Pokazywanie postów oznaczonych etykietą umowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą umowy. Pokaż wszystkie posty

9 września 2016

Jak Netia okradła klienta - analiza sprawy

Dzisiaj na mojej Facebook'owej tablicy pojawiła się ciekawa historia przytoczona przez Rafała Kruka (jego post i komentarze do posta tutaj). Rozgoryczony postępowaniem firmy Netia - dostawcy telefonii i Internetu, postanowił dokładnie opisać swoją niemiłą przygodę na ich fanpage'u i upublicznić sprawę. 

Gdyby tyko klient znał swoje prawa

Historia jest taka:

OKRADLIŚCIE KLIENTA. BRAWO!
Właśnie przelałem na podany rachunek całą kwotę. Bardzo mi przykro, że przyszło mi z wami (daruje sobie pisanie z wielkiej litery gdyż szacunek to ostatnie co do was czuje ;)) współpracować.
Dwa lata temu, razem z moją dziewczyną, przeprowadzaliśmy się pod inny adres. Tym samym, chcieliśmy przenieść wasze usługi do nowego mieszkania. Już wtedy wiedziałem, że okres takiego przedsięwzięcia trwa w waszej firmie niebywale długo więc zabrałem się do tego odpowiednio wcześniej. Dostałem nawet sms’a potwierdzającego aktywowanie usług i z ucieszeniem czekałem na podłączenie internetu w wyznaczonym terminie.
Charakterystyka mojej pracy (jako, że pracuje “z domu”) opiera się o wysyłkę materiałów graficznych na serwery wielu firm więc starałem się ustalić terminy odbiorów ważniejszych zleceń po dacie podłączenia usług.
Nadeszła długo wyczekiwana data. Ponad 3 tygodnie trwało wasze milczenie wiec z własnej inicjatywy wykonałem telefon aby dowiedzieć się na jakim etapie są prace. Przeczuwałem, że nie najlepiej i miałem racje. Nie wywiązaliście się z umowy podłączenia internetu o czasie. Najbardziej rozczarował mnie fakt, że nawet mnie o tym nie poinformowaliście. Niestety było mi to wtedy wyjątkowo potrzebne więc w pośpiechu zadzwoniłem do firmy UPC, która na podłączenie usług potrzebowała jeden dzień od mojego pierwszego telefonu. Zbulwersowany waszym podejściem do klienta, spakowałem cały sprzęt (modem oraz player tv) i pojechałem do was zerwać umowę.
Wracając do tytułu. Po niecałych dwóch latach dostaje od firmy windykacyjnej pozew w tej sprawie z nakazem zapłaty na kwote 1142 zł + 300zł kosztów sądowych :) W kwocie 1142 zł zawiera się trzymiesięczny abonament, z którego zrezygnowałem przedwcześnie (ok. 300zl, co jest zrozumiałe), odsetki ok 130zl, a pozostała kwota jest chęcią wyłudzenia ode mnie pieniędzy za sprzęt, którego rzekomo nie oddałem. Wiem, że robicie to nie pierwszy raz - liczycie, że klient zgubił pokwitowanie. Niestety ja je zatrzymałem więc pozwolę sobie dołączyć do posta.
Gratulacje! Oszukaliście klienta i zarobiliście na nim ok. 700zł. Dotychczas straciliście natomiast łączną wartość dwóch 12 lub 24 miesięcznych abonamentów potencjalnych klientów do których dzwoniliście. Niestety byli to moi znajomi. Opisując im wcześniej własną historię stwierdzili, że wybiorą pozostałych dostawców internetu i telewizji. Możecie mieć pewność, że będę kontynuował czarny PR z mojej strony.
Macie ode mnie 700zl w bonusie. Kupcie sobie za to coś fajnego :)
Pa.

Rozumiem, że Rafałowi bardzo się śpieszyło z załatwieniem dostępu do Internetu, jednakże gdyby zachował więcej spokoju, sprawę mógłby załatwić na swoją korzyść. Jak sam twierdzi, zawarł z Netią umowę na przeniesienie łączą internetowego w nowe miejsce. Netia nie wywiązała się ze swojego zobowiązania w umówionym czasie. W związku z tym, popadła w zwłokę, gdyż jej opóźnienie było zawinione - można śmiało domniemywać, że to oni odpowiadali za opóźnienie w przystąpieniu do montażu, bo brak winy mogłyby uzasadniać jedynie wyjątkowe sytuacje, np. siła wyższa. Wobec tego, Rafał mógł skorzystać z przepisu art. 491 Kodeksu cywilnego i wyznaczyć Netii odpowiedni dodatkowy termin do wykonania umowy z zagrożeniem, iż w razie bezskutecznego upływu wyznaczonego terminu będzie uprawniony do odstąpienia od tej umowy. Termin mógł być bardzo krótki, na przykład 3 dniowy. W razie uchybienia dodatkowemu terminowi otworzyłaby się możliwość odstąpienia od umowy bez żadnych negatywnych konsekwencji prawnych i finansowych (dla Rafała oczywiście).


Co więcej, zastanawiające jest dla mnie, że Rafał zgodził się zapłacić Netii za sprzęt, który oddał. Przecież posiada dokument potwierdzający jego zwrot. Z historii wynika, że firma windykacyjna wezwała go do zapłaty na podstawie już wydanego nakazu zapłaty. Czy Rafał nie wiedział, że toczy się przeciwko niemu postępowanie sądowe? Tego nie wiemy. Trzymając stronę Rafała, możemy założyć, że nakaz został wydany przez e-sąd lub sąd stacjonarny, po bezskutecznym upływie terminu na wniesienie sprzeciwu (lub zarzutów). Jak to mogło się stać? Prawdopodobnie Netia w pozwie wskazała stary adres Rafała, na który również była kierowana korespondencja sądowa. Jednakże, w takim przypadku, nawet jeżeli nakaz zapłaty się uprawomocnił, można byłoby go zaskarżyć powołując się na fakt niedoręczenia przesyłki sądowej zaadresowanej na błędny adres. Dzięki temu Rafał mógłby skutecznie zmniejszyć wysokość dochodzonego przez Netię roszczenia, a 700 złotych mógłby zachować dla siebie. 


Netia nie zachowała się najlepiej, ale gdyby Rafał znał przepisy Kodeksu cywilnego, lub poradził się prawnika, to mógłby sprawę wygrać. Świadomość prawna Polaków wciąż jest nikła, a korzystanie z usług prawników niechętne. Stąd właśnie takie firmy jak Netia zarabiają na nieznajomości podstawowych praw przez swoich klientów. Tak długo jak Polacy będą unikali prawników i przepisów, tak długo będą wykorzystywani i to nawet zgodnie z przepisami.

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie. 


3 lipca 2016

Kiedy można odstąpić od umowy?

Generalną zasadą prawa cywilnego jest zasada "pacta sunt servanda", która nakazuje dotrzymywać zawartych umów. Niestety, często jest tak, że pomimo dobrych chęci, realizacja zawartej umowy jest niemożliwa, lub nieopłacalna albo nawet niebezpieczna. Może to być wynikiem zmiany okoliczności, lub ujawnieniem się nieciekawych sytuacji, które zmuszają do poszukiwania wyjścia z łączącego stosunku prawnego. Wówczas z pomocą przychodzą wyjątki od wyżej wymienionej reguły, które opiszę w niniejszym artykule.

Zawierając umowę pamiętaj, że możesz być nią związany na wiele, wiele lat...

Istnieje kilka możliwości zerwania umowy, każda na inną okoliczność

Na początek chciałbym zaznaczyć, że możliwości odstąpienia od umowy jest wiele. Istnieją wyjątki ogólne, które można stosować do generalnie określonych sytuacji, jak i wyjątki szczególne, dotyczące konkretnych umów. W tym artykule przybliżę wyjątki ogólne. Istotną kwestią jest, że aby móc skorzystać z określonego wyjątku, muszą zostać spełnione wszystkie stawiane prawem wymagania. W przeciwnym razie, odstąpienie od umowy będzie nieskuteczne. 


W uproszczeniu można wyróżnić następujące sytuacje, w których możliwe jest odstąpienie od umowy:
  1. jeżeli zawarcie umowy poprzedzał zadatek,
  2. jeżeli w umowie zostało przewidziane prawo odstąpienia,
  3. jeżeli można zerwać umowę po zapłacie "odstępnego",
  4. gdy druga strona jest w zwłoce w wykonaniu umowy,
  5. jeżeli druga strona oświadczy, że nie spełni swojego zobowiązania,
  6. gdy z winy drugiej strony spełnienie jej świadczenia jest niemożliwe,
  7. gdy bez winy drugiej strony spełnienie jej świadczenia jest niemożliwe,
  8. jeżeli strony tak postanowiły w umowie.

Postaram się teraz opisać każdą z sytuacji i przedstawię do niej stosowny przepis prawa. 

a.d. 1) Zadatek
Zadatek jest często mylony z zaliczką, chociaż wywołuje zupełnie inne skutki i to znacznie poważniejsze. W przypadku wręczenia zadatku, gdy strona która go wręczyła, nie wykona swojej części umowy, to strona, która zadatek otrzymała będzie mogła od razu odstąpić od umowy, a uiszczona kwota zadatku przepadnie na jej rzecz. Natomiast, jeżeli umowa nie zostanie wykonana przez stronę, która zadatek otrzymała, to strona uiszczająca zadatek, będzie mogła żądać zwrotu swojego zadatku oraz zapłaty jego równowartości (tak jakby 2x zadatek). 
Art.  394 Kodeksu cywilnego. [Zadatek]
§  1. W braku odmiennego zastrzeżenia umownego albo zwyczaju zadatek dany przy zawarciu umowy ma to znaczenie, że w razie niewykonania umowy przez jedną ze stron druga strona może bez wyznaczenia terminu dodatkowego od umowy odstąpić i otrzymany zadatek zachować, a jeżeli sama go dała, może żądać sumy dwukrotnie wyższej.
§  2. W razie wykonania umowy zadatek ulega zaliczeniu na poczet świadczenia strony, która go dała; jeżeli zaliczenie nie jest możliwe, zadatek ulega zwrotowi.
§  3. W razie rozwiązania umowy zadatek powinien być zwrócony, a obowiązek zapłaty sumy dwukrotnie wyższej odpada. To samo dotyczy wypadku, gdy niewykonanie umowy nastąpiło wskutek okoliczności, za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności albo za które ponoszą odpowiedzialność obie strony.
Przepisy, które kształtują zadatek można zmieniać według własnych upodobań w ramach swobody umów. Jeśli chodzi o wspomnianą zaliczkę, to podlega ona zwrotowi w przypadku, którym umowa nie dojdzie do skutku, tak więc jest tylko swego rodzaju depozytem pieniężnym. Warto się zastanowić przed zawarciem umowy, z której instytucji skorzystać, gdyż zły wybór może nas wiele kosztować.


a.d. 2) Prawo odstąpienia
Prawo odstąpienia jest bardzo ciekawym wyjątkiem od reguły "pacta sunt servanda". Strony umowy mogą się porozumieć, iż dają sobie określony okres czasu od zawarcia umowy, podczas którego, bez żadnych konsekwencji mogą od umowy odstąpić. Wystarczy złożenie stosownego oświadczenia i rzeczywistość powraca do momentu sprzed zawarcia umowy, tak jakby jej nigdy nie było. Warto z tego rozwiązania korzystać, jeżeli wykonanie umowy jest niepewne, bo np. zależy od zewnętrznych czynników, innych osób itp.
Art.  395 Kodeksu cywilnego. [Prawo odstąpienia]
§  1. Można zastrzec, że jednej lub obu stronom przysługiwać będzie w ciągu oznaczonego terminu prawo odstąpienia od umowy. Prawo to wykonywa się przez oświadczenie złożone drugiej stronie.
§  2. W razie wykonania prawa odstąpienia umowa uważana jest za niezawartą. To, co strony już świadczyły, ulega zwrotowi w stanie niezmienionym, chyba że zmiana była konieczna w granicach zwykłego zarządu. Za świadczone usługi oraz za korzystanie z rzeczy należy się drugiej stronie odpowiednie wynagrodzenie.

a.d. 3) Odstępne
Ta instytucja jest dość powszechnie stosowana, zwłaszcza przez podmioty, które mają silniejszą pozycję ekonomiczną. Odstąpienie od umowy jest możliwe, ale tylko, jeżeli strona odstępująca zapłaci stosowną sumę pieniężną. Nie posługuję się terminem "kary", ponieważ to nie jest kara, a raczej rekompensata. Kwota odstępnego nie może być zbyt wygórowana, a już na pewno nie może być bliska wartości umowy. Powinna stanowić jakąś część tej wartości. Co również istotne, strona która chce skorzystać z tego prawa, powinna jednocześnie złożyć oświadczenie o odstąpieniu od umowy i zapłacić odstępne. Rozdzielenie tych czynności w czasie spowoduje nieskuteczność odstąpienia.
Art.  396 Kodeksu cywilnego. [Odstępne]
Jeżeli zostało zastrzeżone, że jednej lub obu stronom wolno od umowy odstąpić za zapłatą oznaczonej sumy (odstępne), oświadczenie o odstąpieniu jest skuteczne tylko wtedy, gdy zostało złożone jednocześnie z zapłatą odstępnego.

a.d. 4) Zwłoka w wykonaniu umowy
W przypadku, gdy strona która ma spełnić swoje świadczenie jest w zwłoce (a zwłoka od opóźnienia różni się tym, że zwłoka jest zawiniona, czyli strona musi być winna temu, że nie spełnia świadczenia na czas), to druga strona może starać się ją zdyscyplinować. W tym celu, może wyznaczyć dodatkowy termin i zagrozić, że nie spełnienie świadczenia w tym terminie spowoduje zerwanie umowy. Co ważne, dodatkowy termin powinien być sensowny, nie może być zbyt krótki dla danej czynności. Powinien być realny do zachowania. Co więcej, takie wezwanie powinno być wyraźne, jednoznaczne, nie może wynikać pośrednio z np. upomnienia, czy wezwania.
Jeśli, świadczenie jest spełniane w częściach, a druga strona jest w zwłoce co do części świadczenia, to wierzyciel może odstąpić od umowy w zakresie tylko tej części spóźnionej albo pozostałej reszty. Może odstąpić od umowy w całości, tylko jeżeli wykonanie całej umowy, po opóźnieniu jednej części, byłoby bezsensowne.
Art.  491. [Skutki zwłoki]
§  1. Jeżeli jedna ze stron dopuszcza się zwłoki w wykonaniu zobowiązania z umowy wzajemnej, druga strona może wyznaczyć jej odpowiedni dodatkowy termin do wykonania z zagrożeniem, iż w razie bezskutecznego upływu wyznaczonego terminu będzie uprawniona do odstąpienia od umowy. Może również bądź bez wyznaczenia terminu dodatkowego, bądź też po jego bezskutecznym upływie żądać wykonania zobowiązania i naprawienia szkody wynikłej ze zwłoki.
§  2. Jeżeli świadczenia obu stron są podzielne, a jedna ze stron dopuszcza się zwłoki tylko co do części świadczenia, uprawnienie do odstąpienia od umowy przysługujące drugiej stronie ogranicza się, według jej wyboru, albo do tej części, albo do całej reszty niespełnionego świadczenia. Strona ta może także odstąpić od umowy w całości, jeżeli wykonanie częściowe nie miałoby dla niej znaczenia ze względu na właściwości zobowiązania albo ze względu na zamierzony przez nią cel umowy, wiadomy stronie będącej w zwłoce.

a.d. 5) Strona oświadczy, że nie wykona umowy
Jeżeli druga strona wprost stwierdza, że nie wykona swojej części umowy, to wierzycielowi nie pozostaje nic innego jak odstąpienie od niej i domaganie się zwrotu swojego świadczenia, jeśli takie już nastąpiło. Jest to oczywiste, chociaż przepis umożliwiający takie działanie pojawił się w kodeksie dopiero z końcem 2014 r. Wcześniej było to dopuszczalne, ale nie było przewidziane przepisem, co rodziło wątpliwości i niejasne sytuacje. Możliwość odstąpienia w ten sposób pojawi się tylko, gdy druga strona wyraźnie oświadczy, że nie spełni swojego świadczenia. Takie oświadczenie może być złożone w każdej formie, nawet ustnie.
Art.  4921. [Skutki uchybienia obowiązkom w zakresie spełnienia świadczenia]
Jeżeli strona obowiązana do spełnienia świadczenia oświadczy, że świadczenia tego nie spełni, druga strona może odstąpić od umowy bez wyznaczenia terminu dodatkowego, także przed nadejściem oznaczonego terminu spełnienia świadczenia.

a.d. 6) Spełnienie świadczenia jest niemożliwe z winy drugiej strony
Co do zasady, do czasu spełnienia świadczenia, strona jest odpowiedzialna za swoją część umowy i jej wykonanie, więc musi być ostrożna, tak aby wykonanie umowy było możliwe. Np. w przypadku sprzedaży, do czasu wydania rzeczy, sprzedawca odpowiada za nią. Więc, jeżeli rzecz ulegnie zniszczeniu z winy sprzedawcy, sprzedawca nie będzie mógł po prostu powiedzieć, że zrywa umowę, bo nie ma już przedmiotu sprzedaży. Kupujący będzie mógł żądać, żeby sprzedawca znalazł taką samą rzecz, ewentualnie będzie mógł dochodzić odszkodowania. Może również odstąpić od umowy i żądać zwrotu pieniędzy, ale to jest właśnie jego prawo, a nie sprzedawcy. Sprzedawca pozostaje związany umową do czasu jej wykonania.
Art.  493. [Niemożliwość świadczenia, za którą odpowiada zobowiązany]
§  1. Jeżeli jedno ze świadczeń wzajemnych stało się niemożliwe wskutek okoliczności, za które ponosi odpowiedzialność strona zobowiązana, druga strona może, według swego wyboru, albo żądać naprawienia szkody wynikłej z niewykonania zobowiązania, albo od umowy odstąpić.
§  2. W razie częściowej niemożliwości świadczenia jednej ze stron druga strona może od umowy odstąpić, jeżeli wykonanie częściowe nie miałoby dla niej znaczenia ze względu na właściwości zobowiązania albo ze względu na zamierzony przez tę stronę cel umowy, wiadomy stronie, której świadczenie stało się częściowo niemożliwe.

a.d. 7) Spełnienie świadczenia jest niemożliwe
Może zaistnieć taka sytuacja, która spowoduje, że umowy nie da się wykonać, ale żadna ze stron nie jest temu winna. Powodem mogą być siły natury, niespodziewane wydarzenia, czyli rzeczy na które nie ma się wpływu. Dla przykładu, jeżeli powódź zniszczy magazyn sprzedawcy, który zawarł umowy sprzedaży towarów, które następnie zostały zalane, nie może domagać się zapłaty za nie. Jeżeli kupujący jeszcze nie zapłacił ceny, to może od umowy odstąpić, a po zapłacie, może domagać się zwrotu pieniędzy.
Art.  495. [Niemożliwość świadczenia, za którą nie odpowiada żadna strona]
§  1. Jeżeli jedno ze świadczeń wzajemnych stało się niemożliwe wskutek okoliczności, za które żadna ze stron odpowiedzialności nie ponosi, strona, która miała to świadczenie spełnić, nie może żądać świadczenia wzajemnego, a w wypadku, gdy je już otrzymała, obowiązana jest do zwrotu według przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu.
§  2. Jeżeli świadczenie jednej ze stron stało się niemożliwe tylko częściowo, strona ta traci prawo do odpowiedniej części świadczenia wzajemnego. Jednakże druga strona może od umowy odstąpić, jeżeli wykonanie częściowe nie miałoby dla niej znaczenia ze względu na właściwości zobowiązania albo ze względu na zamierzony przez tę stronę cel umowy, wiadomy stronie, której świadczenie stało się częściowo niemożliwe.

