30 stycznia 2015

Czy można wypowiedzieć wieloletnią umowę na czas określony za dwutygodniowym wypowiedzeniem?

Czy pracodawca może zawrzeć z pracownikiem umowę na czas określony na wiele lat, np. 5, 7, 10 i rozwiązać ją z dwutygodniowym terminem? Zgodnie z przepisem art. 33 Kodeksu pracy (dalej kp) tak: "przy zawieraniu umowy o pracę na czas określony, dłuższy niż 6 miesięcy, strony mogą przewidzieć dopuszczalność wcześniejszego rozwiązania tej umowy za dwutygodniowym wypowiedzeniem". Ale czy rzeczywiście taki był zamiar ustawodawcy konstruując ten przepis? Czy wypowiedzenie umowy zawartej na 7 lat za dwutygodniowym wypowiedzeniem jest zgodne z (jak to się enigmatycznie określa) duchem prawa? Tutaj pojawiają się obiekcje i wątpliwości. 

Wypowiedzenie przy umowie na czas określony

Dla omówienia tego zagadnienia posłuży mi bardzo słuszny wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 czerwca 2014 r., który zapadł w sprawie o sygnaturze I PK 308/2013. W przedmiotowej sprawie pracownik był zatrudniony na okres próbny od 26 lipca do 25 października 2004 r., następnie na czas określony do 31 maja 2005 r., po czym na czas określony od 1 czerwca 2005 r. do 30 czerwca 2012 r. Umowa została wypowiedziana 11 lutego 2012 r. Powód zatrudniony był w spółce zatrudniającej ponad 1300 osób, z czego około 250 było zatrudnionych na umowie o pracę na czas nieokreślony. Powód wnosił o zasądzenie odszkodowania w postaci trzymiesięcznego wynagrodzenia, co jest właściwym roszczeniem przy bezzasadnym rozwiązaniu umowy o pracę na czas nieokreślony.

Sądy obu instancji oraz Sąd Najwyższy przyjęły jedną linię orzeczniczą i były zgodne co do interpretacji przepisów Kodeksu pracy. Sąd Rejonowy dokonując analizy sprawy, stwierdził że zawarcie umowy na tak długi okres było nieuzasadnione i stanowiło obejście przepisów prawa o umowach na czas nieokreślony. W konsekwencji, Sąd Rejonowy zastosował do umowy o pracę przepisy dotyczące wypowiadania umów o pracę na czas nieokreślony, w tym obowiązek podania przyczyny rozwiązania umowy o pracę. Zdaniem Sądu, pozwana wypowiadając powodowi umowę o pracę nie podała przyczyn, wobec czego roszczenie powoda o odszkodowanie zasługiwało na uwzględnienie. W danej sprawie nie wystąpiły przyczyny uzasadniające zawarcie umowy o pracę na okres 7 lat. Standardem prawa pracy jest zatrudnianie na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony. Zawieranie długoterminowych umów o pracę jest uzasadnione wtedy, gdy szczególne przepisy ustawowe w sposób wyczerpujący określają okoliczności i przesłanki dopuszczalności zawierania wyłącznie takich umów, bądź gdy strony stosunku pracy jednoznacznie i zgodnie zmierzały do zawarcia pracowniczego kontraktu terminowego. Umowa terminowa stanowi wyjątek, który musi być rzeczowo usprawiedliwiony interesem obu stron i nie może być przez pracodawcę nadużywana w celu obejścia przepisów o ochronie trwałości bezterminowego stosunku pracy.

Powyższe argumenty sądów obu instancji nie przekonały jednak pozwanej pracodawczyni, zatem sprawa znalazła finał w Sądzie Najwyższym, który stanął na wysokości zadania i w sposób bardzo korzystny oraz precyzyjny wyłożył ducha i istotę umów zawieranych na czas określony. Przede wszystkim, SN zaznaczył, że "jest oczywiste, że zawarcie kolejnych dwóch lub nawet jednej umowy o pracę na czas określony z określeniem długiego czasu ich (jej) trwania i zastrzeżeniem dla stron prawa do rozwiązania umowy za dwutygodniowym wypowiedzeniem bez konieczności uzasadnienia, może całkowicie przekreślić skuteczność mechanizmu zapobiegania nadużywaniu tych umów ustanowionemu w art. 25[1] kp (mój przyp. - trzecia umowa na czas określony zamienia się w umowę na czas nieokreślony)".  

Skorzystanie z przepisu pozwalającego na wypowiedzenie umowy zawartej na czas określony powinno być adekwatne do czasu, na jaki umowa została zawarta. Zatem dwutygodniowy okres wypowiedzenia przy umowach zawieranych na wiele lat nie można uznać za słuszny, gdyż nie jest on zgodny z przeznaczeniem tego prawa, co więcej może stanowić jego nadużycie. Do nadużycia prawa może dojść, gdy pracodawca uczyni użytek ze swego prawa do rozwiązania umowy o pracę na czas określony za dwutygodniowym wypowiedzeniem w sposób sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub zasadami współżycia społecznego (art. 8 k.p.). Powoduje to sprzeczność tej czynności z przepisami o wypowiadaniu umowy o pracę. W takim wypadku pracownikowi przysługuje odszkodowanie w wysokości wynagrodzenia za czas, do upływu którego umowa miała trwać, nie więcej jednak niż za trzy miesiące lub wyjątkowo przywrócenie do pracy.

Zastosowanie umowy o pracę na czas określony wbrew zasadom współżycia społecznego oznacza jej zawarcie sprzecznie z tymi zasadami. Rezultatem takiego zachowania jest nieważność umowy. Pracodawca zawierający umowę o pracę na długi czas określony i niezamierzający jej dotrzymać, przejawia nieposzanowanie zasad współżycia społecznego. Traktuje bowiem instrumentalnie pracownika, pozornie zapewniając mu długie zatrudnienie, a w rzeczywistości zmierza do zapewnienia sobie nieskrępowanego rozwiązania stosunku pracy. Obejście prawa polega na ukształtowaniu treści czynności prawnej tak, że z punktu widzenia formalnego nie sprzeciwia się ona ustawie, ale w rzeczywistości (w znaczeniu materialnym) zmierza do zrealizowania celu, którego osiągnięcie jest przez nią zakazane. Tak jest w sytuacji, gdy pracodawca zmierza do długotrwałego zatrudnienia pracownika, charakterystycznego dla umowy na czas nieokreślony, lecz bez ograniczeń rozwiązania stosunku pracy wiążących się z taką umową. W ten sposób pracodawca unika też sankcji związanych z zawieraniem kolejnych umów na czas określony. Obejście prawa powoduje nieważność umowy lub jej części.

I to tyle w temacie. Jak widać, prawo nie zawsze można interpretować tak jak jest napisane, ale trzeba mieć też na uwadze cele, jakie ma spełniać, a przede wszystkim drugiego człowieka, którego prawo ma chronić.

Na marginesie dodam tylko, że w Sejmie trwają prace na zmianą Kodeksu i możliwe, że zostaną wprowadzone ustawowe terminy wypowiadania umów zawartych na czas określony zależne od stażu pracy u danego pracodawcy.

Zdjęcia: egospodarka.pl,

12 stycznia 2015

Ozusowani członkowie rad nadzorczych

W internecie można znaleźć wiele opinii (krytycznych), które są zgodne z moimi poglądami na ZUS oraz ostatnimi zmianami w systemie ubezpieczeń społecznych, więc ograniczę się do merytorycznego przedstawienia zagadnienia. W artykule prezentuję najważniejsze przepisy, które regulują ozusowanie członków rady nadzorczej. Przepisy są zrozumiałe, więc nie ma się co nad nimi rozwodzić.


W związku z nowelizacją Ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. 2013 r., poz. 1442 ze zm.) od 1 stycznia 2015 r. obowiązkowemu ubezpieczeniu emerytalnemu i rentowemu podlegają członkowie rad nadzorczych. 
Art. 6 ust. 1 pkt 22 "Obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają, z zastrzeżeniem art. 8 i 9, osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są członkami rad nadzorczych wynagradzanymi z tytułu pełnienia tej funkcji".

Obowiązek ten jest niezależny od obowiązku wynikającego z innych tytułów, tak więc fakt, że członek rady nadzorczej jest zatrudniony na umowę o pracę w innej firmie nie zwalnia go ze składek na ubezpieczenie z tytułu członkostwa w radzie. Obowiązek trwa od dnia powołania na członka rady nadzorczej do dnia zaprzestania pełnienia tej funkcji.
Art. 9 ust. 9 "Członkowie rad nadzorczych spełniający warunki do objęcia ubezpieczeniami emerytalnym i rentowymi z innych tytułów podlegają ubezpieczeniom również z tytułu pełnienia funkcji członka rady nadzorczej".

Płatnikiem składek jest podmiot, w którym działa rada nadzorcza (np. spółka akcyjna), natomiast składki emerytalne finansują z własnych środków, w równych częściach, ubezpieczony i płatnik składek (art. 4 pkt 2 i art. 16 ust. 1).


Podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe członków rady nadzorczej stanowi przychód z działalności wykonywanej osobiście przez osoby należące do składu rad nadzorczych, niezależnie od sposobu ich powoływania (art. 4 pkt 9 w zw. z art. 18 ust. 4 pkt 10).

ZUS

4 stycznia 2015

Reklamowanie produktów kupionych "na firmę"

Reklamowanie produktów kupionych "na firmę"

W przypadku zakupów dokonywanych przez przedsiębiorców często pojawiają się wątpliwości, czy w razie ujawnienia się wad zakupionych przedmiotów będzie można je zareklamować. Wynika to przede wszystkim z faktu, iż przedsiębiorcy nie są traktowani tak jak konsumenci. Sytuacja przedsiębiorcy nie jest faworyzowana i tak komfortowa jak konsumenta, więc warto o tym pamiętać, decydując się na zakupy "na fakturkę". Nie oznacza to jednak, że przedsiębiorcy są pozbawieni prawa do reklamowania wadliwych przedmiotów, gdyż reklamacje pomiędzy przedsiębiorcami są jak najbardziej dopuszczalne. Należy jedynie wiedzieć o kilku istotnych kwestiach.

Jeśli chcesz być z prawem na bieżąco, polub Sprawnie.com na Facebook'u. 

Reklamacja pomiędzy przedsiębiorcami
Reklamowanie produktów kupionych na firmę

Zakup towaru na firmę

Przy umowach sprzedaży zawieranych przez przedsiębiorców zastosowanie mają przepisy Kodeksu cywilnego (dalej zwanego również k.c.), a konkretnie art. 535 do 602. W tym artykule skupię się na reklamacji towarów niezgodnych z umową, a więc takich które posiadają wadę fizyczną lub prawną. Swoje wywody oprę na przykładzie, w którym przedsiębiorca kupuje laptopa w stacjonarnym markecie elektronicznym. Przed nami sporo przepisów do przeanalizowania, więc mniej cierpliwych czytelników zapraszam do lektury artykułu o reklamacji pomiędzy przedsiębiorcami w 5 krokach.


Przedsiębiorca dokonał zakupu laptopa, tak więc zgodnie z art. 548 § 1 k.c. z chwilą wydania rzeczy sprzedanej przechodzą na niego korzyści i ciężary związane z rzeczą oraz niebezpieczeństwo przypadkowej utraty lub uszkodzenia rzeczy. Od tej chwili musi dbać o swój nabytek i starać się go nie uszkodzić. Chociaż w moim przykładzie przedsiębiorca dba o zakupiony sprzęt i z niego korzysta zgodnie z przeznaczeniem, po jakimś czasie od zakupu, w laptopie ujawnia się wada - przestaje działać w nim napęd dvd-rom. W tym momencie uruchamia się instytucja prawna z art. 556 k.c. - rękojmia za wady: "sprzedawca jest odpowiedzialny względem kupującego, jeżeli rzecz sprzedana ma wadę fizyczną lub prawną (rękojmia)", a przedsiębiorca uzyskuje określone prawem roszczenia względem sprzedawcy.
 
Zapraszam do zapisu na newsletter artykułów z bloga: https://sprawnie.substack.com/ 


Za jakie wady odpowiada sprzedawca?

Kodeks cywilny precyzyjnie wskazuje, jak rozumieć wadę fizyczną w art. 556[1]:
§ 1. Wada fizyczna polega na niezgodności rzeczy sprzedanej z umową. W szczególności rzecz sprzedana jest niezgodna z umową, jeżeli:
1) nie ma właściwości, które rzecz tego rodzaju powinna mieć ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub przeznaczenia;
2) nie ma właściwości, o których istnieniu sprzedawca zapewnił kupującego, w tym przedstawiając próbkę lub wzór;
3) nie nadaje się do celu, o którym kupujący poinformował sprzedawcę przy zawarciu umowy, a sprzedawca nie zgłosił zastrzeżenia co do takiego jej przeznaczenia;
4) została kupującemu wydana w stanie niezupełnym.
§ 2. dotyczy konsumentów, więc go pomijam
§ 3. Rzecz sprzedana ma wadę fizyczną także w razie nieprawidłowego jej zamontowania i uruchomienia, jeżeli czynności te zostały wykonane przez sprzedawcę lub osobę trzecią, za którą sprzedawca ponosi odpowiedzialność, albo przez kupującego, który postąpił według instrukcji otrzymanej od sprzedawcy. 

Za wadę prawną Kodeks cywilny w art. 556[3] k.c. uznaje sytuację, w której rzecz sprzedana stanowi własność osoby trzeciej albo jeżeli jest obciążona prawem osoby trzeciej, a także jeżeli ograniczenie w korzystaniu lub rozporządzaniu rzeczą wynika z decyzji lub orzeczenia właściwego organu. Dodatkowo, przy sprzedaży prawa, sprzedawca jest odpowiedzialny za istnienie tego prawa.


Warto w tym miejscu zauważyć, że wyłączone jest domniemanie istnienia wady fizycznej przy wydaniu rzeczy, jeśli wada ta została stwierdzona w ciągu roku od wydania rzeczy. Domniemanie to jest zarezerwowane tylko dla konsumentów. Tak więc w przypadku reklamacji pomiędzy przedsiębiorcami, kupujący powinien udowodnić, że wada istniała w chwili wydania, lub powstała z przyczyny tkwiącej w rzeczy w każdym czasie.


Jak już wcześniej wspomniałem, kupujący powinien dbać o swój nabytek, ponieważ sprzedawca odpowiada wyłącznie za wady fizyczne, które istniały w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego lub wynikły z przyczyny tkwiącej w rzeczy sprzedanej w tej samej chwili (art. 559 k.c.). W związku z tym, odpowiedzialność sprzedawcy nie obejmuje wad powstałych w skutek naszej działalności, np. upuszczenia laptopa, zalania go wodą i innych wypadków przy pracy. 

Uprawnienia reklamującego

Teraz najważniejsze, czyli prawa przysługujące kupującemu. Uprawnienia kupującego uregulowane są w art. 560, 561, 561[1] k.c.:
Art. 560
§ 1. Jeżeli rzecz sprzedana ma wadę, kupujący może złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy, chyba że sprzedawca niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla kupującego wymieni rzecz wadliwą na wolną od wad albo wadę usunie. Ograniczenie to nie ma zastosowania, jeżeli rzecz była już wymieniona lub naprawiana przez sprzedawcę albo sprzedawca nie uczynił zadość obowiązkowi wymiany rzeczy na wolną od wad lub usunięcia wady.
§ 2. dotyczy konsumentów
§ 3. Obniżona cena powinna pozostawać w takiej proporcji do ceny wynikającej z umowy, w jakiej wartość rzeczy z wadą pozostaje do wartości rzeczy bez wady.
§ 4. Kupujący nie może odstąpić od umowy, jeżeli wada jest nieistotna.

Art. 561
§ 1. Jeżeli rzecz sprzedana ma wadę, kupujący może żądać wymiany rzeczy na wolną od wad albo usunięcia wady.
§ 2. Sprzedawca jest obowiązany wymienić rzecz wadliwą na wolną od wad lub usunąć wadę w rozsądnym czasie bez nadmiernych niedogodności dla kupującego.
§ 3. Sprzedawca może odmówić zadośćuczynienia żądaniu kupującego, jeżeli doprowadzenie do zgodności z umową rzeczy wadliwej w sposób wybrany przez kupującego jest niemożliwe albo w porównaniu z drugim możliwym sposobem doprowadzenia do zgodności z umową wymagałoby nadmiernych kosztów. Jeżeli kupującym jest przedsiębiorca, sprzedawca może odmówić wymiany rzeczy na wolną od wad lub usunięcia wady także wtedy, gdy koszty zadośćuczynienia temu obowiązkowi przewyższają cenę rzeczy sprzedanej.

Art. 561[1]
§ 1. Jeżeli rzecz wadliwa została zamontowana, kupujący może żądać od sprzedawcy demontażu i ponownego zamontowania po dokonaniu wymiany na wolną od wad lub usunięciu wady. W razie niewykonania tego obowiązku przez sprzedawcę kupujący jest upoważniony do dokonania tych czynności na koszt i niebezpieczeństwo sprzedawcy.
§ 2. Sprzedawca może odmówić demontażu i ponownego zamontowania, jeżeli koszt tych czynności przewyższa cenę rzeczy sprzedanej.
§ 3.
dotyczy konsumentów

W naszym przypadku (zepsuty dvd-rom) najbardziej odpowiednim żądaniem będzie żądanie usunięcia wady. Odstąpienie od umowy i zwrot ceny nie wchodzą w grę, ponieważ sprzedawca może skorzystać z kontruprawnienia i  laptopa naprawić, ewentualnie wymienić go na nowy. Również żądanie wymiany laptopa na nowy będzie chybione, ponieważ sprzedawca może zasłonić się art. 561 § 3. Dopiero, gdy naprawa laptopa lub wymiana na nowy okażą się bezskuteczne (tj. wada nie zostania usunięta, powróci, pojawią się inne wady), a wada będzie istotna, będziemy mogli złożyć oświadczenie o odstąpieniu od umowy.

 

Termin do wykonania reklamacji

Bolączką przedsiębiorców jest to, że ustawodawca nie narzuca żadnych terminów dla spełnienia żądania kupującego przez sprzedawcę, ale to nie oznacza, że sprzedawca może rzecz naprawiać lub wymieniać na nową tygodniami lub miesiącami. Termin ten powinien być odpowiedni dla danej sytuacji i obiektywny, bez zbędnej zwłoki. Jeżeli realizacja żądania reklamacyjnego będzie się nadmiernie przeciągała, to zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 15 czerwca 2005 r. IV CK 786/2004 kupujący (a także zamawiający) może odstąpić od umowy sprzedaży z powodu zwłoki sprzedawcy (dostawcy) w wymianie wydawanych rzeczy na wolne od wad. Co więcej, kupujący może żądać naprawienia szkody wynikłej z opóźnionego wykonania zobowiązania.

Przeczytaj również Reklamacja i zwrot pieniędzy.


Obowiązki reklamującego przedsiębiorcy

Teraz bardzo istotna kwestia dla wszystkich przedsiębiorców, a mianowicie terminy, w których kupujący powinien powiadomić sprzedawcę o istnieniu wad. Terminy dla profesjonalistów są bardzo krótkie i restrykcyjne.
Art. 563 k.c.
§ 1. Przy sprzedaży między przedsiębiorcami kupujący traci uprawnienia z tytułu rękojmi, jeżeli nie zbadał rzeczy w czasie i w sposób przyjęty przy rzeczach tego rodzaju i nie zawiadomił niezwłocznie sprzedawcy o wadzie, a w przypadku gdy wada wyszła na jaw dopiero później - jeżeli nie zawiadomił sprzedawcy niezwłocznie po jej stwierdzeniu.
§ 2. Do zachowania powyższego terminu wystarczy wysłanie przed jego upływem zawiadomienia o wadzie.

Jak widać, po zakupie jakiejkolwiek rzeczy powinna ona zostać zbadana, czy działa prawidłowo, nie ma uszkodzeń itp. W razie jakichkolwiek wad niezwłocznie powinniśmy o nich powiadomić sprzedawcę, np. mailowo, telefonicznie lub osobiście w sklepie. Natomiast, jeśli wada zostanie zauważona później, możliwe, że będzie trzeba wykazać, iż nie była ona oczywista przy sprawdzaniu towaru. Jakakolwiek zwłoka może narazić kupującego na utratę uprawnień wynikających z rękojmi za wady.

Ile trwa rękojmia?

Okres obowiązywania rękojmi za wady reguluje art. 568 k.c. i ma on zastosowanie zarówno do konsumentów, jak i do przedsiębiorców:
§ 1. Sprzedawca odpowiada z tytułu rękojmi, jeżeli wada fizyczna zostanie stwierdzona przed upływem dwóch lat, a gdy chodzi o wady nieruchomości - przed upływem pięciu lat od dnia wydania rzeczy kupującemu. Jeżeli kupującym jest konsument a przedmiotem sprzedaży jest używana rzecz ruchoma, odpowiedzialność sprzedawcy może zostać ograniczona, nie mniej niż do roku od dnia wydania rzeczy kupującemu.
§ 2. Roszczenie o usunięcie wady lub wymianę rzeczy sprzedanej na wolną od wad przedawnia się z upływem roku, licząc od dnia stwierdzenia wady. Jeżeli kupującym jest konsument, bieg terminu przedawnienia nie może zakończyć się przed upływem terminu określonego w § 1.
§ 3. W terminach określonych w § 2 kupujący może złożyć oświadczenie o odstąpieniu od umowy albo obniżeniu ceny z powodu wady rzeczy sprzedanej. Jeżeli kupujący żądał wymiany rzeczy na wolną od wad lub usunięcia wady, bieg terminu do złożenia oświadczenia o odstąpieniu od umowy albo obniżeniu ceny rozpoczyna się z chwilą bezskutecznego upływu terminu do wymiany rzeczy lub usunięcia wady.
§ 4. W razie dochodzenia przed sądem albo sądem polubownym jednego z uprawnień z tytułu rękojmi termin do wykonania innych uprawnień, przysługujących kupującemu z tego tytułu, ulega zawieszeniu do czasu prawomocnego zakończenia postępowania.
§ 5. Przepis § 4 stosuje się odpowiednio do postępowania mediacyjnego, przy czym termin do wykonania innych uprawnień z tytułu rękojmi, przysługujących kupującemu, zaczyna biec od dnia odmowy przez sąd zatwierdzenia ugody zawartej przed mediatorem lub bezskutecznego zakończenia mediacji.
§ 6. Upływ terminu do stwierdzenia wady nie wyłącza wykonania uprawnień z tytułu rękojmi, jeżeli sprzedawca wadę podstępnie zataił.

W przypadku przedsiębiorców należy jednak pamiętać, że sprzedawca może zmodyfikować ustawowe prawo rękojmi i jej termin ograniczyć, zmodyfikować zakres swojej odpowiedzialności. Co więcej, sprzedawca może również rękojmię całkowicie wyłączyć w relacjach z innymi przedsiębiorcami. Wyłączenie takie powinno znajdować się w umowie sprzedaży, ewentualnie regulaminie/ogólnych warunkach umowy i kupujący powinien mieć możliwość zapoznania się z tym wyłączeniem przed zawarciem umowy.
 

Przedsiębiorca ma prawa jak konsument

Od 1 stycznia 2021 r. przedsiębiorcy, którzy prowadzą działalność gospodarczą jako osoby fizyczne, mogą korzystać z uprawnień przewidzianych dla konsumentów. Tak więc prawa przedsiębiorców zostały zrównana z prawami konsumentów. Dzięki temu, między innymi, przedsiębiorcy nie są zobowiązani do badania towaru niezwłocznie po jego otrzymaniu, nie muszą powiadamiać sprzedawcy o wadzie niezwłocznie po jej wykryciu. Ponadto, sprzedawca nie może wobec takich przedsiębiorców ograniczyć, czy wyłączyć rękojmi za wady. Co istotne, prawa konsumentów stosuje się do osoby fizycznej (nie dotyczy to spółek i innych form prowadzenia działalności gospodarczej) zawierającej umowę bezpośrednio związaną z jej działalnością gospodarczą, gdy z treści tej umowy wynika, że nie posiada ona dla tej osoby charakteru zawodowego, wynikającego w szczególności z przedmiotu wykonywanej przez nią działalności gospodarczej, udostępnionego na podstawie przepisów o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. Zatem przedsiębiorca może być traktowany jak konsument tylko, jeśli dokonał zakupu towaru związanego bezpośrednio z prowadzoną przez siebie firmą, ale zakup ten nie ma dla niego charakteru zawodowego. Tak więc przedsiębiorca nie jest profesjonalistą w zakresie nabywanego towaru, nie zna się na nim wystarczająco dobrze i dlatego powinien być traktowany jak konsument, być chroniony. Sprawdzenia, czy dany zakup ma charakter zawodowy można dokonać poprzez weryfikację kodów PKD kupującego w jego wpisie do CEIDG, lub też poprzez weryfikację informacji dostępnych o kupującym, choćby w Internecie. Jeżeli z kodów PKD lub dostępnych informacji będzie wynikało, że kupujący zawodowo zajmuje się nabywanymi towarami, to wówczas nie będzie przysługiwała mu ochrona konsumencka, lecz będzie traktowany jak przedsiębiorca. Przykładowo, jeżeli spawacz zakupi spawarkę, to taki zakup będzie miał dla niego charakter zawodowy. Ale jeżeli fryzjerka zakupi laptopa, to taki zakup nie będzie miał charakteru zawodowego, bowiem fryzjerka - co do zasady - nie zna się na laptopach, pomimo że może laptopa używać w swojej firmie. 

Oczywiście takie rozwiązanie budzi wiele kwestii problematycznych, kiedy trudno ocenić, czy dany przedsiębiorca zawodowo zajmuje się nabywanymi towarami. Przykładową sytuacją może być zakup laptopa przez programistę komputerowego. Z samej definicji programista komputerowy zawodowo zajmuje się programowaniem, ale czy powinien znać się na komputerach? Czy tylko na programach? Lub inny przykład - mechanik samochodowy specjalizujący się w silnikach diesla, który zakupi samochód elektryczny. Pomimo, że mechanik samochodowy z zawodu powinien znać się na samochodach, a nasz przykładowy w dodatku jest specjalistą od silników diesla, to czy można od niego wymagać, aby znał się na samochodach elektrycznych? I czy można z samego faktu bycia mechanikiem samochodowym wywodzić, że zawodowo, profesjonalnie zna się na samochodach elektrycznych. Sytuacje te są bardzo wątpliwe i powinny być rozstrzygane indywidualnie.
 
Jeżeli chciałbyś/chciałabyś odwdzięczyć mi się za tworzone treści, to możesz postawić mi wirtualną kawę wchodząc w link KAWA.

wezwanie reklamacyjne
Wezwanie reklamacyjne z tytułu rękojmi

 
Jeżeli chcesz skorzystać z opracowanego przeze mnie wzoru wezwania reklamacyjnego, to możesz go nabyć w kwocie 120 zł. Wezwanie zawiera możliwe do wyboru żądanie przez kupującego, określenie dochodzenia dodatkowego odszkodowania oraz określenie terminu spełnienia żądania. Wezwanie jest uzasadnione odpowiednimi przepisami oraz wyrokami sądowymi, które tłumaczą odpowiedzialność sprzedawcy za wady rzeczy. Pismo zawiera 3 strony i jest edytowalne, więc może posłużyć w wielu sprawach. Wezwanie można zakupić poprzez LINK DO KOSZYKA.

Jako podsumowanie najważniejszych kwestii poruszonych w artykule, przedstawiam poniższą grafikę, która w przystępny sposób utrwali przekazane informacje:


Proces reklamacji pomiędzy przedsiębiorcami na obrazku

Mam nadzieję, że artykuł naświetlił przedsiębiorcom przysługujące im prawa, jak i obowiązki wynikające z rękojmi. Jeżeli jakieś kwestie dla Was istotne nie zostały poruszone w tym artykule, dajcie znać poprzez formularz kontaktowy. Wówczas postaram się odpowiedzieć na nurtujące Was pytania, co może być przyczynkiem do powstania nowego artykułu.

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem, e-mail: p.terpilowski@ptkrp.pl. Więcej o mnie przeczytasz w zakładce Kontakt do mnie. Jeżeli Ci pomogłem, to możesz odwdzięczyć mi się stawiając wirtualną kawę - https://buycoffee.to/sprawnie
 
Co dalej?
 

28 grudnia 2014

Od 23 grudnia 2014 r. obowiązują niższe odsetki ustawowe

Bardzo ważna wiadomość dla wszystkich (obecnych i przyszłych) dłużników oraz wierzycieli. Na mocy Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 16 grudnia 2014 r. w sprawie wysokości odsetek ustawowych, o których mowa w art. 359 § 3 Kodeksu cywilnego, od dnia 23 grudnia 2014 r. obowiązują niższe odsetki ustawowe, tj. 8% w skali roku. 
Znaczące obniżenie, gdyż do tej pory odsetki wynosiły 13%.

Jakich produktów zakupionych przez Internet NIE zwrócimy.

Wejście w życie w dniu 25 grudnia Ustawy o prawach konsumenta oraz związane z nią nowe prawa kupujących zostało dobrze nagłośnione przez media, w związku z czym pewnie większość z Was poznała już swoje nowe przywileje i obowiązki sprzedających. Jeśli ktoś przeoczył ten fakt, odsyłam do artykułu, który przybliża zmiany i nowości.
Nie wszystko co kupione w internecie podlega zwrotowi

Ustawa jest powszechnie chwalona i aprobowana przez społeczność prawników oraz zwykłych konsumentów. Jednakże, należy mieć na względzie, że jak to zwykle bywa, istnieją pewne wyjątki od reguły, tak więc ustawodawca przewidział pewne kategorie produktów oraz usług, co do których nie można odstąpić po ich zakupie metodą na odległość lub poza lokalem przedsiębiorcy. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza dokonując zakupów w szale poświątecznych wyprzedaży. Wśród produktów, których nie można zwrócić są m.in. odpakowane płyty z filmami, muzyką, grami; grawerowana wg naszego życzenia biżuteria; odpakowana bielizna lub kosmetyki.


Poniżej przedstawiam szczegółowe postanowienia prawne regulujące omawianą kwestię. Zgodnie z art. 38 ww. ustawy, nie odstąpimy od następujących umów:
1) o świadczenie usług, jeżeli przedsiębiorca wykonał w pełni usługę za wyraźną zgodą konsumenta, który został poinformowany przed rozpoczęciem świadczenia, że po spełnieniu świadczenia przez przedsiębiorcę utraci prawo odstąpienia od umowy;
2) w której cena lub wynagrodzenie zależy od wahań na rynku finansowym, nad którymi przedsiębiorca nie sprawuje kontroli, i które mogą wystąpić przed upływem terminu do odstąpienia od umowy;
3) w której przedmiotem świadczenia jest rzecz nieprefabrykowana, wyprodukowana według specyfikacji konsumenta lub służąca zaspokojeniu jego zindywidualizowanych potrzeb;
4) w której przedmiotem świadczenia jest rzecz ulegająca szybkiemu zepsuciu lub mająca krótki termin przydatności do użycia;
5) w której przedmiotem świadczenia jest rzecz dostarczana w zapieczętowanym opakowaniu, której po otwarciu opakowania nie można zwrócić ze względu na ochronę zdrowia lub ze względów higienicznych, jeżeli opakowanie zostało otwarte po dostarczeniu;
6) w której przedmiotem świadczenia są rzeczy, które po dostarczeniu, ze względu na swój charakter, zostają nierozłącznie połączone z innymi rzeczami;
7) w której przedmiotem świadczenia są napoje alkoholowe, których cena została uzgodniona przy zawarciu umowy sprzedaży, a których dostarczenie może nastąpić dopiero po upływie 30 dni i których wartość zależy od wahań na rynku, nad którymi przedsiębiorca nie ma kontroli;
8) w której konsument wyraźnie żądał, aby przedsiębiorca do niego przyjechał w celu dokonania pilnej naprawy lub konserwacji; jeżeli przedsiębiorca świadczy dodatkowo inne usługi niż te, których wykonania konsument żądał, lub dostarcza rzeczy inne niż części zamienne niezbędne do wykonania naprawy lub konserwacji, prawo odstąpienia od umowy przysługuje konsumentowi w odniesieniu do dodatkowych usług lub rzeczy;
9) w której przedmiotem świadczenia są nagrania dźwiękowe lub wizualne albo programy komputerowe dostarczane w zapieczętowanym opakowaniu, jeżeli opakowanie zostało otwarte po dostarczeniu;
10) o dostarczanie dzienników, periodyków lub czasopism, z wyjątkiem umowy o prenumeratę;
11) zawartej w drodze aukcji publicznej;
12) o świadczenie usług w zakresie zakwaterowania, innych niż do celów mieszkalnych, przewozu rzeczy, najmu samochodów, gastronomii, usług związanych z wypoczynkiem, wydarzeniami rozrywkowymi, sportowymi lub kulturalnymi, jeżeli w umowie oznaczono dzień lub okres świadczenia usługi;
13) o dostarczanie treści cyfrowych, które nie są zapisane na nośniku materialnym, jeżeli spełnianie świadczenia rozpoczęło się za wyraźną zgodą konsumenta przed upływem terminu do odstąpienia od umowy i po poinformowaniu go przez przedsiębiorcę o utracie prawa odstąpienia od umowy.


W przypadku umów zawieranych na odległość a dotyczących usług finansowych, nie można odstąpić od umów:
1) całkowicie wykonanych na żądanie konsumenta przed upływem terminów 14 dni (co do zasady) lub 30 dni jeśli chodzi o umowy ubezpieczenia;
2) dotyczących instrumentów rynku pieniężnego, zbywalnych papierów wartościowych, tytułów uczestnictwa w instytucjach zbiorowego inwestowania, sprzedaży papierów wartościowych ze zobowiązaniem do ich odkupu oraz operacji finansowych, w których ustalono cenę, kurs, stopę procentową lub indeks, a w szczególności nabywanie walut, papierów wartościowych, złota lub innych metali szlachetnych, towarów lub praw, w tym umowy obliczone tylko na różnice cen, opcje i prawa pochodne, zawarte na umówioną datę lub umówiony termin, w obrocie rynkowym;
3) ubezpieczenia dotyczących podróży i bagażu lub innych podobnych, jeżeli zawarte zostały na okres krótszy niż 30 dni.

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:

20 grudnia 2014

Negatywny komentarz na Allegro może naruszać nasze prawa (wyrok)

Pewnie nie raz czułeś się oszukany przez sprzedawcę lub miałeś inne zastrzeżenia do transakcji. Nie każdy z nas ma temperament, żeby wykłócać się w sklepie o swoje pieniądze czy towary, ale w internecie nic nie krępuje naszej frustracji i czasem zbyt łatwo się jej poddajemy. Pewna konsumentka, która kupowała przez Allegro poniosła spore konsekwencje wystawienia negatywnego komentarza nacechowanego "wrogością" wobec sprzedawcy. 

Jeśli chcesz być z prawem na bieżąco, polub Sprawnie.com na Facebook'u.

W przedmiotowej sprawie klientka wystawiła komentarz o treści "Ludzie omijajcie tego PALANTA z daleka!!! To ZŁODZIEJ, HiIPOKRYTA, POWOLNY jak ŻÓŁW!!! Za towar warty 9,99 zapłaciłam 30,97 zł. Zero zwrotu pieniędzy (nadpłaty) OSZUST!!! Mam nadzieję że się udławi tymi pieniędzmi i przestanie oszukiwać !!!!! POLICJA”. Czy komentarz wystawiony w internecie na portalu aukcyjnym może naruszać nasze prawa i być podstawą do dochodzenia odszkodowania lub zadośćuczynienia? 

Netykieta wymaga powściągliwości w wyrażaniu niezadowolenia

Sąd Rejonowy uznał, że nie, ale Sąd Okręgowy dokonał bardziej wnikliwej analizy i doszedł do wniosku, że cyt.: "niezależnie też od okoliczności transakcji należy zgodzić się ze skarżącą co do tego, że w żaden sposób nie upoważniały one pozwanej do zamieszczenia komentarza zawierającego sformułowania obraźliwe dla powódki (palant, hipokryta, powolny jak żółw) i ją zniesławiające (oszust, złodziej, kradnie i oszukuje). Nie może też stanowić usprawiedliwienia pozwanej to, że inni kupujący używali podobnych określeń (aczkolwiek nie w takiej sile natężenia i nagromadzenia). Takie zachowanie pozwanej było w sposób oczywisty bezprawne i niewątpliwie naruszało dobro osobiste powódki w postaci czci.
(...) użycie tego rodzaju słów, powszechnie uważanych za obraźliwe („palant”) lub mających na celu obrażenie powódki, a także określających osoby dokonujące oznaczonych przestępstw (kradzieży, oszustwa) niewątpliwie naruszyło cześć powódki zarówno w aspekcie wewnętrznym jak i zewnętrznym. W świetle zasad doświadczenia życiowego należy też uznać za udowodnione, że komentarze tej treści zamieszczone na portalu aukcyjnym narażają sprzedawcę na utratę zaufania potrzebnego do zawodowego prowadzenia działalności polegającej na sprzedaży różnego rodzaju przedmiotów. Komentarze są widoczne dla wszystkich potencjalnych kontrahentów (nawet jeżeli dopiero po dokonaniu odpowiedniego wyboru na stronie internetowej) i mają wpływ na podjęcie przez nich decyzji o zakupie przedmiotu od danego sprzedawcy. W tym stanie rzeczy należy uznać, że zawinione działanie pozwanej (celowe i świadome, nawet jeśli pochopne i pod wpływem emocji) uprawniało powódkę do żądania odpowiedniej sumy pieniężnej za naruszenie jej dobra osobistego w postaci czci (art. 24 § 1 k.c. w zw. z art. 448 k.c.).


(...) Odpowiednia suma pieniężna w rozumieniu art. 448 k.c. powinna natomiast być adekwatna do okoliczności naruszenia dóbr osobistych, w tym do rozmiaru krzywdy powódki, rodzaju użytych przez pozwaną sformułowań, okoliczności, w jakich naruszenie dobra osobistego miało miejsce, stopnia zagrożenia powódki utratą zaufania kontrahentów. Zważywszy, że transakcja dotyczyła przedmiotów o niewielkiej wartości handlowej, sprzedawanych przez powódkę masowo, a sporne komentarze miały nikły wpływ na ogólną ocenę wiarygodności powódki jako sprzedawcy (95,8 % pozytywnych komentarzy, tj. 1.796 z 1.872), nie można mówić o poważnym zagrożeniu powódki utratą zaufania, mimo ciężaru użytych przez pozwaną słów. Podobnie, trudno uznać, aby w przypadku osoby trudniącej się zawodowo działalnością handlową i występującej na portalu aukcyjnym pod pseudonimem (jej dane osobowe są dostępne tylko dla kontrahentów), znieważenie związane w sposób ścisły z przebiegiem określonej transakcji mogło w sposób poważny ugodzić w poczucie własnej godności. Mając na względzie te okoliczności Sąd Okręgowy uznał, że adekwatną kwotą pieniężną tytułem zadośćuczynienia będzie kwota 300 zł. Spełnia ona zarówno funkcję kompensacyjną w stosunku do powódki jak i represyjną wobec pozwanej, skłaniając tę ostatnią do większej rozwagi przy formułowaniu publicznie wypowiedzi odnoszących się do innych osób".


Moim zdaniem, orzeczenie Sądu jest prawidłowe i może być dobrym odniesieniem do rozpatrywania podobnych spraw w przyszłości. Co raz więcej transakcji odbywa się w internecie, co raz więcej osób z niego korzysta w przekonaniu anonimowości, co powoduje, że czasami zapominają o dobrych obyczajach.Chociaż zasądzona kwota zadośćuczynienia nie jest wysoka, to jest dobrą lekcją wychowania dla pozwanej, a także dla wszystkich, którym się wydaje, że w internecie można wszystko robić bezkarnie.


Wyrok zapadł 4 września 2014 r. w Sądzie Okręgowym w Lublinie II Wydział Cywilny Odwoławczy w sprawie o sygnaturze akt II Ca 366/14. Pełna treść wyroku:
http://orzeczenia.lublin.so.gov.pl/content/allegro/153005000001003_II_Ca_000366_2014_Uz_2014-09-04_002

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:

26 listopada 2014

Vision Express ukarane przez Sąd za postanowienia umowy niezgodne z prawem.

Działania Vision Express po raz kolejny pod lupą Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta. Umowy zawierane z klientami przez internet okazały się niezgodne z prawem. 



UOKiK w komunikacie prasowym:

Sklepom internetowym nie wolno zastrzegać, że odstąpienie od umowy jest możliwe tylko gdy zwracany towar jest nieużywany oraz w oryginalnym i nienaruszonym stanie. 

Wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumenta dotyczy decyzji UOKiK z sierpnia 2012 roku. Postępowanie Urzędu wykazało, że w regulaminie sklepu internetowego Vision Express znalazły się postanowienia niezgodne z prawem i naruszające interesy konsumentów.
Przedsiębiorca zastrzegał m.in., że odstępując od umowy klient mógł zwrócić tylko produkt nieużywany, w oryginalnym i nienaruszonym stanie. Kupując przez Internet, konsument nie ma możliwości obejrzenia i sprawdzenia produktu przed zawarciem transakcji. Dlatego ma prawo to zrobić po odebraniu przedmiotu – w ramach tzw. zwykłego zarządu. Oznacza to, że można otworzyć opakowanie, aby przymierzyć okulary lub sprawdzić, czy dostarczono soczewki o odpowiedniej mocy. W takiej sytuacji nie traci prawa do odstąpienia od umowy.
Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów podzielił stanowisko Urzędu potwierdzając zasadność nałożenia na Vision Express kar pieniężnych w łącznej wysokości
ponad 360 tys. zł. Wyrok z 17 listopada 2014 r. (XVII AmA 136/13) nie jest prawomocny. Przedsiębiorcy przysługuje apelacja. 

25 listopada 2014

Czy pracodawca może wysłać pracownika na bezpłatny urlop?

Chociaż informacje z rynku pracy napawają optymizmem, to jednak nie każdy przedsiębiorca odnosi sukcesy i zwiększa zatrudnienie. W niektórych branżach - np. hotelarstwo, okres przedświąteczny jest słaby i nie przynosi wielu zysków, tak więc pracodawcy szukając oszczędności w pierwszej kolejności szukają ich wśród kosztów zatrudnienia pracowników. Czy pracodawca, który w danym okresie ma zmniejszone obroty i nie ma pracy dla swoich pracowników, może wysłać ich na przymusowy i bezpłatny urlop?
Pracodawca nie może wysłać nas na przymusowe wakacje

Odpowiedź brzmi: NIE.

Zacznijmy od tego, że to pracodawca będący przedsiębiorcą ponosi ryzyko prowadzonej działalności gospodarczej i nie może przerzucić jej na pracowników. Zawierając umowę o pracę, powinien pracownikowi tę pracę zapewnić, a jeżeli jej nie ma, to nie może pozbawiać go wynagrodzenia, gdyż należy mu się tzw. "przestojowe". Pracownik jest gotowy do świadczenia pracy, więc należy mu się wynagrodzenie, ponieważ brak pracy nie jest jego winą. Pracodawca powinien tak organizować proces pracy, aby wykorzystywać efektywnie możliwości swoich pracowników.


Kodeks pracy w art. 174 § 1 jasno stanowi, że urlop bezpłatny udzielany jest na pisemny wniosek pracownika. W związku z tym, niemożliwe jest udzielenie urlopu bez takiego wniosku. W przedmiocie zakazu udzielania bezpłatnego urlopu wypowiedział się Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z dnia 15 października 1996 r., który orzekł cyt.: "udzielenie pracownikowi urlopu bezpłatnego - niezgodnie z przepisem art. 174 § 1 k.p. - z inicjatywy pracodawcy i bez pisemnego wniosku pracownika o udzielenie mu takiego urlopu jest w świetle prawa bezskuteczne. Pracownikowi, który w okresie tak udzielonego urlopu bezpłatnego był niezdolny do pracy wskutek choroby, przysługuje zasiłek chorobowy”.  


Orzeczenie to nigdy nie było kwestionowane w orzecznictwie ani piśmiennictwie, jest natomiast powoływane i powszechnie akceptowane zarówno przez sądy, jak i doktrynę prawniczą. 

Zakaz kontaktowania się tymczasowo aresztowanego z obrońcą niekonstytucyjny?

Trybunał Konstytucyjny zajmie się przepisem dot. tymczasowego aresztowania

Przepis, który zabrania tymczasowo aresztowanemu kontaktowania się przez telefon z obrońcą, zbada 25 listopada Trybunał Konstytucyjny. Trybunał rozpatrzy wniosek Rzecznik Praw Obywatelskich, zdaniem której przyjęte rozwiązanie jest zbyt represyjne.

 

TK orzeknie w sprawie zgodności art. 217c Kodeksu karnego wykonawczego w zakresie, w jakim wyłącza możliwość telefonicznego porozumiewania się tymczasowo aresztowanego z obrońcą - z art. 42 ust. 2 w zw. z art. 31 ust. 3 Konstytucji.
RPO wskazała, że kwestia uniemożliwiania przez funkcjonariuszy Służby Więziennej utrzymywania kontaktu telefonicznego tymczasowo aresztowanego z obrońcą, czyli korzystania w pełni z prawa do obrony, pojawiła się podczas wizytacji. Prowadzili je przedstawiciele RPO w związku z pełnioną przez niego funkcją Krajowego Mechanizmu Prewencji. Wspomniany problem ujawnił się we wszystkich wizytowanych placówkach i jest sygnalizowany przez RPO w kolejnych raportach rocznych, począwszy od 2008 r.
Praktyka stosowania art. 217c kkw polega na uniemożliwianiu kontaktu telefonicznego tymczasowo aresztowanego z obrońcą. Ten stan rzeczy dwukrotnie potwierdził Dyrektor Generalny SW w pismach do RPO. Wskazał w nich, że umożliwienie tymczasowo aresztowanym kontaktu telefonicznego z obrońcami może skutkować wypełnieniem przez kierowników wizytowanych jednostek znamion czynu z art. 231 Kodeksu karnego. W konsekwencji zaś może powodować reakcję organów ścigania polegającą na przedstawieniu dyrektorom aresztów śledczych zarzutu niedopełnienia obowiązków służbowych. W myśl bowiem art. 217c kkw tymczasowo aresztowany nie może korzystać z aparatu telefonicznego oraz innych środków łączności przewodowej i bezprzewodowej.
Zdaniem RPO ponadto kwestię kontaktów tymczasowo aresztowanych reguluje również art. 215 § 1 kkw. Zgodnie z nim tymczasowo aresztowany ma prawo do porozumiewania się z obrońcą lub pełnomocnikiem (adwokatem, radcą prawnym) podczas nieobecności innych osób oraz korespondencyjnie. Jeżeli organ, do którego dyspozycji tymczasowo aresztowany pozostaje, zastrzeże przy widzeniu obecność swoją lub osoby upoważnionej - widzenie odbywa się w sposób wskazany przez ten organ.
RPO uważa, że zakwestionowany przez nią przepis jest nadmiernie represyjny w zakresie, w jakim wyłącza kontakt telefoniczny tymczasowo aresztowanego z obrońcą, przez co jest niezgodny z Konstytucją (K 54/2013).
Źródło: www.trybunal.gov.pl.

20 listopada 2014

Rada Ministrów chce w końcu objąć ustawową kontrolą dopalacze i dostępne w aptekach leki o działaniu psychoaktywnym.

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy dot. dopalaczy.


Substancje chemiczne, które w 2010 r. były przedmiotem obrotu handlowego w sklepach z tzw. dopalaczami, będą objęte kontrolą ustawową - to główny cel zmian przewidzianych w projekcie. Jak wyjaśnia kancelaria premiera, nowe przepisy mają dostosować procedury związane z profilaktyką oraz zwalczaniem wytwarzania i obrotu substancjami o działaniu psychoaktywnym do tych obowiązujących w większości państw Unii Europejskiej. Ponadto zmiany powinny ograniczyć skutecznie możliwość przywozu do Polski środków zastępczych oraz nowych substancji psychoaktywnych.


Akt ma wprowadzić pojęcie i definicję nowej substancji psychoaktywnej (jest to zgodne z decyzją Rady 2005/387/WSiSW). Nową substancją psychoaktywną będzie substancja pochodzenia naturalnego lub syntetycznego w każdym stanie fizycznym o działaniu na ośrodkowy układ nerwowy. W projekcie zdefiniowano ziele konopi innych niż włókniste. Nowelizacja zakłada, że kontroli będzie podlegała każda forma ziela konopi, zawierająca powyżej 0,2% THC (delta-9-tetrahydrokannabinolu). Liście i łodygi konopi zawierają znaczne ilości THC i są stosowane jako środek odurzający, nie ma wiec powodu, aby je wyłączać z kontroli. W sytuacji, gdy w zmielonym suszu znajdują się części roślin nieposiadające THC oraz części roślin zawierające powyżej 0,20% ww. substancji, pod uwagę brana będzie wartość THC w całej zatrzymanej próbce suszu. Rozszerzono też katalog podmiotów realizujących zadania w zakresie przeciwdziałania narkomanii o jednostki organizacyjne wspierania rodziny i systemu pieczy zastępczej oraz asystentów rodziny, rodziny zastępcze i prowadzących rodzinne domy dziecka.


W myśl proponowanych zmian przy Ministrze Zdrowia powstanie zespół ds. oceny ryzyka zagrożeń dla zdrowia lub życia ludzi związanego z używaniem nowych substancji psychoaktywnych. W jego skład wejdą eksperci i specjaliści z zakresu nauk chemicznych, farmakologii, toksykologii klinicznej, psychiatrii, nauk społecznych lub nauk prawnych. Zespół zajmował się będzie wypracowywaniem opinii na temat potencjalnego zagrożenia związanego z używaniem określonych substancji. Na podstawie ocen i rekomendacji zespołu będą podejmowane decyzje o sprawowaniu kontroli nad określonymi substancjami i o zamieszczaniu ich w odpowiednich załącznikach do ustawy albo w wykazie nowych substancji psychoaktywnych. Pojawią się istotne ograniczenia możliwości przywozu do Polski środków zastępczych oraz nowych substancji psychoaktywnych. Zgodnie z obecnym prawem - zakazane jest wytwarzanie i wprowadzania do obrotu środków zastępczych, nie istniał natomiast zakaz ich przywozu.


Ponadto w myśl proponowanych przepisów Państwowa Inspekcja Sanitarna będzie uprawniona do nadzoru nad przestrzeganiem zakazu wytwarzania i wprowadzania do obrotu środków zastępczych oraz nowych substancji psychoaktywnych. Natomiast zakaz przywozu środków zastępczych i nowych substancji psychoaktywnych będzie egzekwowany przez organy Służby Celnej. Farmaceuci i technicy farmaceutyczni będą informować o sposobie dawkowania oraz możliwych zagrożeniach i działaniach niepożądanych, związanych ze stosowaniem wydawanych produktów leczniczych, które zawierają w składzie substancje psychoaktywne. Farmaceuta lub technik farmaceutyczny będzie mógł odmówić wydania ww. produktu tej samej osobie, jednego dnia w ramach kilku transakcji sprzedaży, gdy uzna, że produkt może zostać wykorzystany w celach pozamedycznych, powodujących zagrożenie dla zdrowia i życia.


Szef resortu zdrowia w rozporządzeniu określi: wykaz substancji o działaniu psychoaktywnym oraz maksymalny poziom ich zawartości w produkcie leczniczym, niezbędny do przeprowadzenia skutecznej terapii, w dopuszczalnym okresie bezpiecznego leczenia dla jednej osoby. Wydawanie produktów leczniczych zawierających substancje o działaniu psychoaktywnym (dostępnych bez recepty), będzie należało wyłącznie do wykwalifikowanego personelu, tj. farmaceutów i techników farmaceutycznych, a sprzedaż detaliczna wyżej wymienionych produktów została ograniczona do aptek ogólnodostępnych i punktów aptecznych. Za wydawanie produktów leczniczych bez ograniczeń w zakresie ustalonych poziomów maksymalnej zawartości substancji psychoaktywnej - będzie grozić kara do 50.000 złotych. Pojawią się też zmiany w Prawie farmaceutycznym. Chodzi o ograniczenie możliwości wydawania produktów leczniczych zawierających w składzie substancje o działaniu psychoaktywnym o kategorii dostępności OTC (leki dostępne bez recepty), ustanawiając maksymalny poziom zawartości ww. substancji, niezbędny do przeprowadzenia skutecznej terapii, w dopuszczalnym okresie bezpiecznego leczenia dla jednej osoby, oraz ograniczając ich wydawanie w ramach jednorazowej sprzedaży. Wyjątek stanowią te same produkty lecznicze wydawane z przepisu lekarza. W przypadku przepisania przez lekarza na recepcie leków zawierających w składzie substancje psychoaktywne o kategorii dostępności OTC, w ilości przekraczającej ustanowione limity zawartości substancji psychoaktywnej, wydaje się produkty lecznicze w ilości wskazanej na recepcie.
Przepisy dot. ograniczenia wydawania produktów leczniczych dostępnych bez recepty, ze względu na maksymalny poziom zawartych w nich substancji psychoaktywnych, wejdą w życie 1 stycznia 2017 r. Produkty lecznicze, wprowadzone do obrotu przed dniem wejścia w życie nowych regulacji, będą znajdować się w obrocie detalicznym w ustalonym dla nich terminie ważności. Po 1 stycznia 2017 r. będą wydawane wyłącznie w ilości do jednego opakowania.


W załącznikach do projektu nowelizacji ustawy uwzględniono 114 nowych substancji psychoaktywnych, które stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi.

Źródło: www.premier.gov.pl

14 listopada 2014

Ustawa o odwróconym kredycie hipotecznym w skrócie.

Nowa instytucja odwróconego kredytu hipotecznego to szczególny rodzaj umowy kredytu, na mocy której bank będzie mógł udostępnić kredytobiorcy na czas nieoznaczony określoną sumę środków pieniężnych, których spłata nastąpi dopiero po śmierci kredytobiorcy, w zamian za ustanowienie przez kredytobiorcę zabezpieczenia jej spłaty wraz z odsetkami oraz innymi kosztami, na nieruchomości będącej własnością kredytobiorcy.

Ustawa z dnia 23 października 2014 r. o odwróconym kredycie hipotecznym określa zasady i tryb zawierania umowy odwróconego kredytu hipotecznego, prawa i obowiązki stron umowy oraz zasady rozliczenia zobowiązań wynikających z tej umowy.
Strony umowy
Do oferowania umów odwróconego kredytu hipotecznego uprawnione będą banki, oddziały banków zagranicznych, oddziały instytucji kredytowych oraz instytucje kredytowe prowadzące działalność transgraniczną, o których mowa w Prawie bankowym. Drugą stroną umowy odwróconego kredytu hipotecznego będą osoby fizyczne, które posiadają prawo własności nieruchomości, lub którym przysługuje spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, lub prawo użytkowania wieczystego. Kredytobiorcą będzie mogła być również osoba fizyczna będąca współwłaścicielem nieruchomości lub osoba, której przysługuje udział w spółdzielczym własnościowym prawie do lokalu lub w prawie użytkowania wieczystego.
Bezpieczeństwo
Obok zabezpieczenia hipotecznego bankowi będzie przysługiwało, przez ujawnienie w księdze wieczystej, roszczenie o przeniesienie na bank prawa do nieruchomości przysługującego kredytobiorcy.
Ustawa przewiduje, że bank nie będzie mógł uzależnić zawarcia umowy odwróconego kredytu hipotecznego od zawarcia innych umów, z wyjątkiem umowy ubezpieczenia od zdarzeń losowych nieruchomości lub lokalu, do którego kredytobiorcy przysługuje spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu.
Kwota
Wysokość udostępnionych na podstawie umowy odwróconego kredytu hipotecznego środków pieniężnych będzie ustalana w oparciu o wartość rynkową nieruchomości będącej własnością kredytobiorcy, lub do której kredytobiorcy przysługuje prawo użytkowania wieczystego, lub lokalu, do którego kredytobiorcy przysługuje spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, na których kredytobiorca ustanowi zabezpieczenie odwróconego kredytu hipotecznego.
Wartość rynkowa nieruchomości lub lokalu będzie szacowana przez rzeczoznawcę majątkowego zgodnie z postanowieniami ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami. Środki pieniężne przyznane na podstawie umowy odwróconego kredytu hipotecznego bank będzie oddawał kredytobiorcy do dyspozycji bezterminowo, ale ich wypłata będzie dokonywana przez okres ustalony w umowie. Oznacza to, że środki te nie będą musiały być udostępniane dożywotnio.
Zgodnie z ustawą wypłata kwoty odwróconego kredytu hipotecznego następować będzie jednorazowo albo w ratach.
Obowiązki informacyjne
Ustawa przewiduje obowiązek dostarczenia kredytobiorcy formularza informacyjnego w terminie nie krótszym niż 14 dni przed zawarciem umowy. Znajdą się w nim m. in. kwota kredytu i sposób jej ustalenia (w tym stosunek tej kwoty do wartości nieruchomości); sposób ustalania wysokości oprocentowania, wysokość oprocentowania i warunki jego zmiany; wysokość i sposób płatności innych kosztów (w tym prowizji, opłaty za przygotowanie i rozpatrzenie wniosku czy kosztu wyceny nieruchomości lub lokalu) oraz zasady rozliczenia kredytu.
Spłata kredytu
Kredytobiorca będzie mógł w każdym czasie spłacić odwrócony kredyt hipoteczny w całości bądź w części. Spłacie będzie podlegała suma wypłaconej kwoty odwróconego kredytu hipotecznego, odsetek oraz innych kosztów niezapłaconych przez kredytobiorcę przed spłatą kredytu, należnych do dnia spłaty. W przypadku spłaty przez kredytobiorcę całkowitej kwoty do zapłaty (kwoty kredytu z odsetkami i innymi opłatami) lub jej części bank nie będzie pobierał prowizji.
Rozwiązanie i wygaśnięcie umowy
Kredytobiorca będzie mógł w każdym czasie wypowiedzieć umowę odwróconego kredytu hipotecznego, z zachowaniem terminu 30-dniowego. Umowę odwróconego kredytu hipotecznego będzie mógł rozwiązać także bank. Okres wypowiedzenia w takim przypadku będzie wynosił 30 dni.
Przypadki, w których bank będzie mógł wypowiedzieć umowę odwróconego kredytu hipotecznego zostały określone enumeratywnie ustawie (może to nastąpić np. w razie gdy: została wszczęta egzekucja z nieruchomości lub prawa stanowiących zabezpieczenie kredytu udzielonego przez bank; kredytobiorca przeniósł na osoby trzecie własność nieruchomości bez zgody banku, jeżeli umowa kredytu przewidywała taki obowiązek; wartość nieruchomości uległa istotnemu zmniejszeniu z przyczyn zawinionych przez kredytobiorcę).
W myśl ustawy całkowita kwota do zapłaty stanie się wymagalna z upływem okresu wypowiedzenia umowy odwróconego kredytu hipotecznego bądź z upływem roku od dnia śmierci kredytobiorcy. W przypadku jeżeli spadkobiercy kredytobiorcy, w terminie 12 miesięcy od dnia jego śmierci, dokonają spłaty całkowitej kwoty do zapłaty, roszczenie banku o przeniesienie własności nieruchomości lub prawa, stanowiących zabezpieczenie odwróconego kredytu hipotecznego wygaśnie. Jeżeli spadkobiercy nie zdecydują się na dokonanie spłaty odwróconego kredytu hipotecznego, nastąpi przeniesienie na rzecz banku własności nieruchomości lub spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu, lub prawa użytkowania wieczystego stanowiących zabezpieczenie hipoteczne, z tym, że roszczenie o przeniesienie tych praw stanie się wymagalne z dniem wymagalności całkowitej kwoty do zapłaty, tj. po upływie roku od daty śmierci kredytobiorcy.
Odpowiedzialność kredytobiorcy, jak również jego spadkobierców, ograniczona została do wysokości wartości nieruchomości lub lokalu stanowiących zabezpieczenie hipoteczne umowy odwróconego kredytu hipotecznego. Bank będzie mógł zażądać zaspokojenia z innych składników majątku kredytobiorcy lub jego spadkobierców jedynie wyjątkowo, w przypadku wystąpienia okoliczności wskazanych w ustawie i to pod warunkiem, że zaspokojenie z nieruchomości będzie niemożliwe lub możliwe jedynie częściowo oraz do wysokości kwoty, o jaką została zmniejszona wartość nieruchomości lub w wysokości różnicy między kwotą uzyskaną z egzekucji a całkowitą kwotą kredytu wraz z odsetkami i innymi kosztami.
Niezwłocznie po uzyskaniu informacji o śmierci kredytobiorcy bank zamieszcza na swojej stronie internetowej ogłoszenie zawierające dane kredytobiorcy oraz informacje o kredycie i możliwości oraz terminie dokonania rozliczenia kredytu. Informacja taka jest przekazywana również na piśmie osobom wskazanym w umowie przez kredytobiorcę. W razie niedokonania spłaty kredytu na rzecz banku jest zawierana umowa o przeniesienie własności nieruchomości lub prawa, stanowiących zabezpieczenie udzielonego kredytu. W terminie 30 dni od dnia zawarcia umowy o przeniesienie własności nieruchomości lub prawa, stanowiących zabezpieczenie, bank zleci rzeczoznawcy majątkowemu oszacowanie wartości rynkowej nieruchomości, zaś w terminie 30 dni od dnia sporządzenia operatu szacunkowego bank zwróci osobom uprawnionym zgodnie z ustawą kwotę pieniężną stanowiącą różnicę pomiędzy wartością rynkową, a całkowitą kwotą do zapłaty, bądź powiadomi te osoby, że wartość jego wierzytelności jest wyższa od wartości rynkowej.
Ustawa wejdzie w życie po upływie 30 dni od dnia ogłoszenia.
Źródło: www.prezydent.pl

12 listopada 2014

UOKiK uruchomił portal dla konsumentów



25 grudnia w życie wejdzie Ustawa o prawach konsumenta, która ma kompleksowo regulować relacje pomiędzy przedsiębiorcami a konsumentami. W związku z tym Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uruchomił portal mający na celu przybliżenie nowych regulacji, które mają się zatroszczyć o klienta. Polecam zapoznać się z treścią portalu, na pewno nam się przyda w czasie zimowych wyprzedaży :-).

5 listopada 2014

Trybunał Konstytucyjny twardo przeciwko zwolennikom konopi.

Zaskarżone przepisy ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii w zakresie, w jakim dotyczą konopi innych niż włókniste są zgodne z konstytucją.
4 listopada 2014 r. o godz. 13:00 Trybunał Konstytucyjny rozpoznał skargę konstytucyjną Ł. P. dotyczącą przeciwdziałania narkomanii i prawa do decydowania o ochronie własnego życia i zdrowia. 
Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 62 ust. 1 oraz art. 63 ust. 1 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii dalej w zakresie, w jakim dotyczą konopi innych niż włókniste, są zgodne z art. 47 w związku z art. 31 ust. 3 konstytucji.
W pozostałym zakresie Trybunał umorzył postępowanie.

Trybunał Konstytucyjny, rozważał problem kryminalizacji posiadania konopi innych niż włókniste, mając na uwadze przedmiot zaskarżenia (zastosowane w sprawie skarżącego art. 62 ust. 1 i art. 63 ust. 1 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii; dalej: u.p.n.) oraz stan faktyczny sprawy, będącej tłem skargi konstytucyjnej. Ocena Trybunału nie odnosiła się do wypadków „mniejszej wagi” (art. 62 ust. 3 u.p.n.) czy możliwości umorzenia postępowania w wypadku posiadania środków odurzających „w ilości nieznacznej, przeznaczonych na własny użytek” (art. 62a u.p.n.), gdyż przepisy te nie znalazły zastosowania w sprawie skarżącego.

Skarga konstytucyjna została oparta na dwóch podstawowych zarzutach. Skarżący zakwestionował prawo państwa do kryminalizacji posiadania i uprawy konopi (innych niż włókniste), gdy posiadanie i  uprawy konopi ma jedynie zaspokoić jego własne potrzeby. W konsekwencji  skarżący uznał za niezgodne z konstytucją obwarowanie zakazu posiadania i uprawy konopi sankcją karną, w szczególności karą pozbawienia wolności. Zdaniem skarżącego, niedopuszczalne jest posługiwanie się prawem karnym w odniesieniu do osoby, która  posiada i uprawia konopie na własne potrzeby. Problem konstytucyjny, przed jakim stanął Trybunał w niniejszej sprawie, sprowadza się więc do fundamentalnego pytania, czy ustawodawca może wprowadzić prawnokarny zakaz posiadania i uprawy konopi oraz obwarować go karą pozbawienia wolności. Poza zakresem niniejszej sprawy pozostaje relacja prawnokarnych środków oddziaływania do środków o charakterze administracyjnym czy leczniczym. Poza zakresem sprawy pozostaje też całościowa ocena ustawowego modelu karania oraz jego skuteczność z puntu widzenia deklarowanych przez ustawodawcę celów polityki karnej.

Trybunał Konstytucyjny zbadał przepisy, na podstawie których skarżący został skazany za posiadanie ziela konopi innych niż włókniste o oraz za uprawę roślin konopi. Zgodnie z art. 62 ust. 1 u.p.n.: „Kto, wbrew przepisom ustawy, posiada środki odurzające lub substancje psychotropowe, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”. Środek odurzający to każda substancja pochodzenia naturalnego lub syntetycznego działająca na ośrodkowy układ nerwowy, określona w wykazie środków odurzających, stanowiącym załącznik nr 1 do u.p.n. (ziele konopi, występujące niekiedy pod nazwą marihuany, zostało zakwalifikowane jako środek odurzający). Z kolei zgodnie z art. 63 ust. 1 u.p.n.: „Kto, wbrew przepisom ustawy, uprawia mak, z wyjątkiem maku niskomorfinowego, konopie, z wyjątkiem konopi włóknistych, lub krzew koki, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”. Zdaniem skarżącego, normy prawne zakazujące, pod groźbą kary pozbawienia wolności, uprawy konopi (bez względu na powierzchnię) oraz używania konopi (bez względu na cel), stanowią nieproporcjonalne ograniczenie autonomii decyzyjnej jednostki, naruszają prawo do decydowania o swoim życiu osobistym (art. 47 w związku z art. 31 ust. 3 konstytucji).

Trybunał Konstytucyjny uznał, że ograniczenie prawa do prywatności, jako konsekwencja kryminalizacji czynów określonych w art. 62 ust. 1 i w art. 63 ust. 1 u.p.n.,  jest  uzasadnione. Ochrona prawa do prywatności i do decydowania o sobie samym nie ma charakteru absolutnego i może podlegać ograniczeniom, jeżeli przemawia za tym inna norma, zasada lub wartość konstytucyjna, a stopień tego ograniczenia pozostaje w odpowiedniej proporcji do rangi interesu, któremu ograniczenie ma służyć. Wartościami, które usprawiedliwiają przyjęcie rozwiązań przewidzianych w art. 62 ust. 1 i art. 63 ust. 1 u.p.n. są zdrowie i porządek publiczny (wartości wymienione w art. 31 ust. 3 konstytucji), przy czym ochrona zdrowia może się odnosić zarówno do ochrony zdrowia całego społeczeństwa, jak i zdrowia poszczególnych jednostek. Zdaniem Trybunału Konstytucyjnego, przedmiotem ochrony, zarówno art. 62 ust. 1, jak i art. 63 ust. 1 u.p.n., jest zdrowie publiczne w obydwu aspektach. 

 
Podstawowym założeniem wszelkich działań wobec narkomanii jest ograniczenie używania środków odurzających. Realizacji owego celu służy również prawo karne. Posiadanie narkotyków poprzedza ich konsumpcję lub ich dystrybucję, zatem uznanie posiadania za czyn zabroniony pozwala przeciwdziałać dalszym sposobom czynienia użytku ze środków odurzających. Trybunał Konstytucyjny wziął także pod uwagę wyniki badań potwierdzających występowanie niepożądanych skutków zdrowotnych u osób zażywających marihuanę.

Trybunał dostrzegł przy tym, że dynamika zjawiska narkomanii i systematyczne mu przeciwdziałanie wymaga nieustannego monitorowania prowadzonej polityki antynarkotykowej i dostosowywania jej do wymagań związanych z koniecznością ochrony zdrowia, jak i zachodzących zmian w sposobie postrzegania problemu narkomanii. W związku z tym Trybunał Konstytucyjny uznał, że ustawodawca, co do zasady, ma szeroki zakres swobody ocen w tym zakresie i podejmowania środków prawnych uzasadnionych tymi ocenami. Konstytucja wymaga jednak od ustawodawcy poszanowania podstawowych zasad systemu konstytucyjnego, jak i konstytucyjnych praw oraz wolności jednostki.

W ocenie Trybunału Konstytucyjnego, rozwiązania przyjęte w art. 62 ust. 1 i art. 63 ust. 1 u.p.n. w zakresie, w jakim dotyczą konopi innych niż włókniste, mieszczą się w ramach swobody ustawodawcy. Trybunał Konstytucyjny nie wyklucza jednak, że dopuszczalne jest przyjęcie przez ustawodawcę innych rozwiązań, regulujących odmiennie podmiotowe i przedmiotowe przesłanki penalizacji posiadania (uprawy) konopi innych niż włókniste, prowadzących nawet do dekryminalizacji tych czynów. Decyzje ustawodawcy powinny opierać się na wieloaspektowych badaniach naukowych, ocenach funkcjonowania dotychczasowych rozwiązań, analizie czynników i danych istotnych z punktu widzenia polityki antynarkotykowej, doświadczeniach innych państw.
Rozprawie przewodniczył sędzia TK Marek Zubik, sprawozdawcą był sędzia TK Piotr Tuleja.

Źródło: trybunal.gov.pl