30 marca 2016

Jak zacząć zarabiać na swojej twórczości?

Początkujący artyści, twórcy i freelancerzy nierzadko mają problem z oszacowaniem w pieniądzu swojej twórczości i talentu. Do tego pojawiają się mnóstwo wątpliwości i pytań: czy już mogę brać pieniądze za swoje dzieła? czy ktoś to kupi? czy nie jestem pazerny? jak to zostanie odebrane? Chociaż przejście na zarobkowy charakter wykonywania Twojej pracy może być trudne, to jednak musi w końcu nastąpić, a dla Ciebie będzie lepiej, jeżeli nastąpi wcześniej niż później.

Dobra praca warta jest zapłaty

Kilka słów o pracy za darmo. Początki każdej kariery są mozolne i wymagają cierpliwości, poświęceń, pracy itd. W tym okresie dopiero zdobywasz doświadczenie, więc też nie bardzo masz podstawy, aby żądać zapłaty za swoje dzieła, które wszak wartością odpowiadają Twoim umiejętnością. Najczęściej ten okres zbiega się z okresem studiów lub też jakiejś tam swobody finansowej, kiedy jesteś na utrzymaniu rodziców lub możesz pracować dorywczo, bo nie masz na utrzymaniu rodziny. To jest właśnie czas, w którym możesz pracować za darmo i zdobywać doświadczenie na wielu polach, tak aby później móc z czystym sumieniem brać pieniądze za swoją pracę. Twoim celem jednak powinno być, aby ten czas skrócić do niezbędnego minimum.


Bądźmy szczerzy - praca wykonywana za darmo jest niedoceniana, a darmowi twórcy są nieszanowani. Dlatego powinieneś dbać o swój wizerunek, ale i o swoje poczucie wartości. Wiadomo, że nic tak nie cieszy jak pieniądze (najlepiej godziwe) otrzymane w zamian za dobrze wykonaną robotę. Kiedy zaczniesz pytać o wynagrodzenie, to na pewno zauważysz spadek zainteresowania Twoją twórczością lub zaczną pojawiać się propozycje barteru. Jeżeli w zamian za swoją pracę możesz otrzymać coś, na czym Ci naprawdę zależy lub coś cennego, wówczas propozycja jest godna rozważenia. W przeciwnym razie nie ma żadnego sensu, żebyś za swoją pracę miał otrzymać zbędne lub bezwartościowe rzeczy. Poza tym, żądając pieniędzy za swoją pracę wysyłasz jasny komunikat, że Twoja praca wymaga docenienia i przedstawia pewną wartość. Niestety, ale nic nie mierzy wartości lepiej niż pieniądz. Co więcej, skoro żądasz pieniędzy, to znaczy że jesteś odpowiedzialny za swoją pracę, gdyż stanowi ona Twój wkład w postaci doświadczenia, wiedzy, umiejętności, talentu. To jest Twoja wizytówka, jesteś tyle warty ile warta jest Twoja praca. 


Jeżeli masz problem z ustaleniem wartości pieniężnej swojej pracy, to postaraj się podejrzeć ceny u konkurencji. Wytypuj kilka osób, które działają w podobny sposób i podpytaj je lub osoby, które zakupiły ich pracę o konkretne ceny. Innym sposobem jest sprawdzenie cen w Internecie na stronach dla zleceniobiorców jak www.oferia.pl, www.freelanceria.pl, www.useme.eu. Koniec końców, jeżeli te metody się nie sprawdzą, spytaj wprost swoich przyjaciół (ale tych obiektywnych i znających się na rzeczy) ile mogliby zapłacić za Twoją pracę. Twoje wynagrodzenie powinno zależeć również od charakteru sprzedaży. Jeżeli przenosisz prawa autorskie do swojego działa, a w dodatku na bardzo wiele pól eksploatacji, możesz śmiało negocjować wyższą stawkę. Zwłaszcza, jeżeli ktoś chce uprawnienia do reprodukcji Twojej pracy, powielania jej, modyfikacji, itp.


Możesz również spróbować oszacować tzw. roboczogodzinę. Musisz wziąć pod uwagę wszystkie koszty pracy - materiały, reklamę, koszty stałe jak rachunki, opłaty i podzielić je przez szacunkową liczbę godzin, które możesz przepracować realnie wykonując zlecenia w danym miesiącu. Do tak uzyskanej kwoty dodaj swój zarobek w satysfakcjonującej Cię wysokości, która będzie jednak konkurencyjna na rynku - chyba, że jesteś bezkonkurencyjny. Z czasem wysokość Twojego zarobku powinieneś zwiększać. Jest to wręcz wskazane, jeżeli możesz już pochwalić się jakimiś projektami. Ludzie racjonalni wolą zapłacić więcej i mieć przeświadczenie, że cena odpowiada wartości wykonanej pracy.


Skoro już przestawiłeś się na zarobkowy charakter, to pamiętaj że musisz działać jak profesjonalista. Z początku będziesz miał słabą pozycję negocjacyjną i najczęściej będziesz podpisywał podstawione Ci umowy. Jednak z czasem, to Ty zaczniesz narzucać innym swoje warunki pracy i płacy. Dlatego zawczasu przygotuj dobry wzór umowy, który będzie na tyle elastyczny, abyś mógł go wykorzystywać przy realizacji różnych projektów. Możesz przygotować również kwestionariusz dla Twoich kontrahentów, dzięki któremu zbierzesz ich dane i opinię o Twojej pracy, co pozwoli Ci  przygotować dla nich oraz dla innych klientów lepszą ofertę. 

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:

23 marca 2016

Umowa o dzieło - na co zwrócić uwagę?

Jeżeli jesteś twórcą, freelancer'em, czy zostałeś poproszony o stworzenie czegoś i chciałbyś sprzedać swoją pracę, to najpewniej zawrzesz z nabywcą umowę o dzieło. Jest to najbardziej odpowiednia umowa dla przypadków, w których jedna strona ma za zadanie wykonać pewną rzecz (dzieło), a druga strona ma za rzecz zapłacić. Umowa o dzieło została dość szczegółowo opisana w Kodeksie cywilnym, jednak przepisy pozwalają na dość dużą swobodę w normowaniu tego stosunku prawnego. Co więcej, w przypadku twórczych dzieł (np. artykuł, grafika, obraz, muzyka) w umowę o dzieło zostaną wpisane postanowienia normujące prawa autorskie do dzieła. Zatem, żeby móc ocenić czy umowa, którą masz zamiar podpisać jest dla Ciebie korzystna, powinieneś znać przepisy Kodeksu cywilnego oraz Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, w przeciwnym razie możesz wpaść w pułapkę prawniczą.

Umowa o dzieło może kryć różne niespodzianki

Dobrze skonstruowana umowa o dzieło może zawierać nawet 4 strony postanowień prawniczych. Samo przeczytanie zawiera sporo czasu, a co dopiero zrozumienie i analiza. Przestrzegam przed podpisywaniem umów bez czytania, ponieważ zawarcie umowy rodzi skutki, których nie da się łatwo odwrócić. W tym tekście, postaram się zwrócić Twoją uwagę na najważniejsze aspekty umowy, które musisz sprawdzić przy jej zawieraniu.


1. Konkretne oznaczenie stron.
Sprawdź, czy Twój kontrahent podał wszelkie istotne dane w główce umowy. Jeżeli to jest osoba fizyczna, to powinien podać swój adres zamieszkania i PESEL. Jeżeli to jest spółka, to adres siedziby oraz wskazanie, kto reprezentuje spółkę przy zawieraniu umowy, a także numer KRS (Krajowy Rejestr Sądowy). Warto poprosić o odpis KRS-u albo sprawdzić go na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości i porównać, czy osoba która zawiera umowę w imieniu spółki jest upoważniona do jej reprezentowania. Zarówno osobę fizyczną, jak i spółkę możesz poprosić o numer NIP. Podanie wskazanych danych upewni Cię dokładnie z kim zawierasz umowę. Chociaż nie powinieneś zakładać przy podpisywaniu umowy, że jej finał znajdzie się w sądzie, to jednak warto na taką okoliczność się przygotować.


2. Dokładne opisanie dzieła.
Opisanie przedmiotu umowy jest konieczne, gdyż stanowi o jej istnieniu. Nie można zawrzeć umowy o dzieło, jeżeli nie wiadomo co powinno zostać wykonane. Chyba, że strony z góry zakładają pełną dowolność w procesie twórczym wykonawcy dzieła i niczym nie krępują jego kreatywności. Wówczas warto dookreślić chociażby rodzaj dzieła - obraz, rzeźba, performance. Im lepiej określony przedmiot umowy, tym łatwiej po zrealizowaniu dzieła ustalić jego zgodność z umową. Pozwoli to na uniknięcie nieporozumień wynikających ze sprzecznej wizji co do końcowego efektu twórczych założeń.


3. Zapłata wynagrodzenia.
Przy ustalaniu wynagrodzenia należy mieć na uwadze, żeby jego wysokość została precyzyjnie oznaczona. Jeżeli wysokość będzie zależała od jakichś czynników (np. objętości tekstu), to należy jasno opisać kryteria obliczania wynagrodzenia. Istotny jest również termin zapłaty - przed oddaniem dzieła, po oddaniu, a może płatne w ratach? Ważne jest również, żeby zaplata wynagrodzenia nie była uzależniona od kwestii uznaniowych, gdyż subiektywne odczucia zamawiającego mogą spowodować brak zapłaty. Sprawdź jeszcze, czy ponosisz jakieś dodatkowe koszty związane z wykonaniem dzieła (kto dostarcza i płaci za materiały, surowce itp.). Pamiętaj, że wynagrodzenie podane w kwocie brutto zostanie pomniejszone, więc na rękę dostaniesz znacznie mniej.


4. Przeniesienie praw autorskich.
Jeżeli zależy Ci na tym, co będzie się w przyszłości działo z Twoją pracą, sprawdź na jakie pola eksploatacji przenosisz prawa autorskie do dzieła. Zamawiający będzie chciał wskazać jak więcej pól, tak aby mógł swobodnie korzystać z dzieła, jednak Ty możesz się sprzeciwić np. udostępnieniu go w Internecie. Co więcej, duża ilość pól może wpłynąć na wyższe wynagrodzenie dla Ciebie, skoro zamawiający będzie miał większe możliwości posługiwania się pracą. 


5. Kary umowne.
Zapoznaj się z postanowieniami o karach bardzo wnikliwie. Najczęściej kary są przewidziane na wypadek opóźnienia w oddaniu dzieła i stanowią pewien % wartości wynagrodzenia. Kara może zostać przewidziana również na wypadek nie wypełnienia jakichś zaleceń zamawiającego albo ujawnienia informacji związanych z umową. Dopilnuj, aby kary nie były rażąco niewspółmierne do wartości umowy, w przeciwnym razie możesz ponieść surowe konsekwencje materialne, nawet jeśli bez swojej winy naruszysz umowę.


Myślę, że przedstawiłem najważniejsze elementy umowy o dzieło, na które każdy twórca powinien zwrócić baczną uwagę. Dokładne zapoznanie się z treścią umowy pozwoli na uniknięcie przykrych niespodzianek i wynegocjowanie korzystniejszych dla Ciebie warunków. Pamiętaj, że nadrzędną zasadą prawa jest równowaga stron, ale to Ty powinieneś dopilnować, aby równowaga została zachowana. W przeciwnym razie druga strona umowy sprowadzi Cię do słabszej pozycji .

Dla utrwalenia przedstawionych informacji, przedstawiam je jeszcze w formie obrazkowej:

Umowa o dzieło

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:

15 marca 2016

Zmiana wysokości alimentów a zwrot alimentów z funduszu alimentacyjnego

W przypadku, kiedy niemożliwa jest egzekucja alimentów zasądzonych przez sąd od dłużnika alimentacyjnego, pojawia się w określonych przypadkach możliwość pobierania alimentów z funduszu alimentacyjnego. Świadczenia z funduszu alimentacyjnego przyznawane są na warunkach określonych w ustawie z dnia  7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (u.p.o.a.). Co się jednak stanie w przypadku, gdy na skutek różnych okoliczności sąd zmieni wyrok zasądzający alimenty albo postanowienie o zabezpieczeniu alimentów i obniży kwotę alimentów z mocą wsteczną? Czy pojawi się wówczas groźba obowiązku zwrotu pobranych z funduszu alimentów? 

Czy fundusz alimentacyjny może żądać zwrotu alimentów?

 Zgodnie z art. 2 pkt 7 ustawy świadczenie nienależnie pobrane, to świadczenie:
    1. wypłacone mimo zaistnienia okoliczności powodujących ustanie albo wstrzymanie wypłaty świadczenia w całości lub w części,
    2. przyznane lub wypłacone w przypadku świadomego wprowadzenia w błąd przez osobę pobierającą te świadczenia,
    3. wypłacone bez podstawy prawnej lub z rażącym naruszeniem prawa, jeżeli stwierdzono nieważność decyzji przyznającej świadczenie albo w wyniku wznowienia postępowania uchylono decyzję przyznającą świadczenie i odmówiono prawa do świadczenia,
    4. wypłacone, w przypadku gdy osoba uprawniona w okresie ich pobierania otrzymała, niezgodnie z kolejnością zaległe lub bieżące alimenty, do wysokości otrzymanych w tym okresie alimentów,
    5. wypłacone innej niż osoba, która została wskazana w decyzji przyznającej świadczenia z funduszu alimentacyjnego, z przyczyn niezależnych od organu, który wydał tę decyzję.
Jak widać, świadczeniem nienależnym nie będzie świadczenie pobierane przez uprawnionego w danej wysokości, jeżeli następnie wysokość świadczenia zostanie obniżona. Na poparcie tejże tezy warto przytoczyć kilka fragmentów orzeczeń sądowych, które jasno określają charakter alimentów i przesądzają o tym, czy można żądać ich zwrotu.


Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu w wyroku z dnia 22 października 2010 r. wydanym w sprawie o sygnaturze akt II Sa/Po 477/10 orzekł "zauważyć należy, że analiza przepisów u.p.o.a. prowadzi do wniosku, że ustawodawca w zasadzie wykluczył możliwość uznania za świadczenie nienależnie pobrane, świadczenia alimentacyjnego wypłaconego w kwocie odpowiadającej wysokości zasądzonych za dany okres alimentów. Uwzględnienia wymagała, bowiem przede wszystkim istota samych świadczeń alimentacyjnych, które de facto zastępują środki, które wierzyciel alimentacyjny winien otrzymać tytułem wypłaty zasądzonych alimentów. (...) Jednocześnie, zgodnie z ugruntowaną linią orzeczniczą Sądu Najwyższego z samego charakteru świadczeń alimentacyjnych wynika, że ich celem jest dostarczenie uprawnionemu środków na zaspokojenie bieżących potrzeb". 


Następnie, WSA przeszedł do interpretacji charakteru świadczeń z funduszu alimentacyjnego i stwierdził, że "nie powinno budzić wątpliwości, że tryb postępowania administracyjnego uregulowany tą ustawą służy zapewnieniu - bieżących - środków na utrzymanie osobom uprawnionym do alimentów. Jednocześnie, z woli ustawodawcy, przyznane na mocy przepisów ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów świadczenia z funduszu alimentacyjnego przysługują w wysokości - bieżąco - ustalonych alimentów (art. 10 u.p.o.a.). Podstawowym warunkiem uzyskania świadczeń z funduszu alimentacyjnego jest bezskuteczność egzekucji (art. 3 u.p.o.a.). Same świadczenia z funduszu alimentacyjnego służyć mają natomiast zastąpieniu tych nie wyegzekwowanych alimentów. Stąd też, jak zauważa się w piśmiennictwie, w art. 10 ust. 1 u.p.o.a. ustawodawca powiązał wysokość kwot miesięcznego świadczenia wypłacanego przez organ z wysokością kwoty, jaką dłużnik uiszczałby na rzecz wierzyciela, gdyby egzekucja była prowadzona skutecznie (A.Korcz-Maciejko, Ustawa o pomocy osobom uprawnionym do alimentów. Komentarz, Warszawa 2010, s. 133)". 


Najważniejsza konkluzja wyroku stanowi: "co do zasady więc ustawodawca wyklucza możliwość uznania za świadczenie nienależnie pobrane, świadczenia alimentacyjnego wypłaconego w kwocie odpowiadającej wysokości zasądzonych za dany okres alimentów. (…) Celem omawianego przepisu jest zatem aktualizacja bieżąco wypacanych świadczeń alimentacyjnych. Nie może mieć on natomiast zastosowania w przypadku dokonania przez sąd rodzinny zmiany wysokości alimentów z mocą wsteczną".


Warto wskazać jeszcze, że zgodnie z orzecznictwem sądów administracyjnych "świadczeniem nienależnie pobranym" jest świadczenie pobrane przez osobę, której można przypisać określone cechy dotyczące stanu świadomości (woli) lub określone działania (zaniechania). W konsekwencji przyjmuje się, że obowiązek zwrotu obciąża tylko tego, kto przyjął świadczenie w złej wierze, wiedząc, że mu się ono nie należy (por. wyrok NSA z 14 grudnia 2009 r., sygn. I OSK 826/09, wyrok WSA z 26 stycznia 2010 r., sygn. IV SA/Gl 398/09).


Zgodnie z powyższym, organ wypłacający świadczenie z funduszu alimentacyjnego nie może żądać zwrotu alimentów w przypadku, gdy ich wysokość została zmniejszona wyrokiem sądu z mocą wsteczną. Jednakże, uprawniony powinien niezwłocznie powiadomić komornika sądowego oraz organ, który przyznał świadczenie o zmniejszonej kwocie alimentów, tak aby została ona zaktualizowana. W przeciwnym razie, tutaj może pojawić się obowiązek zwrotu różnicy pobranych alimentów a alimentów zasądzonych, od momentu gdy ich wysokość uległa zmianie.


Na zakończenie dodam, że od decyzji zobowiązującej do zwrotu nienależnie pobranych świadczeń z funduszu alimentacyjnego przysługuje skarga do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.


29 lutego 2016

Podatek VAT od sprzedaży dzieł sztuki przez twórców

W związku z otrzymywanymi od Czytelników pytaniami jak opodatkowana jest sprzedaż dzieł sztuki dokonywana przez samych twórców, postanowiłem zmierzyć się z tym tematem i oto wyjaśniam, kiedy i jaki podatek powinien zapłacić artysta. Chociaż ustawa o podatku od towarów i usług jest strasznie skomplikowana i trudna do zrozumienia, to postaram się w prostych słowach przekazać najważniejsze informacje. Artykuł dotyczy artystów, którzy prowadzą działalność gospodarczą i są podatnikami podatku VAT.

Jeśli chcesz być z prawem na bieżąco, polub Sprawnie.com na Facebook'u. 

Artyści też płacą podatki

Podatkiem od towarów i usług, czyli tzw. VAT-em (ang. value added tax - podatek od wartości dodanej) opodatkowane są odpłatna dostawa towarów i odpłatne świadczenie usług na terytorium naszego kraju. Przez towary na gruncie omawianej ustawy rozumie się rzeczy oraz ich części, a także wszelkie postaci energii, zatem jest to bardzo pojemna definicja. Zakładając działalność gospodarczą, wskazuje się za pomocą kodów PKD (Polska Klasyfikacja Działalności) rodzaj działalności jaką będzie się wykonywać. W przypadku artystów powinien to być kod 90.03.Z "Artystyczna i literacka działalność twórcza". W ramach tej działalności mieści się:
- działalność indywidualnych artystów takich jak: rzeźbiarze, malarze, rysownicy, grawerzy, artyści uprawiający kwasoryt itp.,
- działalność indywidualnych pisarzy wszystkich dziedzin, włączając fikcję literacką, literaturę popularno-naukową itp.,
- działalność niezależnych dziennikarzy,
- renowacja prac artystycznych, takich jak obrazy itp.
Jest to o tyle istotne, że organ podatkowy dokona kwalifikacji sprzedawanych przedmiotów do ww. kategorii, jeżeli będą spełniały wskazane właściwości, co w następstwie pozwoli na zakwalifikowanie sprzedaży do właściwej stawki podatku.

Sam wybór zakresu prowadzonej działalności nie jest wystarczający dla zakwalifikowania do odpowiedniej stawki VAT. Żeby artysta mógł zostać zakwalifikowany do odpowiedniej stawki podatku, musi być twórcą... w rozumieniu prawa. Ustawa o podatku VAT nie definiuje pojęcia "twórca", ale definicję taką można wyprowadzić z ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Zgodnie z przepisem art. 8 ust. 2:
Domniemywa się, że twórcą jest osoba, której nazwisko w tym charakterze uwidoczniono na egzemplarzach utworu lub której autorstwo podano do publicznej wiadomości w jakikolwiek inny sposób w związku z rozpowszechnianiem utworu.
Natomiast sam utwór w art. 1 ust. 1 został zdefiniowany jako:
każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia.
Wracając na grunt ustawy o podatku VAT, ta ustawa zakłada, że za dzieła sztuki mogą zostać uznane:
  1. obrazy, kolaże i podobne płyty dekoracyjne, rysunki i pastele, wykonane w całości przez artystę, z wyłączeniem planów i rysunków do celów architektonicznych, inżynieryjnych, przemysłowych, komercyjnych, topograficznych lub podobnych, ręcznie zdobionych produktów rzemiosła artystycznego, tkanin malowanych dla scenografii teatralnej, do wystroju pracowni artystycznych lub im podobnych zastosowań;
  2. oryginalne sztychy, druki i litografie, sporządzone w ograniczonej liczbie egzemplarzy, czarno-białe lub kolorowe, złożone z jednego lub kilku arkuszy, w całości wykonane przez artystę, niezależnie od zastosowanego przez niego procesu lub materiału, z wyłączeniem wszelkich procesów mechanicznych lub fotomechanicznych;
  3. oryginalne rzeźby oraz posągi z dowolnego materiału, pod warunkiem że zostały one wykonane w całości przez artystę; odlewy rzeźby, których liczba jest ograniczona do 8 egzemplarzy, a wykonanie było nadzorowane przez artystę lub jego spadkobierców;
  4. gobeliny oraz tkaniny ścienne wykonane ręcznie na podstawie oryginalnych wzorów dostarczonych przez artystę, pod warunkiem że ich liczba jest ograniczona do 8 egzemplarzy;
  5. fotografie wykonane przez artystę, opublikowane przez niego lub pod jego nadzorem, podpisane i ponumerowane, ograniczone do 30 egzemplarzy we wszystkich rozmiarach oraz oprawach.
Wszystko inne nie jest dziełem sztuki.

Skoro już zostało wytłumaczone, kto jest artystą i czym jest dzieło sztuki w rozumieniu prawa, to czas wskazać na stawkę podatku VAT stosowaną do dostawy dzieł sztuki dokonywanej przez ich twórcę, ewentualnie spadkobiercę twórcy. Zgodnie z art. 120 ust. 3 pkt 1 lit. a, do takiej działalności stosuje się stawkę podatku 7%... jednakże w okresie od dnia 1 stycznia 2011 r. do odwołania stawka wynosi 8%. Procent liczony jest od ceny sprzedaży, więc chcąc zarobić na sprzedaży obrazu 1000 zł, należy doliczyć 8% do tej kwoty, wówczas cena brutto wyniesie 1080 zł (1000 zł dla twórcy, 80 zł dla urzędu skarbowego).


Sporządzając ten artykuł opierałem się na interpretacji indywidualnej Dyrektora Izby Skarbowej w Łodzi z dnia 26 lipca 2013 r., sygnatura pisma IPTPP2/443-268/13-10/JS oraz interpretacji indywidualnej Dyrektora Izby Skarbowej w Poznaniu z dnia 4 kwietnia 2008 r., sygnatura pisma ILPP2/443-30/08-2/JK, a także - rzecz jasna - na własnej wiedzy, ustawach i różnych pomocach naukowych, ale nawet pomimo dołożonej staranności, nie mogę brać odpowiedzialności za przekazaną wiedzę, gdyż organy podatkowe do każdej sprawy podchodzą indywidualnie i może się okazać, iż Twoje dzieła sztuki zostaną opodatkowane inaczej...

20 lutego 2016

Czy można zwrócić towar zakupiony na aukcji internetowej?

Ustawa o prawach konsumenta przyznaje konsumentowi prawo do odstąpienia od umowy zawartej na odległość, jednakże przewiduje szereg wyjątków, w których nie można tego dokonać. Wśród wyjątków znajduje się zastrzeżenie, że nie można odstąpić od umowy zawartej w drodze aukcji publicznej (art. 38 pkt 1 Ustawy). Żeby móc odpowiedzieć na pytanie postawione w tytule artykułu, najpierw należy zdefiniować czym jest aukcja publiczna? Czy aukcjami publicznymi są aukcje, które odbywają się na takich portalach jak Allegro i eBay?

Licytacje przez Internet

Ustawa o prawach konsumenta zawiera słowniczek pojęć, gdzie pojęcie aukcja publiczna zostało wytłumaczone jako:
sposób zawarcia umowy polegający na składaniu organizatorowi aukcji w ramach przejrzystej procedury konkurencyjnych ofert przez konsumentów, którzy w niej fizycznie uczestniczą lub mogą uczestniczyć, i w której zwycięski oferent jest zobowiązany do zawarcia umowy (art. 2 pkt 6 Ustawy)
Publiczny charakter aukcji wyjaśniają Lubasz Dominik oraz Namysłowska Dominika w "Ustawa o prawach konsumenta. Komentarz", którzy wskazują, że "biorąc jednak pod uwagę brzmienie definicji z art. 2 pkt 6, skorelowanej z definicją zawartą w art. 2 pkt 13 dyrektywy 2011/83/UE, należy stwierdzić, że charakter publiczny aukcji wydaje się być wiązany z przejrzystą procedurą aukcyjną. Jako publiczne powinny być zatem kwalifikowane wyłącznie te aukcje, które w sposób odpowiedni od strony proceduralnej zapewniają ich transparentność i związaną z tym kontrolę ich uczestnikom". Z mojego doświadczenia z aukcjami na Allegro wynika, że przebieg aukcji nie do końca jest przejrzysty, ponieważ wielu użytkowników tego serwisu wykorzystuje programy, które automatycznie licytują i są w stanie w ostatnich sekundach licytacji złożyć najkorzystniejszą ofertę. Niestety, człowiek w takim starciu z programem przegrywa, wobec czego transparentność i kontrola nad przebiegiem aukcji są wypaczone. 


Kluczowym fragmentem definicji jest stwierdzenie, że w aukcji publicznej konsument uczestniczy lub może fizycznie uczestniczyć. Należy to rozumieć jako możliwość osobistego uczestnictwa w miejscu odbywania się aukcji w czasie jej trwania. Zgodnie z tym, możliwość odstąpienia od umowy może mieć miejsce w przypadku, gdy towar został zakupiony na aukcji, która miała miejsce w domu aukcyjnym, ale oferta została złożona telefonicznie lub przez Internet. Konsument mógł być obecny na licytacji, jednakże wygrał aukcję będąc u siebie w domu, lub innym odległym miejscu. W przypadku aukcji odbywającej się wyłącznie w Internecie, wniosek jest oczywisty, że nie ma możliwości fizycznego w niej uczestnictwa. 


W związku z powyższym, aukcja która odbywa się tylko w Internecie nie ma charakteru aukcji publicznej, więc od umowy zawartej w wyniku wygranej licytacji można co do zasady odstąpić zgodnie z art. 27 Ustawy. Należy pamiętać o pozostałych wyjątkach wyłączających możliwość odstąpienia od umowy w której przedmiotem świadczenia jest rzecz ulegająca szybkiemu zepsuciu lub mająca krótki termin przydatności do użycia, w której przedmiotem świadczenia jest rzecz nieprefabrykowana, wyprodukowana według specyfikacji konsumenta lub służąca zaspokojeniu jego zindywidualizowanych potrzeb itd.

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:

2 lutego 2016

Jak sprzedawać sztukę poprzez domy aukcyjne?


Niedawno jedna z czytelniczek bloga zwróciła się do mnie z prośbą o pomoc, gdyż chciała sprzedać pewne dzieło sztuki za pośrednictwem domu aukcyjnego. Umowa, którą otrzymała od domu aukcyjnego wzbudziła u niej wiele wątpliwości i obiekcji, gdyż nie regulowała istotnych kwestii z punktu widzenia sprzedającego, a w wielu aspektach była stronnicza i mało precyzyjna. Dlatego właśnie chciałbym poruszyć temat sprzedawania sztuki za pośrednictwem domów aukcyjnych i zwrócić Waszą uwagę na kilka istotnych kwestii. 

Jeśli chcesz być z prawem na bieżąco, polub Sprawnie.com na Facebook'u.  
 
Sprzedaż sztuki poprzez domy aukcyjne jest wygodna i skuteczna
Sprzedaż w domu aukcyjnym, jak sama nazwa wskazuje, odbywa się w drodze aukcji – co do zasady, ponieważ domy mogą sprzedawać sztukę również w klasyczny sposób kierując do kupujących określoną ofertę. Skupimy się na sprzedaży w drodze aukcji. Pomiędzy sprzedawcami a domami aukcyjnymi zawierana jest najczęściej umowa komisu, gdyż ona najlepiej sprawdza się w praktyce. Stosuje się również umowę zlecenia, jednak rzadziej i w przypadkach, kiedy to dom aukcyjny ma za zadanie wyszukać nabywcę dzieła. Umowa komisu jest dość szczegółowo uregulowana w Kodeksie cywilnym, w związku z czym jest umową nazwaną, do której strony powinny stosować przewidziane przepisy, a postanowienia sprzeczne z przepisami mogą być nieważne. Stronami umowy komisu są komisant (ten, który przyjmuje rzecz w komis - dom aukcyjny) oraz komitent (ten, który oddaje rzecz w komis - sprzedawca dzieła sztuki). Sama umowa polega na sprzedaży przez dom aukcyjny na rachunek sprzedawcy dzieła sztuki, ale we własnym imieniu. W uproszczeniu – dom aukcyjny sprzedaje dzieło sztuki nie wspominając, kto jest jego właścicielem, a uzyskane pieniądze przekazuje sprzedawcy. Istotne jest, aby dom aukcyjny prowadził sprzedaż w zakresie działalności swojego przedsiębiorstwa, to oznacza że musi być podmiotem profesjonalnym, który zawodowo trudni się sprzedażą sztuki. 


Przed wystawieniem przedmiotu na aukcję, dom aukcyjny oszacuje wartość dzieła sztuki, a następnie opublikuje je w swoich katalogach. Powinno to się odbyć na koszt domu aukcyjnego, ponieważ to w jego interesie jest skuteczne przeprowadzenie licytacji. Strony powinny uzgodnić cenę, poniżej której dzieło sztuki nie zostanie sprzedane, jest to tzw. „cena rezerwowa”. Jeżeli dom aukcyjny sprzeda przedmiot poniżej tej ceny, to powinien zwrócić komitentowi różnicę, chyba że sprzedaż po ustalonej cenie była niemożliwa, a sprzedaż uchroniła komitenta od szkody. W przypadku sprzedaży po cenie wyższej, niż cena rezerwowa, dom aukcyjny jest zobowiązany wypłacić komitentowi również nadwyżkę. Oczywiście, domy aukcyjne nie funkcjonują bezpłatnie, ponieważ ich dochód stanowi prowizja uzyskana od sprzedaży. W związku z tym, w umowie komisu dzieła sztuki na pewno powinno znaleźć się oznaczenie prowizji przysługującej komisantowi. Najczęściej będzie to pewien procent od uzyskanej ceny. Najlepszym rozwiązaniem dla sprzedawcy jest zastrzeżenie, że w prowizję wliczone są wszelkie koszty komisanta związane z wykonaniem umowy. W przeciwnym razie, może okazać się, że dom aukcyjny oprócz prowizji od uzyskanej ceny odliczy sobie również koszty przygotowania przedmiotu do licytacji i inne, nawet nieuzasadnione wydatki. 


Przy zawieraniu umowy komisu z domem aukcyjnym, należy jeszcze zwrócić uwagę na to, czy komisant jest ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej w związku z prowadzonym przez siebie przedsiębiorstwem oraz, czy ponosi odpowiedzialność za wszelkie szkody wyrządzone przekazanemu na aukcję dziełu sztuki. Uszkodzenia sprzedawanych przedmiotów nie są rzadkością, przydarzały się nawet Zdzisławowi Beksińskiemu, którego obrazy były zalewane, a płótna dziurawione. Co więcej, zdarzało się, że obrazy były wywieszane do góry nogami… Na wypadek takich i innych przypadków warto się zabezpieczyć, nawet wprowadzając do umowy kary pieniężne dla domu aukcyjnego. 


W przypadku sprzedania wystawionego dzieła sztuki, dom aukcyjny przekazuje komitentowi uzyskaną cenę, ale dopiero po otrzymaniu jej od kupującego. Oznacza to konieczność czekania aż kupujący dokona zapłaty, co czasami może potrwać kilka dni. Komisant nie powinien sprzedawać na kredyt, ponieważ robi to na własne niebezpieczeństwo, co oznacza, że w przypadku braku zapłaty przez kupującego, dom aukcyjny powinien zapłacić komitetowi za dzieło sztuki z własnej kieszeni. 


Jest jeszcze kilka rzeczy, na które warto zwrócić uwagę przy zawieraniu umowy z domem aukcyjnym, ale wydaje mi się, że przedstawiłem te najbardziej interesujące z punktu widzenia sprzedawcy. Podsumowując, warto zapoznać się z umową przygotowaną przez dom aukcyjny, gdyż najpewniej będzie ona korzystna dla domu i negocjować indywidualne warunki sprzedaży, które zostaną w umowie uwzględnione. 

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:

25 stycznia 2016

Marketing bezpośredni nie wymaga zgody dot. danych osobowych

Wielu przedsiębiorców uważa, że reklama jest dźwignią sukcesu, jednakże w gruncie rzeczy to informacje stanowią o sukcesie każdej firmy. Zwłaszcza informacje o jej klientach. Posiadając odpowiednie dane, można przygotować indywidualną ofertę, która będzie dopasowana do potrzeb danego klienta. A w czasach personalizacji wszystkiego, nic tak nie cieszy jak niepowtarzalna oferta skonfigurowana pod oczekiwania konkretnej jednostki. Właściwie, gromadzenie danych osobowych odbywa się na każdym etapie sprzedażowym - od złożenia zamówienia aż po wysyłkę towaru. Czy w ten sposób zgromadzone informacje można wykorzystać, aby zarobić na kliencie jeszcze więcej?

Jeśli chcesz być z prawem na bieżąco, polub Sprawnie.com na Facebook'u. 

Klient nie musi wyrazić zgody dla celów marketingowych

Nie każdy z przedsiębiorców wie, że może oferować produkty i usługi swoim klientom, nie mając od nich tzw. zgody dla celów marketingowych. Uprawnienie takie wynika z przepisów samej ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, która w art. 23 ust. 1 pkt. 5 stanowi, że:
Przetwarzanie danych jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy:
jest to niezbędne dla wypełnienia prawnie usprawiedliwionych celów realizowanych przez administratorów danych albo odbiorców danych, a przetwarzanie nie narusza praw i wolności osoby, której dane dotyczą.
Ustęp 4 ww. przepisu wskazuje, że za prawnie usprawiedliwiony cel można uważać marketing bezpośredni własnych produktów lub usług administratora danych. Warto zaznaczyć, że sprzedawca nie musi być wytwórcą produktów, na co mogłoby wskazywać pojęcie "własnych produktów". Chodzi tutaj o produkty będące w ofercie tegoż sprzedawcy, tak więc zabronione jest oferowanie towaru partnerów biznesowych. Wobec tego, jedynymi przesłankami pozwalającymi na wykorzystanie posiadanych danych osobowych są:
  • zdobycie danych zgodnie z prawem,
  • brak naruszania praw i wolności osób, których dane dotyczą,
  • brak sprzeciwu osoby, do której kierowany jest marketing.
Oczywistym jest, że zdobycie danych w sposób nielegalny niweczy możliwość posługiwania się nimi. Przetwarzanie danych osobowych jest możliwe wyłącznie, jeżeli osoba której dotyczą wyrazi na to zgodę, a ponadto w ściśle określonych ustawą przypadkach. Nabycie i przetwarzanie danych poza dozwolonymi przypadkami rodzi odpowiedzialność karną, zagrożoną nawet karą pozbawienia wolności do lat 2. Druga z przesłanek jest dość oczywista - marketing i sposób w jaki jest kierowany nie mogą naruszać praw i wolności. Należy nadmienić, iż wysyłanie informacji marketingowych drogą elektroniczną powinno odbywać się zgodnie z przepisami innych ustaw regulujących te kwestie - ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz prawa telekomunikacyjnego (w skrócie: wymagana zgoda), a sam zbiór danych powinien zostać zarejestrowany u GIODO.


Ostatnia przesłanka jest bardzo istotna, ponieważ możliwość stosowania marketingu bezpośredniego jest możliwa do czasu wyrażenia sprzeciwu przez odbiorcę. W razie wniesienia sprzeciwu, dalsze wykorzystywanie danych osobowych jest niedopuszczalne. Administrator danych może jednak pozostawić w zbiorze imię lub imiona i nazwisko osoby oraz numer PESEL lub adres wyłącznie w celu uniknięcia ponownego wykorzystania danych tej osoby w celach objętych sprzeciwem. Od momentu wniesienia sprzeciwu, klientowi nie może zostać wysłana żadna informacja marketingowa, nawet jeżeli będzie umieszczona na kopercie lub fakturze, jak robił to kiedyś Plus GSM (tak w wyroku NSA z dnia 12 lipca 2005 r., OSK 1365/04).

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:

21 stycznia 2016

Ile można mieć przy sobie marihuany?

Ile można mieć przy sobie marihuany?

Na tak postawione pytanie jest tylko jedna odpowiedź - wcale nie można mieć przy sobie marihuany, ani jakichkolwiek środków odurzających lub substancji psychotropowych. Pomimo powracających dyskusji i obietnic politycznych na temat legalizacji różnych substancji, posiadanie ww. jest wciąż zabronione pod groźbą kary nawet do lat 3. Jednakże, od grudnia 2011 r. w ustawie z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii istnieje przepis art. 62a, na podstawie którego organy ścigania mogą umorzyć postępowanie w sprawie posiadania nieznacznej ilości narkotyków. Ale, ile to jest "nieznaczna ilość"?

Jeśli chcesz być z prawem na bieżąco, polub Sprawnie.com na Facebook'u. 

Posiadanie nawet małych ilości może być karane

Decydująca rola prokuratora

Przede wszystkim, omawiany przepis daje możliwość organom ścigania umorzenia postępowania, co oznacza, że ostateczna decyzja co do umorzenia pozostaje do uznania prowadzącego śledztwo lub dochodzenie. Żeby przepis mógł zostać zastosowany, muszą zostać spełnione łącznie następujące przesłanki:
  • posiadana ilość jest nieznaczna,
  • przeznaczona jest wyłącznie na własny użytek,
  • orzeczenie wobec sprawcy kary byłoby niecelowe ze względu na okoliczności popełnienia czynu,
  • orzeczenie wobec sprawcy kary byłoby niecelowe ze względu na stopień społecznej szkodliwości czynu.

Ilość uznawana przez sądy

Nie ma przepisu prawnego, który wprost stanowiłby co oznacza "nieznaczna ilość", w związku z czym tak naprawdę to prowadzący postępowanie decyduje o tym, czy dana ilość jest znaczna, czy nieznaczna. Jednakże, od wejścia w życie omawianego przepisu pojawiło się kilka orzeczeń sądowych, na podstawie których można określić tę ilość w wysokości mniej niż 0,5 grama w przypadku marihuany (co do innych substancji orzeczeń nie znalazłem). W tej kwestii wypowiedział się na przykład Sąd Okręgowy w Bydgoszczy w wyroku z dnia 2 października 2013 r. (IV Ka 713/13), który orzekł "przepisy ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii nie precyzują co należy rozumieć pod pojęciem "nieznaczna ilość" ocenę tę pozostawiając organowi prowadzącemu postępowanie. Ilość środków odurzających posiadanych przez R.G., przy powszechnie akceptowalnym stanowisku, iż porcja handlowa ziela konopi wynosi ok. 0,5 grama była wystarczającą dla stworzenia ok. 3 - 4 porcji tegoż środka odurzającego" - oskarżony posiadał przy sobie 1,760 grama marihuany i sąd orzekł, że taka ilość nie jest nieznaczna. Natomiast Sąd Apelacyjny w Lublinie w wyroku z dnia 25 września 2012 r. (II AKa 208/12) posługuje się terminem "porcja podstawowa", którą określa na poziomie 0,1 grama, cytuję "oskarżony (...) w dacie bliżej nieustalonej w czerwcu 2010 r. udzielił małoletniemu, środka odurzającego w postaci marihuany w ilości nie mniejszej 0,1 grama i wartości 2,50 złotych, co stanowi jedną porcję podstawową". Jeszcze przed wejściem w życie art. 62a ustawy Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 4 października 2000 r. (II AKa 161/00) wypowiedział się, że "nieznaczna ilość narkotyku to ilość niewielka, odpowiadająca doraźnym potrzebom uzależnionego, to jest odczuwanemu współcześnie głodowi narkotycznemu, jedna, dwie porcje, lecz nie ilość od tego większa, choćby zgromadzono ją w przewidywaniu przyszłych potrzeb".

Istotne dodatkowe okoliczności

W związku z powyższym, można wysnuć wniosek, że organy ścigania przyjmują powszechnie, że porcja 0,5 grama marihuany jest już porcją handlową, którą można podzielić na mniejsze porcje, a porcja przeznaczona na własny użytek nie powinna stanowić więcej niż 0,1 grama. W każdym razie, posiadana ilość powinna stanowić porcję na wyłączny użytek sprawcy, nie dającą podzielić się z innymi osobami. Jednakże posiadanie nawet tak znikomej ilości nie jest samoistną podstawą do umorzenia postępowania, ponieważ ważne są okoliczności w jakich zostało wykryte przestępstwo oraz okoliczności dotyczące samego sprawcy. Dla przykładu, ujęcie sprawcy podczas imprezy masowej lub w obecności małoletnich na pewno nie pozwoli na umorzenie postępowania, gdyż taka okoliczność zostanie uznana za społecznie szkodliwą. Ważne są również kwestie dotyczące samego sprawcy - czy był wcześniej karany, a zwłaszcza za przestępstwa narkotykowe, czy współpracuje z organami ścigania, czy pozytywnie rokuje na przyszłość, tzn. nie popełni ponownie podobnego przestępstwa.


Umorzenie postępowania w sprawie może zostać dokonane jeszcze przed wydaniem postanowienia o wszczęciu śledztwa lub dochodzenia, ale również później, na etapie postępowania przygotowawczego. W tym celu warto jest złożyć prowadzącemu postępowanie wniosek o umorzenie postępowania, gdyż jak już wspominałem, umorzenie jest fakultatywne, a nie obowiązkowe. Wydaje się, że obecna sytuacja polityczna w kraju nie zmierza do zmiany obecnych uregulowań, nawet pomimo zmiany podejścia do tego tematu w skali całej Europy. Przestępstwa narkotykowe wciąż są uważane za bardzo szkodliwe i wymagające bezwzględnego ścigania...

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie. Jeżeli Ci pomogłem, to możesz się odwdzięczyć stawiając mi wirtualną kawę - https://buycoffee.to/sprawnie

Przeczytaj również:

19 stycznia 2016

5 zasad skutecznej reklamacji

Artykuły dotyczące reklamowania zakupionych produktów cieszą się popularnością, co niewątpliwie wiąże się z jednej strony z wciąż małą świadomością przepisów regulujących te zagadnienia, a z drugiej strony z nadużywaniem dominującej pozycji przez sprzedawców i naruszaniem przepisów. Tym razem, chciałbym wskazać kilka cennych rad, które pozwolą na lepsze przygotowanie się do procesu reklamacyjnego oraz wskażą na co uważać, tak aby zwiększyć szanse skuteczności reklamacji. Głodnych bardziej szczegółowej wiedzy co do reklamowania towarów zachęcam do lektury poprzednich artykułów:
Jeśli chcesz być z prawem na bieżąco, polub Sprawnie.com na Facebook'u. 
Proces reklamacyjny rządzi się swoimi zasadami
Zasada nr 1 – Wybierz podstawę reklamacji: gwarancja albo rękojmia za wady
Przed samym zgłoszeniem reklamacji należy się chwilę zastanowić, z której drogi prawnej skorzystamy. Co do zasady, kupujący w razie pojawienia się wady towaru, może skorzystać z gwarancji albo rękojmi za wady. Różnica jest dość istotna, ponieważ warunki gwarancji regulowane są według uznania gwaranta (którym wcale nie musi być sprzedawca), co oznacza że kupującemu mogą zostać przewidziane mniej korzystne uprawnienia niż w przypadku rękojmi. Np. gwarant może nie przewidywać wymiany towaru na nowy, ale z drugiej strony wiele firm dbających o satysfakcję klientów przyznaje korzystniejsze rozwiązania jak wieloletnia gwarancja, produkt zastępczy, odbiór towaru z domu itp. Wszelkie postanowienia gwarancji powinny znajdować się w oświadczeniu gwarancyjnym i być zrozumiałe, jasne oraz sformułowane w języku polskim. Skorzystanie z gwarancji nie wyklucza skorzystania z rękojmi!
Wybierając natomiast za podstawę rękojmię sprzedawcy za wady rzeczy sprzedanej, kupujący może oczekiwać od sprzedawcy realizacji ustawowych przepisów regulujących szereg obowiązków oraz uprawnień obu stron umowy sprzedaży. Mówiąc szczerze, przepisy ustawowe są korzystniejsze dla kupujących i ja osobiście składając reklamację zawsze zaznaczam, że dokonuję tego na podstawie rękojmi za wady, a nie gwarancji. Dość częstą praktyką, moim zdaniem nieprawidłową, jest przyjmowanie przez sprzedawców reklamacji automatycznie na podstawie gwarancji, gdyż tak jest dla nich wygodniej.
Dalszy wywód dotyczyć będzie reklamacji na podstawie rękojmi za wady, gdyż regulacje gwarancji mogą naprawdę się różnić i ciężko je uogólniać. 


Zasada nr 2Przestrzegaj terminów
Istotną kwestią jest dochowanie terminu na zgłoszenie sprzedawcy wady, gdyż zwlekanie może doprowadzić do przedawnienia roszczenia kupującego, co w efekcie zwolni sprzedawcę z odpowiedzialności z tytułu rękojmi.
W przypadku reklamujących przedsiębiorców, zasady są bardzo restrykcyjne, ponieważ kupujący straci uprawnienia z tytułu rękojmi, jeżeli nie zbadał rzeczy w czasie i w sposób przyjęty przy rzeczach tego rodzaju i nie zawiadomił niezwłocznie sprzedawcy o wadzie, a w przypadku gdy wada wyszła na jaw dopiero później – jeżeli nie zawiadomił sprzedawcy niezwłocznie po jej stwierdzeniu. Dla spełnienia tego obowiązku wystarczające jest wysłanie sprzedawcy zawiadomienia o wadzie (np. e-mailem, pismem, faxem). Natomiast samo roszczenie, z którym może wystąpić kupujący (konsument i przedsiębiorca) przedawni się z upływem roku, licząc od dnia stwierdzenia wady. Jeżeli kupującym jest konsument, bieg terminu przedawnienia nie może zakończyć się przed upływem 2 lat od wydania rzeczy kupującemu. Mówiąc obrazowo, w terminie roku od dnia stwierdzenia wady należy przedstawić swoje roszczenie sprzedawcy, inaczej pozbawimy siebie ochrony prawnej.


Zasada nr 3 – Sprecyzuj swoje żądanie
Kupującemu przysługują cztery żądania w stosunku do sprzedawcy. Co do zasady, żądanie kupującego nie jest wiążące, ponieważ sprzedawca może w przepisanych sytuacjach reklamację rozpatrzyć inaczej. Żądania można podzielić na dwie grupy – związane z ceną oraz samym przedmiotem zakupu.
Jeżeli chodzi o pierwszą grupę, to kupujący może złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy. Jednakże sprzedawca może uchylić się od spełnienia tego żądania, jeżeli niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla kupującego wymieni rzecz wadliwą na wolną od wad albo wadę usunie. Ograniczenie to nie ma zastosowania, jeżeli rzecz była już wymieniona lub naprawiana przez sprzedawcę albo sprzedawca nie uczynił zadość obowiązkowi wymiany rzeczy na wolną od wad lub usunięcia wady. Jeżeli kupującym jest konsument, to może on zamiast zaproponowanego przez sprzedawcę usunięcia wady żądać wymiany rzeczy na wolną od wad albo zamiast wymiany rzeczy żądać usunięcia wady, chyba że doprowadzenie rzeczy do zgodności z umową w sposób wybrany przez kupującego jest niemożliwe albo wymagałoby nadmiernych kosztów w porównaniu ze sposobem proponowanym przez sprzedawcę. Jest jeszcze jedno ograniczenie - w sytuacji, gdy wada nie jest istotna, kupujący nie może odstąpić od umowy.
Kupujący może również żądać wymiany rzeczy na wolną od wad albo usunięcia wady. W tej sytuacji, sprzedawca jest obowiązany uczynić zadość żądaniu w rozsądnym czasie bez nadmiernych niedogodności dla kupującego. Jednakże, sprzedawca może odmówić spełnienia żądania kupującego, jeżeli doprowadzenie do zgodności z umową rzeczy wadliwej w sposób wybrany przez kupującego jest niemożliwe albo w porównaniu z drugim możliwym sposobem doprowadzenia do zgodności z umową wymagałoby nadmiernych kosztów. Jeżeli kupującym jest przedsiębiorca, sprzedawca może odmówić wymiany rzeczy na wolną od wad lub usunięcia wady także wtedy, gdy koszty zadośćuczynienia temu obowiązkowi przewyższają cenę rzeczy sprzedanej. 


Zasada nr 4 – Dokładnie przedstaw swoje żądania sprzedawcy
Jeżeli reklamacja składana jest u sprzedawcy, który korzysta z formularza lub spisuje nasze żądanie, należy sporządzony dokument przeczytać i sprawdzić przed podpisaniem, gdyż podpisanie reklamacji oznacza potwierdzenie jej treści. Warto również poprosić o kopię tego dokumentu. Składając reklamację należy dopilnować, żeby sprzedawca zaznaczył, iż podstawą reklamacji jest rękojmia za wady. Dokonując reklamacji poprzez sformułowanie własnego pisma, np. „zgłoszenia reklamacyjnego” należy jednoznacznie wskazać, które z uprawnień wybieramy i oczekiwania co do spełnienia żądania, opisać okoliczności stwierdzenia wady, szczegółowo opisać wadę oraz datę jej stwierdzenia.  
Sprzedawca nie ma ściśle określonego terminu na rozpoznanie reklamacji, gdyż Kodeks cywilny takiego nie przewiduje. W przypadku uznania żądania obniżenia lub zwrotu ceny, powinien spełnić żądanie bez zbędnej zwłoki, gdyż nie wykonuje tutaj żadnych czynności faktycznych takich jak naprawa lub dostarczenie rzeczy wolnej od wad. Natomiast w przypadku dokonania naprawy lub wymiany rzeczy na wolną od wad, powinien uczynić to w rozsądnym czasie bez nadmiernych niedogodności dla kupującego, co oznacza działanie sprawne, bez niepotrzebnego przedłużania. Jeżeli znamy rodzaj ujawnionej wady i ewentualne czynności konieczne do jej usunięcia, możemy wyznaczyć sprzedawcy termin na dokonanie reklamacji. Pamiętajmy, żeby termin ten był realny i obiektywny. W przeciwnym razie, może nie mieć żadnego znaczenia. 


Zasada nr 5 – Monitoruj rozpoznanie reklamacji
Z otrzymywanych od czytelników bloga wiadomości wynika, że to właśnie na tym etapie powstaje najwięcej problemów. Niestety brakuje przepisów dyscyplinujących sprzedawców w tym zakresie, a sprzedawcy dość długo rozpatrują reklamację albo, co gorsze unikają kontaktu z kupującym. Rzetelny sprzedawca powinien poinformować kupującego o przebiegu reklamacji i przewidywanym terminie jej zakończenia. Niestety, większość sprzedawców tego nie robi, stąd kupujący sami muszą ubiegać się o udzielenie takich informacji. Jeżeli sprzedawca unika odpowiedzi na telefony lub e-maile, warto wystosować pismo z wezwaniem do udzielenia wyjaśnień, przedstawienia wykonanych dotychczas czynności i terminu zakończenia procesu reklamacyjnego. Takie pismo powinno uzmysłowić sprzedawcę, że kupującego należy traktować poważnie i profesjonalnie.

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.