a.d. 8) Postanowienia umowne
Warto pamiętać, iż pomimo mnogości przepisów, zakazów i nakazów, strony umowy mają swobodę w kształtowaniu jej treści. Dlatego, warto jest przed podpisaniem kontraktu uważnie go przeczytać i zastanowić się, czy taka umowa jest możliwa do zerwania przed upływem okresu trwania. W przeciwnym razie, możemy wpaść w pułapkę bez wyjścia, ponieważ jeżeli druga strona wykonuje umowę prawidłowo, to ciężko znaleźć podstawę prawną do wycofania się z niej. Dlatego, do treści umowy zawsze należy wpisać przypadki, w których możliwe jest odstąpienie od niej, przy czym nie można ograniczyć się do "ważnych powodów". Przypadki powinny być wymienione i opisane, lecz znowuż niezbyt szczegółowo, gdyż ich zaistnienie może być utrudnione. Bardzo często spotykam umowy najmu, które zawierane są na jeden rok i w ich treści nie ma przepisów pozwalających na odstąpienie od umowy przed czasem. Stąd też, zawsze należy zapoznać się z podpisywaną umową i przewidywać najgorsze, inaczej można sobie skutecznie związać ręce.

Tak właśnie przedstawiają się możliwości odstąpienia od umowy. Jest ich kilka, przy czym każda z nich dotyczy innych okoliczności i wymaga zaistnienia stosownych przesłanek, czy podjęcie odpowiednich czynności. Muszę jeszcze wspomnieć, że oświadczenie o odstąpieniu od umowy, która została zawarta w formie pisemnej albo szczególnej (np. akt notarialny) koniecznie musi zostać złożone na piśmie. Radziłbym stosowanie formy pisemnej w każdym przypadku, nawet jeśli zawieramy umowy w formie ustnej, czy przez Internet dlatego, że jest to najlepszy środek dowodowy. Wkrótce postaram się opisać, w jaki sposób i kiedy można wypowiedzieć poszczególne umowy prawa cywilnego, jak sprzedaż, najem, zlecenie, umowa o dzieło.

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.
 
Przeczytaj również:

2 czerwca 2016

Postanowienia zawarte na fakturze mogą nie mieć znaczenia

Często spotykam się z fakturami VAT, które poza niezbędnymi informacjami, zawierają dodatkowe postanowienia umieszczone tam przez wystawcę faktury. Czasami to są krótkie sformułowania, a czasami całe postanowienia, a nawet fragmenty przypominające umowy. Zapewne dla wystawcy faktury takie podejście jest bardzo wygodne, ponieważ śmiało można zaryzykować, że faktura to jedyny dokument, z którym druga strona się wnikliwie zapozna, więc siłą rzeczy przeczyta dodatkowe postanowienia. A skoro przeczyta, to powinna się do nich zastosować. Czyli, w ten łatwy sposób można jednostronnie kształtować treść umowy łączącej strony. Poza tym, nie trzeba zawierać żadnych umów, spotykać się, podpisywać dokumenty, bo przecież wszystko można załatwić na jednej stronie kartki będącej fakturą VAT. 

Czy taka praktyka jest dopuszczalna i skuteczna?

Nie można zamieszczać na fakturze nieznanych postanowień - są bezskuteczne

Nie wszystkie postanowienia faktury mają znaczenie

Spotykane przeze mnie klauzule, które stanowiły treść faktury, dotyczyły najczęściej sposobu naliczania odsetek i rękojmi oraz gwarancji w stosunkach przedsiębiorczych. Wystawca faktury zastrzegał sobie właściwy dla niego sposób naliczania odsetek - np. odsetki za opóźnienie w transakcjach handlowych, czy odsetki w pewnej wysokości. Jeden z wystawców wskazywał koszty jakimi obciąży odbiorcę faktury w przypadku konieczności wystosowania wezwania do zapłaty. Niektórzy przedsiębiorcy w treści faktury wpisują klauzule stanowiące o wyłączeniu rękojmi za wady fizyczne i prawne, a także o braku gwarancji w stosunku do sprzedanej rzeczy, której dotyczy faktura. 


Wszelkie postanowienia, które zostają zawarte w treści faktury mają sens i znaczenie, jedynie wówczas, jeżeli postanowienia te zostały uzgodnione wcześniej na etapie zawierania umowy. Nie może być tak, że kontrahent dokonuje zakupu, strony nie uzgadniają żadnych szczegółów, więc zwyczajnie dochodzi do wydania rzeczy i zapłaty ceny, a na fakturze znajdują się postanowienia, które okazują się dla kupującego zaskoczeniem. Jest to bardzo poważna nieprawidłowość, która w ogóle nie rodzi żadnych skutków prawnych. A to dlatego, że faktura jest dokumentem rozliczeniowym, po sprzedażowym. W związku z czym, nie może kształtować treści stosunku prawnego z mocą wsteczną - prawo nie działa wstecz. Zawarcie wielu typów umów nie wymaga formy pisemnej, jej treść może zostać ustalona ustnie, a jeżeli strony nie poczynią żadnych dodatkowych ustaleń, to zastosowanie będą miały obowiązujące przepisy (np. Kodeksu cywilnego).  Następnie, jeżeli strony chcą stosunek prawny zmodyfikować, potrzebna jest obopólna intencja i zgoda.


Omawiany problem trafił wielokrotnie pod rozwagę sądów. Dawno temu, wyrokiem z dnia 11 lutego 1993 r. Sąd Apelacyjny w Łodzi w sprawie o sygnaturze akt I ACr 2/93 orzekł, iż nie można uznać, że zamieszczenie w fakturze obejmującej określenie stron umowy sprzedaży, rodzaju i ilości towaru oraz ceny - także klauzuli określającej wysokość odsetek za opóźnienie w spełnieniu świadczenia, stanowi ofertę, której przyjęcie przez kontrahenta następuje z chwilą przyjęcia faktury i odbioru towaru. Niedopuszczalne jest zamieszczenie w fakturze klauzuli zawierającej postanowienia o wysokości odsetek za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, przekraczającej odsetki ustawowe, jeżeli postanowienia te nie wynikają z umowy zawartej przez strony przed doręczeniem lub równocześnie z doręczeniem faktury i traktowanie takiej klauzuli jako oferty, która zostaje przyjęta wraz z przyjęciem faktury i towaru przez jego nabywcę. Nie można bowiem wymagać od nabywcy towaru, aby określenia wysokości odsetek za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego doszukiwał się w dokumencie rozliczeniowym, jakim jest faktura. Tego rodzaju antycypacja oświadczenia woli sprzedawcy w przedmiocie odsetek uniemożliwia uznanie, że kupujący przejawił swą wolę w tym zakresie w sposób dostateczny. 


W nowszych orzeczeń powyższe stanowisko jest jednolicie podtrzymywane. Sąd Okręgowy w Łodzi wyrokiem z dnia 25 kwietnia 2014 r. orzekł w sprawie o sygnaturze X GC 40/12, że informacja o wyłączeniu rękojmi lub gwarancji zawarta małą czcionką w treści faktury może zostać niezauważona, co w konsekwencji powoduje, iż oświadczenie woli nie dotrze do strony w taki sposób, iż realnie będzie mogła się z nim zapoznać (art. 61 § 1 Kodeksu cywilnego). Ponadto informacji tej nie sposób uznać za podaną do wiadomości kupującego przed zawarciem umowy sprzedaży. Wystawienie dokumentu faktury stanowi bowiem potwierdzenie już zawartej umowy, w ramach której strony zawarły porozumienie co do wszystkich składników istotnych umowy, zatem informacji zawartej w dokumencie faktury stwierdzającej sprzedaż nie można traktować jako podanej do wiadomości przed zawarciem umowy.

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.  

Przeczytaj również:

2 lutego 2016

Jak sprzedawać sztukę poprzez domy aukcyjne?


Niedawno jedna z czytelniczek bloga zwróciła się do mnie z prośbą o pomoc, gdyż chciała sprzedać pewne dzieło sztuki za pośrednictwem domu aukcyjnego. Umowa, którą otrzymała od domu aukcyjnego wzbudziła u niej wiele wątpliwości i obiekcji, gdyż nie regulowała istotnych kwestii z punktu widzenia sprzedającego, a w wielu aspektach była stronnicza i mało precyzyjna. Dlatego właśnie chciałbym poruszyć temat sprzedawania sztuki za pośrednictwem domów aukcyjnych i zwrócić Waszą uwagę na kilka istotnych kwestii. 

Jeśli chcesz być z prawem na bieżąco, polub Sprawnie.com na Facebook'u.  
 
Sprzedaż sztuki poprzez domy aukcyjne jest wygodna i skuteczna
Sprzedaż w domu aukcyjnym, jak sama nazwa wskazuje, odbywa się w drodze aukcji – co do zasady, ponieważ domy mogą sprzedawać sztukę również w klasyczny sposób kierując do kupujących określoną ofertę. Skupimy się na sprzedaży w drodze aukcji. Pomiędzy sprzedawcami a domami aukcyjnymi zawierana jest najczęściej umowa komisu, gdyż ona najlepiej sprawdza się w praktyce. Stosuje się również umowę zlecenia, jednak rzadziej i w przypadkach, kiedy to dom aukcyjny ma za zadanie wyszukać nabywcę dzieła. Umowa komisu jest dość szczegółowo uregulowana w Kodeksie cywilnym, w związku z czym jest umową nazwaną, do której strony powinny stosować przewidziane przepisy, a postanowienia sprzeczne z przepisami mogą być nieważne. Stronami umowy komisu są komisant (ten, który przyjmuje rzecz w komis - dom aukcyjny) oraz komitent (ten, który oddaje rzecz w komis - sprzedawca dzieła sztuki). Sama umowa polega na sprzedaży przez dom aukcyjny na rachunek sprzedawcy dzieła sztuki, ale we własnym imieniu. W uproszczeniu – dom aukcyjny sprzedaje dzieło sztuki nie wspominając, kto jest jego właścicielem, a uzyskane pieniądze przekazuje sprzedawcy. Istotne jest, aby dom aukcyjny prowadził sprzedaż w zakresie działalności swojego przedsiębiorstwa, to oznacza że musi być podmiotem profesjonalnym, który zawodowo trudni się sprzedażą sztuki. 


Przed wystawieniem przedmiotu na aukcję, dom aukcyjny oszacuje wartość dzieła sztuki, a następnie opublikuje je w swoich katalogach. Powinno to się odbyć na koszt domu aukcyjnego, ponieważ to w jego interesie jest skuteczne przeprowadzenie licytacji. Strony powinny uzgodnić cenę, poniżej której dzieło sztuki nie zostanie sprzedane, jest to tzw. „cena rezerwowa”. Jeżeli dom aukcyjny sprzeda przedmiot poniżej tej ceny, to powinien zwrócić komitentowi różnicę, chyba że sprzedaż po ustalonej cenie była niemożliwa, a sprzedaż uchroniła komitenta od szkody. W przypadku sprzedaży po cenie wyższej, niż cena rezerwowa, dom aukcyjny jest zobowiązany wypłacić komitentowi również nadwyżkę. Oczywiście, domy aukcyjne nie funkcjonują bezpłatnie, ponieważ ich dochód stanowi prowizja uzyskana od sprzedaży. W związku z tym, w umowie komisu dzieła sztuki na pewno powinno znaleźć się oznaczenie prowizji przysługującej komisantowi. Najczęściej będzie to pewien procent od uzyskanej ceny. Najlepszym rozwiązaniem dla sprzedawcy jest zastrzeżenie, że w prowizję wliczone są wszelkie koszty komisanta związane z wykonaniem umowy. W przeciwnym razie, może okazać się, że dom aukcyjny oprócz prowizji od uzyskanej ceny odliczy sobie również koszty przygotowania przedmiotu do licytacji i inne, nawet nieuzasadnione wydatki. 


Przy zawieraniu umowy komisu z domem aukcyjnym, należy jeszcze zwrócić uwagę na to, czy komisant jest ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej w związku z prowadzonym przez siebie przedsiębiorstwem oraz, czy ponosi odpowiedzialność za wszelkie szkody wyrządzone przekazanemu na aukcję dziełu sztuki. Uszkodzenia sprzedawanych przedmiotów nie są rzadkością, przydarzały się nawet Zdzisławowi Beksińskiemu, którego obrazy były zalewane, a płótna dziurawione. Co więcej, zdarzało się, że obrazy były wywieszane do góry nogami… Na wypadek takich i innych przypadków warto się zabezpieczyć, nawet wprowadzając do umowy kary pieniężne dla domu aukcyjnego. 


W przypadku sprzedania wystawionego dzieła sztuki, dom aukcyjny przekazuje komitentowi uzyskaną cenę, ale dopiero po otrzymaniu jej od kupującego. Oznacza to konieczność czekania aż kupujący dokona zapłaty, co czasami może potrwać kilka dni. Komisant nie powinien sprzedawać na kredyt, ponieważ robi to na własne niebezpieczeństwo, co oznacza, że w przypadku braku zapłaty przez kupującego, dom aukcyjny powinien zapłacić komitetowi za dzieło sztuki z własnej kieszeni. 


Jest jeszcze kilka rzeczy, na które warto zwrócić uwagę przy zawieraniu umowy z domem aukcyjnym, ale wydaje mi się, że przedstawiłem te najbardziej interesujące z punktu widzenia sprzedawcy. Podsumowując, warto zapoznać się z umową przygotowaną przez dom aukcyjny, gdyż najpewniej będzie ona korzystna dla domu i negocjować indywidualne warunki sprzedaży, które zostaną w umowie uwzględnione. 

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:

20 września 2015

Podpisanie umowy bez jej czytania

Codziennie jesteśmy zalewani ofertami zawarcia korzystnych dla nas umów sprzedaży, kredytu, wycieczki i innych usług czy produktów które mogą odmienić nasz świat i uczynić go lepszym. Przygotowane oferty są atrakcyjne, a prezentowane przez uroczych sprzedawców zapewniających o rzetelności i uczciwości firmy. W związku z tym, w ślepo wierząc zapewnieniom i materiałom handlowym podpisujemy wszystko jak leci, zwłaszcza że byle umowa o abonament na telefon liczy 5 stron zapisanych drobnym makiem, w dodatku jest mało zrozumiała dla przeciętnego konsumenta, czy nawet przedsiębiorcy. 


Dopiero, gdy otrzymujemy rachunek, przystępujemy do realizacji umowy lub chcemy zmienić jej warunki, okazuje się jakiego kasztana podpisaliśmy... Płacimy za rzeczy, których nie chcieliśmy i których nie potrzebujemy, jesteśmy związani karami umownymi przy jakiejkolwiek próbie wypowiedzenia umowy lub jej zmiany, wiążą nas zobowiązania, których normalnie na siebie byśmy nie nałożyli, a umowa w dodatku trwa wiele miesięcy lub lat... Czy w takim przypadku druga strona umowy może przytoczyć powiedzenie "widziały gały co brały" i konsekwentnie domagać się realizacji umowy?

Nie podpisuj umów w ciemno

To zależy...

1. jeżeli świadomie składasz podpis pod umową, której nie przeczytałeś, z którą się nie zapoznałeś, to nie możesz liczyć na ochronę prawną i musisz ponieść konsekwencje swojej nonszalancji i braku roztropności.  

Błąd co do treści umowy polega na przekonaniu błądzącego, że postrzegany przez niego stan rzeczy odpowiada prawdzie, ponieważ nieświadomość niezgodności między własnym obrazem sytuacji a rzeczywistością stanowi immanentną cechę błędu. Jeżeli świadomie podpisujesz dokument nie znając jego treści, to nie mylisz się, bowiem świadomie akceptujesz postanowienia dokumentu niezależnie od ich treści. W efekcie ponosisz skutki własnej ignorancji.


2. jeżeli podpisanie umowy jest zwieńczeniem negocjacji co do jej treści, wspólnego ustalania postanowień umownych, to możesz podpisać umowę bez jej czytania będąc w przekonaniu, że znasz jej treść, która została ustalona wcześniej pomiędzy stronami.  

Uzgodnienie poszczególnych postanowień umowy w toku negocjacji usprawiedliwia postępowanie podpisującego, który co prawda świadomie nie czyta dokumentu, ale czyni to w przekonaniu, że jego treść
odpowiada przyjętym postanowieniom. Podsunięcie mu do podpisu dokumentu obejmującego inną wersję umowy oznacza wprowadzenie w błąd. Mamy tutaj do czynienia z nieuczciwym postępowaniem drugiej strony. Jeśli w toku ustalania warunków umowy przeczytałeś jej projekt 115 razy i został on zaakceptowany przez obie strony, a ma objętość 20 stron, to przeczytanie jej po raz kolejny może grozić rozstrojem zdrowia...


3. a co jeśli zawierasz umowę w obcym języku, którego nie znasz? Może to brzmi abstrakcyjnie, ale może się zdarzyć, że kuszony atrakcyjnymi cenami zagranicznych kontrahentów przyjmiesz ich ofertę. Głupio byłoby prosić o tłumaczenie umowy na język polski... chociaż powinieneś tego zażądać. 
Oceniając podpisanie umowy w obcym, nieznanym języku należy zastosować kryteria przedstawione w ustępach 1 i 2. To znaczy, że jeżeli przystępujesz do już gotowej umowy i nie masz zamiaru się z nią zaznajomić, to bądź gotów na brak pobłażliwego traktowania. Nieznajomość języka umowy nie zwalnia Cię od obowiązku zapoznania się z nią, a w razie jej podpisania - do jej realizacji. 
Jeżeli jednak, umowa była negocjowana np. przez Twojego tłumacza, prawnika lub nawet sam ją tłumaczyłeś słowo po słowie i otrzymasz do podpisania umowę o innej treści, a będąc w przekonaniu, że znasz jej tłumaczenie, podpiszesz ją, to wówczas możesz powołać się na błąd. Gdy treść umowy została wspólnie i zgodnie ustalona, ale druga strona zagrała nie fair, nie jesteś zobowiązany ponosić związanych z tym konsekwencji. 


Wiem, że czytanie umowy jest nudne, wymaga skupienia i pewnej znajomości terminologii prawniczej. Jednak, jeśli nie masz czasu na czytanie umowy przy jej zawieraniu lub nic nie rozumiesz z czytanego tekstu, weź umowę do domu, przeczytaj na spokojnie lub po prostu daj prawnikowi do zaopiniowania. Prawnik przetłumaczy Ci ją na "ludzki język", wskaże zagrożenia i doradzi, czy warta jest podpisywania lub nawet pomoże wynegocjować lepszą wersję.

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.
 
Przeczytaj również: