27 maja 2015

Komornik sądowy zajmie wszystko, co w rodzinie

Od niedawna popularnym i głośnym w mediach tematem jest egzekucja ruchomości przez komorników sądowych. Skrzywdzeni przez komorników dłużnicy oraz ich rodzina lub najbliżsi, poszukując sprawiedliwości zwracają się do gazet, telewizji, które czując misję niesienia prawdy i ochrony słabszych stają w ich obronie. Najczęściej schemat historii jest podobny. Mamy dłużnika przeciwko któremu prowadzona jest egzekucja sądowa. Komornik udaje się na czynności terenowe do miejsca zamieszkania dłużnika i nie zastając go na miejscu (albo nawet w jego obecności!), bezczelnie zajmuje wszystko, co wpadnie mu w łapska, np. samochód żony, konsolę do gier syna, lokówkę córki, akwarium z rybkami teściowej... i tak dalej. Czy działa bezprawnie? 
Komornik może zabrać wszystko, co jest w rodzinie dłużnika

Pozostawiam kwestię obiektywności, rzetelności i znajomości prawa przez media na boku, aby przejść od razu do meritum, czyli odpowiedzi na pytanie, co może zająć komornik w sytuacji, której dłużnikiem jest członek rodziny zamieszkujący razem z nią pod jednym dachem. Egzekucja jest prowadzona przeciwko jednej osobie, zgodnie zresztą z tytułem wykonawczym. Dlaczego więc komornik sięga po rzeczy, które nie należą do dłużnika?


Odpowiedzią jest art. 845 §  2 Kodeksu postępowania cywilnego, który w zdaniu pierwszym stanowi:
Zająć można ruchomości dłużnika będące bądź w jego władaniu, bądź we władaniu samego wierzyciela, który do nich skierował egzekucję.
Komornik może zająć wszelkie ruchomości, które są we władaniu dłużnika. Zatem, dłużnik nie musi być ich właścicielem, wystarczy że tymi rzeczami włada. Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 15 lutego 1991 r. (sygn. sprawy IV CR 550/90) władanie oznacza faktyczną dyspozycję przedmiotem władanym bez względu na stosunek prawny władającego do tego przedmiotu, a komornik przystępując do zajęcia nie jest zobowiązany, ani nawet uprawniony, do badania w jakim stosunku prawnym dłużnik pozostaje do ruchomości, a więc czy jest jej właścicielem, użytkownikiem, czy też posiada rzecz w imieniu osoby trzeciej. Takie rozumienie władania jest powszechnie przyjęte w doktrynie i orzecznictwie. Chociaż wyrok pochodzi sprzed prawie 25 lat, to pozostaje wciąż aktualny i jest przywoływany przez sądy (chociażby wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 19 marca 2014 r. w sprawie o sygn. VI ACa 1178/13)  oraz teoretyków prawa (np. Ereciński Tadeusz, Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz. Część trzecia. Postępowanie egzekucyjne, wyd. III z 2009 r.).


Regułą jest, że jeżeli rzecz znajduje się w mieszkaniu dłużnika lub w innym zajmowanym przez niego miejscu (piwnicy, komórce, magazynie, podwórzu przydomowym itp.), to znajduje się w jego dyspozycji, stąd stwierdzenie takiego miejsca położenia rzeczy wystarczy do uznania dłużnika jako władającego w drodze domniemania faktycznego.


Tak samo jest w sytuacji gdy mieszkanie lub miejsce dłużnik zajmuje wspólnie z innymi osobami. Wspólne bowiem korzystanie z pomieszczeń łączy się, najczęściej ze wspólną dyspozycją znajdującymi się tam przedmiotami, a jeżeli w konkretnym wypadku jest inaczej, tj. jeżeli rzeczą włada wyłącznie osoba nie będąca dłużnikiem, organ egzekucyjny - nie prowadząc postępowania dowodowego - może to stwierdzić tylko w wypadkach szczególnych i oczywistych. Będzie tak m.in. wtedy, gdy dana rzecz ze swej istoty służyć może tylko osobie trzeciej w związku z wykonywanym zawodem, czy upodobaniami (np. sprzęt sportowy, instrumenty muzyczne itp.) lub wtedy, gdy wspólne z dłużnikiem zamieszkiwanie zaistniało w okolicznościach, które w sposób nie budzący wątpliwości wyłączają prawdopodobieństwo, by współwładał on przedmiotami znajdującymi się we wspólnym pomieszczeniu lub niektórymi z nich.


Powyższe wywody doprowadziły Sąd Najwyższy do konkluzji, która stanowi, iż "komornik może przyjąć, że jeżeli rzecz ruchoma znajduje się w mieszkaniu lub innym miejscu zajmowanym przez dłużnika wspólnie z osobami trzecimi, zwłaszcza z członkami rodziny, to - gdy nic innego nie wynika z charakteru rzeczy lub niewątpliwych szczególnych okoliczności - jest ona co najmniej we współwładaniu dłużnika, co już upoważnia komornika do jej zajęcia (art. 845 § 2 k.p.c.)".


Zatem, tłumaczenia względem komornika, że samochód, pieniądze, telewizor czy pralka nie są własnością dłużnika są bezcelowe, ponieważ gdy z okoliczności nie wynika nic innego jak to, że dłużnik włada danym przedmiotem, to komornik jest uprawniony do jego zajęcia, a następnie zlicytowania. Zgoda osoby trzeciej na zajęcie nie ma tutaj w ogóle znaczenia. 


Natomiast, w sytuacji której komornik zajął ruchomości dłużnika będące we władaniu osoby trzeciej i to pomimo braku jej zgody oraz mimo braku przyznania, że stanowią one własność dłużnika, to wtedy osoba trzecia może na dokonane zajęcie złożyć do sądu skargę na czynność komornika, wykazując, że zajęcie zostało dokonane z naruszeniem przepisów prawa procesowego, a mianowicie mimo sprzeciwu osoby trzeciej. Wówczas, jeżeli udowodni swoją rację, sąd nakaże zwolnienie spod zajęcia sporny przedmiot.

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:

2 komentarze:

  1. Z komornikiem nie ma żartów...ostatnie skarpetki zabierze nawet!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale trzeba przyznać że część komorników to jednak kanalie.

    OdpowiedzUsuń

Jeżeli chcesz o coś spytać lub podzielić się swoimi uwagami - pisz śmiało!