29 lutego 2016

Podatek VAT od sprzedaży dzieł sztuki przez twórców

W związku z otrzymywanymi od Czytelników pytaniami jak opodatkowana jest sprzedaż dzieł sztuki dokonywana przez samych twórców, postanowiłem zmierzyć się z tym tematem i oto wyjaśniam, kiedy i jaki podatek powinien zapłacić artysta. Chociaż ustawa o podatku od towarów i usług jest strasznie skomplikowana i trudna do zrozumienia, to postaram się w prostych słowach przekazać najważniejsze informacje. Artykuł dotyczy artystów, którzy prowadzą działalność gospodarczą i są podatnikami podatku VAT.

Jeśli chcesz być z prawem na bieżąco, polub Sprawnie.com na Facebook'u. 

Artyści też płacą podatki

Podatkiem od towarów i usług, czyli tzw. VAT-em (ang. value added tax - podatek od wartości dodanej) opodatkowane są odpłatna dostawa towarów i odpłatne świadczenie usług na terytorium naszego kraju. Przez towary na gruncie omawianej ustawy rozumie się rzeczy oraz ich części, a także wszelkie postaci energii, zatem jest to bardzo pojemna definicja. Zakładając działalność gospodarczą, wskazuje się za pomocą kodów PKD (Polska Klasyfikacja Działalności) rodzaj działalności jaką będzie się wykonywać. W przypadku artystów powinien to być kod 90.03.Z "Artystyczna i literacka działalność twórcza". W ramach tej działalności mieści się:
- działalność indywidualnych artystów takich jak: rzeźbiarze, malarze, rysownicy, grawerzy, artyści uprawiający kwasoryt itp.,
- działalność indywidualnych pisarzy wszystkich dziedzin, włączając fikcję literacką, literaturę popularno-naukową itp.,
- działalność niezależnych dziennikarzy,
- renowacja prac artystycznych, takich jak obrazy itp.
Jest to o tyle istotne, że organ podatkowy dokona kwalifikacji sprzedawanych przedmiotów do ww. kategorii, jeżeli będą spełniały wskazane właściwości, co w następstwie pozwoli na zakwalifikowanie sprzedaży do właściwej stawki podatku.

Sam wybór zakresu prowadzonej działalności nie jest wystarczający dla zakwalifikowania do odpowiedniej stawki VAT. Żeby artysta mógł zostać zakwalifikowany do odpowiedniej stawki podatku, musi być twórcą... w rozumieniu prawa. Ustawa o podatku VAT nie definiuje pojęcia "twórca", ale definicję taką można wyprowadzić z ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Zgodnie z przepisem art. 8 ust. 2:
Domniemywa się, że twórcą jest osoba, której nazwisko w tym charakterze uwidoczniono na egzemplarzach utworu lub której autorstwo podano do publicznej wiadomości w jakikolwiek inny sposób w związku z rozpowszechnianiem utworu.
Natomiast sam utwór w art. 1 ust. 1 został zdefiniowany jako:
każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia.
Wracając na grunt ustawy o podatku VAT, ta ustawa zakłada, że za dzieła sztuki mogą zostać uznane:
  1. obrazy, kolaże i podobne płyty dekoracyjne, rysunki i pastele, wykonane w całości przez artystę, z wyłączeniem planów i rysunków do celów architektonicznych, inżynieryjnych, przemysłowych, komercyjnych, topograficznych lub podobnych, ręcznie zdobionych produktów rzemiosła artystycznego, tkanin malowanych dla scenografii teatralnej, do wystroju pracowni artystycznych lub im podobnych zastosowań;
  2. oryginalne sztychy, druki i litografie, sporządzone w ograniczonej liczbie egzemplarzy, czarno-białe lub kolorowe, złożone z jednego lub kilku arkuszy, w całości wykonane przez artystę, niezależnie od zastosowanego przez niego procesu lub materiału, z wyłączeniem wszelkich procesów mechanicznych lub fotomechanicznych;
  3. oryginalne rzeźby oraz posągi z dowolnego materiału, pod warunkiem że zostały one wykonane w całości przez artystę; odlewy rzeźby, których liczba jest ograniczona do 8 egzemplarzy, a wykonanie było nadzorowane przez artystę lub jego spadkobierców;
  4. gobeliny oraz tkaniny ścienne wykonane ręcznie na podstawie oryginalnych wzorów dostarczonych przez artystę, pod warunkiem że ich liczba jest ograniczona do 8 egzemplarzy;
  5. fotografie wykonane przez artystę, opublikowane przez niego lub pod jego nadzorem, podpisane i ponumerowane, ograniczone do 30 egzemplarzy we wszystkich rozmiarach oraz oprawach.
Wszystko inne nie jest dziełem sztuki.

Skoro już zostało wytłumaczone, kto jest artystą i czym jest dzieło sztuki w rozumieniu prawa, to czas wskazać na stawkę podatku VAT stosowaną do dostawy dzieł sztuki dokonywanej przez ich twórcę, ewentualnie spadkobiercę twórcy. Zgodnie z art. 120 ust. 3 pkt 1 lit. a, do takiej działalności stosuje się stawkę podatku 7%... jednakże w okresie od dnia 1 stycznia 2011 r. do odwołania stawka wynosi 8%. Procent liczony jest od ceny sprzedaży, więc chcąc zarobić na sprzedaży obrazu 1000 zł, należy doliczyć 8% do tej kwoty, wówczas cena brutto wyniesie 1080 zł (1000 zł dla twórcy, 80 zł dla urzędu skarbowego).


Sporządzając ten artykuł opierałem się na interpretacji indywidualnej Dyrektora Izby Skarbowej w Łodzi z dnia 26 lipca 2013 r., sygnatura pisma IPTPP2/443-268/13-10/JS oraz interpretacji indywidualnej Dyrektora Izby Skarbowej w Poznaniu z dnia 4 kwietnia 2008 r., sygnatura pisma ILPP2/443-30/08-2/JK, a także - rzecz jasna - na własnej wiedzy, ustawach i różnych pomocach naukowych, ale nawet pomimo dołożonej staranności, nie mogę brać odpowiedzialności za przekazaną wiedzę, gdyż organy podatkowe do każdej sprawy podchodzą indywidualnie i może się okazać, iż Twoje dzieła sztuki zostaną opodatkowane inaczej...

20 lutego 2016

Czy można zwrócić towar zakupiony na aukcji internetowej?

Ustawa o prawach konsumenta przyznaje konsumentowi prawo do odstąpienia od umowy zawartej na odległość, jednakże przewiduje szereg wyjątków, w których nie można tego dokonać. Wśród wyjątków znajduje się zastrzeżenie, że nie można odstąpić od umowy zawartej w drodze aukcji publicznej (art. 38 pkt 1 Ustawy). Żeby móc odpowiedzieć na pytanie postawione w tytule artykułu, najpierw należy zdefiniować czym jest aukcja publiczna? Czy aukcjami publicznymi są aukcje, które odbywają się na takich portalach jak Allegro i eBay?

Licytacje przez Internet

Ustawa o prawach konsumenta zawiera słowniczek pojęć, gdzie pojęcie aukcja publiczna zostało wytłumaczone jako:
sposób zawarcia umowy polegający na składaniu organizatorowi aukcji w ramach przejrzystej procedury konkurencyjnych ofert przez konsumentów, którzy w niej fizycznie uczestniczą lub mogą uczestniczyć, i w której zwycięski oferent jest zobowiązany do zawarcia umowy (art. 2 pkt 6 Ustawy)
Publiczny charakter aukcji wyjaśniają Lubasz Dominik oraz Namysłowska Dominika w "Ustawa o prawach konsumenta. Komentarz", którzy wskazują, że "biorąc jednak pod uwagę brzmienie definicji z art. 2 pkt 6, skorelowanej z definicją zawartą w art. 2 pkt 13 dyrektywy 2011/83/UE, należy stwierdzić, że charakter publiczny aukcji wydaje się być wiązany z przejrzystą procedurą aukcyjną. Jako publiczne powinny być zatem kwalifikowane wyłącznie te aukcje, które w sposób odpowiedni od strony proceduralnej zapewniają ich transparentność i związaną z tym kontrolę ich uczestnikom". Z mojego doświadczenia z aukcjami na Allegro wynika, że przebieg aukcji nie do końca jest przejrzysty, ponieważ wielu użytkowników tego serwisu wykorzystuje programy, które automatycznie licytują i są w stanie w ostatnich sekundach licytacji złożyć najkorzystniejszą ofertę. Niestety, człowiek w takim starciu z programem przegrywa, wobec czego transparentność i kontrola nad przebiegiem aukcji są wypaczone. 


Kluczowym fragmentem definicji jest stwierdzenie, że w aukcji publicznej konsument uczestniczy lub może fizycznie uczestniczyć. Należy to rozumieć jako możliwość osobistego uczestnictwa w miejscu odbywania się aukcji w czasie jej trwania. Zgodnie z tym, możliwość odstąpienia od umowy może mieć miejsce w przypadku, gdy towar został zakupiony na aukcji, która miała miejsce w domu aukcyjnym, ale oferta została złożona telefonicznie lub przez Internet. Konsument mógł być obecny na licytacji, jednakże wygrał aukcję będąc u siebie w domu, lub innym odległym miejscu. W przypadku aukcji odbywającej się wyłącznie w Internecie, wniosek jest oczywisty, że nie ma możliwości fizycznego w niej uczestnictwa. 


W związku z powyższym, aukcja która odbywa się tylko w Internecie nie ma charakteru aukcji publicznej, więc od umowy zawartej w wyniku wygranej licytacji można co do zasady odstąpić zgodnie z art. 27 Ustawy. Należy pamiętać o pozostałych wyjątkach wyłączających możliwość odstąpienia od umowy w której przedmiotem świadczenia jest rzecz ulegająca szybkiemu zepsuciu lub mająca krótki termin przydatności do użycia, w której przedmiotem świadczenia jest rzecz nieprefabrykowana, wyprodukowana według specyfikacji konsumenta lub służąca zaspokojeniu jego zindywidualizowanych potrzeb itd.

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:

2 lutego 2016

Jak sprzedawać sztukę poprzez domy aukcyjne?


Niedawno jedna z czytelniczek bloga zwróciła się do mnie z prośbą o pomoc, gdyż chciała sprzedać pewne dzieło sztuki za pośrednictwem domu aukcyjnego. Umowa, którą otrzymała od domu aukcyjnego wzbudziła u niej wiele wątpliwości i obiekcji, gdyż nie regulowała istotnych kwestii z punktu widzenia sprzedającego, a w wielu aspektach była stronnicza i mało precyzyjna. Dlatego właśnie chciałbym poruszyć temat sprzedawania sztuki za pośrednictwem domów aukcyjnych i zwrócić Waszą uwagę na kilka istotnych kwestii. 

Jeśli chcesz być z prawem na bieżąco, polub Sprawnie.com na Facebook'u.  
 
Sprzedaż sztuki poprzez domy aukcyjne jest wygodna i skuteczna
Sprzedaż w domu aukcyjnym, jak sama nazwa wskazuje, odbywa się w drodze aukcji – co do zasady, ponieważ domy mogą sprzedawać sztukę również w klasyczny sposób kierując do kupujących określoną ofertę. Skupimy się na sprzedaży w drodze aukcji. Pomiędzy sprzedawcami a domami aukcyjnymi zawierana jest najczęściej umowa komisu, gdyż ona najlepiej sprawdza się w praktyce. Stosuje się również umowę zlecenia, jednak rzadziej i w przypadkach, kiedy to dom aukcyjny ma za zadanie wyszukać nabywcę dzieła. Umowa komisu jest dość szczegółowo uregulowana w Kodeksie cywilnym, w związku z czym jest umową nazwaną, do której strony powinny stosować przewidziane przepisy, a postanowienia sprzeczne z przepisami mogą być nieważne. Stronami umowy komisu są komisant (ten, który przyjmuje rzecz w komis - dom aukcyjny) oraz komitent (ten, który oddaje rzecz w komis - sprzedawca dzieła sztuki). Sama umowa polega na sprzedaży przez dom aukcyjny na rachunek sprzedawcy dzieła sztuki, ale we własnym imieniu. W uproszczeniu – dom aukcyjny sprzedaje dzieło sztuki nie wspominając, kto jest jego właścicielem, a uzyskane pieniądze przekazuje sprzedawcy. Istotne jest, aby dom aukcyjny prowadził sprzedaż w zakresie działalności swojego przedsiębiorstwa, to oznacza że musi być podmiotem profesjonalnym, który zawodowo trudni się sprzedażą sztuki. 


Przed wystawieniem przedmiotu na aukcję, dom aukcyjny oszacuje wartość dzieła sztuki, a następnie opublikuje je w swoich katalogach. Powinno to się odbyć na koszt domu aukcyjnego, ponieważ to w jego interesie jest skuteczne przeprowadzenie licytacji. Strony powinny uzgodnić cenę, poniżej której dzieło sztuki nie zostanie sprzedane, jest to tzw. „cena rezerwowa”. Jeżeli dom aukcyjny sprzeda przedmiot poniżej tej ceny, to powinien zwrócić komitentowi różnicę, chyba że sprzedaż po ustalonej cenie była niemożliwa, a sprzedaż uchroniła komitenta od szkody. W przypadku sprzedaży po cenie wyższej, niż cena rezerwowa, dom aukcyjny jest zobowiązany wypłacić komitentowi również nadwyżkę. Oczywiście, domy aukcyjne nie funkcjonują bezpłatnie, ponieważ ich dochód stanowi prowizja uzyskana od sprzedaży. W związku z tym, w umowie komisu dzieła sztuki na pewno powinno znaleźć się oznaczenie prowizji przysługującej komisantowi. Najczęściej będzie to pewien procent od uzyskanej ceny. Najlepszym rozwiązaniem dla sprzedawcy jest zastrzeżenie, że w prowizję wliczone są wszelkie koszty komisanta związane z wykonaniem umowy. W przeciwnym razie, może okazać się, że dom aukcyjny oprócz prowizji od uzyskanej ceny odliczy sobie również koszty przygotowania przedmiotu do licytacji i inne, nawet nieuzasadnione wydatki. 


Przy zawieraniu umowy komisu z domem aukcyjnym, należy jeszcze zwrócić uwagę na to, czy komisant jest ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej w związku z prowadzonym przez siebie przedsiębiorstwem oraz, czy ponosi odpowiedzialność za wszelkie szkody wyrządzone przekazanemu na aukcję dziełu sztuki. Uszkodzenia sprzedawanych przedmiotów nie są rzadkością, przydarzały się nawet Zdzisławowi Beksińskiemu, którego obrazy były zalewane, a płótna dziurawione. Co więcej, zdarzało się, że obrazy były wywieszane do góry nogami… Na wypadek takich i innych przypadków warto się zabezpieczyć, nawet wprowadzając do umowy kary pieniężne dla domu aukcyjnego. 


W przypadku sprzedania wystawionego dzieła sztuki, dom aukcyjny przekazuje komitentowi uzyskaną cenę, ale dopiero po otrzymaniu jej od kupującego. Oznacza to konieczność czekania aż kupujący dokona zapłaty, co czasami może potrwać kilka dni. Komisant nie powinien sprzedawać na kredyt, ponieważ robi to na własne niebezpieczeństwo, co oznacza, że w przypadku braku zapłaty przez kupującego, dom aukcyjny powinien zapłacić komitetowi za dzieło sztuki z własnej kieszeni. 


Jest jeszcze kilka rzeczy, na które warto zwrócić uwagę przy zawieraniu umowy z domem aukcyjnym, ale wydaje mi się, że przedstawiłem te najbardziej interesujące z punktu widzenia sprzedawcy. Podsumowując, warto zapoznać się z umową przygotowaną przez dom aukcyjny, gdyż najpewniej będzie ona korzystna dla domu i negocjować indywidualne warunki sprzedaży, które zostaną w umowie uwzględnione. 

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:

25 stycznia 2016

Marketing bezpośredni nie wymaga zgody dot. danych osobowych

Wielu przedsiębiorców uważa, że reklama jest dźwignią sukcesu, jednakże w gruncie rzeczy to informacje stanowią o sukcesie każdej firmy. Zwłaszcza informacje o jej klientach. Posiadając odpowiednie dane, można przygotować indywidualną ofertę, która będzie dopasowana do potrzeb danego klienta. A w czasach personalizacji wszystkiego, nic tak nie cieszy jak niepowtarzalna oferta skonfigurowana pod oczekiwania konkretnej jednostki. Właściwie, gromadzenie danych osobowych odbywa się na każdym etapie sprzedażowym - od złożenia zamówienia aż po wysyłkę towaru. Czy w ten sposób zgromadzone informacje można wykorzystać, aby zarobić na kliencie jeszcze więcej?

Jeśli chcesz być z prawem na bieżąco, polub Sprawnie.com na Facebook'u. 

Klient nie musi wyrazić zgody dla celów marketingowych

Nie każdy z przedsiębiorców wie, że może oferować produkty i usługi swoim klientom, nie mając od nich tzw. zgody dla celów marketingowych. Uprawnienie takie wynika z przepisów samej ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, która w art. 23 ust. 1 pkt. 5 stanowi, że:
Przetwarzanie danych jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy:
jest to niezbędne dla wypełnienia prawnie usprawiedliwionych celów realizowanych przez administratorów danych albo odbiorców danych, a przetwarzanie nie narusza praw i wolności osoby, której dane dotyczą.
Ustęp 4 ww. przepisu wskazuje, że za prawnie usprawiedliwiony cel można uważać marketing bezpośredni własnych produktów lub usług administratora danych. Warto zaznaczyć, że sprzedawca nie musi być wytwórcą produktów, na co mogłoby wskazywać pojęcie "własnych produktów". Chodzi tutaj o produkty będące w ofercie tegoż sprzedawcy, tak więc zabronione jest oferowanie towaru partnerów biznesowych. Wobec tego, jedynymi przesłankami pozwalającymi na wykorzystanie posiadanych danych osobowych są:
  • zdobycie danych zgodnie z prawem,
  • brak naruszania praw i wolności osób, których dane dotyczą,
  • brak sprzeciwu osoby, do której kierowany jest marketing.
Oczywistym jest, że zdobycie danych w sposób nielegalny niweczy możliwość posługiwania się nimi. Przetwarzanie danych osobowych jest możliwe wyłącznie, jeżeli osoba której dotyczą wyrazi na to zgodę, a ponadto w ściśle określonych ustawą przypadkach. Nabycie i przetwarzanie danych poza dozwolonymi przypadkami rodzi odpowiedzialność karną, zagrożoną nawet karą pozbawienia wolności do lat 2. Druga z przesłanek jest dość oczywista - marketing i sposób w jaki jest kierowany nie mogą naruszać praw i wolności. Należy nadmienić, iż wysyłanie informacji marketingowych drogą elektroniczną powinno odbywać się zgodnie z przepisami innych ustaw regulujących te kwestie - ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz prawa telekomunikacyjnego (w skrócie: wymagana zgoda), a sam zbiór danych powinien zostać zarejestrowany u GIODO.


Ostatnia przesłanka jest bardzo istotna, ponieważ możliwość stosowania marketingu bezpośredniego jest możliwa do czasu wyrażenia sprzeciwu przez odbiorcę. W razie wniesienia sprzeciwu, dalsze wykorzystywanie danych osobowych jest niedopuszczalne. Administrator danych może jednak pozostawić w zbiorze imię lub imiona i nazwisko osoby oraz numer PESEL lub adres wyłącznie w celu uniknięcia ponownego wykorzystania danych tej osoby w celach objętych sprzeciwem. Od momentu wniesienia sprzeciwu, klientowi nie może zostać wysłana żadna informacja marketingowa, nawet jeżeli będzie umieszczona na kopercie lub fakturze, jak robił to kiedyś Plus GSM (tak w wyroku NSA z dnia 12 lipca 2005 r., OSK 1365/04).

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:

21 stycznia 2016

Ile można mieć przy sobie marihuany?

Ile można mieć przy sobie marihuany?

Na tak postawione pytanie jest tylko jedna odpowiedź - wcale nie można mieć przy sobie marihuany, ani jakichkolwiek środków odurzających lub substancji psychotropowych. Pomimo powracających dyskusji i obietnic politycznych na temat legalizacji różnych substancji, posiadanie ww. jest wciąż zabronione pod groźbą kary nawet do lat 3. Jednakże, od grudnia 2011 r. w ustawie z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii istnieje przepis art. 62a, na podstawie którego organy ścigania mogą umorzyć postępowanie w sprawie posiadania nieznacznej ilości narkotyków. Ale, ile to jest "nieznaczna ilość"?

Jeśli chcesz być z prawem na bieżąco, polub Sprawnie.com na Facebook'u. 

Posiadanie nawet małych ilości może być karane

Decydująca rola prokuratora

Przede wszystkim, omawiany przepis daje możliwość organom ścigania umorzenia postępowania, co oznacza, że ostateczna decyzja co do umorzenia pozostaje do uznania prowadzącego śledztwo lub dochodzenie. Żeby przepis mógł zostać zastosowany, muszą zostać spełnione łącznie następujące przesłanki:
  • posiadana ilość jest nieznaczna,
  • przeznaczona jest wyłącznie na własny użytek,
  • orzeczenie wobec sprawcy kary byłoby niecelowe ze względu na okoliczności popełnienia czynu,
  • orzeczenie wobec sprawcy kary byłoby niecelowe ze względu na stopień społecznej szkodliwości czynu.

Ilość uznawana przez sądy

Nie ma przepisu prawnego, który wprost stanowiłby co oznacza "nieznaczna ilość", w związku z czym tak naprawdę to prowadzący postępowanie decyduje o tym, czy dana ilość jest znaczna, czy nieznaczna. Jednakże, od wejścia w życie omawianego przepisu pojawiło się kilka orzeczeń sądowych, na podstawie których można określić tę ilość w wysokości mniej niż 0,5 grama w przypadku marihuany (co do innych substancji orzeczeń nie znalazłem). W tej kwestii wypowiedział się na przykład Sąd Okręgowy w Bydgoszczy w wyroku z dnia 2 października 2013 r. (IV Ka 713/13), który orzekł "przepisy ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii nie precyzują co należy rozumieć pod pojęciem "nieznaczna ilość" ocenę tę pozostawiając organowi prowadzącemu postępowanie. Ilość środków odurzających posiadanych przez R.G., przy powszechnie akceptowalnym stanowisku, iż porcja handlowa ziela konopi wynosi ok. 0,5 grama była wystarczającą dla stworzenia ok. 3 - 4 porcji tegoż środka odurzającego" - oskarżony posiadał przy sobie 1,760 grama marihuany i sąd orzekł, że taka ilość nie jest nieznaczna. Natomiast Sąd Apelacyjny w Lublinie w wyroku z dnia 25 września 2012 r. (II AKa 208/12) posługuje się terminem "porcja podstawowa", którą określa na poziomie 0,1 grama, cytuję "oskarżony (...) w dacie bliżej nieustalonej w czerwcu 2010 r. udzielił małoletniemu, środka odurzającego w postaci marihuany w ilości nie mniejszej 0,1 grama i wartości 2,50 złotych, co stanowi jedną porcję podstawową". Jeszcze przed wejściem w życie art. 62a ustawy Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 4 października 2000 r. (II AKa 161/00) wypowiedział się, że "nieznaczna ilość narkotyku to ilość niewielka, odpowiadająca doraźnym potrzebom uzależnionego, to jest odczuwanemu współcześnie głodowi narkotycznemu, jedna, dwie porcje, lecz nie ilość od tego większa, choćby zgromadzono ją w przewidywaniu przyszłych potrzeb".

Istotne dodatkowe okoliczności

W związku z powyższym, można wysnuć wniosek, że organy ścigania przyjmują powszechnie, że porcja 0,5 grama marihuany jest już porcją handlową, którą można podzielić na mniejsze porcje, a porcja przeznaczona na własny użytek nie powinna stanowić więcej niż 0,1 grama. W każdym razie, posiadana ilość powinna stanowić porcję na wyłączny użytek sprawcy, nie dającą podzielić się z innymi osobami. Jednakże posiadanie nawet tak znikomej ilości nie jest samoistną podstawą do umorzenia postępowania, ponieważ ważne są okoliczności w jakich zostało wykryte przestępstwo oraz okoliczności dotyczące samego sprawcy. Dla przykładu, ujęcie sprawcy podczas imprezy masowej lub w obecności małoletnich na pewno nie pozwoli na umorzenie postępowania, gdyż taka okoliczność zostanie uznana za społecznie szkodliwą. Ważne są również kwestie dotyczące samego sprawcy - czy był wcześniej karany, a zwłaszcza za przestępstwa narkotykowe, czy współpracuje z organami ścigania, czy pozytywnie rokuje na przyszłość, tzn. nie popełni ponownie podobnego przestępstwa.


Umorzenie postępowania w sprawie może zostać dokonane jeszcze przed wydaniem postanowienia o wszczęciu śledztwa lub dochodzenia, ale również później, na etapie postępowania przygotowawczego. W tym celu warto jest złożyć prowadzącemu postępowanie wniosek o umorzenie postępowania, gdyż jak już wspominałem, umorzenie jest fakultatywne, a nie obowiązkowe. Wydaje się, że obecna sytuacja polityczna w kraju nie zmierza do zmiany obecnych uregulowań, nawet pomimo zmiany podejścia do tego tematu w skali całej Europy. Przestępstwa narkotykowe wciąż są uważane za bardzo szkodliwe i wymagające bezwzględnego ścigania...

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie. Jeżeli Ci pomogłem, to możesz się odwdzięczyć stawiając mi wirtualną kawę - https://buycoffee.to/sprawnie

Przeczytaj również:

19 stycznia 2016

5 zasad skutecznej reklamacji

Artykuły dotyczące reklamowania zakupionych produktów cieszą się popularnością, co niewątpliwie wiąże się z jednej strony z wciąż małą świadomością przepisów regulujących te zagadnienia, a z drugiej strony z nadużywaniem dominującej pozycji przez sprzedawców i naruszaniem przepisów. Tym razem, chciałbym wskazać kilka cennych rad, które pozwolą na lepsze przygotowanie się do procesu reklamacyjnego oraz wskażą na co uważać, tak aby zwiększyć szanse skuteczności reklamacji. Głodnych bardziej szczegółowej wiedzy co do reklamowania towarów zachęcam do lektury poprzednich artykułów:
Jeśli chcesz być z prawem na bieżąco, polub Sprawnie.com na Facebook'u. 
Proces reklamacyjny rządzi się swoimi zasadami
Zasada nr 1 – Wybierz podstawę reklamacji: gwarancja albo rękojmia za wady
Przed samym zgłoszeniem reklamacji należy się chwilę zastanowić, z której drogi prawnej skorzystamy. Co do zasady, kupujący w razie pojawienia się wady towaru, może skorzystać z gwarancji albo rękojmi za wady. Różnica jest dość istotna, ponieważ warunki gwarancji regulowane są według uznania gwaranta (którym wcale nie musi być sprzedawca), co oznacza że kupującemu mogą zostać przewidziane mniej korzystne uprawnienia niż w przypadku rękojmi. Np. gwarant może nie przewidywać wymiany towaru na nowy, ale z drugiej strony wiele firm dbających o satysfakcję klientów przyznaje korzystniejsze rozwiązania jak wieloletnia gwarancja, produkt zastępczy, odbiór towaru z domu itp. Wszelkie postanowienia gwarancji powinny znajdować się w oświadczeniu gwarancyjnym i być zrozumiałe, jasne oraz sformułowane w języku polskim. Skorzystanie z gwarancji nie wyklucza skorzystania z rękojmi!
Wybierając natomiast za podstawę rękojmię sprzedawcy za wady rzeczy sprzedanej, kupujący może oczekiwać od sprzedawcy realizacji ustawowych przepisów regulujących szereg obowiązków oraz uprawnień obu stron umowy sprzedaży. Mówiąc szczerze, przepisy ustawowe są korzystniejsze dla kupujących i ja osobiście składając reklamację zawsze zaznaczam, że dokonuję tego na podstawie rękojmi za wady, a nie gwarancji. Dość częstą praktyką, moim zdaniem nieprawidłową, jest przyjmowanie przez sprzedawców reklamacji automatycznie na podstawie gwarancji, gdyż tak jest dla nich wygodniej.
Dalszy wywód dotyczyć będzie reklamacji na podstawie rękojmi za wady, gdyż regulacje gwarancji mogą naprawdę się różnić i ciężko je uogólniać. 


Zasada nr 2Przestrzegaj terminów
Istotną kwestią jest dochowanie terminu na zgłoszenie sprzedawcy wady, gdyż zwlekanie może doprowadzić do przedawnienia roszczenia kupującego, co w efekcie zwolni sprzedawcę z odpowiedzialności z tytułu rękojmi.
W przypadku reklamujących przedsiębiorców, zasady są bardzo restrykcyjne, ponieważ kupujący straci uprawnienia z tytułu rękojmi, jeżeli nie zbadał rzeczy w czasie i w sposób przyjęty przy rzeczach tego rodzaju i nie zawiadomił niezwłocznie sprzedawcy o wadzie, a w przypadku gdy wada wyszła na jaw dopiero później – jeżeli nie zawiadomił sprzedawcy niezwłocznie po jej stwierdzeniu. Dla spełnienia tego obowiązku wystarczające jest wysłanie sprzedawcy zawiadomienia o wadzie (np. e-mailem, pismem, faxem). Natomiast samo roszczenie, z którym może wystąpić kupujący (konsument i przedsiębiorca) przedawni się z upływem roku, licząc od dnia stwierdzenia wady. Jeżeli kupującym jest konsument, bieg terminu przedawnienia nie może zakończyć się przed upływem 2 lat od wydania rzeczy kupującemu. Mówiąc obrazowo, w terminie roku od dnia stwierdzenia wady należy przedstawić swoje roszczenie sprzedawcy, inaczej pozbawimy siebie ochrony prawnej.


Zasada nr 3 – Sprecyzuj swoje żądanie
Kupującemu przysługują cztery żądania w stosunku do sprzedawcy. Co do zasady, żądanie kupującego nie jest wiążące, ponieważ sprzedawca może w przepisanych sytuacjach reklamację rozpatrzyć inaczej. Żądania można podzielić na dwie grupy – związane z ceną oraz samym przedmiotem zakupu.
Jeżeli chodzi o pierwszą grupę, to kupujący może złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy. Jednakże sprzedawca może uchylić się od spełnienia tego żądania, jeżeli niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla kupującego wymieni rzecz wadliwą na wolną od wad albo wadę usunie. Ograniczenie to nie ma zastosowania, jeżeli rzecz była już wymieniona lub naprawiana przez sprzedawcę albo sprzedawca nie uczynił zadość obowiązkowi wymiany rzeczy na wolną od wad lub usunięcia wady. Jeżeli kupującym jest konsument, to może on zamiast zaproponowanego przez sprzedawcę usunięcia wady żądać wymiany rzeczy na wolną od wad albo zamiast wymiany rzeczy żądać usunięcia wady, chyba że doprowadzenie rzeczy do zgodności z umową w sposób wybrany przez kupującego jest niemożliwe albo wymagałoby nadmiernych kosztów w porównaniu ze sposobem proponowanym przez sprzedawcę. Jest jeszcze jedno ograniczenie - w sytuacji, gdy wada nie jest istotna, kupujący nie może odstąpić od umowy.
Kupujący może również żądać wymiany rzeczy na wolną od wad albo usunięcia wady. W tej sytuacji, sprzedawca jest obowiązany uczynić zadość żądaniu w rozsądnym czasie bez nadmiernych niedogodności dla kupującego. Jednakże, sprzedawca może odmówić spełnienia żądania kupującego, jeżeli doprowadzenie do zgodności z umową rzeczy wadliwej w sposób wybrany przez kupującego jest niemożliwe albo w porównaniu z drugim możliwym sposobem doprowadzenia do zgodności z umową wymagałoby nadmiernych kosztów. Jeżeli kupującym jest przedsiębiorca, sprzedawca może odmówić wymiany rzeczy na wolną od wad lub usunięcia wady także wtedy, gdy koszty zadośćuczynienia temu obowiązkowi przewyższają cenę rzeczy sprzedanej. 


Zasada nr 4 – Dokładnie przedstaw swoje żądania sprzedawcy
Jeżeli reklamacja składana jest u sprzedawcy, który korzysta z formularza lub spisuje nasze żądanie, należy sporządzony dokument przeczytać i sprawdzić przed podpisaniem, gdyż podpisanie reklamacji oznacza potwierdzenie jej treści. Warto również poprosić o kopię tego dokumentu. Składając reklamację należy dopilnować, żeby sprzedawca zaznaczył, iż podstawą reklamacji jest rękojmia za wady. Dokonując reklamacji poprzez sformułowanie własnego pisma, np. „zgłoszenia reklamacyjnego” należy jednoznacznie wskazać, które z uprawnień wybieramy i oczekiwania co do spełnienia żądania, opisać okoliczności stwierdzenia wady, szczegółowo opisać wadę oraz datę jej stwierdzenia.  
Sprzedawca nie ma ściśle określonego terminu na rozpoznanie reklamacji, gdyż Kodeks cywilny takiego nie przewiduje. W przypadku uznania żądania obniżenia lub zwrotu ceny, powinien spełnić żądanie bez zbędnej zwłoki, gdyż nie wykonuje tutaj żadnych czynności faktycznych takich jak naprawa lub dostarczenie rzeczy wolnej od wad. Natomiast w przypadku dokonania naprawy lub wymiany rzeczy na wolną od wad, powinien uczynić to w rozsądnym czasie bez nadmiernych niedogodności dla kupującego, co oznacza działanie sprawne, bez niepotrzebnego przedłużania. Jeżeli znamy rodzaj ujawnionej wady i ewentualne czynności konieczne do jej usunięcia, możemy wyznaczyć sprzedawcy termin na dokonanie reklamacji. Pamiętajmy, żeby termin ten był realny i obiektywny. W przeciwnym razie, może nie mieć żadnego znaczenia. 


Zasada nr 5 – Monitoruj rozpoznanie reklamacji
Z otrzymywanych od czytelników bloga wiadomości wynika, że to właśnie na tym etapie powstaje najwięcej problemów. Niestety brakuje przepisów dyscyplinujących sprzedawców w tym zakresie, a sprzedawcy dość długo rozpatrują reklamację albo, co gorsze unikają kontaktu z kupującym. Rzetelny sprzedawca powinien poinformować kupującego o przebiegu reklamacji i przewidywanym terminie jej zakończenia. Niestety, większość sprzedawców tego nie robi, stąd kupujący sami muszą ubiegać się o udzielenie takich informacji. Jeżeli sprzedawca unika odpowiedzi na telefony lub e-maile, warto wystosować pismo z wezwaniem do udzielenia wyjaśnień, przedstawienia wykonanych dotychczas czynności i terminu zakończenia procesu reklamacyjnego. Takie pismo powinno uzmysłowić sprzedawcę, że kupującego należy traktować poważnie i profesjonalnie.

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

4 stycznia 2016

Umowa najmu bez formy pisemnej nie jest taka zła

Chciałbym dzisiaj rozprawić się z mitem, że najemcę lokalu, który zawarł umowę najmu w formie ustnej można tak po prostu z dnia na dzień wyrzucić na bruk. Istnieje powszechna obawa przed zawieraniem umów najmu "na słowo" i przekonanie, że takiego lokatora nie chroni żadne prawo, chociaż prawa lokatorów są bardzo szerokie i ściśle uregulowane, nawet jeżeli nie zostały spisane w umowie. 

Najem bez umowy nie jest taki straszny

Oczywiście, najlepiej jest zawierać umowy najmu w formie pisemnej, zwłaszcza jeżeli mamy zamiar spokojnie mieszkać w najmowanym lokalu. Przede wszystkim, umowa w formie pisemnej jest potwierdzeniem zgodnej woli stron w zakresie ukształtowania stosunku prawnego je łączącego. Prawa lokatorów są bardzo uprzywilejowane i ściśle określone przepisami Kodeksu cywilnego oraz Ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego, tak więc w tej kwestii ustawodawca zadbał o lokatorów i nie muszą się oni przejmować podpisywaniem umów.


Największą obawą wśród najemców, którzy najmują mieszkanie bez spisanej umowy jest wyrzucenie z lokalu. Przede wszystkim, jeżeli strony nie umówiły się co do czasu trwania najmu, to przyjmuje się, że umowa została zawarta na czas nieoznaczony, a więc bezterminowo. Umowa zawarta na czas oznaczony, rozwiązuje się po upływie tego czasu i dopiero wtedy powstaje obowiązek wyprowadzenia się. Ponadto, wynajmujący może wypowiedzieć umowę najmu lokalu tylko w ściśle określonych prawem przypadkach. Co więcej, wypowiedzenie powinno być pod rygorem nieważności dokonane na piśmie oraz określać przyczynę wypowiedzenia. W każdej jednak chwili, strony mogą rozwiązać umowę najmu, jeżeli obie są zgodne co do zakończenia tego stosunku prawnego.


Zgodnie z przepisami Ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego, nie później niż na miesiąc naprzód, na koniec miesiąca kalendarzowego, właściciel może wypowiedzieć stosunek prawny, jeżeli lokator:
1) pomimo pisemnego upomnienia nadal używa lokalu w sposób sprzeczny z umową lub niezgodnie z jego przeznaczeniem lub zaniedbuje obowiązki, dopuszczając do powstania szkód, lub niszczy urządzenia przeznaczone do wspólnego korzystania przez mieszkańców albo wykracza w sposób rażący lub uporczywy przeciwko porządkowi domowemu, czyniąc uciążliwym korzystanie z innych lokali, lub
2) jest w zwłoce z zapłatą czynszu lub innych opłat za używanie lokalu co najmniej za trzy pełne okresy płatności pomimo uprzedzenia go na piśmie o zamiarze wypowiedzenia stosunku prawnego i wyznaczenia dodatkowego, miesięcznego terminu do zapłaty zaległych i bieżących należności, lub
3) wynajął, podnajął albo oddał do bezpłatnego używania lokal lub jego część bez wymaganej pisemnej zgody właściciela, lub
4) używa lokalu, który wymaga opróżnienia w związku z koniecznością rozbiórki lub remontu budynku.
Możliwość wypowiedzenia umowy zależy w dużej mierze od nagannego zachowywania się lokatora. Istnieją jeszcze oddzielne terminy dla przypadków, w których właściciel lokalu sam chce w nim zamieszkać, lub ktoś z jego bliskich oraz kilku innych sytuacji. 


Bardzo ściśle jest również uregulowana możliwość podwyższania czynszu i opłat za używanie lokalu. Podwyższenie czynszu albo opłat odbywa się w drodze ich wypowiedzenia z zachowaniem trzy miesięcznego terminu wypowiedzenia - chyba że strony ustalą dłuższy termin. Wypowiedzenie czynszu albo opłat także powinno zostać dokonane pod rygorem nieważności na piśmie. Podwyżka nie może przekraczać określonych w ww. ustawie norm, a także nie może być dokonywana częściej niż co 6 miesięcy. 


Jak widać, nawet jeżeli umowa nie została zawarta na piśmie, to lokator jest bardzo solidnie zabezpieczony i nie jest łatwo pozbyć się go z mieszkania. Poruszyłem tylko kwestię wypowiadania umowy najmu i wysokości czynszu, ale Ustawa o ochronie praw lokatorów reguluje jeszcze wiele innych istotnych kwestii, jak chociażby dokonywanie napraw lokalu, obowiązki wynajmującego, czy przebieg i możliwość eksmisji. Omawiane przepisy nie dotyczą najmu okazjonalnego lokali, ani lokali niemieszkalnych, które rządzą się innymi prawami.

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.
 
Przeczytaj również:

28 grudnia 2015

Służba BHP: najważniejsze uwarunkowania prawne

Jednym z podstawowych obowiązków przełożonego, w stosunku do swoich podwładnych jest zapewnienie im bezpieczeństwa oraz higieny w miejscu pracy. W wypełnianiu tego zadania pracodawcy pomaga służba BHP. Czym jest, co należy do jej obowiązków i na jakich zasadach jest powoływana? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie poniżej.

 
Służba BHP w zakładzie pracy

Co mówi prawo?

Zgodnie z przepisami zawartymi na łamach Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 września 1997 roku w sprawie służby bezpieczeństwa i higieny pracy, każdy pracodawca, który zatrudnia powyżej 100 osób ma obowiązek wskazać pracownika lub grupę pracowników (w zależności od liczby zatrudnionych), którzy będą zajmować się doradztwem oraz kontrolą działań prowadzących do zapewnienia bezpieczeństwa oraz higieny w miejscu pracy. W firmach, w których liczba pracowników nie przekracza 100 osób, rolę pracownika/pracowników służby BHP może pełnić osoba zatrudniona w firmie przy innych pracach albo, w przypadku braku wykwalifikowanych pracowników - specjaliści z zewnątrz. Zgodnie z przepisami taka służba podlega bezpośrednio pracodawcy, natomiast w firmach, gdzie służba BHP stanowi własną, odrębną jednostkę osobie nią zarządzającej lub osobie uprawnionej do nadzoru.
Liczba pracowników, którzy zajmują się doradztwem i kontrolą w zakładzie pracy zależy od decyzji pracodawcy, który powinien uwzględnić warunki w jakich wykonywana jest praca oraz jej najistotniejsze zagrożenia. Zgodnie z § 4 art. 237 [11] Kodeksu pracy, inspektor pracy może nakazać zwiększenie liczby pracowników służby BHP jeśli stwierdzi, że na danych stanowiskach występują istotne zagrożenia zawodowe.


W ramach służby BHP swoje obowiązki mogą wypełniać:
  •  wykwalifikowani pracownicy zakładu pracy. Przełożony, który zatrudnia 100-600 osób jest zobowiązany stworzyć jedno lub wieloosobową służbę BHP lub zatrudnić na takim stanowisku osobę w niepełnym wymiarze czasu pracy. W przypadku firm, w których liczba zatrudnionych przekracza 600 osób pracodawca jest zobowiązany wyznaczyć jednego pracownika służby BHP na każdych 600 zatrudnionych.
  • pracodawca. Może wypełniać obowiązki pracownika służb BHP jeśli zatrudnia do 10 osób lub do 20, w przypadku gdy prowadzona przez niego działalność kwalifikuje się maksymalnie do trzeciej kategorii ryzyka, którą określa ustawa o ubezpieczeniu społecznym, przysługującym z tytuły wypadków przy pracy czy też chorób zawodowych.
  • firma zewnętrzna. Zgodnie z art. 237 [11] § 2 Kodeksu pracy, każda firma, która zatrudnia mniej niż 100 pracowników i wśród nich nie ma osób, które mogłyby w firmie pełnić służbę BHP to jej obowiązki powinny zostać powierzone osobom z zewnątrz.
Każda osoba zatrudniona na stanowisku pracownika służby BHP powinna posiadać odpowiednie kwalifikacje, potrzebne do prawidłowego wypełniana swoich powinności, a także przejść specjalne szkolenie dla pracowników tej służby z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy.


Główne obowiązki

Wszystkie obowiązki, które należą do służb BHP zostały zdefiniowane w §2 ust.1, rozporządzenia z września 1997 roku. Do najważniejszych należą:
- kontrola warunków pracy oraz przestrzegania przepisów, a także zasad bezpieczeństwa i higieny pracy. W szczególności dotyczy to stanowisk, na których pracują kobiety w ciąży lub matki karmiące, osoby nieletnie czy niepełnosprawne,
- udzielanie informacji na temat zagrożeń oraz wysuwanie wniosków, które ma na celu ich usunięcie,
- opracowanie oraz zaprezentowanie (co najmniej raz w roku) okresowych analiz stanu bezpieczeństwa i higieny pracy, w których przedstawione zostaną propozycje technicznych oraz organizacyjnych przedsięwzięć
- formułowanie wniosków na temat spełnienia wymagań ergonomii w miejscu pracy,
- wyrażanie opinii na temat instrukcji odnoszącej się do zasad bezpieczeństwa i higieny pracy na danych stanowiskach pracy,
- doradzanie na temat praktykowania przepisów oraz zasad bezpieczeństwa i higieny pracy,
- definiowanie wniosków na temat zasad bezpieczeństwa i higieny pracy w obecnych i nowo wdrażanych procesach produkcyjnych,
- branie udziału w ocenie ryzyka zawodowego, które jest ściśle związane z daną pracą,
- doradzanie w zakresie organizacji i metod pracy na stanowiskach, na których występują czynniki niebezpieczne, szkodliwe, uciążliwe oraz dobieranie odpowiednich środków ochrony indywidualnej i zbiorowej.


Służba BHP jako obrońca bezpieczeństwa i higieny pracy w zakładzie

Służba BHP to przede wszystkim organ kontrolny i doradczy, który pomaga pracodawcy w dopilnowywaniu tego, by w zakładzie pracy można było wykonywać swoje obowiązki z zachowaniem zasad bezpieczeństwa i higieny pracy. Taką służbę BHP, w zależności od liczby zatrudnionych osób może pełnić pracodawca, pracownik firmy lub specjaliści z zewnątrz. Jednak za stan bezpieczeństwa BHP w zakładzie pracy odpowiada przede wszystkim pracodawca. W razie zaniedbań dyscyplinowanie pracowników może zostać przeprowadzone jedynie na zasadach określonych w Kodeksie pracy. Ci, którzy wykonywali swoje obowiązki na podstawie umowy cywilnoprawnej mogą być natomiast pociągnięci do odpowiedzialności na zasadach, które wynikają z Kodeksu cywilnego.


Artykuł powstał przy współpracy z firmą Safety Expert zajmującą się wspieraniem klientów w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy oraz ochrony przeciwpożarowej.

Przeczytaj również: