułowana norma prawda jakoś nie współgra z obrazem akademika i studenckiego stylu życia. A jednak prawo stanowi wyraźnie:
Art. 14 ust. 1 pkt 1 ustawy
Zabrania się sprzedaży, podawania i spożywania napojów alkoholowych:
na terenie szkół oraz innych zakładów i placówek oświatowo-wychowawczych, opiekuńczych i domów studenckich; 
  
Spożywanie alkoholu w miejscu publicznym jest zabronione - MIT

Najbardziej rozpowszechniony mit, który urósł wręcz do rangi pseudonormy prawnej. Nieprawdą jest, że spożywanie alkoholu w miejscu publicznym jest zabronione. To taki wielki skrót myślowy, który jednak w istocie rzeczy jest błędny. Natomiast prawdą jest, że spożywanie alkoholu jest zabronione w niektórych miejscach publicznych. Ustawodawca konkretyzuje w sposób wyraźny, gdzie spożywanie alkoholu jest zabronione, nie używa ogólnego pojęcia jak miejsce publiczne, ponieważ ciężko określić co takim miejscem jest. Ostatnio głośnym echem odbiła się wygrana sprawa obywatela, który spożywał piwo nad bulwarem wiślanym. Pomimo, że jest to miejsce publiczne, ustawodawca nie zabronił spożywania alkoholu w takich miejscach. Ustawa w przepisie art. 14 stanowi:
1. Zabrania się sprzedaży, podawania i spożywania napojów alkoholowych:
1) na terenie szkół oraz innych zakładów i placówek oświatowo-wychowawczych, opiekuńczych i domów studenckich;
2) na terenie zakładów pracy oraz miejsc zbiorowego żywienia pracowników;
3) w miejscach i czasie masowych zgromadzeń;
4) w środkach i obiektach komunikacji publicznej, z wyjątkiem wagonów restauracyjnych i bufetów w pociągach, w których dopuszcza się sprzedaż, podawanie i spożywanie napojów alkoholowych do 4,5% zawartości alkoholu oraz piwa;
5) (uchylony);
6) w obiektach zajmowanych przez organy wojskowe i spraw wewnętrznych, jak również w rejonie obiektów koszarowych i zakwaterowania przejściowego jednostek wojskowych.
1a. (uchylony).
2. (uchylony).
2a. Zabrania się spożywania napojów alkoholowych na ulicach, placach i w parkach, z wyjątkiem miejsc przeznaczonych do ich spożycia na miejscu, w punktach sprzedaży tych napojów.
3. Zabrania się sprzedaży, podawania i spożywania napojów zawierających więcej niż 18% alkoholu w ośrodkach szkoleniowych.
4. Zabrania się sprzedaży i podawania napojów zawierających więcej niż 18% alkoholu w domach wypoczynkowych.
5. Sprzedaż, podawanie i spożywanie napojów zawierających więcej niż 4,5% alkoholu może się odbywać na imprezach na otwartym powietrzu tylko za zezwoleniem i tylko w miejscach do tego wyznaczonych.
6. W innych niewymienionych miejscach, obiektach lub na określonych obszarach gminy, ze względu na ich charakter, rada gminy może wprowadzić czasowy lub stały zakaz sprzedaży, podawania, spożywania oraz wnoszenia napojów alkoholowych.
7. Minister właściwy do spraw transportu oraz minister właściwy do spraw gospodarki morskiej, w drodze rozporządzenia, określą zasady i warunki sprzedaży, podawania i spożywania napojów alkoholowych na morskich statkach handlowych w żegludze międzynarodowej, w pociągach i samolotach komunikacji międzynarodowej oraz w międzynarodowych portach morskich i lotniczych.
8. Minister właściwy do spraw zagranicznych określi, w drodze rozporządzenia, wypadki i okoliczności, w których, uwzględniając zwyczaje międzynarodowe, dopuszczalne jest podawanie i spożywanie nieznacznej ilości napojów alkoholowych.

Skrót myślowy "miejsce publiczne" sprowadza się właściwie do ulic, placów i parków, ponieważ poza tymi miejscami spożywanie alkoholu, co do zasady, nie jest zabronione. Jednakże zwracam uwagę na ustęp 6 ww. przepisu. Bardziej szczegółowe regulacje prawne mogą zostać przewidziane przez lokalny samorząd, który wprowadzi zakaz w ściśle określonych obszarach. Akty prawa miejscowego obowiązują tak samo jak akty o randze ustawy. Dla przykładu, w Łodzi istnieją dwa akty prawne, które rozszerzają ustawowy zakaz. Uchwała Nr XLVII/985/2000 Rady Miejskiej w Łodzi z dnia 18 października 2000 r. w sprawie wprowadzenia zakazu spożywania napojów alkoholowych w określonych obszarach miasta Łodzi stanowi, że:

§ 1. Z uwagi na okoliczność zapewnienia porządku publicznego oraz położenie w centrum miasta, reprezentacyjny charakter, nasilenie ruchu i koncentrację życia gospodarczego i kulturalnego miasta - wprowadza się zakaz spożywania napojów alkoholowych w następujących miejscach na terenie miasta Łodzi:

1) ul. Piotrkowska wraz z przylegającymi podwórkami na odcinku od al. Marszałka Józefa Piłsudskiego do pl. Wolności,
2)  pl. Wolności wraz z przylegającymi podwórkami,
3)  al. ZHP,
4)  al. Jana Józewskiego,
5)  al. Leona Schillera,
6)  al. Artura Rubinsteina.
Jak widać, picie piwa jest zakazane nie w każdej bramie na ulicy Piotrkowskiej. Druga uchwała z dnia 6 marca 2013 r. Nr LVIII/1229/13 rozszerza powyższy zakaz o konkretne placówki użyteczności publicznej, jak żłobek, przedszkole, młodzieżowy ośrodek wychowawczy, harcówka, poradnia odwykowa (nie żartuję), plac zabaw itd., itd.


Mandat za spożywanie alkoholu w miejscu zabronionym wynosi 100 zł - MIT

100 zł to wcale nie jest odgórnie ustalona kwota mandatu karnego za tego typu wykroczenie. Jest to jednak kwota najczęściej stosowana, dlatego że nie jest tak dotkliwa jak 200 zł, 300 zł, ani też nie tak niska jak 20 zł, a tyle właśnie może wynieść najmniej mandat karny.


Lokalny samorząd może czasowo zabronić sprzedaży i spożywania alkoholu - FAKT

Ustawa przyznaje radzie gminy uprawnienie do wprowadzenia czasowego zakazu sprzedaży, podawania, spożywania oraz wnoszenia napojów alkoholowych. Najczęściej ma to miejsce w czasie imprez masowych - w Łodzi regularnie wprowadzane były zakazy na czas trwania meczów piłkarskich w obrębie stadionów. Podczas trwania Przystanku Woodstock, zakazem objęty jest Kostrzyn nad Odrą, w którym nie kupi się napojów powyżej pewnej wartości procentowej alkoholu.


Spożywanie piwa o zawartości alkoholu poniżej 3% jest dozwolone - MIT

Niestety, ale spożywanie piwa typu radler, shandy, sommersby, czy inne, które mają mniejszą zawartość alkoholu jest również zakazane, ponieważ ustawa wrzuca wszystkie piwa do jednego worka i jeżeli coś jest piwem, to jego spożywanie jest zabronione. Tak samo traktowane są napoje o zawartości do 4,5% alkoholu, czyli wszystkie gotowe drinki i inne wynalazki. 


Spożywanie alkoholu w ukrytym opakowaniu jest dozwolone - MIT

Wiele osób uważa, że jeżeli schowają puszkę piwa, czy butelkę do reklamówki, lub owiną w gazetę, to już Policja nie może ukarać ich mandatem, ponieważ "nie spożywają piwa". Albo inny myk - przelewają alkohol do butelki po tymbarku, czy mieszają z colą i wtedy mówią - "ale przecież ja nie piję alkoholu". Nic bardziej mylnego. Ustawa nie mówi, że "zabrania się spożywania alkoholu z butelki oznaczonej etykietą piwa lub wódki...", tylko wyraźnie zabrania spożywania alkoholu generalnie - pod jakąkolwiek postacią. 

Mam nadzieję, że rozwiałem kilka mitów, a przede wszystkim zachęciłem do szukania odpowiedzi u źródeł, czyli w normach prawnych. Tylko one mogą zakazywać swobód, podczas gdy utarte slogany niepotrzebnie powielają błędne myślenie, które wręcz może prowadzić do zbędnych komplikacji. 

18 maja 2017

Czy e-sprzedawca może odrzucić ofertę kupującego?

Niejednokrotnie spotkałem się z narzekaniami kupujących przez Internet, którzy zetknęli się z sytuacją, w której sprzedawca, pomimo oferowania konkretnego produktu, po dokonaniu zakupu oznajmiał, że aktualnie nie ma danego towaru na magazynie i nie morze zrealizować zamówienia, lub będzie ono gotowe dużo później. W dzisiejszych czasach jesteśmy przyzwyczajeni, że wszystko mamy dostępne "tu i teraz", a zwłaszcza, jeśli kupujemy w Internecie, który dostępny jest 24h. Czy zatem sprzedawca może odmówić sprzedania danego towaru? Słyszy się często opinie, że sprzedawca jest zobowiązany wywiązać się z umowy, nawet jeżeli nie ma fizycznie danej rzeczy. Czy to stwierdzenie jest zasadne? 

Zakupy przez Internet nie zawsze muszą dojść do skutku

Zajrzyjmy najpierw do przepisów, aby móc oprzeć dalsze wywody na konkretnych normach prawnych. Zakładamy, że zakup dokonywany jest na odległość (przez Internet) u przedsiębiorcy, status kupującego (przedsiębiorca, czy konsument) jest bez znaczenia, ewentualne rozbieżności zostaną na pewno zasygnalizowane. Sprzedawca oferuje do zakupu swoje produkty poprzez własną stronę internetową, czyli e-sklep. Chociaż nie każdy ma tego świadomość, umowę sprzedaży można zawrzeć na kilka sposobów, czyli poprzez:
  • ofertę, 
  • negocjacje, 
  • list intencyjny,
  • przetarg, 
  • aukcję
Standardowo (powiedzmy ok. 95%) umów sprzedaży dochodzi do skutku w drodze oferty.W sklepie stacjonarnym odbywa się to w ten sposób, że sprzedawca wystawia dany towar i podaje jego cenę, a klient towar nabywa i płaci. Zgodnie z Kodeksem cywilnym:
Art. 543. Wystawienie rzeczy w miejscu sprzedaży na widok publiczny z oznaczeniem ceny uważa się za ofertę sprzedaży.
Zatem, nie mamy wątpliwości, że sprzedawca poprzez wystawienie oferty oświadcza wolę zawarcia umowy, klient ofertę akceptuje i wtedy właśnie dochodzi do zawarcia umowy, czego skutkiem jest powstanie po stronie sprzedawcy i kupującego stosownych zobowiązań. Sprzedawca zobowiązuje się przenieść na kupującego własność rzeczy i wydać mu rzecz, a kupujący zobowiązuje się rzecz odebrać i zapłacić sprzedawcy cenę (art. 535 § 1 k.c.)
Najistotniejszą kwestią w przypadku obrotu elektronicznego jest ustalenie, kto tak naprawdę składa ofertę. Czy wystawienie na stronie internetowej produktów z oznaczeniem ich ceny jest ofertą, czy też nie? Ma to szalenie ważne znaczenie, ponieważ oblat (czyli adresat oferty) nie musi przyjąć oferty, wobec czego umowa nie zostanie zawarta. Na pierwszy rzut oka logicznym wydaje się stwierdzenie, że to sprzedawca jest oferentem, ponieważ oferuje swoje towary za konkretną cenę. Jednakże, w obrocie elektronicznym jest inaczej. A. Cempura oraz A. Kosolik w publikacji "Metodyka sporządzania umów gospodarczych" (s. 284, Warszawa 2016) twierdzą, że "sama witryna strony internetowej jest jedynie zaproszeniem do składania ofert, a nie ofertą, i jest to powszechny pogląd w literaturze. Zakładając, że internetowa witryna nie stanowi oferty, lecz jedynie zaproszenie do składania ofert, należy przyjąć, że to użytkownik sieci, którym z reguły będzie konsument dokonujący zakupów, np. w wirtualnym sklepie, będzie występował w roli oferenta. Przedsiębiorca prowadzący witrynę e-sklepu będzie wówczas oblatem, który ofertę taką może przyjąć lub też nie, jednak wcześniej powinien - zgodnie z art. 66[1] § 1 k.c. - potwierdzić jej otrzymanie".

Złożenie oferty prowadzi do zawarcia umowy dopiero po przyjęciu jej przez oblata (sklep internetowy). Wobec tego, jeżeli klient wybierze opcję "kupuję" (lub podobną), przez co złoży ofertę sprzedawcy, ale sprzedawca oznajmi, że towaru nie posiada, lub jest zarezerwowany, to wcale nie oznacza, że kupujący może domagać się sfinalizowania transakcji. Będzie mógł domagać się tego dopiero, jeżeli oferta zostanie przyjęta (co nie jest jednoznaczne z potwierdzeniem otrzymania oferty!) przez sprzedawcę. W obrocie elektronicznym proces zakupowy jest bardzo zautomatyzowany, a sprzedawcę wyręcza system, który generuje stosowne oświadczenia. Dlatego może zdarzyć się tak, iż kupujący zostanie poinformowany o przyjęciu oferty, lecz jeżeli będzie ona niemożliwa do zrealizowania, to wówczas sprzedawca nie będzie mógł odrzucić oferty, natomiast będzie musiał ją zrealizować.

Co jeszcze ważne, w przypadku sprzedaży konsumenckiej, sprzedawca ma określony termin na wydanie rzeczy, więc domaganie się natychmiastowej realizacji transakcji jest bezzasadne.
Art.  5431 
§  1.  Jeżeli kupującym jest konsument, sprzedawca obowiązany jest niezwłocznie wydać rzecz kupującemu, nie później niż trzydzieści dni od dnia zawarcia umowy, chyba że umowa stanowi inaczej.
§  2.  W razie opóźnienia sprzedawcy kupujący może wyznaczyć dodatkowy termin do wydania rzeczy, a po jego bezskutecznym upływie może od umowy odstąpić. Przepisy art. 492, art. 4921 i art. 494 stosuje się.
Chciałbym jeszcze wspomnieć, że w przypadku aukcji internetowych sprawa wygląda zupełnie inaczej. Tutaj mamy zastosowanie przepisów o aukcji, w tym:
Art.  702. 
§  1.  Oferta złożona w toku aukcji przestaje wiązać, gdy inny uczestnik aukcji (licytant) złożył ofertę korzystniejszą, chyba że w warunkach aukcji zastrzeżono inaczej.
§  2.  Zawarcie umowy w wyniku aukcji następuje z chwilą udzielenia przybicia.
§ 3.  Jeżeli ważność umowy zależy od spełnienia szczególnych wymagań przewidzianych w ustawie, zarówno organizator aukcji, jak i jej uczestnik, którego oferta została przyjęta, mogą dochodzić zawarcia umowy.
Chociaż aukcje internetowe kończą się co do zasady po upływie określonego czasu, to ja nie mam wątpliwości, że zawarcie umowy następuje w chwili zakończenia aukcji, co jest niejako przybiciem oferty. Stąd właśnie historie o samochodach sprzedanych za śmieszne pieniądze, ponieważ sprzedawcy nie ustawili ceny minimalnej. Sprzedawca ma obowiązek zrealizować zawartą umowę sprzedaży.

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem lub zostaw komentarz. Kontakt do mnie.  

Przeczytaj również: