2 czerwca 2016

Postanowienia zawarte na fakturze mogą nie mieć znaczenia

Często spotykam się z fakturami VAT, które poza niezbędnymi informacjami, zawierają dodatkowe postanowienia umieszczone tam przez wystawcę faktury. Czasami to są krótkie sformułowania, a czasami całe postanowienia, a nawet fragmenty przypominające umowy. Zapewne dla wystawcy faktury takie podejście jest bardzo wygodne, ponieważ śmiało można zaryzykować, że faktura to jedyny dokument, z którym druga strona się wnikliwie zapozna, więc siłą rzeczy przeczyta dodatkowe postanowienia. A skoro przeczyta, to powinna się do nich zastosować. Czyli, w ten łatwy sposób można jednostronnie kształtować treść umowy łączącej strony. Poza tym, nie trzeba zawierać żadnych umów, spotykać się, podpisywać dokumenty, bo przecież wszystko można załatwić na jednej stronie kartki będącej fakturą VAT. 

Czy taka praktyka jest dopuszczalna i skuteczna?

Nie można zamieszczać na fakturze nieznanych postanowień - są bezskuteczne

Nie wszystkie postanowienia faktury mają znaczenie

Spotykane przeze mnie klauzule, które stanowiły treść faktury, dotyczyły najczęściej sposobu naliczania odsetek i rękojmi oraz gwarancji w stosunkach przedsiębiorczych. Wystawca faktury zastrzegał sobie właściwy dla niego sposób naliczania odsetek - np. odsetki za opóźnienie w transakcjach handlowych, czy odsetki w pewnej wysokości. Jeden z wystawców wskazywał koszty jakimi obciąży odbiorcę faktury w przypadku konieczności wystosowania wezwania do zapłaty. Niektórzy przedsiębiorcy w treści faktury wpisują klauzule stanowiące o wyłączeniu rękojmi za wady fizyczne i prawne, a także o braku gwarancji w stosunku do sprzedanej rzeczy, której dotyczy faktura. 


Wszelkie postanowienia, które zostają zawarte w treści faktury mają sens i znaczenie, jedynie wówczas, jeżeli postanowienia te zostały uzgodnione wcześniej na etapie zawierania umowy. Nie może być tak, że kontrahent dokonuje zakupu, strony nie uzgadniają żadnych szczegółów, więc zwyczajnie dochodzi do wydania rzeczy i zapłaty ceny, a na fakturze znajdują się postanowienia, które okazują się dla kupującego zaskoczeniem. Jest to bardzo poważna nieprawidłowość, która w ogóle nie rodzi żadnych skutków prawnych. A to dlatego, że faktura jest dokumentem rozliczeniowym, po sprzedażowym. W związku z czym, nie może kształtować treści stosunku prawnego z mocą wsteczną - prawo nie działa wstecz. Zawarcie wielu typów umów nie wymaga formy pisemnej, jej treść może zostać ustalona ustnie, a jeżeli strony nie poczynią żadnych dodatkowych ustaleń, to zastosowanie będą miały obowiązujące przepisy (np. Kodeksu cywilnego).  Następnie, jeżeli strony chcą stosunek prawny zmodyfikować, potrzebna jest obopólna intencja i zgoda.


Omawiany problem trafił wielokrotnie pod rozwagę sądów. Dawno temu, wyrokiem z dnia 11 lutego 1993 r. Sąd Apelacyjny w Łodzi w sprawie o sygnaturze akt I ACr 2/93 orzekł, iż nie można uznać, że zamieszczenie w fakturze obejmującej określenie stron umowy sprzedaży, rodzaju i ilości towaru oraz ceny - także klauzuli określającej wysokość odsetek za opóźnienie w spełnieniu świadczenia, stanowi ofertę, której przyjęcie przez kontrahenta następuje z chwilą przyjęcia faktury i odbioru towaru. Niedopuszczalne jest zamieszczenie w fakturze klauzuli zawierającej postanowienia o wysokości odsetek za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, przekraczającej odsetki ustawowe, jeżeli postanowienia te nie wynikają z umowy zawartej przez strony przed doręczeniem lub równocześnie z doręczeniem faktury i traktowanie takiej klauzuli jako oferty, która zostaje przyjęta wraz z przyjęciem faktury i towaru przez jego nabywcę. Nie można bowiem wymagać od nabywcy towaru, aby określenia wysokości odsetek za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego doszukiwał się w dokumencie rozliczeniowym, jakim jest faktura. Tego rodzaju antycypacja oświadczenia woli sprzedawcy w przedmiocie odsetek uniemożliwia uznanie, że kupujący przejawił swą wolę w tym zakresie w sposób dostateczny. 


W nowszych orzeczeń powyższe stanowisko jest jednolicie podtrzymywane. Sąd Okręgowy w Łodzi wyrokiem z dnia 25 kwietnia 2014 r. orzekł w sprawie o sygnaturze X GC 40/12, że informacja o wyłączeniu rękojmi lub gwarancji zawarta małą czcionką w treści faktury może zostać niezauważona, co w konsekwencji powoduje, iż oświadczenie woli nie dotrze do strony w taki sposób, iż realnie będzie mogła się z nim zapoznać (art. 61 § 1 Kodeksu cywilnego). Ponadto informacji tej nie sposób uznać za podaną do wiadomości kupującego przed zawarciem umowy sprzedaży. Wystawienie dokumentu faktury stanowi bowiem potwierdzenie już zawartej umowy, w ramach której strony zawarły porozumienie co do wszystkich składników istotnych umowy, zatem informacji zawartej w dokumencie faktury stwierdzającej sprzedaż nie można traktować jako podanej do wiadomości przed zawarciem umowy.

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.  

Przeczytaj również:

19 kwietnia 2016

Plagiat i dochodzenie roszczeń + wzór wezwania

Czasami mam wrażenie, że wszystko już zostało wymyślone, napisane, zaśpiewane... stworzone. Całe szczęście nie jestem artystą żyjącym z własnej kreatywności, gdyż pewnie miałbym problemy z przeżyciem. Jednakże wielu artystów wciąż wymyśla nowe i niespotykane dotąd dzieła, czy utwory. Mieszają różne style, czerpią inspirację z odległych lub zapomnianych kultur, tworzą. Zdarzają się jednak tacy, którzy omamieni pokusą zdobycia szybkiej popularności, czy też przytłoczeni niemocą twórczą, sięgają po cudze dzieła i żerują na nich czerpiąc z tego korzyści.

Jeśli chcesz być z prawem na bieżąco, polub Sprawnie.com na Facebook'u. 

Daję Ci skuteczne narzędzie do walki z plagiatorami - wiedzę i słowa

Plagiat to karygodny proceder, który trzeba zwalczać
Chociaż plagiat nie posiada legalnej definicji, to jednak każdy wie na czym on polega. Każdy również wie, że poczynienie plagiatu jest niemoralne i społecznie piętnowane. Pomimo tego, plagiaty wciąż się zdarzają, nawet pośród ludzi wysoce wykształconych i popularnych. Dlatego właśnie postaram się wytłumaczyć, w jaki sposób dochodzić swoich praw w przypadku kradzieży twórczości i podzielę się z Tobą przykładem wezwania skierowanego do plagiatora. 


Za plagiat uważa się skopiowanie cudzego utworu (lub jego części) wraz z przypisaniem sobie prawa do autorstwa poprzez ukrycie pochodzenia splagiatowanego utworu. Może być nim obraz, grafika, fotografia, piosenka, wiersz, praca magisterska, praca doktorska, publikacja naukowa jak również gra komputerowa - tak stanowi definicja przyjęta przez Wikipedię. Z plagiatem mamy zatem do czynienia, jeżeli nieuprawniona osoba posługuje się cudzą pracą i firmuje ją swoim imieniem, nazwiskiem, pseudonimem, lub wykorzystuje fragmenty tejże pracy nie wspominając o jej autorze. 


Działanie plagiatora narusza osobiste i majątkowe prawa autorskie twórcy utworu. Osobistym prawem autorskim jest m.in. prawo do autorstwa utworu, oznaczania utworu swoim nazwiskiem, nienaruszalności treści i formy utworu, czy nadzoru nad sposobem korzystania z utworu. Natomiast prawem majątkowym jest prawo do korzystania i rozporządzania utworem oraz pobierania z tego tytułu wynagrodzenia. Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych przyznaje twórcy szereg uprawnień i roszczeń, z którymi ten może wystąpić w stosunku do osoby, która narusza prawa autorskie. Art. 78 tejże ustawy określa, że w przypadku naruszenia praw osobistych, twórca może żądać:
  • usunięcia skutków naruszenia poprzez złożenie np. publicznego oświadczenia,
  • zapłaty zadośćuczynienia lub uiszczenia odpowiedniej sumy pieniężnej na cel społeczny (jeżeli naruszenie było zawinione).
 A w przypadku naruszenia praw majątkowych, twórca może żądać:
  • zaniechania naruszenia,
  • usunięcia skutków naruszenia,
  • naprawienia szkody, w tym poprzez zapłatę dwukrotności wynagrodzenia, jakie autor by uzyskał, gdyby udzielił zgodę na korzystanie z utworu,
  • wydania uzyskanych korzyści.
Co więcej, zgodnie z art. 115, przywłaszczenie autorstwa albo wprowadzenie w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo nawet pozbawienia wolności do lat 3. Takiej samej karze podlega również osoba, która rozpowszechnia cudzy utwór bez podania nazwiska lub pseudonimu twórcy.


To by było na tyle, jeżeli chodzi o wykładnię przepisów i lekcję prawa. Teraz wyobraźmy sobie taką sytuację, że jestem fotografem, który prowadzi stronę internetową - portfolio i zamieściłem na niej zdjęcia z sesji zdjęciowej wykonanej w moim wolnym czasie. Wtem, okazuje się, że moje zdjęcia zostały wykorzystane przez pewnego producenta obuwia, a nawet przerobione poprzez dodanie oznaczeń jego marki i sloganów reklamowych. Moje zdjęcie jest teraz wszędzie - na facebook'u, na stronie producenta obuwia, na billboardach itd. Co robię?


Przede wszystkim muszę zebrać dowody - utrwalam strony internetowe poprzez zapisanie ich treści, a także dokonuję poświadczenia ich oryginalności przez notariusza. Fotografuję również inne nośniki, na których jest moje zdjęcie - billboardy, reklamy w prasie itp. Następnie staram się ustalić, kto dokonał naruszenia - sam producent obuwia, czy zatrudniona przez niego agencja reklamowa? Zadzwoniłem bezpośrednio do producenta i tam powiedziano mi, że to dział marketingu przygotował kampanię reklamową. Bingo! Teraz pozostaje mi tylko napisać wezwanie w sprawie naruszenia praw autorskich. Propozycję mojego wezwania w sprawie naruszenia praw autorskich możesz pobrać i wykorzystać do własnych celów, nawet komercyjnych, nie będę rościł do tego żadnych praw :-). Jest to uproszczona wersja, gdyż zależało mi, aby zmieściła się na jednej stronie A4. Pamiętaj, aby dokładnie opisać naruszony utwór, okoliczności naruszenia, a także sposób w jaki ustaliłeś wysokość odszkodowania - wykaż, że Twoje dzieła są tyle warte.  Pamiętaj też, żeby zaktualizować Dziennik Ustaw, jeżeli pojawi się tekst ujednolicony, no i podpisać się pod wezwaniem. Możesz również dołączyć załącznik potwierdzający fakt utrwalenia Twojego dzieła - wydruk strony internetowej, kopię utworu, wszystko co dokumentuje wcześniejsze pokazanie.

Wezwanie w sprawie naruszenia praw autorskich

Jeżeli droga polubowna nie przyniesie spodziewanego efektu, to pozostaje skierowanie sprawy na drogę sądową. Pozew powinieneś wytoczyć przed Sąd Okręgowy właściwy miejscowo ze względu na miejsce zamieszkania albo siedzibę naruszyciela lub właściwy ze względu na miejsce dokonania naruszenia. Postępowanie przed sądem, to już wyższa szkoła jazdy, której lekcję dam w innym artykule.

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:

11 kwietnia 2016

Regres z tytułu rękojmi pomiędzy sprzedawcami

Sporo czytelników bloga dopytuje się mnie, jak wygląda sytuacja prawna finalnego sprzedawcy - czyli tego, który sprzedaje konsumentowi, jeżeli konsument zwróci mu wadliwy towar w ramach rękojmi za wady. Wątpliwości stwarzają oczywiście niejednoznaczne przepisy Kodeksu cywilnego poświęcone umowie sprzedaży oraz rękojmi za wady. W związku z tym, postanowiłem przeanalizować stosowne przepisy i podzielić się moimi wnioskami.

Jeśli chcesz być z prawem na bieżąco, polub Sprawnie.com na Facebook'u. 

Regres z tytułu rękojmi pomiędzy sprzedawcami

Sytuacja wygląda następująco: Sprzedawca A jest producentem i sprzedaje swoje wyroby Sprzedawcy B, który jest hurtownikiem. Sprzedawca B natomiast sprzedaje w ramach prowadzonej hurtowni towary Sprzedawcy C, który jako sprzedawca finalny sprzedaje Konsumentom i Firmom (innym przedsiębiorcom). Z rękojmi za wady mogą korzystać przede wszystkim Konsumenci, ale inni przedsiębiorcy również, jeżeli rękojmia nie została wyłączona. Okazuje się, że towar zakupiony przez Konsumenta i Firmę jest wadliwy. Konsument domaga się wymiany towaru na nowy, a Firma żąda zwrotu ceny. Sprzedawca C realizuje żądania swoich klientów, w związku z czym ponosi stratę, ponieważ wydał jeden towar bez uzyskania za niego ceny, a za drugi towar musiał cenę zwrócić, a w dodatku w jego sklepie zalegają dwa bezwartościowe towary. 


Sprzedawca C w związku z poniesioną stratą może realizować uprawnienia wynikające z tytułu rękojmi za wady towaru na takich samych zasadach jak jego klienci. Wobec tego, od Sprzedawcy B może domagać się zarówno wymiany towaru zwróconego przez Konsumenta i Firmę na nowy, jak i ich naprawy, obniżenia ceny, czy nawet zwrotu ceny. W istocie rzeczy, Sprzedawcę C ze Sprzedawcą B łączy stosunek prawny umowy sprzedaży, którego integralną częścią jest odpowiedzialność Sprzedawcy B za wady towaru... o ile rękojmia za wady nie została wyłączona (lub ograniczona), co jak wyżej wspomniałem, jest możliwe wyłącznie pomiędzy przedsiębiorcami. 


Fakt, że własność towaru przeszła na Konsumenta i Firmę, a więc Sprzedawca C przestał być ich właścicielem, w ogóle nie oznacza, że sprzedawca finalny traci uprawnienia przysługujące z rękojmi za wady. Już w wyroku z dnia 15 stycznia 1997 r., sygnatura III CKN 29/06 Sąd Najwyższy orzekł, że:
Taka sytuacja prawna w której przedmiot sprzedaży obciążony wadą fizyczną przechodzi "z rąk do rąk" rodzi roszczenia określone w doktrynie jako regres z tytułu rękojmi (por. A. Ohanowicz Zobowiązanie. Część szczególna str. 49 Warszawa-Poznań 1966 r.). Zgodnie z tym stanowiskiem, sprzedawca, przeciwko któremu kupujący dochodzi swych roszczeń z tytułu rękojmi za wady fizyczne lub prawne przedmiotu sprzedaży, może ze swej strony na tych samych zasadach realizować w drodze regresu swoje uprawnienie w stosunku do swojego sprzedawcy, a ten z kolei do swego dostawcy.
Cytowane orzeczenie jest wciąż aktualne. Jednakże, warunkiem skorzystania z rękojmi za wady jest dochowanie ustawowych terminów przewidzianych w Kodeksie cywilnym. W przypadku ruchomości rękojmia trwa 2 lata, a w przypadku nieruchomości 5 lat i termin liczony jest od dnia wydania rzeczy. Oprócz tego przedsiębiorca, który stwierdzi wadliwość towaru jest zobowiązany niezwłocznie zawiadomić o tym sprzedawcę (art. 563 k.c.), inaczej straci uprawnienia z rękojmi.


Sprzedawca który poniósł szkodę z tytułu realizacji przez konsumenta żądań wynikających z rękojmi za wady, może domagać się na podstawie art. 576[1] Kodeksu cywilnego naprawienia szkody od swojego sprzedawcy. Możliwość taka pojawi się, jeżeli rzecz nie miała właściwości, które powinna mieć zgodnie ze swoim przeznaczeniem lub zgodnie z publicznie składanymi zapewnieniami, lub została wydana w stanie niezupełnym. Odszkodowanie obejmuje zwrot wydatków niezbędnych w celu realizacji uprawnień konsumenta, w szczególności związanych z wymianą lub usunięciem wady rzeczy sprzedanej, jej demontażem, transportem i ponownym zamontowaniem, a ponadto kwotę, o którą została obniżona cena rzeczy, oraz utracone korzyści.


Na zakończenie wspomnę tylko, że Sprzedawcy B będą przysługiwały takie same roszczenia względem Sprzedawcy A, jak te których może dochodzić Sprzedawca C. Jego również łączy umowa sprzedaży z pierwotnym sprzedawcą-producentem. Rękojmia za wady ma charakter wręcz absolutny. 

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie. 

Przeczytaj również:

10 kwietnia 2016

Wypadek rowerzysty na przejściu dla pieszych

Coraz więcej ludzi korzysta z roweru jako głównego środka transportu. Sprzyjają tej tendencji rozwój infrastruktury drogowej, a także uruchamiane w kolejnych miastach rowery miejskie. Jednakże, jak wynika z raportów policyjnych, wraz z popularyzacją jazdy na rowerze wzrasta odsetek kolizji i wypadków z udziałem rowerzystów. W dużej mierze sprawcami wypadków są właśnie rowerzyści, którzy nie znają zasad poruszania się po drogach oraz kierują się przeświadczeniem, że to kierowcy samochodów powinni na nich bacznie uważać.
Rowerzyści powodują coraz więcej wypadków

Chciałbym przeanalizować sytuację, którą nagminnie spotykam w ruchu ulicznym - przejeżdżanie rowerzystów przez drogę po przejściu dla pieszych. Dla zobrazowania sytuacji, wyobraźmy sobie, że jest ścieżka rowerowa, która biegnie wzdłuż ulicy i dobiegając do skrzyżowania, przecina to skrzyżowanie. Ścieżka jest dzielona z chodnikiem, ale przed skrzyżowaniem, ścieżka rozłącza się od chodnika i mocna zawija pod nim, tak że przejazd dla rowerów jest znacznie poniżej przejścia dla pieszych. Wobec tego, jadąc ścieżką rowerową, rowerzyści chcąc skrócić drogę i pominąć "zakrętasy" wjeżdżają z rozpędu na przejście dla pieszych. 


Takie rozwiązanie drogowe nie jest bez znaczenia, ponieważ przejazd dla rowerzystów został celowo wydłużony, tak aby zmusić rowerzystę do wytracenia prędkości przed wjazdem na ulicę poprzez pokonanie dwóch ostrych zakrętów. Co więcej, pozwala to kierowcom samochodów dostrzec rowerzystę, zanim ten wjedzie na ulicę. Jednakże, w zakładanej sytuacji rowerzysta zjechał ze ścieżki rowerowej i chciał przejechać przez ulicę po przejściu dla pieszych, ale został potrącony przez samochód, który w sposób przepisowy przejeżdżał przez skrzyżowanie. Kto ponosi w takim przypadku winę za spowodowanie wypadku? Czy kierowca samochodu nie ustąpił rowerzyście pierwszeństwa? Kto będzie zobowiązany pokryć szkody powstałe w wyniku wypadku?


Przepisy ustawy Prawo o ruchu drogowym stanowią, że kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe. Przy czym, w omawianym przypadku rowerzysta nie skorzystał z przejazdu, ale z przejścia dla pieszych, zatem od kierowcy pojazdu można wymagać jedynie szczególnej ostrożności związanej ze zbliżaniem się do skrzyżowania i ogólnie poruszaniem po drodze. Natomiast rowerzysta swoim zachowaniem naruszył dyspozycję przepisu art. 33 ust. 1, który stanowi:
Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.
Skorzystanie przez rowerzystę z chodnika lub drogi dla pieszych jest dozwolone, wyłącznie w drodze wyjątku w 3 przypadkach, gdy:
1) rowerzysta opiekuje się osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem;
2) szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów;
3) warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła).
Natomiast zgodnie z art. 26, jazda wzdłuż po przejściu dla pieszych jest zabroniona dla wszystkich kierujących pojazdami (w tym rowerami). Zatem, rowerzysta w żadnym wypadku nie był uprawniony do przejeżdżania na rowerze przez przejście dla pieszych.


W związku z powyższym, można stwierdzić, że rowerzysta naruszył zasady ruchu drogowego i swoim zachowaniem spowodował wypadek. Gdyby zastosował się do nałożonych zasad i skorzystał z przejazdu dla rowerów, najprawdopodobniej nie doszłoby do wypadku, gdyż znalazłby się w innym miejscu drogi, ze względu na konieczność pokonania dłuższego odcinka trasy, a więc nie wyjechałby przed samochód. Skoro sprawcą wypadku jest rowerzysta, to ponosi on odpowiedzialność zarówno za wykroczenie drogowe, jak i odpowiedzialność cywilną za szkodę wyrządzoną kierującemu samochodem. Jeżeli rowerzysta nie posiada stosownego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej (tzw. OC), będzie musiał pokryć koszty naprawy samochodu z własnej kieszeni. W sytuacji, gdyby to kierowca samochodu spowodował wypadek, na przykład przy warunkowym skręcie nie zatrzymał się, żeby przepuścić rowerzystę i pieszych, to zapewne rowerzysta przyczyniłby się do wypadku. Wówczas, jeżeli przysługiwałoby mu odszkodowanie, to mogłoby zostać proporcjonalnie pomniejszone o stopień przyczynienia.  

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:

30 marca 2016

Jak zacząć zarabiać na swojej twórczości?

Początkujący artyści, twórcy i freelancerzy nierzadko mają problem z oszacowaniem w pieniądzu swojej twórczości i talentu. Do tego pojawiają się mnóstwo wątpliwości i pytań: czy już mogę brać pieniądze za swoje dzieła? czy ktoś to kupi? czy nie jestem pazerny? jak to zostanie odebrane? Chociaż przejście na zarobkowy charakter wykonywania Twojej pracy może być trudne, to jednak musi w końcu nastąpić, a dla Ciebie będzie lepiej, jeżeli nastąpi wcześniej niż później.

Dobra praca warta jest zapłaty

Kilka słów o pracy za darmo. Początki każdej kariery są mozolne i wymagają cierpliwości, poświęceń, pracy itd. W tym okresie dopiero zdobywasz doświadczenie, więc też nie bardzo masz podstawy, aby żądać zapłaty za swoje dzieła, które wszak wartością odpowiadają Twoim umiejętnością. Najczęściej ten okres zbiega się z okresem studiów lub też jakiejś tam swobody finansowej, kiedy jesteś na utrzymaniu rodziców lub możesz pracować dorywczo, bo nie masz na utrzymaniu rodziny. To jest właśnie czas, w którym możesz pracować za darmo i zdobywać doświadczenie na wielu polach, tak aby później móc z czystym sumieniem brać pieniądze za swoją pracę. Twoim celem jednak powinno być, aby ten czas skrócić do niezbędnego minimum.


Bądźmy szczerzy - praca wykonywana za darmo jest niedoceniana, a darmowi twórcy są nieszanowani. Dlatego powinieneś dbać o swój wizerunek, ale i o swoje poczucie wartości. Wiadomo, że nic tak nie cieszy jak pieniądze (najlepiej godziwe) otrzymane w zamian za dobrze wykonaną robotę. Kiedy zaczniesz pytać o wynagrodzenie, to na pewno zauważysz spadek zainteresowania Twoją twórczością lub zaczną pojawiać się propozycje barteru. Jeżeli w zamian za swoją pracę możesz otrzymać coś, na czym Ci naprawdę zależy lub coś cennego, wówczas propozycja jest godna rozważenia. W przeciwnym razie nie ma żadnego sensu, żebyś za swoją pracę miał otrzymać zbędne lub bezwartościowe rzeczy. Poza tym, żądając pieniędzy za swoją pracę wysyłasz jasny komunikat, że Twoja praca wymaga docenienia i przedstawia pewną wartość. Niestety, ale nic nie mierzy wartości lepiej niż pieniądz. Co więcej, skoro żądasz pieniędzy, to znaczy że jesteś odpowiedzialny za swoją pracę, gdyż stanowi ona Twój wkład w postaci doświadczenia, wiedzy, umiejętności, talentu. To jest Twoja wizytówka, jesteś tyle warty ile warta jest Twoja praca. 


Jeżeli masz problem z ustaleniem wartości pieniężnej swojej pracy, to postaraj się podejrzeć ceny u konkurencji. Wytypuj kilka osób, które działają w podobny sposób i podpytaj je lub osoby, które zakupiły ich pracę o konkretne ceny. Innym sposobem jest sprawdzenie cen w Internecie na stronach dla zleceniobiorców jak www.oferia.pl, www.freelanceria.pl, www.useme.eu. Koniec końców, jeżeli te metody się nie sprawdzą, spytaj wprost swoich przyjaciół (ale tych obiektywnych i znających się na rzeczy) ile mogliby zapłacić za Twoją pracę. Twoje wynagrodzenie powinno zależeć również od charakteru sprzedaży. Jeżeli przenosisz prawa autorskie do swojego działa, a w dodatku na bardzo wiele pól eksploatacji, możesz śmiało negocjować wyższą stawkę. Zwłaszcza, jeżeli ktoś chce uprawnienia do reprodukcji Twojej pracy, powielania jej, modyfikacji, itp.


Możesz również spróbować oszacować tzw. roboczogodzinę. Musisz wziąć pod uwagę wszystkie koszty pracy - materiały, reklamę, koszty stałe jak rachunki, opłaty i podzielić je przez szacunkową liczbę godzin, które możesz przepracować realnie wykonując zlecenia w danym miesiącu. Do tak uzyskanej kwoty dodaj swój zarobek w satysfakcjonującej Cię wysokości, która będzie jednak konkurencyjna na rynku - chyba, że jesteś bezkonkurencyjny. Z czasem wysokość Twojego zarobku powinieneś zwiększać. Jest to wręcz wskazane, jeżeli możesz już pochwalić się jakimiś projektami. Ludzie racjonalni wolą zapłacić więcej i mieć przeświadczenie, że cena odpowiada wartości wykonanej pracy.


Skoro już przestawiłeś się na zarobkowy charakter, to pamiętaj że musisz działać jak profesjonalista. Z początku będziesz miał słabą pozycję negocjacyjną i najczęściej będziesz podpisywał podstawione Ci umowy. Jednak z czasem, to Ty zaczniesz narzucać innym swoje warunki pracy i płacy. Dlatego zawczasu przygotuj dobry wzór umowy, który będzie na tyle elastyczny, abyś mógł go wykorzystywać przy realizacji różnych projektów. Możesz przygotować również kwestionariusz dla Twoich kontrahentów, dzięki któremu zbierzesz ich dane i opinię o Twojej pracy, co pozwoli Ci  przygotować dla nich oraz dla innych klientów lepszą ofertę. 

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:

23 marca 2016

Umowa o dzieło - na co zwrócić uwagę?

Jeżeli jesteś twórcą, freelancer'em, czy zostałeś poproszony o stworzenie czegoś i chciałbyś sprzedać swoją pracę, to najpewniej zawrzesz z nabywcą umowę o dzieło. Jest to najbardziej odpowiednia umowa dla przypadków, w których jedna strona ma za zadanie wykonać pewną rzecz (dzieło), a druga strona ma za rzecz zapłacić. Umowa o dzieło została dość szczegółowo opisana w Kodeksie cywilnym, jednak przepisy pozwalają na dość dużą swobodę w normowaniu tego stosunku prawnego. Co więcej, w przypadku twórczych dzieł (np. artykuł, grafika, obraz, muzyka) w umowę o dzieło zostaną wpisane postanowienia normujące prawa autorskie do dzieła. Zatem, żeby móc ocenić czy umowa, którą masz zamiar podpisać jest dla Ciebie korzystna, powinieneś znać przepisy Kodeksu cywilnego oraz Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, w przeciwnym razie możesz wpaść w pułapkę prawniczą.

Umowa o dzieło może kryć różne niespodzianki

Dobrze skonstruowana umowa o dzieło może zawierać nawet 4 strony postanowień prawniczych. Samo przeczytanie zawiera sporo czasu, a co dopiero zrozumienie i analiza. Przestrzegam przed podpisywaniem umów bez czytania, ponieważ zawarcie umowy rodzi skutki, których nie da się łatwo odwrócić. W tym tekście, postaram się zwrócić Twoją uwagę na najważniejsze aspekty umowy, które musisz sprawdzić przy jej zawieraniu.


1. Konkretne oznaczenie stron.
Sprawdź, czy Twój kontrahent podał wszelkie istotne dane w główce umowy. Jeżeli to jest osoba fizyczna, to powinien podać swój adres zamieszkania i PESEL. Jeżeli to jest spółka, to adres siedziby oraz wskazanie, kto reprezentuje spółkę przy zawieraniu umowy, a także numer KRS (Krajowy Rejestr Sądowy). Warto poprosić o odpis KRS-u albo sprawdzić go na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości i porównać, czy osoba która zawiera umowę w imieniu spółki jest upoważniona do jej reprezentowania. Zarówno osobę fizyczną, jak i spółkę możesz poprosić o numer NIP. Podanie wskazanych danych upewni Cię dokładnie z kim zawierasz umowę. Chociaż nie powinieneś zakładać przy podpisywaniu umowy, że jej finał znajdzie się w sądzie, to jednak warto na taką okoliczność się przygotować.


2. Dokładne opisanie dzieła.
Opisanie przedmiotu umowy jest konieczne, gdyż stanowi o jej istnieniu. Nie można zawrzeć umowy o dzieło, jeżeli nie wiadomo co powinno zostać wykonane. Chyba, że strony z góry zakładają pełną dowolność w procesie twórczym wykonawcy dzieła i niczym nie krępują jego kreatywności. Wówczas warto dookreślić chociażby rodzaj dzieła - obraz, rzeźba, performance. Im lepiej określony przedmiot umowy, tym łatwiej po zrealizowaniu dzieła ustalić jego zgodność z umową. Pozwoli to na uniknięcie nieporozumień wynikających ze sprzecznej wizji co do końcowego efektu twórczych założeń.


3. Zapłata wynagrodzenia.
Przy ustalaniu wynagrodzenia należy mieć na uwadze, żeby jego wysokość została precyzyjnie oznaczona. Jeżeli wysokość będzie zależała od jakichś czynników (np. objętości tekstu), to należy jasno opisać kryteria obliczania wynagrodzenia. Istotny jest również termin zapłaty - przed oddaniem dzieła, po oddaniu, a może płatne w ratach? Ważne jest również, żeby zaplata wynagrodzenia nie była uzależniona od kwestii uznaniowych, gdyż subiektywne odczucia zamawiającego mogą spowodować brak zapłaty. Sprawdź jeszcze, czy ponosisz jakieś dodatkowe koszty związane z wykonaniem dzieła (kto dostarcza i płaci za materiały, surowce itp.). Pamiętaj, że wynagrodzenie podane w kwocie brutto zostanie pomniejszone, więc na rękę dostaniesz znacznie mniej.


4. Przeniesienie praw autorskich.
Jeżeli zależy Ci na tym, co będzie się w przyszłości działo z Twoją pracą, sprawdź na jakie pola eksploatacji przenosisz prawa autorskie do dzieła. Zamawiający będzie chciał wskazać jak więcej pól, tak aby mógł swobodnie korzystać z dzieła, jednak Ty możesz się sprzeciwić np. udostępnieniu go w Internecie. Co więcej, duża ilość pól może wpłynąć na wyższe wynagrodzenie dla Ciebie, skoro zamawiający będzie miał większe możliwości posługiwania się pracą. 


5. Kary umowne.
Zapoznaj się z postanowieniami o karach bardzo wnikliwie. Najczęściej kary są przewidziane na wypadek opóźnienia w oddaniu dzieła i stanowią pewien % wartości wynagrodzenia. Kara może zostać przewidziana również na wypadek nie wypełnienia jakichś zaleceń zamawiającego albo ujawnienia informacji związanych z umową. Dopilnuj, aby kary nie były rażąco niewspółmierne do wartości umowy, w przeciwnym razie możesz ponieść surowe konsekwencje materialne, nawet jeśli bez swojej winy naruszysz umowę.


Myślę, że przedstawiłem najważniejsze elementy umowy o dzieło, na które każdy twórca powinien zwrócić baczną uwagę. Dokładne zapoznanie się z treścią umowy pozwoli na uniknięcie przykrych niespodzianek i wynegocjowanie korzystniejszych dla Ciebie warunków. Pamiętaj, że nadrzędną zasadą prawa jest równowaga stron, ale to Ty powinieneś dopilnować, aby równowaga została zachowana. W przeciwnym razie druga strona umowy sprowadzi Cię do słabszej pozycji .

Dla utrwalenia przedstawionych informacji, przedstawiam je jeszcze w formie obrazkowej:

Umowa o dzieło

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:

15 marca 2016

Zmiana wysokości alimentów a zwrot alimentów z funduszu alimentacyjnego

W przypadku, kiedy niemożliwa jest egzekucja alimentów zasądzonych przez sąd od dłużnika alimentacyjnego, pojawia się w określonych przypadkach możliwość pobierania alimentów z funduszu alimentacyjnego. Świadczenia z funduszu alimentacyjnego przyznawane są na warunkach określonych w ustawie z dnia  7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (u.p.o.a.). Co się jednak stanie w przypadku, gdy na skutek różnych okoliczności sąd zmieni wyrok zasądzający alimenty albo postanowienie o zabezpieczeniu alimentów i obniży kwotę alimentów z mocą wsteczną? Czy pojawi się wówczas groźba obowiązku zwrotu pobranych z funduszu alimentów? 

Czy fundusz alimentacyjny może żądać zwrotu alimentów?

 Zgodnie z art. 2 pkt 7 ustawy świadczenie nienależnie pobrane, to świadczenie:
    1. wypłacone mimo zaistnienia okoliczności powodujących ustanie albo wstrzymanie wypłaty świadczenia w całości lub w części,
    2. przyznane lub wypłacone w przypadku świadomego wprowadzenia w błąd przez osobę pobierającą te świadczenia,
    3. wypłacone bez podstawy prawnej lub z rażącym naruszeniem prawa, jeżeli stwierdzono nieważność decyzji przyznającej świadczenie albo w wyniku wznowienia postępowania uchylono decyzję przyznającą świadczenie i odmówiono prawa do świadczenia,
    4. wypłacone, w przypadku gdy osoba uprawniona w okresie ich pobierania otrzymała, niezgodnie z kolejnością zaległe lub bieżące alimenty, do wysokości otrzymanych w tym okresie alimentów,
    5. wypłacone innej niż osoba, która została wskazana w decyzji przyznającej świadczenia z funduszu alimentacyjnego, z przyczyn niezależnych od organu, który wydał tę decyzję.
Jak widać, świadczeniem nienależnym nie będzie świadczenie pobierane przez uprawnionego w danej wysokości, jeżeli następnie wysokość świadczenia zostanie obniżona. Na poparcie tejże tezy warto przytoczyć kilka fragmentów orzeczeń sądowych, które jasno określają charakter alimentów i przesądzają o tym, czy można żądać ich zwrotu.


Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu w wyroku z dnia 22 października 2010 r. wydanym w sprawie o sygnaturze akt II Sa/Po 477/10 orzekł "zauważyć należy, że analiza przepisów u.p.o.a. prowadzi do wniosku, że ustawodawca w zasadzie wykluczył możliwość uznania za świadczenie nienależnie pobrane, świadczenia alimentacyjnego wypłaconego w kwocie odpowiadającej wysokości zasądzonych za dany okres alimentów. Uwzględnienia wymagała, bowiem przede wszystkim istota samych świadczeń alimentacyjnych, które de facto zastępują środki, które wierzyciel alimentacyjny winien otrzymać tytułem wypłaty zasądzonych alimentów. (...) Jednocześnie, zgodnie z ugruntowaną linią orzeczniczą Sądu Najwyższego z samego charakteru świadczeń alimentacyjnych wynika, że ich celem jest dostarczenie uprawnionemu środków na zaspokojenie bieżących potrzeb". 


Następnie, WSA przeszedł do interpretacji charakteru świadczeń z funduszu alimentacyjnego i stwierdził, że "nie powinno budzić wątpliwości, że tryb postępowania administracyjnego uregulowany tą ustawą służy zapewnieniu - bieżących - środków na utrzymanie osobom uprawnionym do alimentów. Jednocześnie, z woli ustawodawcy, przyznane na mocy przepisów ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów świadczenia z funduszu alimentacyjnego przysługują w wysokości - bieżąco - ustalonych alimentów (art. 10 u.p.o.a.). Podstawowym warunkiem uzyskania świadczeń z funduszu alimentacyjnego jest bezskuteczność egzekucji (art. 3 u.p.o.a.). Same świadczenia z funduszu alimentacyjnego służyć mają natomiast zastąpieniu tych nie wyegzekwowanych alimentów. Stąd też, jak zauważa się w piśmiennictwie, w art. 10 ust. 1 u.p.o.a. ustawodawca powiązał wysokość kwot miesięcznego świadczenia wypłacanego przez organ z wysokością kwoty, jaką dłużnik uiszczałby na rzecz wierzyciela, gdyby egzekucja była prowadzona skutecznie (A.Korcz-Maciejko, Ustawa o pomocy osobom uprawnionym do alimentów. Komentarz, Warszawa 2010, s. 133)". 


Najważniejsza konkluzja wyroku stanowi: "co do zasady więc ustawodawca wyklucza możliwość uznania za świadczenie nienależnie pobrane, świadczenia alimentacyjnego wypłaconego w kwocie odpowiadającej wysokości zasądzonych za dany okres alimentów. (…) Celem omawianego przepisu jest zatem aktualizacja bieżąco wypacanych świadczeń alimentacyjnych. Nie może mieć on natomiast zastosowania w przypadku dokonania przez sąd rodzinny zmiany wysokości alimentów z mocą wsteczną".


Warto wskazać jeszcze, że zgodnie z orzecznictwem sądów administracyjnych "świadczeniem nienależnie pobranym" jest świadczenie pobrane przez osobę, której można przypisać określone cechy dotyczące stanu świadomości (woli) lub określone działania (zaniechania). W konsekwencji przyjmuje się, że obowiązek zwrotu obciąża tylko tego, kto przyjął świadczenie w złej wierze, wiedząc, że mu się ono nie należy (por. wyrok NSA z 14 grudnia 2009 r., sygn. I OSK 826/09, wyrok WSA z 26 stycznia 2010 r., sygn. IV SA/Gl 398/09).


Zgodnie z powyższym, organ wypłacający świadczenie z funduszu alimentacyjnego nie może żądać zwrotu alimentów w przypadku, gdy ich wysokość została zmniejszona wyrokiem sądu z mocą wsteczną. Jednakże, uprawniony powinien niezwłocznie powiadomić komornika sądowego oraz organ, który przyznał świadczenie o zmniejszonej kwocie alimentów, tak aby została ona zaktualizowana. W przeciwnym razie, tutaj może pojawić się obowiązek zwrotu różnicy pobranych alimentów a alimentów zasądzonych, od momentu gdy ich wysokość uległa zmianie.


Na zakończenie dodam, że od decyzji zobowiązującej do zwrotu nienależnie pobranych świadczeń z funduszu alimentacyjnego przysługuje skarga do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.


29 lutego 2016

Podatek VAT od sprzedaży dzieł sztuki przez twórców

W związku z otrzymywanymi od Czytelników pytaniami jak opodatkowana jest sprzedaż dzieł sztuki dokonywana przez samych twórców, postanowiłem zmierzyć się z tym tematem i oto wyjaśniam, kiedy i jaki podatek powinien zapłacić artysta. Chociaż ustawa o podatku od towarów i usług jest strasznie skomplikowana i trudna do zrozumienia, to postaram się w prostych słowach przekazać najważniejsze informacje. Artykuł dotyczy artystów, którzy prowadzą działalność gospodarczą i są podatnikami podatku VAT.

Jeśli chcesz być z prawem na bieżąco, polub Sprawnie.com na Facebook'u. 

Artyści też płacą podatki

Podatkiem od towarów i usług, czyli tzw. VAT-em (ang. value added tax - podatek od wartości dodanej) opodatkowane są odpłatna dostawa towarów i odpłatne świadczenie usług na terytorium naszego kraju. Przez towary na gruncie omawianej ustawy rozumie się rzeczy oraz ich części, a także wszelkie postaci energii, zatem jest to bardzo pojemna definicja. Zakładając działalność gospodarczą, wskazuje się za pomocą kodów PKD (Polska Klasyfikacja Działalności) rodzaj działalności jaką będzie się wykonywać. W przypadku artystów powinien to być kod 90.03.Z "Artystyczna i literacka działalność twórcza". W ramach tej działalności mieści się:
- działalność indywidualnych artystów takich jak: rzeźbiarze, malarze, rysownicy, grawerzy, artyści uprawiający kwasoryt itp.,
- działalność indywidualnych pisarzy wszystkich dziedzin, włączając fikcję literacką, literaturę popularno-naukową itp.,
- działalność niezależnych dziennikarzy,
- renowacja prac artystycznych, takich jak obrazy itp.
Jest to o tyle istotne, że organ podatkowy dokona kwalifikacji sprzedawanych przedmiotów do ww. kategorii, jeżeli będą spełniały wskazane właściwości, co w następstwie pozwoli na zakwalifikowanie sprzedaży do właściwej stawki podatku.

Sam wybór zakresu prowadzonej działalności nie jest wystarczający dla zakwalifikowania do odpowiedniej stawki VAT. Żeby artysta mógł zostać zakwalifikowany do odpowiedniej stawki podatku, musi być twórcą... w rozumieniu prawa. Ustawa o podatku VAT nie definiuje pojęcia "twórca", ale definicję taką można wyprowadzić z ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Zgodnie z przepisem art. 8 ust. 2:
Domniemywa się, że twórcą jest osoba, której nazwisko w tym charakterze uwidoczniono na egzemplarzach utworu lub której autorstwo podano do publicznej wiadomości w jakikolwiek inny sposób w związku z rozpowszechnianiem utworu.
Natomiast sam utwór w art. 1 ust. 1 został zdefiniowany jako:
każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia.
Wracając na grunt ustawy o podatku VAT, ta ustawa zakłada, że za dzieła sztuki mogą zostać uznane:
  1. obrazy, kolaże i podobne płyty dekoracyjne, rysunki i pastele, wykonane w całości przez artystę, z wyłączeniem planów i rysunków do celów architektonicznych, inżynieryjnych, przemysłowych, komercyjnych, topograficznych lub podobnych, ręcznie zdobionych produktów rzemiosła artystycznego, tkanin malowanych dla scenografii teatralnej, do wystroju pracowni artystycznych lub im podobnych zastosowań;
  2. oryginalne sztychy, druki i litografie, sporządzone w ograniczonej liczbie egzemplarzy, czarno-białe lub kolorowe, złożone z jednego lub kilku arkuszy, w całości wykonane przez artystę, niezależnie od zastosowanego przez niego procesu lub materiału, z wyłączeniem wszelkich procesów mechanicznych lub fotomechanicznych;
  3. oryginalne rzeźby oraz posągi z dowolnego materiału, pod warunkiem że zostały one wykonane w całości przez artystę; odlewy rzeźby, których liczba jest ograniczona do 8 egzemplarzy, a wykonanie było nadzorowane przez artystę lub jego spadkobierców;
  4. gobeliny oraz tkaniny ścienne wykonane ręcznie na podstawie oryginalnych wzorów dostarczonych przez artystę, pod warunkiem że ich liczba jest ograniczona do 8 egzemplarzy;
  5. fotografie wykonane przez artystę, opublikowane przez niego lub pod jego nadzorem, podpisane i ponumerowane, ograniczone do 30 egzemplarzy we wszystkich rozmiarach oraz oprawach.
Wszystko inne nie jest dziełem sztuki.

Skoro już zostało wytłumaczone, kto jest artystą i czym jest dzieło sztuki w rozumieniu prawa, to czas wskazać na stawkę podatku VAT stosowaną do dostawy dzieł sztuki dokonywanej przez ich twórcę, ewentualnie spadkobiercę twórcy. Zgodnie z art. 120 ust. 3 pkt 1 lit. a, do takiej działalności stosuje się stawkę podatku 7%... jednakże w okresie od dnia 1 stycznia 2011 r. do odwołania stawka wynosi 8%. Procent liczony jest od ceny sprzedaży, więc chcąc zarobić na sprzedaży obrazu 1000 zł, należy doliczyć 8% do tej kwoty, wówczas cena brutto wyniesie 1080 zł (1000 zł dla twórcy, 80 zł dla urzędu skarbowego).


Sporządzając ten artykuł opierałem się na interpretacji indywidualnej Dyrektora Izby Skarbowej w Łodzi z dnia 26 lipca 2013 r., sygnatura pisma IPTPP2/443-268/13-10/JS oraz interpretacji indywidualnej Dyrektora Izby Skarbowej w Poznaniu z dnia 4 kwietnia 2008 r., sygnatura pisma ILPP2/443-30/08-2/JK, a także - rzecz jasna - na własnej wiedzy, ustawach i różnych pomocach naukowych, ale nawet pomimo dołożonej staranności, nie mogę brać odpowiedzialności za przekazaną wiedzę, gdyż organy podatkowe do każdej sprawy podchodzą indywidualnie i może się okazać, iż Twoje dzieła sztuki zostaną opodatkowane inaczej...

20 lutego 2016

Czy można zwrócić towar zakupiony na aukcji internetowej?

Ustawa o prawach konsumenta przyznaje konsumentowi prawo do odstąpienia od umowy zawartej na odległość, jednakże przewiduje szereg wyjątków, w których nie można tego dokonać. Wśród wyjątków znajduje się zastrzeżenie, że nie można odstąpić od umowy zawartej w drodze aukcji publicznej (art. 38 pkt 1 Ustawy). Żeby móc odpowiedzieć na pytanie postawione w tytule artykułu, najpierw należy zdefiniować czym jest aukcja publiczna? Czy aukcjami publicznymi są aukcje, które odbywają się na takich portalach jak Allegro i eBay?

Licytacje przez Internet

Ustawa o prawach konsumenta zawiera słowniczek pojęć, gdzie pojęcie aukcja publiczna zostało wytłumaczone jako:
sposób zawarcia umowy polegający na składaniu organizatorowi aukcji w ramach przejrzystej procedury konkurencyjnych ofert przez konsumentów, którzy w niej fizycznie uczestniczą lub mogą uczestniczyć, i w której zwycięski oferent jest zobowiązany do zawarcia umowy (art. 2 pkt 6 Ustawy)
Publiczny charakter aukcji wyjaśniają Lubasz Dominik oraz Namysłowska Dominika w "Ustawa o prawach konsumenta. Komentarz", którzy wskazują, że "biorąc jednak pod uwagę brzmienie definicji z art. 2 pkt 6, skorelowanej z definicją zawartą w art. 2 pkt 13 dyrektywy 2011/83/UE, należy stwierdzić, że charakter publiczny aukcji wydaje się być wiązany z przejrzystą procedurą aukcyjną. Jako publiczne powinny być zatem kwalifikowane wyłącznie te aukcje, które w sposób odpowiedni od strony proceduralnej zapewniają ich transparentność i związaną z tym kontrolę ich uczestnikom". Z mojego doświadczenia z aukcjami na Allegro wynika, że przebieg aukcji nie do końca jest przejrzysty, ponieważ wielu użytkowników tego serwisu wykorzystuje programy, które automatycznie licytują i są w stanie w ostatnich sekundach licytacji złożyć najkorzystniejszą ofertę. Niestety, człowiek w takim starciu z programem przegrywa, wobec czego transparentność i kontrola nad przebiegiem aukcji są wypaczone. 


Kluczowym fragmentem definicji jest stwierdzenie, że w aukcji publicznej konsument uczestniczy lub może fizycznie uczestniczyć. Należy to rozumieć jako możliwość osobistego uczestnictwa w miejscu odbywania się aukcji w czasie jej trwania. Zgodnie z tym, możliwość odstąpienia od umowy może mieć miejsce w przypadku, gdy towar został zakupiony na aukcji, która miała miejsce w domu aukcyjnym, ale oferta została złożona telefonicznie lub przez Internet. Konsument mógł być obecny na licytacji, jednakże wygrał aukcję będąc u siebie w domu, lub innym odległym miejscu. W przypadku aukcji odbywającej się wyłącznie w Internecie, wniosek jest oczywisty, że nie ma możliwości fizycznego w niej uczestnictwa. 


W związku z powyższym, aukcja która odbywa się tylko w Internecie nie ma charakteru aukcji publicznej, więc od umowy zawartej w wyniku wygranej licytacji można co do zasady odstąpić zgodnie z art. 27 Ustawy. Należy pamiętać o pozostałych wyjątkach wyłączających możliwość odstąpienia od umowy w której przedmiotem świadczenia jest rzecz ulegająca szybkiemu zepsuciu lub mająca krótki termin przydatności do użycia, w której przedmiotem świadczenia jest rzecz nieprefabrykowana, wyprodukowana według specyfikacji konsumenta lub służąca zaspokojeniu jego zindywidualizowanych potrzeb itd.

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:

2 lutego 2016

Jak sprzedawać sztukę poprzez domy aukcyjne?


Niedawno jedna z czytelniczek bloga zwróciła się do mnie z prośbą o pomoc, gdyż chciała sprzedać pewne dzieło sztuki za pośrednictwem domu aukcyjnego. Umowa, którą otrzymała od domu aukcyjnego wzbudziła u niej wiele wątpliwości i obiekcji, gdyż nie regulowała istotnych kwestii z punktu widzenia sprzedającego, a w wielu aspektach była stronnicza i mało precyzyjna. Dlatego właśnie chciałbym poruszyć temat sprzedawania sztuki za pośrednictwem domów aukcyjnych i zwrócić Waszą uwagę na kilka istotnych kwestii. 

Jeśli chcesz być z prawem na bieżąco, polub Sprawnie.com na Facebook'u.  
 
Sprzedaż sztuki poprzez domy aukcyjne jest wygodna i skuteczna
Sprzedaż w domu aukcyjnym, jak sama nazwa wskazuje, odbywa się w drodze aukcji – co do zasady, ponieważ domy mogą sprzedawać sztukę również w klasyczny sposób kierując do kupujących określoną ofertę. Skupimy się na sprzedaży w drodze aukcji. Pomiędzy sprzedawcami a domami aukcyjnymi zawierana jest najczęściej umowa komisu, gdyż ona najlepiej sprawdza się w praktyce. Stosuje się również umowę zlecenia, jednak rzadziej i w przypadkach, kiedy to dom aukcyjny ma za zadanie wyszukać nabywcę dzieła. Umowa komisu jest dość szczegółowo uregulowana w Kodeksie cywilnym, w związku z czym jest umową nazwaną, do której strony powinny stosować przewidziane przepisy, a postanowienia sprzeczne z przepisami mogą być nieważne. Stronami umowy komisu są komisant (ten, który przyjmuje rzecz w komis - dom aukcyjny) oraz komitent (ten, który oddaje rzecz w komis - sprzedawca dzieła sztuki). Sama umowa polega na sprzedaży przez dom aukcyjny na rachunek sprzedawcy dzieła sztuki, ale we własnym imieniu. W uproszczeniu – dom aukcyjny sprzedaje dzieło sztuki nie wspominając, kto jest jego właścicielem, a uzyskane pieniądze przekazuje sprzedawcy. Istotne jest, aby dom aukcyjny prowadził sprzedaż w zakresie działalności swojego przedsiębiorstwa, to oznacza że musi być podmiotem profesjonalnym, który zawodowo trudni się sprzedażą sztuki. 


Przed wystawieniem przedmiotu na aukcję, dom aukcyjny oszacuje wartość dzieła sztuki, a następnie opublikuje je w swoich katalogach. Powinno to się odbyć na koszt domu aukcyjnego, ponieważ to w jego interesie jest skuteczne przeprowadzenie licytacji. Strony powinny uzgodnić cenę, poniżej której dzieło sztuki nie zostanie sprzedane, jest to tzw. „cena rezerwowa”. Jeżeli dom aukcyjny sprzeda przedmiot poniżej tej ceny, to powinien zwrócić komitentowi różnicę, chyba że sprzedaż po ustalonej cenie była niemożliwa, a sprzedaż uchroniła komitenta od szkody. W przypadku sprzedaży po cenie wyższej, niż cena rezerwowa, dom aukcyjny jest zobowiązany wypłacić komitentowi również nadwyżkę. Oczywiście, domy aukcyjne nie funkcjonują bezpłatnie, ponieważ ich dochód stanowi prowizja uzyskana od sprzedaży. W związku z tym, w umowie komisu dzieła sztuki na pewno powinno znaleźć się oznaczenie prowizji przysługującej komisantowi. Najczęściej będzie to pewien procent od uzyskanej ceny. Najlepszym rozwiązaniem dla sprzedawcy jest zastrzeżenie, że w prowizję wliczone są wszelkie koszty komisanta związane z wykonaniem umowy. W przeciwnym razie, może okazać się, że dom aukcyjny oprócz prowizji od uzyskanej ceny odliczy sobie również koszty przygotowania przedmiotu do licytacji i inne, nawet nieuzasadnione wydatki. 


Przy zawieraniu umowy komisu z domem aukcyjnym, należy jeszcze zwrócić uwagę na to, czy komisant jest ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej w związku z prowadzonym przez siebie przedsiębiorstwem oraz, czy ponosi odpowiedzialność za wszelkie szkody wyrządzone przekazanemu na aukcję dziełu sztuki. Uszkodzenia sprzedawanych przedmiotów nie są rzadkością, przydarzały się nawet Zdzisławowi Beksińskiemu, którego obrazy były zalewane, a płótna dziurawione. Co więcej, zdarzało się, że obrazy były wywieszane do góry nogami… Na wypadek takich i innych przypadków warto się zabezpieczyć, nawet wprowadzając do umowy kary pieniężne dla domu aukcyjnego. 


W przypadku sprzedania wystawionego dzieła sztuki, dom aukcyjny przekazuje komitentowi uzyskaną cenę, ale dopiero po otrzymaniu jej od kupującego. Oznacza to konieczność czekania aż kupujący dokona zapłaty, co czasami może potrwać kilka dni. Komisant nie powinien sprzedawać na kredyt, ponieważ robi to na własne niebezpieczeństwo, co oznacza, że w przypadku braku zapłaty przez kupującego, dom aukcyjny powinien zapłacić komitetowi za dzieło sztuki z własnej kieszeni. 


Jest jeszcze kilka rzeczy, na które warto zwrócić uwagę przy zawieraniu umowy z domem aukcyjnym, ale wydaje mi się, że przedstawiłem te najbardziej interesujące z punktu widzenia sprzedawcy. Podsumowując, warto zapoznać się z umową przygotowaną przez dom aukcyjny, gdyż najpewniej będzie ona korzystna dla domu i negocjować indywidualne warunki sprzedaży, które zostaną w umowie uwzględnione. 

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również: