8 kwietnia 2015

Ubezpieczenie OC psa? Przecież on nie gryzie...

Dzisiejszym artykułem chciałbym poruszyć do myślenia wszystkich właścicieli psiaków... chociaż może innych domowych zwierząt również? Wiadomo przecież, że posiadanie psa to nie tylko przyjemność i zabawa, ale i obowiązek. Oprócz tego, to również odpowiedzialność cywilna i karna, a nawet administracyjna. 
 
Odpowiedzialność cywilna za psa to nie błahostka
Czy warto ubezpieczyć psa od odpowiedzialności cywilnej? Czy takie ubezpieczenie może się przydać, czy jest tylko zbędnym wydatkiem? Od razu zaznaczę, że omawiane kwestie nie dotyczą wyłącznie psów uznanych za niebezpieczne, ponieważ szkodę może wyrządzić każdy pies, nawet mały i potulny.


Wyobraźmy sobie taką sytuację: wychodzimy na spacer z naszym pupilem, jak zawsze tą samą ścieżką wokół bloku i do parku. Piesek jest na smyczy i w kagańcu, a z naprzeciwka zbliża się staruszka - osiedlowa miłośniczka psów i kotów. Nasz pies od razu wyczuł w niej pozytywną aurę i ku naszemu zaskoczeniu ("przecież nigdy tak nie robił") naskoczył na babcię, która pod wpływem uderzenia upadła głową na krawężnik, doznała wstrząśnienia mózgu i złamania biodra. Może scenariusz jest trochę wydumany, ale jak najbardziej możliwy do spełnienia, ponieważ nie jesteśmy w stanie przewidzieć zachowania psa, nawet gdy wychowujemy go od małego i doskonale się z nim rozumiemy. Nie zapominajmy, że zwierzęta kierują się instynktem, a nie logiką czy rozumem (może poza wyjątkami).


Chociaż był to nieszczęśliwy wypadek, to poszkodowana staruszka będzie miała uzasadnione prawo dochodzenia odszkodowania oraz zadośćuczynienia, a nawet renty od właściciela psa. Odpowiedzialność cywilną za zwierzęta przewiduje art. 431 Kodeksu cywilnego, który stanowi:
§ 1. Kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, obowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani on, ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy.
§ 2. Chociażby osoba, która zwierzę chowa lub się nim posługuje, nie była odpowiedzialna według przepisów paragrafu poprzedzającego, poszkodowany może od niej żądać całkowitego lub częściowego naprawienia szkody, jeżeli z okoliczności, a zwłaszcza z porównania stanu majątkowego poszkodowanego i tej osoby, wynika, że wymagają tego zasady współżycia społecznego.
Przesłanki odpowiedzialności są bardzo szeroko zakrojone, wobec czego trudno jest się uwolnić od obowiązku naprawienia szkody. Zauważmy, że przepis nie dotyczy wyłącznie właścicieli/hodowców zwierząt, ale kogokolwiek kto zwierzęciem się posługuje - a zatem nie musi być więzi prawnej między zwierzakiem a osobą odpowiedzialną. Istotne jest również, że opiekun psa będzie odpowiadał, nawet jeśli nie było go przy wypadku i nie miał wpływu na zachowanie zwierzęcia, np. puścił psa wolno albo pies uciekł w pogoni za kotem/suczką/złodziejem, a także, gdy z psem wyszło dziecko.


A jeśli nawet odpowiedzialnemu za psa uda się uwolnić od odpowiedzialności przewidzianej w paragrafie pierwszym, to pokrzywdzona staruszka będzie mogła domagać się od niego naprawienia szkody na zasadach słuszności.


Dlatego właśnie należy poważnie zastanowić się nad wykupieniem ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone przez psa, czy inne zwierzę. W naszym przypadku koszty leczenia staruszki, koszty leków, rehabilitacji, opieki, zadośćuczynienie mogą wynieść nawet parędziesiąt tysięcy złotych. Tyle szkody może wyrządzić nasz mały i potulny piesek. Roczny koszt ubezpieczenia to zaledwie parędziesiąt złotych. Co więcej, niektóre ubezpieczenia przewidują zwrot kosztów leczenia w przypadku choroby/wypadku naszego pupila. 


Mam nadzieję, że nie zniechęciłem Was do posiadania psiaków, kociaków i innych zwierzaków. Pamiętajmy tylko, że to są zwierzęta, które mogą być nieprzewidywalne, a my ponosimy za ich działania odpowiedzialność.

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:
Krwiożerczy drapieżnik nikogo nie oszczędzi

3 komentarze:

  1. Czasami lepiej dmuchać na zimne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Brak informacji na temat przykładowych ubezpieczycieli... Szkoda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celowo nie wskazywałem żadnego ubezpieczyciela, ponieważ oferta jest dość uboga i nie chciałbym niczego sugerować. Poza tym, czasami takie ubezpieczenia wchodzą w skład ubezpieczeń np. domu i nie są sprzedawane samodzielnie. Warto najpierw spytać w swojej firmie ubezpieczeniowej o takie ubezpieczenie, może uda się dostać jakąś zniżkę ;).

      Usuń

Jeżeli chcesz o coś spytać lub podzielić się swoimi uwagami - pisz śmiało!