Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawo internet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawo internet. Pokaż wszystkie posty

24 sierpnia 2015

Granice dozwolonej krytyki w Internecie

Chciałbym ponownie poruszyć temat tzw. netykiety, a szczególnie wyrażania opinii o innych osobach w Internecie i odpowiedzialności prawnej jaka jest przewidziana za obrażenie czyjejś osoby. Jakiś czas temu napisałem artykuł o tym, że negatywny komentarz na Allegro może naruszać czyjeś dobra osobiste i być podstawą do dochodzenia zadośćuczynienia. W tym artykule przybliżę wyrok Sadu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 15 marca 2015 r. (I ACa 901/14), który rozpatrywał sprawę weterynarza, co do którego pozwani na forum internetowym napisali, że jest rzeźnikiem, a jego klinikę przyrównali do rzeźni. Te ostre słowa pozwanych spowodowane były nieodpowiednim - w ich ocenie - podejściem do ciężko chorego psa (którego bardzo kochali) wymagającego nagłego leczenia i dojazdu do domu. Mniejsza o szczegóły, ponieważ sąd sformułował bardzo ciekawe stanowisko.

Jeśli chcesz być z prawem na bieżąco, polub Sprawnie.com na Facebook'u. 

W Internecie wolność słowa ma większe granice

Czy obrażenie drugiej osoby w Internecie może być wytłumaczalne, a co za tym idzie nie rodzić żadnych przykrych konsekwencji? Otóż, pod pewnymi warunkami tak...


Najpierw podstawa prawna. Zgodnie bowiem z art. 24 § 1 Kodeksu cywilnego, ten czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie; może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.


Obiektywne spojrzenie.
Przede wszystkim, aby móc przyznać, że w danej sprawie obraza drugiej osoby była uzasadniona, należy w sposób obiektywny spojrzeć na okoliczności tejże sprawy - należy zbadać, czy dane zachowanie, uwzględniając przeciętne reakcje ludzkie było wystarczającym powodem negatywnych odczuć. Kryteria oceny naruszenia muszą być poddane obiektywizacji, trzeba w tym zakresie uwzględnić odczucia szerszego grona uczestników i powszechnie przyjmowane, a zasługujące na akceptację normy postępowania, w tym normy obyczajowe i wynikające z tradycji.


Brak bezprawności działania.
Na tym, kto obraża ciąży obowiązek wykazania, że dokonane naruszenie nie było bezprawne i udowodnienie okoliczności, które w świetle prawa uzasadniały ingerencję w sferę dóbr osobistych obrażonego. Ciężar udowodnienia braku bezprawności spoczywa na tym, kto dobro prawne narusza. Obrażony natomiast musi dowieść, że zostało naruszone jego dobro osobiste, poczuł się dotknięty i pokrzywdzony wypowiedziany słowami. 
Bezprawnym jest każde działanie naruszające dobro osobiste, jeżeli nie zachodzi żadna ze szczególnych okoliczności usprawiedliwiających takie działanie. Do okoliczności wyłączających bezprawność naruszenia dóbr osobistych na ogół zalicza się: działanie w ramach porządku prawnego (działanie dozwolone przez obowiązujące przepisy prawa), wykonywanie prawa podmiotowego, zgodę pokrzywdzonego oraz działanie w ochronie uzasadnionego interesu. Krytyka jest dozwolona, jeśli zostaje podjęta w interesie społecznym, ogólnym, jest rzeczowa i rzetelna. Nie ma takiego charakteru krytyka w celu dokuczenia innej osobie i jej szykanowania (patrz K. Piasecki, Kodeks cywilny. Księga pierwsza. Część ogólna. Komentarz, Zakamycze, 2003).


W Internecie można więcej.
W orzecznictwie sądów (w tym Sądu Najwyższego) utrwalił się pogląd, że język internautów, jest dosadny, skrótowy oraz często odbiega od standardów komunikacji, jakie obowiązują w społeczeństwie, co sprawia, że wulgaryzmy, które służą podkreśleniu ekspresji wypowiedzi są akceptowane i powszechnie używane. W związku z tym, wobec osoby będącej użytkownikiem systemów komentarzy internetowych, granice dopuszczalnej krytyki są podwyższone, tak samo jak wobec osób podejmujących działalność publiczną.


Ochrona społecznego interesu.
Granice wolności słowa zakreślone są szeroko wówczas, gdy krytyka dokonywana jest w celu ochrony społecznie uzasadnionego interesu (np. krytyka w celu ochrony praw konsumentów). Krytyka jest działaniem społecznie pożytecznym i pożądanym, lecz nawet jeżeli została podjęta w interesie społecznym, musi nosić cechy rzetelności, rzeczowości i konstruktywności, tj. musi być nakierowana na zapobieżenie pewnym nieprawidłowościom, czy zjawiskom patologicznym, nie zaś zmierzać wyłącznie do pognębienia przeciwnika.


Wobec osób publicznych można więcej.
W orzecznictwie sądów polskich oraz europejskich przyjmuje się, że granice dopuszczalnej krytyki w stosunku do osób prowadzących działalność publiczną są szersze (np. prawnicy, lekarze, dziennikarze, politycy, artyści). Osoby te w sposób nieunikniony, a zarazem świadomy i dobrowolny wystawiają się na kontrolę i reakcję ze strony opinii publicznej. Taka podwyższona granica dotyczy także osób, które prowadzą swego rodzaju publicystykę z udziałem otwartego dla wszystkich kręgu dyskutantów, a więc toczą dyskusje na forach internetowych, czy w mediach społecznościowych.


Wobec powyższych argumentów, można uznać że w niektórych wypadkach uzasadniona i konstruktywna krytyka podparta mocniejszymi epitetami może znaleźć uzasadnienie prawne, zwłaszcza jeżeli ma na celu ochronę szerszego kręgu jej odbiorców. Jednakże jakkolwiek delikatnego problemu by dotyczyła, uważam że należy pamiętać o dobrych obyczajach, a także o tym, że Internet nie jest anonimowy.

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:

20 grudnia 2014

Negatywny komentarz na Allegro może naruszać nasze prawa (wyrok)

Pewnie nie raz czułeś się oszukany przez sprzedawcę lub miałeś inne zastrzeżenia do transakcji. Nie każdy z nas ma temperament, żeby wykłócać się w sklepie o swoje pieniądze czy towary, ale w internecie nic nie krępuje naszej frustracji i czasem zbyt łatwo się jej poddajemy. Pewna konsumentka, która kupowała przez Allegro poniosła spore konsekwencje wystawienia negatywnego komentarza nacechowanego "wrogością" wobec sprzedawcy. 

Jeśli chcesz być z prawem na bieżąco, polub Sprawnie.com na Facebook'u.

W przedmiotowej sprawie klientka wystawiła komentarz o treści "Ludzie omijajcie tego PALANTA z daleka!!! To ZŁODZIEJ, HiIPOKRYTA, POWOLNY jak ŻÓŁW!!! Za towar warty 9,99 zapłaciłam 30,97 zł. Zero zwrotu pieniędzy (nadpłaty) OSZUST!!! Mam nadzieję że się udławi tymi pieniędzmi i przestanie oszukiwać !!!!! POLICJA”. Czy komentarz wystawiony w internecie na portalu aukcyjnym może naruszać nasze prawa i być podstawą do dochodzenia odszkodowania lub zadośćuczynienia? 

Netykieta wymaga powściągliwości w wyrażaniu niezadowolenia

Sąd Rejonowy uznał, że nie, ale Sąd Okręgowy dokonał bardziej wnikliwej analizy i doszedł do wniosku, że cyt.: "niezależnie też od okoliczności transakcji należy zgodzić się ze skarżącą co do tego, że w żaden sposób nie upoważniały one pozwanej do zamieszczenia komentarza zawierającego sformułowania obraźliwe dla powódki (palant, hipokryta, powolny jak żółw) i ją zniesławiające (oszust, złodziej, kradnie i oszukuje). Nie może też stanowić usprawiedliwienia pozwanej to, że inni kupujący używali podobnych określeń (aczkolwiek nie w takiej sile natężenia i nagromadzenia). Takie zachowanie pozwanej było w sposób oczywisty bezprawne i niewątpliwie naruszało dobro osobiste powódki w postaci czci.
(...) użycie tego rodzaju słów, powszechnie uważanych za obraźliwe („palant”) lub mających na celu obrażenie powódki, a także określających osoby dokonujące oznaczonych przestępstw (kradzieży, oszustwa) niewątpliwie naruszyło cześć powódki zarówno w aspekcie wewnętrznym jak i zewnętrznym. W świetle zasad doświadczenia życiowego należy też uznać za udowodnione, że komentarze tej treści zamieszczone na portalu aukcyjnym narażają sprzedawcę na utratę zaufania potrzebnego do zawodowego prowadzenia działalności polegającej na sprzedaży różnego rodzaju przedmiotów. Komentarze są widoczne dla wszystkich potencjalnych kontrahentów (nawet jeżeli dopiero po dokonaniu odpowiedniego wyboru na stronie internetowej) i mają wpływ na podjęcie przez nich decyzji o zakupie przedmiotu od danego sprzedawcy. W tym stanie rzeczy należy uznać, że zawinione działanie pozwanej (celowe i świadome, nawet jeśli pochopne i pod wpływem emocji) uprawniało powódkę do żądania odpowiedniej sumy pieniężnej za naruszenie jej dobra osobistego w postaci czci (art. 24 § 1 k.c. w zw. z art. 448 k.c.).


(...) Odpowiednia suma pieniężna w rozumieniu art. 448 k.c. powinna natomiast być adekwatna do okoliczności naruszenia dóbr osobistych, w tym do rozmiaru krzywdy powódki, rodzaju użytych przez pozwaną sformułowań, okoliczności, w jakich naruszenie dobra osobistego miało miejsce, stopnia zagrożenia powódki utratą zaufania kontrahentów. Zważywszy, że transakcja dotyczyła przedmiotów o niewielkiej wartości handlowej, sprzedawanych przez powódkę masowo, a sporne komentarze miały nikły wpływ na ogólną ocenę wiarygodności powódki jako sprzedawcy (95,8 % pozytywnych komentarzy, tj. 1.796 z 1.872), nie można mówić o poważnym zagrożeniu powódki utratą zaufania, mimo ciężaru użytych przez pozwaną słów. Podobnie, trudno uznać, aby w przypadku osoby trudniącej się zawodowo działalnością handlową i występującej na portalu aukcyjnym pod pseudonimem (jej dane osobowe są dostępne tylko dla kontrahentów), znieważenie związane w sposób ścisły z przebiegiem określonej transakcji mogło w sposób poważny ugodzić w poczucie własnej godności. Mając na względzie te okoliczności Sąd Okręgowy uznał, że adekwatną kwotą pieniężną tytułem zadośćuczynienia będzie kwota 300 zł. Spełnia ona zarówno funkcję kompensacyjną w stosunku do powódki jak i represyjną wobec pozwanej, skłaniając tę ostatnią do większej rozwagi przy formułowaniu publicznie wypowiedzi odnoszących się do innych osób".


Moim zdaniem, orzeczenie Sądu jest prawidłowe i może być dobrym odniesieniem do rozpatrywania podobnych spraw w przyszłości. Co raz więcej transakcji odbywa się w internecie, co raz więcej osób z niego korzysta w przekonaniu anonimowości, co powoduje, że czasami zapominają o dobrych obyczajach.Chociaż zasądzona kwota zadośćuczynienia nie jest wysoka, to jest dobrą lekcją wychowania dla pozwanej, a także dla wszystkich, którym się wydaje, że w internecie można wszystko robić bezkarnie.


Wyrok zapadł 4 września 2014 r. w Sądzie Okręgowym w Lublinie II Wydział Cywilny Odwoławczy w sprawie o sygnaturze akt II Ca 366/14. Pełna treść wyroku:
http://orzeczenia.lublin.so.gov.pl/content/allegro/153005000001003_II_Ca_000366_2014_Uz_2014-09-04_002

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również: