Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odszkodowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odszkodowanie. Pokaż wszystkie posty

29 listopada 2019

Nieodebranie przesyłki za pobraniem

Nieodebranie przesyłki za pobraniem

Każdy, kto zawodowo zajmuje się handlem w Internecie zapewne nie raz spotkał się z sytuacją, w której kupujący nie odebrał przesyłki wysłanej za pobraniem. Takie sytuacje zdarzają się również zwykłym osobom, które poprzez portale typu OLX, Allegro sprzedają niepotrzebne im rzeczy. Ludzką rzeczą jest się rozmyślić i zrezygnować z zakupu, lecz należy pamiętać o kosztach przesyłki za pobraniem, jakie ponosi kupujący. A te koszty, jak również inne koszty, mogą podlegać obowiązkowi zwrotu przez kupującego, który nie odebrał przesyłki za pobraniem. 

nie odebrał przesyłka za pobraniem
Nieodebranie przesyłki to możliwe odszkodowanie


Umów należy dotrzymywać


Koronną zasadą prawa cywilnego jest zasada „pacta sunt servanda”, która oznacza „umów należy dotrzymywać”. Jej wyraz znajdujemy w przepisach Kodeksu cywilnego regulujących umowę sprzedaży. Zgodnie z przepisem art. 535 § 1 Kodeksu cywilnego, obowiązkiem kupującego jest rzecz odebrać i zapłacić sprzedawcy cenę. Wobec tego, w sytuacji której kupujący nie odbiera przesyłki za pobraniem, nie wywiązuje się ze swojego zobowiązania. A należy pamiętać, że umowa sprzedaży wcale nie wymaga szczególnej formy do jej zawarcia. Wystarczy, że strony telefonicznie lub poprzez wymianę wiadomości (Messenger, gadu-gadu, SMS itp.) umówią się, co do jej najistotniejszych elementów, a umowa zostaje zawarta. 

W związku z tym, że kupujący nie odbiera przesyłki za pobraniem, sprzedawca może dochodzić odpowiednich roszczeń. W artykule przedstawiam informacje, w jaki sposób dochodzić stosownych roszczeń. Możesz również skorzystać ze wzoru przedsądowego wezwania do zapłaty, który przygotowałem w mojej ofercie.

20 września 2019

Odszkodowanie za wady rzeczy sprzedanej

Odszkodowanie za wady rzeczy sprzedanej

Kupując towar, który okazuje się wadliwy, ponosimy nie tylko stratę w postaci wydatku na dany towar, ale często również dodatkowe koszty związane z zakupem, czy samym towarem. Oczywistym jest, że takie koszty by nie powstały, gdyby towar nie był wadliwy i nie podlegał reklamacji, dlatego rękojmia za wady rzeczy sprzedanej przyznaje kupującemu uprawnienie do dochodzenia naprawienia szkody, która powstała z powodu wady rzeczy.

Odszkodowanie z tytułu zakupu wadliwego towaru (rękojmia)

Rękojmia za wady rzeczy sprzedanej ma zastosowanie, jeżeli sprzedany towar ma wadę fizyczną (lub prawną, o czym na końcu). Przy czym, sprzedawca odpowiada za te wady, które istniały w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego lub wynikły z przyczyny tkwiącej w rzeczy sprzedanej w tej samej chwili. W uproszczeniu – sprzedawca odpowiada za wady, które istniały w chwili wydania towaru lub za wady, które powstały z przyczyn, które tkwiły w towarze przy jego wydawaniu. W ramach rękojmi kupujący, który składa reklamację, może:
1) odstąpić od umowy i żądać zwrotu ceny,
2) żądać obniżenia ceny,
3) żądać usunięcia wady (naprawienia towaru),
4) żądać wymiany towaru na wolny od wad.


 
odszkodowanie za wady towaru
Odszkodowanie za szkody wyrządzone wadliwym towarem

Jeżeli kupujący zrealizuje któreś z powyższych roszczeń w ramach rękojmi, lecz nie będzie to w pełni satysfakcjonowało jego oczekiwań, bo poniósł dodatkowe koszty związane z zakupem, to może dochodzić od sprzedawcy odszkodowania. Kupujący może żądać naprawienia szkody, którą poniósł przez to, że zawarł umowę, nie wiedząc o istnieniu wady, choćby szkoda była następstwem okoliczności, za które sprzedawca nie ponosi odpowiedzialności. Przykładowo kupujący może żądać:
1) zwrotu kosztów zawarcia umowy,
2) kosztów odebrania, przewozu, przechowania i ubezpieczenia rzeczy,
3) dokonanych nakładów w takim zakresie, w jakim nie odniósł korzyści z tych nakładów.
Przykład:
Jan zakupił poprzez internet metalowy posąg greckiego boga Zeusa do swojego ogrodu. Skorzystał z portalu internetowego, który kojarzy artystów z klientami i pobiera od klientów opłatę za używanie portalu w kwocie 50 zł. Oprócz ceny posągu Jan poniósł koszt transportu w kwocie 300 zł oraz ubezpieczenia na czas transportu w kwocie 100 zł. Ponadto, wybudował cokół pod posąg, co kosztowało go 500 zł. Kiedy posąg dotarł do Jana i okazało się, że jest niezgodny z zawartą umową, bo Zeus nie ma brody i trójzębu. Jan złożył reklamację i odstąpił od umowy. W takim przypadku Jan może żądać zwrotu ceny oraz kwot:
- 50 zł tytułem zwrotu kosztów zawarcia umowy (opłata dla portalu internetowego),
- 400 zł tytułem zwrotu kosztów transportu i ubezpieczenia,
- 500 zł tytułem zwrotu nakładów, z których Jan nie odniesie już korzyści (cokół pod posąg).
Mówiąc ogólnie, rękojmia przyznaje kupującemu możliwość żądania naprawienia szkody w postaci kosztów, które okazały się bezużyteczne wskutek istnienia wady. Nie można jednak rozpędzać się w wymyślaniu szkód, bowiem te są ograniczone do takich szkód, które powstały w związku z wadą rzeczy. Odpowiedzialność odszkodowawcza sprzedawcy nie ma charakteru absolutnego. Poza istnieniem wady kupujący musi udowodnić pozostałe przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej, a więc także fakt poniesienia szkody oraz związek przyczynowy między wadą a szkodą. Sprzedawca natomiast może uwolnić się od odpowiedzialności, jeżeli szkoda jest następstwem okoliczności, za które nie ponosi on odpowiedzialności*. Co istotne, kupujący nie może wiedzieć o istnieniu wady. Jeżeli zatem, kupujący kupi towar (np. rozbity samochód) wiedząc, że jest wadliwy, to nie może podnosić roszczeń tytułem naprawienia szkody.


23 maja 2019

Odsetki od odszkodowania i zadośćuczynienia a podatek dochodowy

Odsetki od odszkodowania i zadośćuczynienia a podatek dochodowy

Odszkodowanie i zadośćuczynienie to dwie instytucje prawa cywilnego, które w swoim zamyśle mają naprawiać popełniane przez ludzi błędy. I chociaż nie jest możliwe przywrócenie stanu sprzed wypadku, czy innego zdarzenia losowego wywołującego szkodę i krzywdę, niewątpliwie pieniądze otrzymane tytułem odszkodowania i zadośćuczynienia pozwalają na zatarcie złych skutków. Mając na uwadze te względy, ustawodawca rezygnuje z opodatkowania kwot pieniężnych otrzymanych tytułem zadośćuczynienia i odszkodowania, jednakże nie dotyczy to odsetek, które często są wypłacane w parze z należnościami.

Zadośćuczynienie i odszkodowanie a podatek dochodowy 

Wpierw krótkie rozróżnienie pomiędzy zadośćuczynieniem, a odszkodowaniem, gdyż w potocznym rozumowaniu te dwa pojęcia są często mieszane, tak samo jak szkoda i krzywda. W prawie cywilnym istnieje rozróżnienie pojęć "szkoda" i "krzywda". Pierwsze z nich odnosi się do majątkowego skutku naruszenia dóbr - czyli uszczerbku w dobrach materialnych, utracie pieniędzy itp., a drugie, stosownie do art. 444 i art. 445 k.c., oznacza niemajątkowy skutek naruszenia dóbr osobistych. Polega na wywołaniu negatywnych stanów emocjonalnych jak cierpienie, ból, utrata, pustka, a nawet brak możliwości uprawiania czynności jak sport, hobby, życia towarzyskiego. Pojęcie "odszkodowania" jest odnoszone do pokrywania uszczerbków o charakterze majątkowym. Odszkodowanie możemy dostać np. za rozbity samochód, koszty leczenia złamanej nogi. Zaś pojęcie "zadośćuczynienia" odnosi się do pokrywania uszczerbków o charakterze niemajątkowym, czyli krzywd. Zadośćuczynienie rekompensuje na przykład brak możliwości uprawiania sportu wskutek złamania nogi w wypadku, czyli ma w pieniądzu "wynagrodzić" znoszenie negatywnych emocji. Zarówno odszkodowanie, jak i zadośćuczynienie jest wypłacane w pieniądzu, przy czym zadośćuczynienie jest ciężko wycenić, są to często kwoty orientacyjne, umowne. 

opodatkowanie odsetek odszkodowanie zadośćuczynienie
Opodatkowanie odsetek od zadośćuczynienia i odszkodowania



Ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych (dalej "ustawa") przewiduje naprawdę sporo rodzajów wypłacanych odszkodowań i zadośćuczynień oraz zwalnia je z podatku dochodowego, jednakże przyjrzymy się tym, które są uzyskiwane na drodze sądowej. Zgodnie z art. 21 ust. 1 pkt 3b ustawy, wolne od podatku dochodowego są inne odszkodowania lub zadośćuczynienia otrzymane na podstawie wyroku lub ugody sądowej do wysokości określonej w tym wyroku lub tej ugodzie, z wyjątkiem odszkodowań lub zadośćuczynień:
a) otrzymanych w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą,
b) dotyczących korzyści, które podatnik mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono.

10 kwietnia 2016

Wypadek rowerzysty na przejściu dla pieszych

Coraz więcej ludzi korzysta z roweru jako głównego środka transportu. Sprzyjają tej tendencji rozwój infrastruktury drogowej, a także uruchamiane w kolejnych miastach rowery miejskie. Jednakże, jak wynika z raportów policyjnych, wraz z popularyzacją jazdy na rowerze wzrasta odsetek kolizji i wypadków z udziałem rowerzystów. W dużej mierze sprawcami wypadków są właśnie rowerzyści, którzy nie znają zasad poruszania się po drogach oraz kierują się przeświadczeniem, że to kierowcy samochodów powinni na nich bacznie uważać.
Rowerzyści powodują coraz więcej wypadków

Chciałbym przeanalizować sytuację, którą nagminnie spotykam w ruchu ulicznym - przejeżdżanie rowerzystów przez drogę po przejściu dla pieszych. Dla zobrazowania sytuacji, wyobraźmy sobie, że jest ścieżka rowerowa, która biegnie wzdłuż ulicy i dobiegając do skrzyżowania, przecina to skrzyżowanie. Ścieżka jest dzielona z chodnikiem, ale przed skrzyżowaniem, ścieżka rozłącza się od chodnika i mocna zawija pod nim, tak że przejazd dla rowerów jest znacznie poniżej przejścia dla pieszych. Wobec tego, jadąc ścieżką rowerową, rowerzyści chcąc skrócić drogę i pominąć "zakrętasy" wjeżdżają z rozpędu na przejście dla pieszych. 


Takie rozwiązanie drogowe nie jest bez znaczenia, ponieważ przejazd dla rowerzystów został celowo wydłużony, tak aby zmusić rowerzystę do wytracenia prędkości przed wjazdem na ulicę poprzez pokonanie dwóch ostrych zakrętów. Co więcej, pozwala to kierowcom samochodów dostrzec rowerzystę, zanim ten wjedzie na ulicę. Jednakże, w zakładanej sytuacji rowerzysta zjechał ze ścieżki rowerowej i chciał przejechać przez ulicę po przejściu dla pieszych, ale został potrącony przez samochód, który w sposób przepisowy przejeżdżał przez skrzyżowanie. Kto ponosi w takim przypadku winę za spowodowanie wypadku? Czy kierowca samochodu nie ustąpił rowerzyście pierwszeństwa? Kto będzie zobowiązany pokryć szkody powstałe w wyniku wypadku?


Przepisy ustawy Prawo o ruchu drogowym stanowią, że kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe. Przy czym, w omawianym przypadku rowerzysta nie skorzystał z przejazdu, ale z przejścia dla pieszych, zatem od kierowcy pojazdu można wymagać jedynie szczególnej ostrożności związanej ze zbliżaniem się do skrzyżowania i ogólnie poruszaniem po drodze. Natomiast rowerzysta swoim zachowaniem naruszył dyspozycję przepisu art. 33 ust. 1, który stanowi:
Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.
Skorzystanie przez rowerzystę z chodnika lub drogi dla pieszych jest dozwolone, wyłącznie w drodze wyjątku w 3 przypadkach, gdy:
1) rowerzysta opiekuje się osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem;
2) szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów;
3) warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła).
Natomiast zgodnie z art. 26, jazda wzdłuż po przejściu dla pieszych jest zabroniona dla wszystkich kierujących pojazdami (w tym rowerami). Zatem, rowerzysta w żadnym wypadku nie był uprawniony do przejeżdżania na rowerze przez przejście dla pieszych.


W związku z powyższym, można stwierdzić, że rowerzysta naruszył zasady ruchu drogowego i swoim zachowaniem spowodował wypadek. Gdyby zastosował się do nałożonych zasad i skorzystał z przejazdu dla rowerów, najprawdopodobniej nie doszłoby do wypadku, gdyż znalazłby się w innym miejscu drogi, ze względu na konieczność pokonania dłuższego odcinka trasy, a więc nie wyjechałby przed samochód. Skoro sprawcą wypadku jest rowerzysta, to ponosi on odpowiedzialność zarówno za wykroczenie drogowe, jak i odpowiedzialność cywilną za szkodę wyrządzoną kierującemu samochodem. Jeżeli rowerzysta nie posiada stosownego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej (tzw. OC), będzie musiał pokryć koszty naprawy samochodu z własnej kieszeni. W sytuacji, gdyby to kierowca samochodu spowodował wypadek, na przykład przy warunkowym skręcie nie zatrzymał się, żeby przepuścić rowerzystę i pieszych, to zapewne rowerzysta przyczyniłby się do wypadku. Wówczas, jeżeli przysługiwałoby mu odszkodowanie, to mogłoby zostać proporcjonalnie pomniejszone o stopień przyczynienia.  

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:

3 listopada 2015

Odpowiedzialność za nieszczęśliwy wypadek

Chwila nieuwagi może spowodować bardzo przykre i niezamierzone konsekwencje. Czy zatem, zasadnym jest pociąganie do odpowiedzialności kogoś, kto wyrządził krzywdę bez złego zamiaru, niechcący, w skutek nieuwagi?  Przekonał się o tym bardzo dobrze pewien mężczyzna, który brał udział wraz ze swoją przyjaciółką w profesjonalnej sesji fotograficznej wykonywanej nad brzegiem rzeki. Fotograf przekazał mu na chwilę torbę ze sprzętem fotograficznym, a ten postawił ją na nadbrzeżnym słupku, po czym zupełnie niechcący trącił ją łokciem, a ta wpadła do rzeki. Niestety, wyłowienie jej było niemożliwe ze względu na wysoki brzeg i wartki nurt, który porwał torbę niszcząc sprzęt o wartości około 50.000 złotych. Jakby tego było mało, sprawcą szkody był kolega biednego fotografa.

Jeśli chcesz być z prawem na bieżąco, polub Sprawnie.com na Facebook'u. 
Nieszczęśliwy wypadek rodzi odpowiedzialność za szkodę

Wyobrażam sobie, że wobec takiej szkody i utraty dużej ilości sprzętu fotograficznego, który służył fotografowi do zarobkowania, dylemat moralny, czy pozwać kolegę za jego nieuwagę w ogóle nie miał miejsca. Na szczęście dla sprawcy, miał on ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej, wobec czego pozwany został zakład ubezpieczeń. Początkowo ubezpieczyciel nie chciał wypłacić fotografowi ani złotówki, przez co sprawa trafiła do sądu. Zarówno sąd pierwszej instancji, jak i sąd drugiej instancji nie miały wątpliwości, co do odpowiedzialności sprawcy za powstałą szkodę i orzekł o obowiązku jej naprawienia. Na nic zdały się tłumaczenia pozwanego ubezpieczyciela, że to był nieszczęśliwy wypadek. 


Sąd przyznał, że takie zdarzenie jest rzeczywiście uznawane za nieszczęśliwy wypadek, czy też zdarzenie losowe, ponieważ sprawca tego wypadku ewidentnie nie chciał wyrządzić fotografowi żadnej szkody. Jednak zachowanie ubezpieczonego ma tutaj, w świetle art. 415 k.c., istotne znaczenie normatywne.
Zgodnie z art. 415 k.c. kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. Do zaistnienia takiej odpowiedzialności konieczne jest wystąpienie łączne trzech przesłanek. Są to:
1) działanie lub zaniechanie działania, z którym system prawny łączy czyjś obowiązek wyrównania szkody, a przy tym zachowanie to musi być bezprawne, czyli sprzeczne z oznaczonymi regułami postępowania w danej dziedzinie życia społecznego oraz zawinione, co oznacza, że nie ma żadnych takich obiektywnych okoliczności, które usprawiedliwiałyby zachowanie w sposób sprzeczny z tym regułami; wystarcza przy tym do uznania winy nawet najlżejszy jej stopień (wina nieumyślna w postaci lekkomyślności lub niedbalstwa);
2) powstanie szkody o określonej wysokości lub rozmiarze, która może mieć postać uszczerbku majątkowego lub uszczerbku niemajątkowego (tzw. krzywdy);
3) istnienie związku przyczynowego między oznaczonym zachowaniem (bezprawnym i zawinionym) a szkodą (krzywdą) – zgodnie z art. 361 § l k.c. zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła i w tych granicach, w braku odmiennego przepisu ustawy lub postanowienia umowy, naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono (art. 361 § 2 k.c.).


W danej sprawie sprawca szkody zachował się w sposób lekkomyślny, czyli bez wystarczającego zastanowienia, a zatem jego zachowanie było zawinione. Zdaniem Sądu "od każdego dorosłego człowieka należy wymagać, aby w tego typu sytuacji poruszał się z rozwagą i zachowywał bezpieczną odległość od przedmiotu, który może potrącić czy zepchnąć, zwłaszcza w bliskim sąsiedztwie dużej i głębokiej rzeki". Sąd stanowczo zaprzeczył, jakoby milcząca zgoda fotografa na postawienie torby ze sprzętem fotograficznym na słupku powinna była zostać uznana za przyczynienie się do powstania szkody stwierdzając, że "nie można utrzymywać, że powód godził się na możliwość powstania szkody w jego majątku, gdyż samo postawienie torby nie prowadzi do jej upadku do rzeki i utraty zawartości, a nic nie świadczy o tym, żeby powód takie następstwa w ogóle przewidywał i aprobował".


Niestety, nawet jeśli działamy bez złego zamiaru, przypadkowo wyrządzimy komuś szkodę i bardzo tego żałujemy, jesteśmy zobowiązani do jej naprawienia. Względy moralne, okoliczności sprawy, czy znajomość z poszkodowanym mają w takich przypadkach raczej drugorzędne znaczenie, zwłaszcza jeśli utracimy coś dla nas bardzo cennego. Taka sytuacja może przytrafić się każdemu z nas, zwłaszcza że otaczamy się drogimi przedmiotami, które łatwo uszkodzić. W omawianej sprawie, na szczęście sprawcy szkody, miał on ubezpieczenie OC, wobec czego konsekwencje materialne zostały przerzucone na ubezpieczyciela. Gdyby jednak ubezpieczenia nie posiadał, to fotograf mógłby dochodzić odszkodowania bezpośrednio od sprawy.

Omawiany wyrok został wydany przez Sąd Okręgowy w Lublinie w dniu 28 stycznia 2015 r. w sprawie o sygnaturze akt II Ca 900/14.

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również:

4 sierpnia 2015

Ile sądy zasądzają za uszkodzenia głowy?

Prawie każdy z nas ucierpiał w jakimś wypadku, czy doznał innej szkody cielesnej, więc nie muszę się rozwodzić odnośnie bólu, cierpienia, dyskomfortu i tego wszystkiego co jest związane z uszkodzeniem ciała i powrotem do zdrowia. Przede wszystkim powrót do zdrowia związany jest z poniesieniem wielu wydatków i wyrzeczeń finansowych, dlatego właśnie towarzystwa ubezpieczeniowe chcąc zminimalizować nasze cierpienia oferują przeróżne rodzaje ubezpieczenia, które mają zrekompensować nam poniesione wydatki i doznane cierpienie. Jednakże, gdy przychodzi do zgłoszenia wypadku ubezpieczycielowi, to ten zazwyczaj nie podziela naszego odczucia co do doznanej krzywdy i roszczeń finansowych.

Jeśli chcesz być z prawem na bieżąco, polub Sprawnie.com na Facebook'u. 

Sądy zasądzają znacznie większe zadośćuczynienia niż przyznają je ubezpieczyciele

Bądźmy szczerzy - w interesie ubezpieczycieli jest, żeby przyznać możliwie najniższy uszczerbek na zdrowiu i wypłacić minimalne świadczenie pieniężne, bez względu na to jak długo i w jakiej wysokości opłacamy składki na ubezpieczenie. Z tego żyje towarzystwo ubezpieczeń, które jest nastawiony wyłącznie na zysk. W takich okolicznościach, chęć osiągnięcia zysku bardzo często przesłania obraz szkody i prowadzi do kuriozalnych orzeczeń lekarskich, które przyznają minimalny uszczerbek na zdrowiu, a wypłacona kwota ledwo wystarczy na pokrycie kosztów leków przeciwbólowych.


Niestety, większość osób nie kwestionuje orzeczeń lekarskich i wypłaconych środków. Powody są pewnie przeróżne. Jednakże jestem pewien, że w prawie każdym przypadku (może nawet w każdym...) wypłacone świadczenie jest znacznie zaniżone, przez co nie daje nigdy pełnej satysfakcji. Dlatego właśnie, jak grzyby po deszczu pojawiają się na rynku firmy, które walczą o odszkodowania dla pokrzywdzonych przed sądami. Tam dopiero dochodzi do rzetelnego zbadania sytuacji poszkodowanego, ocena przez biegłego lekarza sądowego uszczerbku na zdrowiu, uwzględnienie takich aspektów jak potrzeba pomocy osób trzecich, adaptacja do nowych warunków, cierpienia psychiczne, koszty leczenia... po prostu sądy zasądzają znacznie większe kwoty odszkodowania i zadośćuczynienia, ponieważ opierają się na dowodach, a nie na interesie ubezpieczyciela. Sumy zasądzane przez sądy są średnio 4 razy wyższe od tych przyznawanych przez firmy ubezpieczeniowe. 


Mam zamiar przedstawić wybrane orzecznictwo sądów, które zajmowały się właśnie pozwami przeciwko ubezpieczycielom, ewentualnie sprawcom i przedstawić okoliczności danej sprawy oraz kwoty jakie zostały zasądzone na rzecz poszkodowanych z tytułu zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Planuję cykl artykułów przedstawiających orzecznictwo z podziałem na urazy poszczególnych części ciała:
  1. głowa (w tym urazy mózgu, uszu, oczu, twarzy),
  2. kręgosłup,
  3. ręce,
  4. nogi,
  5. urazy psychiczne,
  6. urazy wielonarządowe.


Oczywiście każda sprawa jest inna, okoliczności są inne, obrażenia, sytuacja stron i milion innych czynników wpływających na końcowy wynik sprawy, ale przedstawione orzeczenia pozwolą mniej więcej zorientować się w sytuacji poszkodowanego oraz w przybliżeniu określić jaka kwota mogłaby zostać wywalczona przed sądem. Wskazane kwoty dotyczą zadośćuczynienia, a nie odszkodowania, które powinno pokryć realnie poniesione straty. Zadośćuczynienie powinno rekompensować ból, cierpienie, straty psychiczne, czyli te niematerialne konsekwencje przykrego zdarzenia.


Zaczynamy od głowy:

1. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, wyrok z dnia 21 marca 2007 r., sygn. akt I ACa 130/07

Stan sprawy: pozwany znieważył i pobił powódkę, za co został skazany za naruszenie czynności narządu ciała na okres powyżej 7 dni.

Skutki: Trzydniowa hospitalizacja, ale bez zabiegów i operacji, w efekcie pobicia pojawiły się napady padaczkowe.

Zasądzono: 20.000 zł. Powódka domagała się 45.000 zł, ale ze względu krótki okres spędzony w szpitalu i brak trwałych uszkodzeń bezpośrednio po zdarzeniu, a także kiepską sytuację materialną pozwanego sąd przyznał mniej niż żądała powódka. Co ciekawe, Sąd Okręgowy zasądził kwotę 35.000 zł, jednakże na skutek apelacji pozwanego kwota została zmniejszona. 

2. Sąd Okręgowy w Krakowie, wyrok z dnia 21 września 2007 r., sygn. akt I C 2114/06

Stan sprawy: dziewczynka w wieku 11 lat została potrącona przez samochód osobowy, gdy wybiegła zza autobusu. Pozwany, który przekroczył znacznie prędkość, został skazany wyrokiem karnym. Ubezpieczyciel wypłacił 160.000 zł.

Skutki: ciężkie uszkodzenie mózgu i pnia mózgu, wielomiesięczna nieprzytomność, czterokończynowy niedowład spastyczny oraz stłuczenie płuc, trwały uszczerbek na zdrowiu w wysokości 240% (możliwe jest orzeczenie ponad 100%, ponieważ każde uszkodzenie ma swój wyraz w procencie, które się sumują w przypadku wielu uszkodzeń), w tym: porażenia i niedowłady pochodzenia mózgowego uniemożliwiające samodzielne chodzenie i stanie - 100%, ciężkie zaburzenia neurologiczne i psychiczne uniemożliwiające samodzielną egzystencję - 100%, napady padaczki do dwóch razy w miesiącu - 30%, uszkodzenie nerwów w zakresie mięśni wewnętrznych oka - 10%. Dodatkowo: spastyka, ślinotok, oszpecenie twarzy, skrócenie lewej nogi. Bóle karku, kręgosłupa i nogi, zamknięcie w sobie i obojętność, bolesna i trwała rehabilitacja.

Zasądzono: 400.000 zł. Pozwany wypłacił wcześniej 160.000 zł, sąd zasądził więc dodatkowe 240.000 zł, ale uznał przyczynienie się dziewczynki do wypadku w 20% (z powodu wybiegnięcia zza autobusu) co pomniejszyło kwotę o 80.000 zł, w efekcie czego zasądzone zostało 160.000 zł

3. Sąd Okręgowy w Poznaniu, wyrok z dnia 28 maja 2008 r., sygn. akt I C3547/05

Stan sprawy: mężczyzna w wieku 24 lat, aktywny i samowystarczalny finansowo uległ wypadkowi samochodowemu. Ubezpieczyciel wypłacił 100.000 zł.
Skutki: uraz wielomiejscowy, zatrzymanie akcji serca, poważne uszkodzenie czaszki i mózgu, wstrząs pourazowy, złamanie siódmego żebra i kości grochowatej oraz nadgarstka lewego. Trwały uszczerbek na zdrowiu w wysokości 185% w skutek m.in. niedowładu spastycznego czterokończynowego, zespołu psychoorganicznego, pobudzenia psychoruchowego z elementami agresji, znacznych zaburzeń pamięci i zaburzeń emocjonalnych, sprawności intelektualnej na poziomie upośledzenia umysłowego, bardzo słabej koordynacji wzrokowo-ruchowej oraz niskiej zdolności rozumienia sytuacji społecznych. Dożywotnia rehabilitacja, opieka psychiatryczna, utrata pracy, konieczność opieki przez rodziców.

Zasądzono: 300.000 zł ponad to co wypłacił ubezpieczyciel. Sąd wziął pod uwagę młody wiek poszkodowanego, utratę perspektyw życiowych, trwałe kalectwo, długą hospitalizację, konieczność stałej opieki i utratę w wypadku osoby bliskiej.
Sądy przyznają poszkodowanym nawet 4x więcej niż firmy ubezpieczeniowe

4. Sąd Apelacyjny w Krakowie, wyrok z dnia 10 lutego 2009 r., sygn. akt I ACa 23/09

Stan sprawy: mężczyzna w wieku 53 lat, chory na alkoholizm, ucierpiał w wypadku samochodowym jako pasażer pijanego kierowcy. Sprawca nie był ubezpieczony, a Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny odmówił zapłaty ze względu na przyczynienie się poszkodowanego.

Skutki: uraz czaszkowo-mózgowy w postaci rozległych stłuczeń głowy, stłuczenia mózgu, krwawienia podpajęczynówkowego), złamanie żeber, stłuczenie podudzia prawego, zespół psychoorganiczny i otępienny, niedowład kończyn. Konieczność całodobowej opieki.

Zasądzono: 100.000 zł, które w skutek przyjęcia przyczynienia się do szkody w 50% zostało pomniejszone o połowę. 

5. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, wyrok z dnia 5 maja 2006 r., sygn. akt I ACa 194/06

Stan sprawy: 17 letni chłopak uderzony pięścią w twarz. 

Skutki: zabieg operacyjny, trwały uszczerbek na zdrowiu w wysokości 55%, uszkodzona gałka oczna bez poczucia światła, orzeczenie lekkiego stopnia niepełnosprawności.

Zasądzono: 55.000 zł.

6. Sąd Apelacyjny w Krakowie, wyrok z dnia 14 sierpnia 2008 r., sygn. akt I ACa 583/08

Stan sprawy: mechanik samochodowy w wieku 41 lat doznał wypadku przy pracy. Ubezpieczyciel odmówił uznania roszczenia.

Skutki: wielokrotna hospitalizacja, sześć nieskutecznych zabiegów na gałce ocznej, w efekcie ciężkie uszkodzenie lewego oka, ślepota, silny stres. Brak możliwości wykonywania dotychczasowego zawodu.

Zasądzono: 60.000 zł.

7. Sąd Apelacyjny w Krakowie, wyrok z dnia 14 października 2008 r., sygn. akt I ACa 790/08

Stan sprawy: mężczyzna w wieku 19 lat ucierpiał w czasie bójki z rówieśnikiem.

Skutki: rana kłuta lewego oczodołu z przebiciem gałki ocznej, ściany oczodołu i zranieniem lewego płata skroniowego mózgu z następowym krwiakiem śródmózgowym, konieczność usunięcia lewego oka, problemy z pamięcią i koncentracją, trwały uszczerbek na zdrowiu w wysokości 40%.

Zasądzono: 67.500 zł.

8. Sąd Apelacyjny w Gdańsku, wyrok z dnia 20 października 2007 r., sygn. akt I ACa 1037/07

Stan sprawy: kobieta w wieku 29 lat potrącona przez samochód. Ubezpieczyciel wypłacił 53.000 zł.

Skutki: stłuczenie głowy, wstrząśnienie mózgu, złamanie piramidy kości skroniowej lewej, perforacja kości bębenkowej ucha oraz trwała utrata słuchu w uchu lewym, trwały uszczerbek na zdrowiu w wysokości 30%. Problemy z pamięcią, koncentracją, zawroty głowy, zaburzenia równowagi, omdlenia.

Zasądzono: 100.000 zł, tak więc sąd przyznał dodatkowe 47.000 zł ponadto, co przyznał ubezpieczyciel. 

9. Sąd Okręgowy w Poznaniu, wyrok z dnia 6 lipca 2006 r., sygn. akt II Ca 914/06

Stan sprawy: mężczyzna w wieku 57 lat został pobity pięścią w twarz.

Skutki: podwójne złamanie żuchwy, konieczność zabiegów operacyjnych przy znieczuleniu ogólnym, przez pierwsze dwa miesiące możliwość spożywania wyłącznie płynnych pokarmów, uszkodzenie nerwu, widoczna blizna, bóle kości przy zmianie pogody.

Zasądzono: w pierwszej instancji 7.500 zł, które w Sądzie Apelacyjny zostało zmniejszone do 3.907 zł, gdyż sąd uznał, że powód przyczynił się do bójki. 

10. Sąd Okręgowy w Krakowie, wyrok z dnia 31 marca 2008 r., sygn. akt I C 1021/06

Stan sprawy: kobieta w wieku 26 lat ucierpiała w wypadku samochodowym spowodowanym przez pozwanego. Ubezpieczyciel wypłacił 12.000 zł. 

Skutki: stłuczenie głowy, klatki piersiowej, złamanie kości udowej lewej, rana tłuczona wargi dolnej, liczne rany twarzy, niepowodzenie rehabilitacji, skrócenie lewej nogi, trwały uszczerbek na zdrowiu - 45%, w tym blizny szpecące twarz - 30%, złamanie kości udowej ze skróceniem kończyny - 15%. Konieczność zabiegu plastycznego, ból i rehabilitacja. 

Zasądzono: 100.000 zł, czyli 88.000 zł ponad kwotę przyznaną przez ubezpieczyciela.


Jak widać na podstawie powyżej przedstawionych orzeczeń kwoty zasądzane przez sądy są znacznie wyższe od kwoty przyznawanych przez towarzystwa ubezpieczeń. Dlatego właśnie warto występować na drogę sądową celem dochodzenia odpowiedniego odszkodowania i zadośćuczynienia. Nie polecałbym jednak firm odszkodowawczych, ponieważ nie cechuje ich co do zasady rzetelność i sumienność, a ich wynagrodzenie potrafi wynosić połowę zasądzonej kwoty...


Zgromadzone powyżej orzeczenia zostały zaczerpnięte przeze mnie z opracowania Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości pt. "Przesłanki zadośćuczynienia pieniężnego za krzywdę związaną z uszkodzeniem ciała lub uszczerbkiem na zdrowiu w praktyce sądowej", którego autorem jest Mikołaj Wild. Link do opracowania.


Systematycznie będę wyszukiwał nowych orzeczeń i wklejał je do artykułu, aby zaprezentować możliwie jak najwięcej stanów faktycznych i rozstrzygnięć. Aby być na bieżąco z aktualizacjami i dalszymi częściami cyklu zachęcam do zapisania się na newsletter - formularz jest po prawej stronie.

Jeżeli potrzebujesz pomocy - skontaktuj się ze mną i opisz swój problem. Kontakt do mnie.

Przeczytaj również: