16 maja 2015

Kradzież treści marketingowych w e-commerce

E-commerce (czyli handel elektroniczny) rozwija się bardzo prężnie, z roku na rok notując co raz większą wartość - już co drugi Polak robi zakupy w Internecie, a rynek wyceniany jest na ok. 30 mld złotych. Chociaż wielu wydaje się, że to łatwa praca, bo wszystko "sprzedaje się samo", to tak nie jest. Sprzedaż w Internecie wymaga co najmniej takiego samego zaangażowania jak sprzedaż w sklepie stacjonarnym. Niestety, wielu zaczynających, a nawet już długo obecnych na rynku e-sprzedawców postanawia obrać drogę na skróty i ułatwić sobie pracę.

Jeśli chcesz być z prawem na bieżąco, polub Sprawnie.com na Facebook'u.  
 
Kradzież materiałów w branży e-commerce nie jest rzadkością.

Wiadomo, że najważniejszą kwestią jest przedstawienie swojego produktu, tak aby znalazł jak najwięcej odbiorców. Wiele wysiłku sprzedawcy wkładają w zaprezentowanie swojego produktu, przedstawienie go w sposób atrakcyjny klientowi. W tym celu tworzą wyrafinowane opisy zachwalające zalety, prezentują znakomite fotografie, a nawet filmy. Przygotowanie dobrze skrojonej oferty to kosztowny i czasochłonny wysiłek. Co zatem zrobić, gdy inny sprzedawca bezczelnie ukradnie przygotowane treści ze strony internetowej, sklepu internetowego, czy chociażby aukcji Allegro? Jak bronić się przed takimi praktykami? Jak im przeciwdziałać? Jest parę możliwych opcji do wyboru. W tym artykule przedstawię niektóre z nich.


1. Zarzut czynu nieuczciwej konkurencji.
Omawiamy sytuację, w której sprzedawca - podmiot prowadzący działalność gospodarczą (forma prawna jest bez znaczenia, może to być zarówno osoba fizyczna-przedsiębiorca, jak i spółka akcyjna) wykorzystał bez zgody drugiego sprzedawcy jego materiały reklamowe. Zgodnie z art. 3 ust. 1 Ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji:
Czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta.
W ustawie wymienione są poszczególne delikty, jakich może dopuścić się przedsiębiorca, ale zacytowany przepis stanowi klauzulę generalną, to znaczy, że każdy inny czyn, który nie został wprost opisany w ustawie, a spełnia powyższe przesłanki jest czynem nieuczciwej konkurencji. Abyśmy mogli mówić o czynie nieuczciwej konkurencji, muszą wystąpić jednocześnie następujące okoliczności:
  • oceniane zachowanie musi zostać dokonane w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą,
  • zachowanie musi być sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami,
  • zachowanie musi zagrażać lub naruszać interes innego przedsiębiorcy lub klienta.
Ustawa celowo w sposób mało precyzyjny sformułowała powyższy przepis używając takich słów jak "zagraża", czy "interes" po to, żeby przepis był elastyczny i mógł być stosowany w sytuacjach prawem nieprzewidzianych. Odnosząc te wywody do naszego przypadku, można śmiało stwierdzić, że kradzież i wykorzystanie opisów/zdjęć/filmów produktów stanowi czyn nieuczciwej konkurencji, ponieważ jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i zagraża interesom przedsiębiorcy. Sprzeczność z dobrymi obyczajami wyczuwa się intuicyjnie - w końcu jest to wykorzystanie nieswojej pracy, przywłaszczenie i wykorzystanie cudzego trudu w celu osiągnięcia korzyści materialnej. Taki czyn w sposób oczywisty zagraża, a nawet może naruszyć interes innego sprzedawcy, ponieważ sprzedawca-złodziej nie ponosi kosztów przygotowania reklamy, zatem może zaproponować niższą cenę; przyczynia się do zwiększenia konkurencji oferując te same produkty opisane w ten sam sposób, a jeśli produkty były opisane w sposób oryginalny, to zabiera im cechę oryginalności i niepowtarzalności 


Chociaż zdania prawników są podzielone, to przyjmuje się taki pogląd, że zachowanie rodzące czyn nieuczciwej konkurencji może być zawinione, jak i niezawinione. To oznacza, że sprzedawca, który nieświadomie posługuje się nieswoimi materiałami może odpowiadać tak samo jak ten, który robi to umyślnie i z premedytacją.


Roszczenia pokrzywdzonego sprzedawcy. 
Ustawa przewiduje następujące żądania, które pokrzywdzony sprzedawca może skierować do tego, który dopuścił się nieuczciwej konkurencji:
  • zaniechania niedozwolonych działań;
  • usunięcia skutków niedozwolonych działań;
  • złożenia jednokrotnego lub wielokrotnego oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie;
  • naprawienia wyrządzonej szkody, na zasadach ogólnych;
  • wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści, na zasadach ogólnych;
  • zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej na określony cel społeczny związany ze wspieraniem kultury polskiej lub ochroną dziedzictwa narodowego - jeżeli czyn nieuczciwej konkurencji był zawiniony;
  • zniszczenie lub zaliczenie na poczet odszkodowania produktów, opakowań, materiałów promocyjnych itp.
Pokrzywdzony przedsiębiorca jest na faworyzowanej pozycji, ponieważ w procesie sądowym, prawdziwość oznaczeń lub informacji umieszczanych na towarach albo ich opakowaniach lub wypowiedzi zawartych w reklamie musi udowodnić osoba, której zarzuca się popełnienie czynu nieuczciwej konkurencji. To ona musi podjąć aktywne działania, aby uwolnić się od stawianych zarzutów.


Roszczenia z tytułu czynów nieuczciwej konkurencji ulegają przedawnieniu z upływem lat trzech. Bieg przedawnienia rozpoczyna się oddzielnie co do każdego naruszenia.

Prawo szeroko chroni internetowych sprzedawców.

2. Naruszenie prawa autorskiego.
Przy spełnieniu przez nasze materiały reklamowe pewnych cech, mogą mieć zastosowanie przepisy Ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Zgodnie z art. 1 ust. 1 tejże ustawy:
Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór).
Nie zagłębiając się zbytnio w szczegóły, opiszę na czym polega naruszenie prawa autorskiego przy kradzieży treści reklamowych. Otóż, jeśli opis/zdjęcie/film/inny materiał przedstawiający sprzedawany przedmiot/usługę:
  • został wytworzony przez człowieka,
  • stanowi przejaw działalności twórczej,
  • ma indywidualny charakter, 
to można uznać go za utwór w rozumieniu prawa autorskiego i przyznać mu ochronę prawną. Zatem, jeśli np. zdjęcie przedstawiające produkt zostało wykonane w sposób autorski, przy wykorzystaniu choć odrobinę inwencji twórczej albo w odpowiedni sposób zmodyfikowane, to jest traktowane jako utwór autorski. To samo dotyczy np. opisu przedmiotu sprzedaży - jeśli jest wyszukany, unikatowy, wyróżniający się, to będzie chroniony. Jednakże, jeśli zrobiliśmy zwykłe zdjęcie lub podaliśmy podstawowe cechy towaru, to nikt nie uzna tego za utwór i skopiowanie takich treści oraz ich wykorzystanie będzie bezkarne.


Co raz więcej sprzedawców stara się tworzyć własne treści reklamowe zatrudniając fotografów, modelki, copywriterów, czy tworzy filmiki prezentujące ich towary. Tak więc, prawo autorskie w e-commerce zaczyna odgrywać znaczącą rolę i wszystko zmierza ku temu, że będzie co raz częściej chroniło przed nieuprawnionym użyciem naszych treści. Jakie roszczenia przyznaje prawo autorskie okradzionemu sprzedawcy? Skupię się na majątkowych prawach autorskich, zatem zgodnie z art. 17 ustawy:
Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu.
Sprzedawca-twórca jest jedynym upoważnionym do używania swoich treści. Jeśli sprzedawca zlecił osobie trzeciej wykonanie materiałów, to powinien zawrzeć z nią umowę o przeniesienie majątkowych praw autorskich, inaczej może mieć kłopoty z wykorzystywaniem tych treści.


W przypadku, gdy dojdzie do naruszenia majątkowych praw autorskich, sprzedawca może żądać od naruszyciela:
  • zaniechania naruszania;
  • usunięcia skutków naruszenia;
  • naprawienia wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych albo poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności, a w przypadku gdy naruszenie jest zawinione - trzykrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu;
  • wydania uzyskanych korzyści;
  • jednokrotnego albo wielokrotnego ogłoszenia w prasie oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie lub podania do publicznej wiadomości części albo całości orzeczenia sądu wydanego w rozpatrywanej sprawie, w sposób i w zakresie określonym przez sąd;
  • zapłaty przez osobę, która naruszyła autorskie prawa majątkowe, odpowiedniej sumy pieniężnej, nie niższej niż dwukrotna wysokość uprawdopodobnionych korzyści odniesionych przez sprawcę z dokonanego naruszenia, na rzecz Funduszu Promocji Twórczości, gdy naruszenie jest zawinione i zostało dokonane w ramach działalności gospodarczej wykonywanej w cudzym albo we własnym imieniu, choćby na cudzy rachunek;
  • sąd może również orzec o wycofaniu z obrotu bezprawnie wytworzonych przedmiotów oraz środków i materiałów użytych do ich wytworzenia, przyznaniu ich uprawnionemu na poczet należnego odszkodowania lub ich zniszczeniu
Jak widać, ustawa daje dość spory wachlarz możliwości.Warto wspomnieć, że przewiduje również przepisy karne za naruszenie praw autorskich, ale moim zdaniem bardziej interesujące i korzystniejsze jest pociągnięcie do odpowiedzialności cywilnej.


Podsumowanie.
W sytuacji, której dowiesz się, że zostałeś okradziony z Twoich materiałów reklamowych - nieważne w jakiej byłyby postaci - musisz szybko i sprawnie zareagować. Skontaktuj się telefonicznie z naruszycielem i poinformuj go o tym, że naruszył Twoje prawa, co może przynieść mu przykre konsekwencje, w tym majątkowe. Dla pewności i dla ewentualnego późniejszego dochodzenia roszczeń, wyślij mu pisemne wezwanie do zaprzestania naruszania Twoich praw, najlepiej za potwierdzeniem odbioru - będziesz miał silny dowód na wypadek postępowania sądowego lub polubownego. Możesz już na tym etapie sformułować swoje roszczenia majątkowe. Jeśli takie działania nie przyniosą oczekiwanych skutków, czyli naruszyciel dalej będzie posługiwał się Twoimi materiałami, to nie pozostaje Ci nic innego, jak wystąpić przeciwko niemu na drogę sądową. 


Pozaprawne sposoby zabezpieczenia materiałów reklamowych.
Rozmawiając ze sprzedawcami, dowiedziałem się, że działają oni prewencyjne przeciwko kradzieży swoich materiałów, np. poprzez umieszczanie znaków wodnych na zdjęciach produktów. Znak wodny przedstawia ich logo, nazwę sklepu albo adres strony www. Jednakże, niektórzy twierdzili, że nawet takie zabezpieczenie nie jest skuteczne, ponieważ znak wodny można zdjąć, a co bardziej zuchwali złodzieje używali zdjęć ze znakami... Inni, gdy dowiedzieli się o kradzieży ich zdjęć z serwera, dokonywali podmiany zdjęć na serwerze na, powiedzmy... mniej reprezentatywne :-).

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:

1 komentarz:

  1. bardzo przydatny artykuł w dzisiejszych czasach!

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli chcesz o coś spytać lub podzielić się swoimi uwagami - pisz śmiało!