29 czerwca 2017

Zatajenie wad samochodu oraz brak cech o których zapewniał sprzedawca - reklamacja

Kupno samochodu to nie jest łatwa sprawa, zwłaszcza gdy kupujemy samochód używany. Handlarze potrafią bardzo dobrze przygotować samochód, tak żeby przemawiał sam za siebie - umyją karoserię, wyczyszczą tapicerkę, a jak trzeba, to i nawet silnik. Zachwytom i przechwałkom o jakości, mocy, bezawaryjności i zaletach oferowanego samochodu nie ma końca. Niestety, prawdziwy stan techniczny samochodu wychodzi na jaw dopiero po jakimś czasie od jego zakupu. Co zrobić, jeżeli okaże się, że sprzedawca przekoloryzował stan samochodu, lub wręcz ukrył jego wady? Odpowiedź jest prosta - skorzystać z rękojmi za wady rzeczy sprzedanej.

Jeśli chcesz być z prawem na bieżąco, polub Sprawnie.com na Facebook'u. 

Rękojmia to skuteczna broń na zatajone wady auta

Temat reklamacji wad samochodu został już ogólnikowo poruszony na łamach bloga. W tym artykule chciałbym skupić się na sytuacji, w której:
  • samochód nie posiada cech, o jakich zapewniał sprzedawca
  • pojazd został wydany w stanie niezupełnym
  • sprzedawca ukrył przed kupującym wady samochodu
Pierwsza sytuacja będzie miała miejsce, jeżeli sprzedawca przedstawił nam stan samochodu w sprecyzowanym kształcie, dając pewien obraz. Najlepszym przykładem jest opis ogłoszenia zamieszczony w prasie lub na portalu internetowym. Jeżeli sprzedawca napisze w ogłoszeniu lub oznajmi nam osobiście, że samochód jest bezwypadkowy, a okaże się, że pochodzi z wypadku i sprzedawca powinien był o tym wiedzieć, to wówczas mamy do czynienia wadą fizyczną rzeczy, która objawia się tym, że samochód nie ma właściwości, o których istnieniu sprzedawca zapewnił kupującego. Tak samo będzie, jeżeli sprzedawca zapewni o wymianie części eksploatacyjnych - filtrów, pasków, płynów itp., a okaże się, że części są stare i zużyte. Tak samo będzie, jeśli okaże się, że licznik kilometrów jest cofnięty. Przykładów można mnożyć w nieskończoność.


W przypadku kupna nowego samochodu, z tego rodzaju wadą fizyczną możemy się spotkać, jeżeli na przykład spalanie paliwa będzie powyżej wartości wskazywanej przez sprzedawcę samochodu w materiałach sprzedażowych, lub gdy osiągi prędkości nie będą zbliżone do zapewnień. Jeżeli kupującym jest konsument, to sprzedawca odpowiada również za publiczne zapewnienia producenta lub jego przedstawiciela oraz osoby, która wprowadza rzecz do obrotu w zakresie swojej działalności gospodarczej.


Generalnie rzecz ujmując, wadą fizyczną będzie każde odstępstwo stanu faktycznego samochodu od deklarowanego stanu, cech przez sprzedawcę, które miało miejsce w ofercie sprzedaży, czy podczas pokazywania samochodu. Dodatkowo należy wspomnieć, że na sprzedawcy spoczywają istotne obowiązki informacyjne względem kupującego, które wpływają istotnie na nasze oczekiwania co do samego pojazdu i w konsekwencji prawnicze roszczenia:
Art.  546.  [Obowiązek informowania i załączenia instrukcji]
§  1.  Sprzedawca obowiązany jest przed zawarciem umowy udzielić kupującemu potrzebnych wyjaśnień o stosunkach prawnych i faktycznych dotyczących rzeczy.
§  2.  Sprzedawca obowiązany jest wydać posiadane przez siebie dokumenty, które dotyczą rzeczy. Jeżeli treść takiego dokumentu dotyczy także innych rzeczy, sprzedawca obowiązany jest wydać uwierzytelniony wyciąg z dokumentu. Ponadto, jeżeli jest to potrzebne do należytego korzystania z rzeczy zgodnie z jej przeznaczeniem, sprzedawca obowiązany jest załączyć instrukcję i udzielić wyjaśnień dotyczących sposobu korzystania z rzeczy.
Art.  5461 [Obowiązek informowania przy sprzedaży konsumenckiej]
§  1.  Jeżeli kupującym jest konsument, sprzedawca jest obowiązany udzielić mu przed zawarciem umowy jasnych, zrozumiałych i niewprowadzających w błąd informacji w języku polskim, wystarczających do prawidłowego i pełnego korzystania z rzeczy sprzedanej. W szczególności należy podać: rodzaj rzeczy, określenie jej producenta lub importera, znak bezpieczeństwa i znak zgodności wymagane przez odrębne przepisy, informacje o dopuszczeniu do obrotu w Rzeczypospolitej Polskiej oraz, stosownie do rodzaju rzeczy, określenie jego energochłonności, a także inne dane wskazane w odrębnych przepisach.
§  2.  Jeżeli rzecz jest sprzedawana w opakowaniu jednostkowym lub w zestawie, informacje, o których mowa w § 1, powinny znajdować się na rzeczy sprzedanej lub być z nią trwale połączone. W pozostałych przypadkach sprzedawca jest obowiązany umieścić w miejscu sprzedaży informację, która może być ograniczona do rodzaju rzeczy, jej głównej cechy użytkowej oraz wskazania producenta lub importera rzeczy.
§  3.  Sprzedawca jest obowiązany zapewnić w miejscu sprzedaży odpowiednie warunki techniczno-organizacyjne umożliwiające dokonanie wyboru rzeczy sprzedanej i sprawdzenie jej jakości, kompletności oraz funkcjonowania głównych mechanizmów i podstawowych podzespołów.
§  4.  Na żądanie kupującego sprzedawca jest obowiązany wyjaśnić znaczenie poszczególnych postanowień umowy.
§  5.  Sprzedawca jest obowiązany wydać kupującemu wraz z rzeczą sprzedaną wszystkie elementy jej wyposażenia oraz sporządzone w języku polskim instrukcje obsługi, konserwacji i inne dokumenty wymagane przez odrębne przepisy.
Brak udzielenia stosownych informacji może powodować po stronie sprzedawcy odpowiedzialność odszkodowawczą, a nawet być podstawą do odstąpienia od umowy sprzedaży samochodu. Z powyższych przepisów wynika również, że uchybienie sprzedawcy w zakresie wydania stosownych dokumentów pojazdu rodzi po stronie kupującego stosowne roszczenia. Przede wszystkim o wydanie stosownych dokumentów, ale z drugiej strony taka sytuacja stanowi również wadę fizyczną rzeczy, ponieważ w przypadku braku dokumentacji pojazdu (w tym instrukcji) można uznać, że został on wydany w stanie niezupełnym.


Najbardziej nieprzyjemna sytuacja to taka, w której niedługo po zakupie samochodu okazuje się, że wymaga poważnej naprawy. Pomimo dokładnych oględzin i jazdy próbnej na jaw wychodzi usterka, która bardzo poważnie ogranicza funkcjonalność samochodu. Niedawno zwrócił się do mnie o pomoc czytelnik bloga, który zakupił samochód transportowy dla celów firmowych i przejechał nim zaledwie 80 kilometrów, po czym awarii uległ silnik. Opinia mechanika była jednoznaczna - silnik nadawał się do kapitalnego remontu (wypalone tłoki). W tej sprawie oczywistym było, że sprzedawca zataił poważną wadę silnika, ponieważ niemożliwością jest, aby uległ on tak poważnej awarii w krótkim czasie używania. Skuteczna reklamacja doprowadziła do zwrotu ceny samochodu. Mam nadzieję, że pojazd nie trafi znowu do sprzedaży w takim stanie...


Sprzedawca odpowiada za za wady fizyczne, które istniały w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego lub wynikły z przyczyny tkwiącej w rzeczy sprzedanej w tej samej chwili. Zatem, jeżeli samochód ulegnie awarii z przyczyny, która tkwiła w samochodzie już w chwili jego zakupu (nieprawidłowa naprawa, zamaskowanie wady, wadliwa część), to odpowiedzialność za wadę poniesie sprzedawca. 


Zatajenie wady przed kupującym ma jeszcze ten skutek, że jeżeli sprzedawca umownie wyłączył lub ograniczył rękojmię za wady, to wówczas jego czynność jest bezskuteczna. Jednakże, zatajenie musi być podstępne (celowo, umyślnie wprowadza nas w błąd). Ponadto, jeżeli sprzedawca wadę podstępnie zataił, to upływ terminu do stwierdzenia wady nie wyłącza wykonania uprawnień z tytułu rękojmi. Kupujący, który działa jako przedsiębiorca (kupuje "na firmę") powinien pamiętać o zbadaniu pojazdu pod kątem jego wad i niezwłocznym powiadomieniu sprzedawcy (tzw. akty staranności), w przeciwnym razie utraci uprawnienia z rękojmi. Jeżeli jednak wady zostały podstępnie zatajone, to utrata uprawnień nie nastąpi. 


Wobec powyższego należy uznać, że wszelkie postanowienia w umowie sprzedaży o treści "Zapoznałem się ze stanem pojazdu i nie wnoszę żadnych uwag" albo "Samochód nie posiada żadnych wad fizycznych", które zostaną podpisane przez kupującego, w obliczu ujawnienia wad zatajonych nie będą miały żadnej mocy prawnej. Sprzedawca i tak będzie odpowiadał. Co więcej, sprzedawca może również odpowiadać za szkody wyrządzone wskutek wad auta, jak koszty poniesione na lawetę, czy utracony zarobek, jeżeli auto służyło celom firmowym. Można wówczas żądać zapłaty stosownego odszkodowania.


Podczas kupowania samochodu należy wykazać się naprawdę dużą dozą cierpliwości, staranności i uwagi. Samochód to jednak poważna inwestycja, a nie ma nic gorszego, niż przewlekłe naprawy i ciągłe awarie, które zabierają nasz czas, pieniądze i nerwy. Pamiętajmy, że każdy sprzedawca - osoba prywatna, czy firma handlowa - odpowiada za wady samochodu, więc śmiało realizujmy nasze uprawnienia, tak aby nie żałować żadnego zakupu. W końcu samochody są po to, aby nam życie ułatwiać, a nie komplikować.

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:

6 komentarzy:

  1. Tutaj jest odwieczny problem ze sprzedawcami samochodów.Oni są tacy cwani. A niewiele osób chce z tym iść do odpowiednich instytucji

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałem sytuację, że po kupnie auta okazało się że było kradzione. Do kradzieży doszło na terenie Niemczech (stamtąd pochodziło auto). Policja przyjechała, zabrali samochód i czekali na Niemca aż przyjedzie do Polski i odbierze. Mi został kontakt z komisem i odzyskanie pieniędzy. Powiedział, że obędzie się bez prawników i odda pieniądze w ciągu dwóch tygodni. Oczywiście żaden przelew nie doszedł. Dopiero po postraszeniu prawnikiem przyjechał do domu, nie wpuściłem go tylko powiedziałem przez domofon, że czekam na pieniądze przez 3 dni potem widzimy się w sądzie. Ostatecznie wpłacił :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję pomysłowości i zaradności :)

      Usuń
  3. Ja kupiłem nowe Audi a5 w salonie i krótko potem okazało się, że auto było naprawiane i malowane (wg salonu na linii produkcyjnej) z tym, że auto jest łaciate (ma inny odcień drzwi niż reszta auta). Zaproponowali najpierw kolejne malowanie- odmówiłem - potem voucher na breloczki w ich sklepie na kwotę 2500zł- oczywiście odmówiłem. Napisałem pismo z roszczeniami z tytułu rękojmi o korektę faktury VAT lub przyznanie świadczenia tzw pakietu serwisowego. Nie odnieśli się wogóle do tego. Napisali tylko że jest to wada nieistotna. Nic ich nie insertowało, że auto straciło na wartości, że będę miał ogromne problemy ze sprzedaniem później łaciatego auta.Pomijam fakt że przyznanie się salonu do tego trwało 9 miesięcy. Salon nie dopisuje na korespondencję pocztową wysłaną poleconym. Liczą chyba, że odpuszczę sprawę (auto za 150.000 zł). Jak można skutecznie zadziałać w takim przypadku ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, chociaż zachowanie sprzedawcy jest naganne i mało profesjonalne, to działa on w granicach prawa. Może on odmówić wymiany auta na nowe, czy zwrotu ceny, jeżeli naprawa jest znacznie tańsza. Dopiero nieskuteczna naprawa drzwi obligowałaby go do zwrotu ceny albo wymiany auta na nowe. Proponuję złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny i wskazać konkretną kwotę, o jaką auto utraciło swoją wartość, to najbardziej sensowe żądanie z 4 przewidzianych przez rękojmię.

      Usuń
    2. Zażądałem obniżenia ceny o 7% lub przypisanie pakietu serwisowego na 5 lat. Salon uznaje to za wadę nieistotną , nie ustosunkował się do moich roszczeń tylko zaproponował albo malowanie auta albo ten śmieszny voucher na gadżety z ich sklepu. Trudno uznać za wadę nieistotną (poza tym zatajoną)jeżeli auto reprezentacyjne jest łaciate i ma podwójną warstwę lakieru. Pomijam fakt, że salon sam stwierdził, że kolejne malowanie to nie najlepszy pomysł i na srebrnym lakierze nie zawsze się udaje.Poza tym wtedy chyba wogóle nie mógłbym sprzedać auta z potrójną warstwą lakieru. Ręce opadają. Pozdrawiam Grzesiek

      Usuń

Jeżeli chcesz o coś spytać lub podzielić się swoimi uwagami - pisz śmiało!